Dezinformacja wokół programu SAFE
Program SAFE miał wzmocnić europejskie bezpieczeństwo, a stał się bronią w walce sprzecznych interpretacji i uproszczeń. Pojawiły się tezy o "ukrytej warunkowości", "utracie suwerenności" i "finansowej pułapce". Gdzie kończy się krytyka a zaczyna dezinformacja? Skąd bierze się ta rozbieżność opinii na temat programu Security Action for Europe? Co jest uproszczeniem albo przekłamaniem? Na ile w całym tym sporze mamy do czynienia z klasyczną dezinformacją, a na ile z politycznym przedstawianiem tych samych faktów, ale w taki sposób, by wzbudzić określone emocje? Na co każdy z nas powinien zwrócić uwagę, by odróżnić rzetelną analizę dotyczącą SAFE od manipulacji czy uproszczonych narracji podsycanych politycznie? Gościni: Julia Dobrowolska, FakeNews.pl.
Tutaj przede wszystkim pojawiły się komentarze o kupowaniu u Niemców czy Francuzów kosztem Polski. Czyli na drugi plan w ogóle zeszły korzyści, jakie polski przemysł może otrzymać właśnie dzięki instrumentowi SAFE. Do tego też rzekomy koniec zakupów z USA. On też był wspomniany przez część użytkowników mediów społecznościowych. Do tego myślę, że też warto wspomnieć o komentarzach, według których SAFE jest uzależnieniem od Brukseli. I tutaj gdzieś tracimy tak naprawdę z horyzontu fakt, że na programie SAFE mają skorzystać przede wszystkim polskie firmy. No i tego też dotyczyła między innymi wypowiedź premiera Donalda Tuska, który w emocjonalny sposób odniósł się do krytyków programu.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.