Józef Hen
"Ja jestem łobuz, tylko salonowy”, tak mówił o sobie nasz rozmówca. Tadeusz Różewicz chciał podzielić się z nim Nagrodą Nobla. Co prawda nigdy jej nie dostał, ale obietnicę złożył. Komplementował go Brzechwa, zatrudniał Giedroyć, a Korczak podziwiał Józia, kiedy ten współpracował z jego słynnym "Małym Przeglądem”. Kiedy dorósł, napisał wiele znakomitych książek. "Mój przyjaciel Król” nominowany został do Nagrody Literackiej Nike. Poczytny autor wymyka się schematom, od lat idzie swoją własną, osobiście i skrupulatnie wydeptaną drogą i choć przeżył wielkie życiowe traumy, pielęgnuje w sobie pogodę ducha i wdzięczność. A Kiedy ludzie mówią mu – No! Ale ci się udało napisać tę książkę! To on zawsze im odpowiada: - „Wiecie? Może ja jestem utalentowany?” Zapraszam do wysłuchania bardzo osobistej rozmowy z Józefem Henem w audycji „Myślidziecka 3/5/7”, Katarzyna Stoparczyk
Tak jak pan. Gierszwida na przykład. Najbardziej? Najbardziej, tak. A co? Summertime. Mnie się coś przypomniało w związku z Gierszwidem i jazzem przedwojennym. Mianowicie w szkole pedagogicznej ukraińskiej w Dąbrowicy podczas wojny, kiedy Rosjanie nie lubili jazzu, chociaż o tym jest film, świat się śmieje, rehabilitacja jazzu tam jest, prawda? To my, trójka taka, śpiewaliśmy sobie i wychowawca klasowy, Taranenko, Iwan Taranenko usłyszał to i mówi, czy wy możecie wystąpić.
I my deprawowaliśmy, zgodnie zresztą z tytułem mojej książki, radzieckich uczniów, śpiewając jazzowe piosenki, szaleli oni. A czy pan mógłby troszkę zdeprawować naszych słuchaczy teraz? Fragment? To teraz w takim razie ze wschodu wyruszamy na zachód. Właściwie to jeszcze musimy ocean przepłynąć. Wielki Świat, proszę pana. Czy pan zapowie ten utwór? Summertime, Georgia Gershwina, napisane w Ameryce, ale on sam był pochodzenia stąd, z Europy Środkowo-Wschodniej.
Summertime, Gershwin, a w naszym studiu znakomity pisarz pan Józef Hen. Panie Józefie, jak to jest mieć 70-letnią córkę? Dodała Pani jej 2 lata. Dużo nie dodałam, a 2 lata, no to może dużo. Dla niej to straszy ważne. Tak, niespełna 70-letnią córkę. Jak to jest? Ona dla mnie jest córeczką. Nadal? Nadal, tak. Zresztą ona do mnie dzwoni i mówi, ależ tatusiu. I to jest dla mnie najlepsze słowo, największe osiągnięcie w moim życiu. Tak, to jest to, że ten chłopak, ten bosy ma rodzinę, którą kocha.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Katarzyna Stoparczyk przedstawia gościa programu - Józefa Hena, pisarza i scenarzystę filmowego.
Katarzyna rozmawia z Józefem Henem o jego dorosłej biografii, w tym o jego przyjaźni z Tadeuszem Różewiczem i nagrodzie Nike.
Józef Hen opowiada o swoim dzieciństwie, urodzeniu i pierwszych doświadczeniach, w tym o ucieczce z Warszawy w 1939 roku.
Józef Hen opowiada o doświadczeniach z wojny, w tym o dobroci, jaką okazywali mu ludzie podczas podróży.
Józef Hen opowiada o powrocie do Warszawy po wojnie i o swojej relacji z rodziną, w tym o relacji z tatą.
Józef Hen opowiada o zmianie nazwiska i inspiracjach do pisania, w tym o inspiracji z literatury i doświadczeń osobistych.
Pan Józef Hen opowiada o swoim zainteresowaniu pracami Boja Żeleńskiego, który odnosił się do niego jako do autora powieści 'Nikt nie woła'. Hen opisuje, jak Żeleński wpływa na polską satyrę i literaturę, a także opowiada o swoim emocjonalnym reagowaniu na zakończenie pisania książki o Żeleńskim.
Pan Józef Hen przedstawia pomysł na rozdanie kilku egzemplarzy swojej ostatniej książki, podkreślając, że czytelnicy powinni kupować książki zamiast rozdawać je. Rozmowa przechodzi na temat życia i jego celów, a Hen podziela się swoimi marzeniami.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.