Józef Hen
"Ja jestem łobuz, tylko salonowy”, tak mówił o sobie nasz rozmówca. Tadeusz Różewicz chciał podzielić się z nim Nagrodą Nobla. Co prawda nigdy jej nie dostał, ale obietnicę złożył. Komplementował go Brzechwa, zatrudniał Giedroyć, a Korczak podziwiał Józia, kiedy ten współpracował z jego słynnym "Małym Przeglądem”. Kiedy dorósł, napisał wiele znakomitych książek. "Mój przyjaciel Król” nominowany został do Nagrody Literackiej Nike. Poczytny autor wymyka się schematom, od lat idzie swoją własną, osobiście i skrupulatnie wydeptaną drogą i choć przeżył wielkie życiowe traumy, pielęgnuje w sobie pogodę ducha i wdzięczność. A Kiedy ludzie mówią mu – No! Ale ci się udało napisać tę książkę! To on zawsze im odpowiada: - „Wiecie? Może ja jestem utalentowany?” Zapraszam do wysłuchania bardzo osobistej rozmowy z Józefem Henem w audycji „Myślidziecka 3/5/7”, Katarzyna Stoparczyk
Myślidziecka 3 5 7. Dzień dobry Państwu. Przy mikrofonie Katarzyna Stoparczyk. Witam razem z kimś, z kim Tadeusz Różewicz w razie czego chciał podzielić się Nagrodą Nobla. Kogo komplementował Brzechwa, zatrudniał Giedroyć, a Korczak miał pożytek, kiedy ten ktoś współpracował z jego słynnym Małym Przeglądem. Człowiek ten napisał wiele znakomitych książek. Mój przyjaciel król nominowany został do Nagrody Literackiej Nike. Ale może czytali Państwo tak, że nikt nie woła? Coś tak. A co źle było? Mój przyjaciel król. Nie był nominowany? Był nominowany, ale nie dostał się do finału nawet. Ale był nominowany, prawda? No jedna z 20 książek, a było pewne, że będzie mieć nickę.
Ale pokazał mi taka rysa w dłoni, która oznacza talent. Pan jest utalentowany? Ja czasem tak mówię, bo jak mnie pytają, ale to jest takie troszkę, bawię się sam z sobą, bo jak mówią, no to jak ci się to udało właściwie, na przykład to, że reżyserowałeś tego, ja mówię, no wiesz, może ja jestem utalentowany w ten sposób. Ale przecież Brzechwa Pana komplementował. Brzechwa przeczytał opowiadania i powiedział, koledzy panu tego nigdy nie wybaczą.
No bo słówka na przykład, to jest podstawa polskiej satyry późniejszej. Wszyscy od niego podkradali. Tuwim, Brzechwa, Minkiewicz, wszyscy. Potem od Tuwima kradli. Ale 18 tomów recenzji, tam jest panorama życia polskiego o uczuciach, o zdradzie, o miłości. Panie Józefie, a prawdą jest to, że kiedy skończył Pan pisać książkę o Boju Żeleńskim, to wzniósł Pan kieliszek wina w toaście. No i po prostu się rozpłakał. Tak. Tak? Koniaku. Że to tak się skończyło tragicznie. Potem się dowiedziałem, że
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Katarzyna Stoparczyk przedstawia gościa programu - Józefa Hena, pisarza i scenarzystę filmowego.
Katarzyna rozmawia z Józefem Henem o jego dorosłej biografii, w tym o jego przyjaźni z Tadeuszem Różewiczem i nagrodzie Nike.
Józef Hen opowiada o swoim dzieciństwie, urodzeniu i pierwszych doświadczeniach, w tym o ucieczce z Warszawy w 1939 roku.
Józef Hen opowiada o doświadczeniach z wojny, w tym o dobroci, jaką okazywali mu ludzie podczas podróży.
Józef Hen opowiada o powrocie do Warszawy po wojnie i o swojej relacji z rodziną, w tym o relacji z tatą.
Józef Hen opowiada o zmianie nazwiska i inspiracjach do pisania, w tym o inspiracji z literatury i doświadczeń osobistych.
Pan Józef Hen opowiada o swoim zainteresowaniu pracami Boja Żeleńskiego, który odnosił się do niego jako do autora powieści 'Nikt nie woła'. Hen opisuje, jak Żeleński wpływa na polską satyrę i literaturę, a także opowiada o swoim emocjonalnym reagowaniu na zakończenie pisania książki o Żeleńskim.
Pan Józef Hen przedstawia pomysł na rozdanie kilku egzemplarzy swojej ostatniej książki, podkreślając, że czytelnicy powinni kupować książki zamiast rozdawać je. Rozmowa przechodzi na temat życia i jego celów, a Hen podziela się swoimi marzeniami.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.