Mentionsy Mentionsy
Misja specjalna
Misja specjalna

Schwytany po latach. Jak Mosad wytropił Adolfa Eichmanna

14.09.2025 ·14 min 10 s

Adolf Eichmann był jednym z najbardziej poszukiwanych zbrodniarzy wojennych. W 1945 roku ślad po nim zaginął i przez wiele lat jego los pozostawał nieznany. W jaki sposób agentom Mosadu udało się odnaleźć zbiegłego nazistę? I jak przebiegła akcja, w wyniku której został przewieziony do Izraela? O tym opowiadamy w najnowszym odcinku Misji specjalnej.

W Argentynie mieszka Lothar Herrmann, niemiecki Żyd, który w obawie przed prześladowaniami wyemigrował do Ameryki Południowej w 1938 roku. Przypadek chciał, że Eichmann z rodziną zamieszkał nieopodal jego domu. Mężczyzna nigdy nie słyszał o Eichmanie i początkowo nie podejrzewa, że jego sąsiad Ricardo Clement tak naprawdę jest poszukiwanym nazistą. Sylwia, córka Lotara, zaczyna spotykać się z synem Eichmana o imieniu Klaus. Ten podczas rozmów z nią przechwalał się. Mój ojciec był w czasie wojny wysoką szychą w III Rzeszy. W trakcie innego spotkania miał mówić. Szkoda, że Niemcom nie udało się eksterminować wszystkich Żydów. Lotar Herman zaczyna nabierać podejrzeń. Wkrótce w gazecie czyta o procesie byłych gestapowców w Niemczech. W artykule pojawia się wzmianka o Adolfie Eichmanie.

Herman zaczyna łączyć fakty. Czyżby Klaus Eichman był synem zbrodniarza wojennego? Co więcej, Sylwia opowiada ojcu o dziwnej sytuacji, która miała miejsce w domu Klausa. Poznałam Ricardo Clementa, który powiedział mi, że jest wujkiem Klausa. Ale Klaus zwracał się do niego ojcze. Herman jest wtedy niemal pewien, że jego sąsiad to w rzeczywistości poszukiwany Adolf Eichmann. Opisuje wszystko w liście i wysyła go do Republiki Federalnej Niemiec. Trafia on na biurko prokuratora generalnego Hessi, Fritza Bauera, który czyta go z wielkim zainteresowaniem. Zeznania Hermana przekonują go i postanawia działać. Ma jednak poważny problem. Doskonale zdaje sobie sprawę, że wielu byłych nazistów piastuje wysokie funkcje w systemie sprawiedliwości RFN.

Niejednokrotnie sabotowali oni działania mające na celu odnalezienie zbrodniarzy wojennych i często ostrzegali poszukiwanych, że służby są na ich tropie. Bauer obawia się, że tak będzie i tym razem. Dlatego o całej sprawie postanawia poinformować Izraelską Agencję Wywiadu Mossad. Kontaktuje się z Izerem Harelem, szefem Mossadu, i nakreśla mu całą sytuację. Ten nie jest jednak początkowo przekonany. Otrzymał już wiele fałszywych zgłoszeń i podejrzewa, że tak może być i tym razem. Mossad wysyła do Argentyny agenta, by ten sprawdził dom, w którym rzekomo miał mieszkać niemiecki zbrodniarz. Wywiadowca nie zna jednak najnowszego adresu Eichmanna i nie natrafia w Argentynie na żaden ślad prowadzący do byłego nazisty. Mossad dociera też do lotara Hermana, ale ten prawie utracił już wzrok i wyprowadził się z Buenos Aires jakiś czas temu.

W tej sytuacji szef izraelskiego wywiadu zaczyna wątpić w wartość zeznań Hermana i utwierdza się w przekonaniu, że był to kolejny fałszywy alarm. W 1957 roku pojawia się jednak kolejny trop. Gerhard Klamer jest Niemcem, który w 1950 roku wyjechał do Argentyny. Pracował w firmie budowlanej Capri, w której zatrudnienie znalazło wielu byłych nazistów, w tym Eichmann. Klamer uzmysławia sobie, że jego kolega z pracy, Ricardo Clement, to tak naprawdę Adolf Eichmann. Początkowo nie chce jednak nic zdradzić. Obawia się, że nikt nie potraktowałby jego słów poważnie, a co więcej, zbiegli naziści mogliby dokonać na nim zemsty. W 1957 roku Klamer wraca do Niemiec. Zaprzyjaźnia się z pastorem Gislerem Pohlem i w zaufaniu mówi mu, że wie, gdzie znajduje się Eichmann.

Pastor odpowiada. Trzeba jak najszybciej powiadomić o tym władze. Duchowny wie jednak, że zeznania Klamera mogą zostać zignorowane i mówi o całej sytuacji biskupowi, Hermanowi Kunstowi. Kunst kontaktuje się z Fritzem Bauerem, który traktuje sprawę poważnie i ponownie kontaktuje się z Mossadem. Tym razem jednak sprawa zostaje potraktowana bardzo poważnie. Klamer dostarcza zdjęcie, na którym widać Ricardo Clementa. Śledczy stwierdzają, że mężczyzna rzeczywiście przypomina Adolfa Eichmanna, choć dokładna identyfikacja nie jest możliwa. Co więcej, już drugi raz w sprawie pojawia się nazwisko Clement. Mossad stwierdza, że to nie może być przypadek. Klamer podaje jeszcze jedną kluczową informację. Zna adres, pod którym mieszka mężczyzna podający się za Ricardo Clementa.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.