Schwytany po latach. Jak Mosad wytropił Adolfa Eichmanna
Adolf Eichmann był jednym z najbardziej poszukiwanych zbrodniarzy wojennych. W 1945 roku ślad po nim zaginął i przez wiele lat jego los pozostawał nieznany. W jaki sposób agentom Mosadu udało się odnaleźć zbiegłego nazistę? I jak przebiegła akcja, w wyniku której został przewieziony do Izraela? O tym opowiadamy w najnowszym odcinku Misji specjalnej.
Misja specjalna w RMFFM. Schwytany po latach, jak Mossad wytropił Adolfa Eichmanna. Jest 23 maja 1960 roku. Około godziny 15 rozpoczyna się specjalne posiedzenie Knessetu, czyli izraelskiego parlamentu. Na mównicy wchodzi premier Izraela Dawid Ben-Gurion i oświadcza. Nasze służby specjalne przez bardzo długi czas poszukiwały Adolfa Eichmana. Ostatecznie udało nam się go odnaleźć. Obecnie przebywa w Izraelu, gdzie wkrótce stanie przed sądem. Oświadczenie wywołuje ogromne poruszenie na całym świecie. Adolf Eichmann był jednym z najbardziej poszukiwanych zbrodniarzy wojennych. Jednak w 1945 roku ślad po nim zaginął i przez wiele lat jego los pozostawał nieznany.
W jaki sposób agentom Mossadu udało się odnaleźć zbiegłego nazistę i jak przebiegła akcja, w wyniku której został przewieziony do Izraela? O tym opowiemy w dzisiejszym odcinku Misji Specjalnej. Gdy w 1945 roku kończy się II wojna światowa, jednym z głównych celów alianckich służb staje się schwytanie osób, które są oskarżone o popełnienie zwrotni wojennych. Na liście poszukiwanych znajdują się oficerowie Wehrmachtu, esesmani czy lokalni urzędnicy. Odnalezienie ich nie jest jednak prostym zadaniem. Jeszcze przed zakończeniem wojny wielu nazistów przygotowuje się do ucieczki i tworzy sobie nową tożsamość. W Niemczech alianci rozpoczynają szeroko zakrojoną akcję poszukiwawczą. Jedną z osób, która figuruje na liście jest Adolf Eichmann.
Jest on oficerem SS i Gestapo. W czasie wojny uczestniczył w konferencji w Wannsee i był jednym z głównych koordynatorów i wykonawców planów eksterminacji ludności żydowskiej w Europie. Pewnego razu powiedział... Gdyby udało nam się zabić 10 milionów 300 tysięcy Żydów, wtedy byłbym usatysfakcjonowany i powiedziałbym dobra robota, unicestwiliśmy wroga. Eichmann doskonale zdaje sobie sprawę, że jego nazwisko znajduje się na liście oskarżonych o popełnienie zbrodni wojennych. Chce za wszelką cenę uniknąć aresztowania i procesu. Przyjmuje fałszywe nazwisko Eichmann. Choć zostaje zatrzymany przez Amerykanów, udaje mu się utrzymać swoją prawdziwą tożsamość w tajemnicy. Na jego korzyści działa też fakt, że poza ścisłym kierownictwem SS praktycznie nikt o nim nie słyszał i nie wiedział, jak wygląda.
W 1946 roku ucieka ze słabo ostrzeżonego obozu jenieckiego i ukrywa się na farmie. Wciąż jednak istnieje ryzyko, że ktoś może trafić na jego ślad i Eichmann postanawia uciec do Argentyny. Po załatwieniu wszystkich formalności Eichmann wyrusza do Włoch, zatrzymując się po drodze w klasztorach, które zapewniają mu schronienie. 17 czerwca 1950 roku wypływa z portu w Genui i 14 lipca dociera do Buenos Aires. Tam dostaje zakwaterowanie i rozpoczyna życie pod fałszywym nazwiskiem. Przebycie do Buenos Aires nie oznacza jednak, że Eichmann może czuć się bezpieczny. Nadal jest poszukiwany, a słynny łowca nazistów Szymon Wiesenthal dokładnie obserwuje żonę i dzieci Eichmanna, które pozostały w Niemczech.
Wiesenthal wierzy, że jeżeli nazista żyje, to istnieje możliwość, że będzie próbował skontaktować się z żoną Weroniką. Ta jednak uparcie twierdzi, że rozwiodła się w 1945 roku i nic nie wie o losie swojego męża. Prosi też władze austriackie, aby oficjalnie uznały go za zmarłego. W rzeczywistości jednak otrzymała wiadomość od Eichmanna i przygotowuje się do wyjazdu do Argentyny. W 1952 roku Weronika wraz z trójką dzieci niespodziewanie opuszcza Niemcy i wyjeżdża do Argentyny. Tam dołącza do męża i rozpoczynają spokojne życie w Buenos Aires. Wiesenthal jest wściekły. Zniknął jedyny trop, który mógł go doprowadzić do byłego SS-mana. Poszukiwania Eichmanna utknęły w martwym punkcie. W 1956 roku ma jednak miejsce wydarzenie, które ponownie naprowadzi śledczych na trop nazisty.
W Argentynie mieszka Lothar Herrmann, niemiecki Żyd, który w obawie przed prześladowaniami wyemigrował do Ameryki Południowej w 1938 roku. Przypadek chciał, że Eichmann z rodziną zamieszkał nieopodal jego domu. Mężczyzna nigdy nie słyszał o Eichmanie i początkowo nie podejrzewa, że jego sąsiad Ricardo Clement tak naprawdę jest poszukiwanym nazistą. Sylwia, córka Lotara, zaczyna spotykać się z synem Eichmana o imieniu Klaus. Ten podczas rozmów z nią przechwalał się. Mój ojciec był w czasie wojny wysoką szychą w III Rzeszy. W trakcie innego spotkania miał mówić. Szkoda, że Niemcom nie udało się eksterminować wszystkich Żydów. Lotar Herman zaczyna nabierać podejrzeń. Wkrótce w gazecie czyta o procesie byłych gestapowców w Niemczech. W artykule pojawia się wzmianka o Adolfie Eichmanie.
Herman zaczyna łączyć fakty. Czyżby Klaus Eichman był synem zbrodniarza wojennego? Co więcej, Sylwia opowiada ojcu o dziwnej sytuacji, która miała miejsce w domu Klausa. Poznałam Ricardo Clementa, który powiedział mi, że jest wujkiem Klausa. Ale Klaus zwracał się do niego ojcze. Herman jest wtedy niemal pewien, że jego sąsiad to w rzeczywistości poszukiwany Adolf Eichmann. Opisuje wszystko w liście i wysyła go do Republiki Federalnej Niemiec. Trafia on na biurko prokuratora generalnego Hessi, Fritza Bauera, który czyta go z wielkim zainteresowaniem. Zeznania Hermana przekonują go i postanawia działać. Ma jednak poważny problem. Doskonale zdaje sobie sprawę, że wielu byłych nazistów piastuje wysokie funkcje w systemie sprawiedliwości RFN.
Niejednokrotnie sabotowali oni działania mające na celu odnalezienie zbrodniarzy wojennych i często ostrzegali poszukiwanych, że służby są na ich tropie. Bauer obawia się, że tak będzie i tym razem. Dlatego o całej sprawie postanawia poinformować Izraelską Agencję Wywiadu Mossad. Kontaktuje się z Izerem Harelem, szefem Mossadu, i nakreśla mu całą sytuację. Ten nie jest jednak początkowo przekonany. Otrzymał już wiele fałszywych zgłoszeń i podejrzewa, że tak może być i tym razem. Mossad wysyła do Argentyny agenta, by ten sprawdził dom, w którym rzekomo miał mieszkać niemiecki zbrodniarz. Wywiadowca nie zna jednak najnowszego adresu Eichmanna i nie natrafia w Argentynie na żaden ślad prowadzący do byłego nazisty. Mossad dociera też do lotara Hermana, ale ten prawie utracił już wzrok i wyprowadził się z Buenos Aires jakiś czas temu.
W tej sytuacji szef izraelskiego wywiadu zaczyna wątpić w wartość zeznań Hermana i utwierdza się w przekonaniu, że był to kolejny fałszywy alarm. W 1957 roku pojawia się jednak kolejny trop. Gerhard Klamer jest Niemcem, który w 1950 roku wyjechał do Argentyny. Pracował w firmie budowlanej Capri, w której zatrudnienie znalazło wielu byłych nazistów, w tym Eichmann. Klamer uzmysławia sobie, że jego kolega z pracy, Ricardo Clement, to tak naprawdę Adolf Eichmann. Początkowo nie chce jednak nic zdradzić. Obawia się, że nikt nie potraktowałby jego słów poważnie, a co więcej, zbiegli naziści mogliby dokonać na nim zemsty. W 1957 roku Klamer wraca do Niemiec. Zaprzyjaźnia się z pastorem Gislerem Pohlem i w zaufaniu mówi mu, że wie, gdzie znajduje się Eichmann.
Pastor odpowiada. Trzeba jak najszybciej powiadomić o tym władze. Duchowny wie jednak, że zeznania Klamera mogą zostać zignorowane i mówi o całej sytuacji biskupowi, Hermanowi Kunstowi. Kunst kontaktuje się z Fritzem Bauerem, który traktuje sprawę poważnie i ponownie kontaktuje się z Mossadem. Tym razem jednak sprawa zostaje potraktowana bardzo poważnie. Klamer dostarcza zdjęcie, na którym widać Ricardo Clementa. Śledczy stwierdzają, że mężczyzna rzeczywiście przypomina Adolfa Eichmanna, choć dokładna identyfikacja nie jest możliwa. Co więcej, już drugi raz w sprawie pojawia się nazwisko Clement. Mossad stwierdza, że to nie może być przypadek. Klamer podaje jeszcze jedną kluczową informację. Zna adres, pod którym mieszka mężczyzna podający się za Ricardo Clementa.
Dom znajduje się w Buenos Aires na ulicy Garibaldiego 14. O całej sytuacji zostaje powiadomiony premier Izraela. Ben-Gurion wie, że może poprosić Argentynę o ekstradycję, ale ta prośba na pewno spotka się z odmową. Dlatego Ben-Gurion wydaje Mosadowi rozkaz. Musicie ustalić, czy Ricardo Clement to Adolf Eichmann. Jeżeli to naprawdę on, macie go schwytać i przywieźć do Izraela. W marcu 1960 roku agent Cfi Aharoni przybywa do Argentyny i udaje się pod adres, gdzie rzekomo mieszka Adolf Eichmann. Jest zaskoczony. Spodziewał się zobaczyć okazałą rezydencję, a zamiast tego jego oczom ukazuje się skromny dom przy żwirowej drodze. Agent przez kilka dni prowadzi obserwacje i fotografuje Ricardo Clementa, gdy ten pracuje w ogrodzie.
Zbiera też jak najwięcej informacji o mężczyźnie i wkrótce składa raport. Kształt uszu Clementa jest taki sam jak u Eichmana. Co więcej, wiek jego żony i dzieci pasuje. Moim zdaniem nie ma wątpliwości. Ricardo Clement to Eichmann. Do Argentyny zostaje wysłana ośmioosobowa grupa agentów, której przewodzi Rafi Eitan. Przez kilka dni obserwują dom i starają się ustalić najlepszy moment na porwanie Eichmanna. W końcu opracowują plan. Eichmann pracuje w zakładach Mercedes-Benz i codziennie wieczorem wraca do domu autobusem linii 203. Potem z przystanku idzie do domu. Jest wtedy sam i to będzie najlepszy moment, żeby go schwytać.
Wieczorem 11 maja 1960 roku dwa samochody stają na poboczu nieopodal przystanku. W środku agenci Mossadu z przejęciem wpatrują się w pustą drogę, oczekując na przyjazd Eichmana. W końcu na drodze pojawia się autobus. Jednak ku ogromnemu zaskoczeniu agentów pojazd nie zatrzymuje się na przystanku. Mija go i jedzie dalej. Mężczyźni w samochodach wymieniają zdezorientowane spojrzenia. Przez chwilę zastanawiają się, co robić dalej. Rafi Ejtan decyduje... Poczekajmy na następny autobus. Rozpoczyna się nerwowe oczekiwanie. Dwa agenci wychodzą na zewnątrz i otwierają maskę samochodu. Chcą stworzyć wrażenie, że próbują naprawić silnik. Pół godziny później nadjeżdża kolejny autobus linii 203. Tym razem staje na przystanku.
Wysiada z niego Eichmann i rusza w stronę domu. Jeden z agentów MOSADu, Peter Palkin, wychodzi Eichmannowi na spotkanie. Gdy jest już blisko, pyta po hiszpańsku. Ma pan może chwilę? Eichmann jest przerażony i próbuje wyminąć Malkina, ale wtedy nadbiega dwóch kolejnych agentów Mosadu. Wspólnie powalają go na ziemię i po krótkiej szamotaninie udaje im się go obezwładnić. Eichmann zostaje wsadzony do samochodu i dwa pojazdy szybko odjeżdżają do wcześniej przygotowanej kryjówki. Więzień jest tam przetrzymywany kilka dni. Były oficer SS, widząc, że został schwytany i rozpoznany, postanawia przestać udawać i wyjawia, że jest Adolfem Eichmannem. Mossad zyskuje absolutną pewność, że schwytali właściwego człowieka. Ale misja wciąż się nie zakończyła. Trzeba było jeszcze przewieźć więźnia do Izraela.
Kilka dni wcześniej do Buenos Aires przyleciał samolot izraelskich linii lotniczych El Pal. Przywiózł on delegację izraelską, która brała udział w obchodach rocznicy rewolucji majowej w Argentynie. Mossad postanawia potajemnie wprowadzić Eichmanna na pokład samolotu. W tym celu ubierają go w mundur pracownika linii lotniczych i tworzą fałszywe dokumenty na nazwisko Zef Zichroni. Bojąc się, że więzień może spróbować wzywać pomocy, wstrzykują mu środek odurzający. 20 maja 1960 roku agenci Mossadu, także przebrani za pracowników linii lotniczych, przyjeżdżają na lotnisko wraz z otumanionym Eichmannem. Aby uprawdopodobnić historię, jeden z agentów również udaje pijanego. Gdy zatrzymuje ich strażnik, mówią... Nasi koledzy wczoraj trochę za dużo wypili.
Żołnierz śmieje się i przypuszcza całą grupę. Eichmann zostaje wprowadzony na pokład izraelskiego samolotu. 22 maja 1960 roku maszyna ląduje w Izraelu. Dzień później premier Ben-Gurion ogłasza oficjalnie, że Adolf Eichmann został złapany i odpowie za swoje zbrodnie przed sądem. Oświadczenie szokuje świat, a władze Buenos Aires są wściekłe i oskarżają Izrael o naruszenie ich suwerenności. W Argentynie dochodzi do wielu ataków na społeczność żydowską. 11 kwietnia 1961 roku w Jerozolimie rozpoczyna się proces Adolfa Eichmanna. Oskarżony próbuje bronić się twierdzeniem, że wykonywał jedynie rozkazy i tak naprawdę nigdy nie podejmował osobiście żadnych decyzji. Jednak zeznania świadków i ujawnione dokumenty wskazują, że nazista miał pełną wiedzę na temat ludobójstwa.
15 grudnia 1961 roku sąd uznaje Eichmanna za winnego i skazuje go na karę śmierci. 1 czerwca 1962 roku, kilka minut po północy, Adolf Eichmann zostaje powieszony. Przed śmiercią mówi... Niech żyją Niemcy. Niech żyje Argentyna. Niech żyje Austria. To trzy kraje, z którymi byłem najbardziej związany i których nigdy nie zapomnę. Pozdrawiam moją żonę, moją rodzinę i moich przyjaciół. Jestem gotowy. Wkrótce znów się spotkamy, bo takie jest przeznaczenie każdego człowieka. Umieram wierząc w Boga.
Rafi Ejtan jest obecny przy egzekucji. W 2014 roku zeznał, że przed powieszeniem Eichmann miał jeszcze wymamrotać. Mam nadzieję, że was wszystkich czeka ten sam los. Po egzekucji ciało zostaje skremowane, a prochy wrzucone do morza śródziemnego. Po ponad 15 latach uciekania przed sprawiedliwością Adolf Eichmann poniósł ostatecznie karę za swoje zbrodnie. Misja specjalna w RMF FM. Na tropie największych tajemnic historii.
Pokazano wszystkie 18 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.