Mentionsy Mentionsy
Mikrohistorie
Mikrohistorie

Mikrohistorie z Lublina

25.10.2024 ·50 min 44 s · 13 rozdziałów

Tym razem "Mikrohistorie" wybrały się na południowy wschód, a gościnią była Wioletta Wejman, dokumentalistka historii mówionej z Ośrodka Brama Grodzka Teatr NN.

0:45 · Historia Bramy Grodzkiej 2

Przejście tej bramy z tak zwanego Dzielnicy Żydowskiej do Rynku, to wyglądało to tak, jakby była jakaś procesja. Tak było dużo tam w tej bramie ludzi, że jeden od drugiego się ocierał. Nie było tak swobodnie przejść. Ruch był niesamowity. Tak na Dzielnicy Żydowskiej, jak i za Krakowską Bramą, czyli Krakowskim Przedmieściu. Ciekawe, czy ktoś się zorientował, gdzie jesteśmy? Jabłka, kubeczki, gaszenie pragnienia, czyli ruszyliśmy do? Lublina i przekroczyliśmy Bramę Grodzką, a naszym przewodnikiem był pan Jan Błaszczak. A teraz czas przedstawić naszą przewodniczkę.

Otóż z nami Wioletta Wejman, dokumentalistka historii mówionej z Ośrodka Brama Grodzka, Teatr NN. Dzień dobry. Dzień dobry. Witamy w Lublinie, który przyjechał do Warszawy. Przyjechał do Warszawy, ale słucha nas, mam nadzieję, cała Polska i cały świat, bo te opowieści tak naprawdę są uniwersalne i możemy nimi zarażać nie tylko tych, którzy z Warszawy i z Lublina. Brama Grodzka pojawiła się w dźwięku w opowieści pana Jana Błaszczaka. W opowieści, która jest o tyle ważna, że Brama Grodzka jest bardzo symbolicznym miejscem w Lublinie, a wasze działania mają to miejsce w nazwie. Dlaczego? Myślę, że jednym z najważniejszych miejsc na mapie Lublina jest Brama Grodzka. Sama nazwa brama wskazuje, że jesteśmy na styku dwóch obszarów.

2:59 · Nagrania z rozmówcami 1

Gdybyś mogła powiedzieć słowo, od kiedy w ogóle zaczęliście nagrywać w Bramie Grodzkiej historię mówione i kiedy udało wam się docierać do tak wiekowych osób jak pan Jan Błaszczak? Ten pierwszy moment, kiedy moi koledzy czy też koleżanki nacisnęli przycisk dyktafonu, to rok 98, to wtedy pierwsze relacje zostały zarejestrowane. I to był też czas, ja jeszcze wtedy tam nie pracowałam, kiedy moje koleżanki mogły spotkać się i dotknąć w jakiś sposób pamięci osób właśnie urodzonych. W tym pierwszym dziesięcioleciu czy w pierwszych dziesięcioleciach XX wieku to pan Błaszczak jest świetnym przykładem. To jest zresztą jeden z najstarszych naszych świadków historii, jedna z najstarszych relacji, która została zarejestrowana w naszym archiwum i to jest dla nas bardzo ważne, to znaczy ten dystans czasowy, to

11:27 · Topografia miasta 1

I my słuchając ich wspomnień, wsłuchując się w to mocno, zamykając oczy, możemy sobie trochę ten świat wyobrazić. I taka jest właśnie relacja pana Jana Błaszczaka, pana Bogdana Pazura. Zresztą pan Bogdan Pazur jest też bardzo ciekawą postacią, ponieważ W Lublinie mówi się, że ulica Szeroka, która właśnie była na tym obszarze rzeczonej pustki, że była zamieszkana tylko i wyłącznie przez społeczność żydowską, a tak nie było. Właśnie pan Bogdan Pazur jest przykładem takiej postaci i też takiej historii osoby, która mieszkała na ulicy Szerokiej i wychowywała się wśród tej społeczności bardzo tradycyjnej, żydowskiej i myślę, że Ta jego opowieść, opowiedziana mimo wszystko z pozycji świadka z boku, jakby nie do końca pewnie rozumiejącego ten świat, ale tak namacalnie doświadczającego jest moim zdaniem niezwykle cenna.

34:57 · Dźwięki ulic miasta 1

Że ona się toczy głosem, Ale toczy się też na tym poziomie namacalności życia i bycia. Dźwięk jest, wydawałoby się przezroczysty, ale jest niezwykle ważnym elementem naszego życia. I dzisiaj i wówczas. I tak mocno kształtuje nasze postrzeganie miasta i też zmiany jakie dzieją się w mieście. To bardzo często rozmówcy, rozmówczynie sami z siebie podkreślają, że kiedyś ulica Lubartowska była wybrukowana. I gdzieś tam dorożki, stukot końskich kopyt, dźwięk przyjeżdżających samochodów, w ogóle gwar ulicy. To o czym zresztą opowiadał Pan Błaszczak, że ta Brama Grodzka była taka intensywna, tam tyle się działo, przechodziło mnóstwo ludzi. Jak to musiało Brzmieć.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.