Mentionsy Mentionsy
MUZYCZNE PODRÓŻE PRZEZ ŚWIAT
MUZYCZNE PODRÓŻE PRZEZ ŚWIAT

Uzbekistan - na Jedwabnym Szlaku

24.01.2026 ·51 min 9 s

Podróżowaliśmy przez pustynne i górskie krajobrazy podążając szlakiem, który był dawniej centrum światowej cywilizacji. Byliśmy w legendarnych miastach: Samarkanda, Buchara i Chiwa, pełnych zabytków jakby z Baśni z tysiąca i jednej nocy,  gdzie czas stanął w miejscu i czuje się klimat sprzed wieków. Zajrzeliśmy do Urgenczu, w którym urodziła się Anna German. Byliśmy nad jeziorem Aralskim z cmentarzyskiem statków, aby poznać najprawdopodobniej największą katastrofę wywołaną przez ludzką działalność. Zatrzymaliśmy się w Nukusie, stolicy Karakałpacji, gdzie zwiedziliśmy nazywane Luwrem pustyni Muzeum Sawickiego, malarza i kolekcjonera sztuki, którego dziadek był Polakiem. Gościem Jerzego Jopa byli Ania (Creative Designer w Pracowni pod Kasztanem) i Tomasz Chałacińscy.

No my widzieliśmy tylko tą Aralkum, czyli te wraki statków na tej niezmierzonej pustyni. Robi to wrażenie ogromne, bo... Stajesz i wiesz, masz w świadomości, że stajesz nad jeziorem, a tak naprawdę tylko widzisz te wraki takie pordzewiałe. No wygląda to upiornie. Robi to wrażenie, wygląda to upiornie. Co kto lubi. Na pewno jest to coś niezwykłego na skalę światową. Po drodze do Jeziora Aralskiego zatrzymaliście się w Nukusie, małe miasto będące stolicą Karakaupacji, autonomicznej republiki w granicach Uzbekistanu. I co w tym Nukusie można zobaczyć? Kara kaupacja w ogóle była dla nas przeogromnym zaskoczeniem.

My wprawdzie przygotowaliśmy się do podróży, ale gdzieś ta kara kaupacja nam umknęła troszeczkę. I dopiero jak wjechaliśmy do Nukusu, okazało się w ogóle, że w Nukusie jest... Tak jakby trochę inaczej, że jest bardzo czysto, jest bardzo nowocześnie, nie ma tego gwaru jedwabnego szlaku, jest bardzo dużo uczelni, jest bardzo dużo studentów na ulicach. I dopiero jak zobaczyliśmy dwie flagi, bo flaga karakałpacji różni się od uzbeckiej tym, że zamiast paska białego jest żółty, tak to są identyczne, to mnie się przypomniało, że coś czytałam, że to rzeczywiście tam jest coś inaczej. I okazuje się, że rzeczywiście od zawsze to było autonomiczną republiką, nawet za czasów Związku Radzieckiego to była autonomiczna republika, sowiecka republika Karakałpacji, chyba to się tak nazywało.

Stolicą właśnie jest Nukus, oni bardzo stawiają na naukę. ponieważ są tak naprawdę na końcu tego Uzbekistanu, więc tworzą się tam centra biznesowe. Jest lotnisko w Nukusie, więc mogą sobie pozwolić właśnie na jakieś kontakty biznesowe, bo nie trzeba nigdzie znikąd tak daleka tych ludzi przywozić, którzy tam odwiedzają tą Karakałpację. Karakałpacy są przesympatyczni. My mieliśmy szczęście właśnie a propos ludzi poznać Ninę i Zinę. Dwie siostry, które bardzo chodziły koło kawiarni, w której siedzieliśmy. Podkreślmy tylko, że to są młode osoby. Tak, to młode dziewczyny, takie 20-22 letnie. Przechodziły, przyglądały nam się, bo już w tej Karakałpacji to naprawdę byliśmy zjawiskiem. To tam już w ogóle samodzielnie to nikt nie dociera, prawie.

Tak długo chodziły, że w końcu się odważyły i weszły, ale dalej sobie siadły gdzieś obok i w końcu mówię, no nie, jak już dziewczyny się tyle namęczyły, to już ja do nich podejdę. Zaczepiłam je wieczorem, chwileczkę porozmawialiśmy, okazało się, że są rzeczywiście karakałpadkami, tyle że z rodziców karakałpacko-kazachskich. Ja nie pamiętam, czy to mama, czy tata, ale jedno było karakałpakiem, a drugie kazakiem. Nina pierwszy rok uczyła angielskiego studentów, była już po studiach, ale miała w planach jeszcze studia designu, projektowania mody, a jej siostra Zina była młodsza i studiowała matematykę. Z dziewczynami spędziliśmy, właśnie to jest też taki plus tego podróżowania samodzielnie i możliwości zmiany planów.

Ponieważ my mieliśmy zaplanowane właśnie dotarcie do Nukusu, dotarliśmy, poznaliśmy wieczorem właśnie dziewczyny. Następnego dnia jechaliśmy do Jeziora Aralskiego, wróciliśmy i kolejnego dnia po śniadaniu mieliśmy wyjechać, wracać już właśnie w stronę Urgęczu. Ale stwierdziliśmy, że nam się nigdzie nie spieszy tak naprawdę i całe do południa spędziliśmy z dziewczynami. Więc mogliśmy je bliżej poznać, troszeczkę więcej się o nich dowiedzieć, porozmawiać. Dziewczyny mówią każda z nich w czterech językach. Mówią po karakałpacku, mówią po uzbecku, mówią w języku kazachskim. Karakałpacki bardzo się różni od uzbeckiego? On w ogóle, w ogóle Karakałpaci, oni nie mają nic wspólnego z Uzbekami. Im jest bliżej do... Koreańczyków? Koreańczyków, Kazachów i Turkmenów.

Więc oni są bliżej związani w ogóle z Turcją, z Turkmenistanem niż z Uzbekistanem. To oni są tam przyklejeni do tego Uzbekistanu naprawdę zupełnie... Na siłę. Pewnie kiedyś na siłę, dokładnie tak. I tak jak mówiłam, dziewczyny mówią właśnie po uzbecku, karakałpacku, kazachsku, Nina po angielsku, a Zina po rosyjsku. Więc mieliśmy mieszankę taką, ponieważ my jesteśmy z czasów nauki rosyjskiego w szkole podstawowej i średniej. Więc co nie dogadaliśmy po angielsku, to dogadaliśmy po rosyjsku i daliśmy radę w tych językach się porozumieć. I co jeszcze w Karakałpacji? Co w Nukusie? W Nukusie zabytków za wiele nie ma. Tam się jedzie tak naprawdę nad Jezioro Aralskie i to jest taki przystanek.

Ten Nukus, ale jest tam cmentarz Mizdakan. Początkowo było to miasto założone w IV wieku przed naszą erą. W XIV wieku Timur Chromy ze swoimi wojskami zrównał miasto z ziemią i to, co zostało, zostało cmentarzem. W kulturze islamskiej też nie dba się o cmentarze tak, jak my dbamy o cmentarze, więc tam można spotkać piękne, duże grobowce, ale też i bardzo dużo takich zaniedbanych, po prostu my byśmy powiedzieli takich trochę porzuconych grobów. Co jest takiego szczególnego w tym cmentarzu? No to, że on jest ponoć najstarszy na terenie Uzbekistanu i według legendy znajduje się tutaj grób Adama, biblijnego Adama I człowieka. Drugim miejscem do zwiedzania w Karakałpacji jest Muzeum Sawickiego.

Chociaż był wrog. Chociaż był wrogiem narodu, ale wtedy jeszcze Moskiewski Państwowy Instytut Artystyczny, w którym studiował został w 1942 roku ewakuowany właśnie do Samarkandy i stąd on się znalazł w tym Uzbekistanie i po ukończeniu studiów w 1950 roku Sawicki ponownie wybrał się do Azji Centralnej jako uczestnik badań nad kara kałpacką sztuką użytkową. I pochłonęła ona go do tego stopnia, że postanowił zamieszkać w Pustynnej Republice, bo rzeczywiście Karakałpacja to jedna wielka pustynia i założyć tam kolekcję. I później te jego zainteresowania rozszerzyły się jeszcze o sztukę współczesną. W czasach stalinizmu nowe zajęcie Sawickiego to było no co najmniej ryzykowne, bo skupował sztukę awangardową.

Niezgodną z wytycznymi socrealizmu. I w dodatku często zakazanych twórców. Często zakazanych twórców, dokładnie. I to, co z pewnością skończyłoby się źle w Moskwie, miało szansę na funkcjonowanie właśnie w tej zapomnianej Republice Karakałpacki na pustyni Kyzyłkum. I w 66 roku Sawickiemu udało się doprowadzić do otwarcia Nukuskiego Muzeum Sztuki. Na własny koszt wyremontował udostępniony przez miasto budynek i został dyrektorem tego muzeum. W ciągu kilku lat zgromadził bogaty zbiór awangardowego malarstwa Rosji i narodów Azji Centralnej, sztuki użytkowej kara kałpaków, i eksponatów archeologicznych tego regionu.

Ale dlaczego uznano go za wariata? Bo byk nie może być niebieski. Że kolor po prostu przeważył nad tym nie, co było namalowane, tylko sam kolor przeważył, że po prostu człowieka zamknęli. Znaleźli sobie chyba tak najbardziej po prostu jakiś taki powód odjechany zupełnie od rzeczywistości, żeby go uznać za wariata. On został wypuszczony? Z tego więzienia i żył sobie do śmierci u siostry, ale nie pamiętam czy w Nukusie, czy w Moskwie. W każdym razie on wyszedł z tego więzienia i dokończył żywot w domu siostry. W każdym razie jest i Monaliza Karakałpacka. W Muzeum Sawickiego. Igor Sawicki był nie tylko kolekcjonerem sztuki, był też malarzem.

Tak, malarzem, fotografem tak naprawdę. I co malował w dzieliście jego dzieła? Nie wiem, czy nie było one właśnie w tej części zamkniętej. To, co na pewno widzieliśmy, to taki jego portret z aparatem właśnie, ale to zdjęcie, nie autorstwa jego, tylko po prostu on na zdjęciu. Ale co ciekawe, też wracając znowu do ludzi Karakałpacji, czy podczas podróży. Idziemy do tego muzeum i maszerujemy, Tomek patrzy, mówi popatrz i idzie człowiek, mężczyzna taki myślę w naszym wieku, w koszulce z napisem Solidarność. No więc Tomek krzyczy, hej, hej, co ty tu robisz, jak ty tu dotarłeś? A on nic. Widzi, że my do niego machamy, bo tam przed tym muzeum jesteśmy tylko my i on.

I co się okazało, to był Hiszpan, który był zafascynowaną historią naszego ruchu Solidarność. Ale polskiego nie znał. Polskiego nie znał. Był w Gdańsku, stąd i koszulka. I do Karagałpacji, w ogóle do Nukusu, przyjechał tylko i wyłącznie po to, żeby zobaczyć Muzeum Sawickiego. To dobrze, że był zafascynowany Polską, bo mógł dostać po prostu od kogoś koszulkę i nawet nie wiedzieć skąd ten napis. Tak, on dokładnie wiedział, co ma na sobie. Był w Gdańsku i właśnie w tym Nukusie był dla Muzeum Sawickiego. A jak się jeździ po Uzbekistanie? Jakie są drogi? Tak jak w wielu krajach i w naszych podróżach trzeba mieć na baczności, być uważnym. Natomiast co do dróg w Uzbekistanie, próbowaliśmy przed wyjazdem znaleźć jakieś informacje.

Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.