Mentionsy Mentionsy
MUZYCZNE PODRÓŻE PRZEZ ŚWIAT
MUZYCZNE PODRÓŻE PRZEZ ŚWIAT

Rumunia. Nieodkryta perła Europy

10.10.2026 ·55 min 10 s · 11 rozdziałów

Rumunia, mimo swej geograficznej bliskości, to jeden z tych krajów europejskich, o których wiemy chyba najmniej. To mekka wędrowców, kraj dziewiczej przyrody, żywego folkloru oraz unikatowych zabytków. Podróż zaczęliśmy w regionie Maramuresz z drewnianymi cerkwiami z listy UNESCO i Wesołym Cmentarzem. Zwiedzaliśmy unikatowe malowane cerkwie sielankowej Bukowiny. W panoramie najsłynniejszego regionu Rumunii, Transylwanii, kojarzonej z hrabią Draculą, dominują średniowieczne miasta, warowne klasztory, mroczne zamczyska i baśniowe pałace. Poznaliśmy najpiękniejsze z nich. Przejechaliśmy Trasą Transfogaraską, jedną z najbardziej spektakularnych dróg widokowych na  świecie. Spragnieni mocnych wrażeń spotkaliśmy tam niedźwiedzie. Byliśmy w słynnej kopalni soli Turda, uznawanej za jeden z cudów Rumunii i w największym budynku na świecie, w Pałacu Parlamentu w Bukareszcie. Gościem Jerzego Jopa była Grażyna Woźniczka, współtwórczyni i współwłaścicielka Polka Travel, kulturoznawca, latynoamerykanistka i filolog.

0:15 · Wprowadzenie i opowieść o Maramuresie 2

Natomiast sporo jeszcze mieszkańców tego regionu zamieszkuje normalne drewniane chaty, czy to mniej, czy bardziej współczesne. Natomiast sporo jest takich właśnie starych chat i są jeszcze do tego pięknie kolorowo malowane. My postanowiliśmy zamieszkać w takiej chacie. Mieszkaliśmy w agroturystyce właśnie w Brebie i ja polecam bardzo tę miejscowość. Ona jest tak troszeczkę na uboczu od głównej drogi, trzeba zjechać kilka kilometrów. Jest dosyć dużą miejscowością, skoncentrowaną oczywiście wokół kościoła, ale ciągnącą się na wiele odnóg i wiele mieszkańców Brebu zajmuje się właśnie agroturystyką. Czyli wynajmuje części tych swoich domów na potrzeby turystów. Na przykład nasz gospodarz miał chyba ze trzy czy cztery te domki, które wynajmował.

Obok zresztą naszej agroturystyki Była taka mała restauracja, bar, taki troszeczkę już w nowoczesnym stylu, ale w którym serwowano tą tradycyjną kuchnię rumuńską z zupami, z mici, czyli mięsem mielonym. Można tam było pójść na pyszny posiłek. Także naprawdę taki absolutny chill-out. I do tego to, co zobaczyliśmy w tym regionie, to również opierało się na drewnianej architekturze. Podstawą są drewniane kościoły obrządków wschodniego, Które znajdują się na starych cmentarzach. Także były to rodzaj kaplicy i kościoła zlokalizowanego przy cmentarzu. Dzisiaj te kościoły są wpisane na listę dziedzictwa UNESCO. Są zabytkami, a często gdzieś tam w środku wioski jest już nowy kościół.

6:20 · Opis wsi Breby i kościołów w Maramuresie 4

Ale kiedy uda nam się do nich wejść, a to też jest wielka przygoda, to naprawdę spotykamy się z fantastycznymi ikonami, z przepiękną dekoracją w środku. I to drewniane, skromne zewnątrz zupełnie nie zapowiada tych pięknych kolorów i tego, co zobaczymy w środku, bo z zewnątrz kościoły w Marmorażu są po prostu drewniane, ciemne. Siemnego drewna, naznaczonego czasem, a w środku zachwycają swoją dekoracją. A ja bym chciał wrócić do kościoła w Breb. Tam jest drewniany kościół świętych Archaniołów Michała i Gabriela z 1642 roku, choć niektóre jego części pochodzą nawet z roku 1531. Wieża tego kościoła jest jedną z najstarszych w Rumunii.

Znajduje się na liście Narodowego Dziedzictwa Kulturowego. Ten drewniany kościół we wsi Breb nie znalazł się na liście UNESCO, ale trafiło na tę listę w 1999 roku osiem drewnianych cerkwi w rejonie Maramuresz, o których już Pani zaczęła mówić, pochodzą z XVII i XVIII wieku. I my zaliczyliśmy cztery i każdy nas zakwycał. Naprawdę jest to wielka przygoda, żeby w ogóle odwiedzić te kościoły, bo to nie jest tak, że przyjedziemy i one są otwarte. One są zamknięte i często na drzwiach, tylko chyba jeden, już nie pamiętam, w której miejscowości zastaliśmy otwarty, gdzie kupowało się bileciki, Natomiast większość tych kościołów jest zamkniętych i trzeba najpierw zadzwonić pod numer telefonu z kartki, która jest przyklejona do drzwi.

I na przykład w jednym z takich kościołów, kiedy zadzwoniliśmy, dostaliśmy instrukcję, że należy podnieść dywan, który znajduje się na schodach I tam pod dywanem znajdziemy malutki kluczyk, którym należy otworzyć sobie kłódkę do kościoła, zwiedzić spokojnie kościół, następnie go zamknąć i umieścić klucz w tym samym miejscu. Także odkrywanie tych kościołów to jest niesamowita przygoda. A skoro już mówimy też o kościołach i cmentarzach, o kościołach, które znajdują się przy cmentarzach, To również chciałabym tutaj Państwa zachęcić, jeżeli trafią do Rumunii, żeby zacząć tę podróż jadąc od Polski, od Sapanty. To jest zdecydowanie chyba najciekawsze miejsce i najbardziej znane miejsce w tej części kraju.

Bardzo. To tak jak właśnie przed chwileczką mówiłam, my mieliśmy okazję tego doświadczyć mieszkając w świetnej agroturystyce i w pięknej, bo te domki są jak z bajki. No i sama gościnność gospodarzy. Ale przejeżdżając przez wioski, bo Bureb jest tą najsłynniejszą miejscowością agroturystyczną, ale przejeżdżając przez kolejne wioski widzieliśmy wszędzie tabliczki, że dany dom wynajmuje pokoje, że jest pensjonatem. I zarówno to były drewniane domy, jak i bardziej nowoczesne. Także ta część Rumunii bazuje na agroturystyce. Tam nie znajdziemy wielu hoteli. Przede wszystkim śpi się urodzin. I co jest jeszcze ciekawego w tym regionie, mówiliśmy o kościołach, ale też warto wspomnieć o żywej tradycji. Z jednej strony właśnie te drewniane domy, drewniane bramy, a z drugiej strony zachowane rzemiosło.

13:38 · Wesoły Cmentarz w Sapance i kościoły w Bukowinie 5

Napisy po węgiersku. Powiedziała, że karty nie przyjmuje, ale przyjmuje i forinty, i euro, i oczywiście rumuńską walutę. Także forinty jak najbardziej były tam w obiegu. Obszar seklerszczyzny, jak pamiętam, przez kilka stuleci opierał się tureckiej inwazji. Dokładnie, zresztą wiele z tych regionów rumuńskich opierało się tureckiej inwazji i zachowało dzięki temu swoje tradycje, bo Bukowina dzisiaj jest przede wszystkim znana ze swoich pięknych malowanych kościołów i to był nasz cel.

Ja Rumunią się interesowałam już od wielu lat, bo zresztą w naszym biurze organizowaliśmy wyjazdy do Rumunii i oczywiście, że zawsze najbardziej popularna była Transylwania, ale mnie fascynowała Bukowina właśnie ze względu na te piękne malowane kościoły i to przede wszystkim chciałam zobaczyć. I znowu, jest ich mnóstwo. Ale osiem wpisano na listę UNESCO. Oczywiście, jest ich sporo wpisanych na listę UNESCO. My wybraliśmy cztery na naszej trasie. I można by powiedzieć, że one są wszystkie takie same, albo że są bardzo podobne i mogą się znudzić. Nie, nas każdy zachwycał. I co jest ciekawe, one są takimi komiksami, można by powiedzieć. Moje dzieci się świetnie bawiły, ponieważ ja miałam naprawdę bardzo dobrze napisany przewodnik i każdy z tych kościołów był dokładnie opisany i wszystkie te malowidła były opisane i siedzieliśmy na ławce, ja czytałam i szukaliśmy tych poszczególnych elementów na zewnętrznej fasadzie kościoła.

Kościoły nie mają tylko malowideł we wnętrzu, tak jak to było w sąsiednim Marmaroszu, tylko mają te malowidła również na zewnątrz. I ta bogatsza wręcz część, ta bardziej fascynująca znajduje się na zewnątrz. I większość tych malowideł pochodzi z XV-XVI wieku, co jest niesamowite. Zachowały piękne kolory. Oczywiście niektóre były Niektóre też zastaliśmy w czasie restauracji, nie mogliśmy wszystkich tych obrazków rozszyfrować, bo były przykryte ruszczowaniami, ale są niesamowite. Z jednej strony opowiadają historie biblijne, zaczerpnięte oczywiście z Biblii, zarówno ze Starego, jak i z Nowego Testamentu, z kanonu świętych, ale również są takie, które nawiązują Ściśle do historii Rumunii, do historii Bukowiny i choćby do tej historii, o której pan przed chwileczką wspomniał, czyli opieraniu się inwazji tureckiej, gdzie jest pokazane oblężenie Konstantynopola, czy w ogóle najazdy Turków i można dokładnie zobaczyć też pod kątem takim socjologicznym, etnicznym, historycznym, jak wyglądali ludzie w tamtym czasie, bo to wszystko jest pięknie odwzorowane na tych fantastycznych malowidłach.

Z jednej strony mamy zewnętrzną, piękną dekorację. Każdy kościół ma swój kolor. Na przykład pierwszy kościół, zresztą najsłynniejszy, najbardziej okazały woronetę, tonie w błękicie. Oczywiście tam są wszystkie kolory, ale tym dominującym jest taki lazurowy błękit. Inny z kolei ma dominujący kolor zielony czy bardziej czerwony ochrowy. Także każdy ma swoją cechę charakterystyczną. Kiedy wejdziemy do środka, to wcale te kościoły nie są skromniejsze w środku. Tam dopiero zaczyna się feria barw i obrazków i trzeba mocno się przyglądać, żeby odszyfrować te wszystkie historie opisane i znowu sięgają one oczywiście do Starego Nowego Testamentu. Bardzo dużo miejsca poświęcone jest postaci Chrystusa, działalności Chrystusa, ale również uwiecznieni są sami fundatorzy, czy w ogóle elity rządzące w tamtym czasie, a pamiętajmy, że Bukowina w tamtym czasie była dosyć mocno połączona też z Polską i z naszymi dynastiami.

Także szalenie, szalenie ciekawe. Tak jak mówiłam, my zobaczyliśmy cztery. Pierwszym był Woronet, ten najbardziej okazały, zresztą mieszkaliśmy Niedaleko. A potem kolejne zobaczyliśmy w Mołdawicie, w Suchewicie i w Humorze. I każda, absolutnie każda z tych świątyń nas zachwyciła. Też ciekawe jest to, że te kościoły były pierwotnie otoczone murem, ponieważ pełniły nawet funkcję rezydencji, władców czy też miejsca schronienia. Może nie tak jak warowne kościoły Siedmiogrodu, Ale też były swego rodzaju takim miejscem bezpieczeństwa, zwłaszcza dla elity. Dlatego też część tych kościołów zachowała swoje mury, wieże, więc są swoistymi twierdzami.

23:59 · Transylwania i kościoły warowne 5

Głównym obiektem jest tak zwany Czarny Kościół. Czarny Kościół To tak naprawdę wielka świątynia gotycka, jedna z największych na terenie Rumunii, która swoją nazwę bierze od pożaru, który tam miał miejsce i tym samym dymem. Dym pozostawił takie czarne smugi na fasadzie. Oprócz kościoła możemy się zagłębić w wąziutkich uliczkach, podziwiać piękne, kolorowe kamienice. My akurat trafiliśmy, byliśmy tam chyba w weekend, więc trafiliśmy na koncert na głównym rynku, na jarmark, gdzie na przykład rodzina Cyganów sprzedawała robione ręcznie miedziane garnki i to wszystko miało taki swój urok. Też Braszów oglądaliśmy z góry, ponieważ w Braszowie można wjechać kolejką,

Kościoły warowne w Transylwanii właśnie wspaniałe, na przykład w takiej wiosce Saskiej-Biertan albo w miejscowości Viskri. Warto zwrócić na nie uwagę, prawda? Ale nie tylko kościoły warowne, są też zamki chłopskie, unikatowe w skali Europy. I ja bardzo chciałam zobaczyć te kościoły warowne. Bardzo mnie to interesowało, jak to wygląda, bo czytałam o tym wiele. I naszym pierwszym na trasie był Biertan i rzeczywiście robi on ogromne wrażenie. Góruje nad niewielką miejscowością. Położony jest blisko Sigisoary, więc Sybina, więc można tam udać się na krótką wycieczkę. Wchodząc do tego kościoła wchodzi się po takim tunelem schodów, no i dochodzi się właściwie do twierdzy.

Twierdzy, w środku której znajduje się kościół, zresztą bardzo urokliwy, z ciekawostką w postaci zakrystii, do której prowadzą drzwi, gdzie jednym mechanizmem otwierało się i zamykało kilkanaście zamków. Te kościoły warowne służyły jako miejsce schronienia dla Nie tylko ważnej rodziny, czy tej najważniejszej rodziny dla księdza, dla biskupa, ale dla całej społeczności. Jeżeli zbliżał się najazd nieprzyjaciela, to cała ludność udawała się w obręb tych murów, żeby schronić się przed wrogiem, a równocześnie w takiej zakrystii zamykano wszystko, co było najcenniejsze i nie tak łatwo było się do tego dostać. Stąd taki system zamków. Ale w tym kościele w Biertan zachwyciła mnie zwłaszcza jedna wieża.

No i w tym zamknięciu spędzali czas małżonkowie, wyznaczony czas. No i jak głosi legenda, podobno rzadko już po tym chcieli się rozstać. Także warto odwiedzić tę wieżę, ale w ogóle warto z uwagą przejść przez kolejne wieże tego kościoła i zobaczyć, jak wyglądały takie Właśnie fortyfikacje, bo naprawdę szalenie ciekawe obiekty. Zresztą Biertan miał ogromne znaczenie. Podobno w okresie swojego największego rozwoju miał nawet kontakty z Wiedniem. Natomiast druga miejscowość, o której Pan wspomniał, Viscri, zachwyciła nas. Choć ona nie pojawia się na głównych szlakach, ja wyczytałam, że jeżeli mam oglądać warowne kościoły i piękne wioski rumuńskie, to absolutnie numerem jeden jest Viscri.

Więc udaliśmy się tam. Samochód zostawia się na parkingu, właściwie na obrzeżach i trzeba tę wioskę przejść całą na piechotę, a jest to kawałek do przejścia, żeby dotrzeć do kościoła, który znajduje się na wzgórzu. Kościół również zachwyca. To jest bardzo ciekawa budowla. Opiekuje się nią specjalna fundacja i też rodzina. Także rzeczywiście tam łoży się spore środki, żeby to wszystko odrestaurować. Jest przygotowane piękne muzeum, które pokazuje w ogóle tradycje wiejskie Transylwanii. Natomiast nie tylko kościół zakwyca w tej miejscowości. To jest taka miejscowość, która zachowała się prawie autentyczna, taka właśnie Saska, miejscowość o tradycjach niemieckich, gdzie domy są tą węższą stroną ustawione do ulicy i dalej ciągnie się całe obejście, gdzie te domy są pomalowane na piękne pastelowe kolory.

32:30 · Zamek Sigisoar i Sigisoara 2

Który nie był zamkiem wielkiego pana, wokół którego rozwijały się wioski i rycerze bronili się z tego zamku. On właśnie służył jako schronienie, czyli kiedy zbliżało się niebezpieczeństwo, tak jak z tymi kościołami warownymi, to ludzie chronili się i równocześnie tam toczyło się całe życie, więc on miał kilka poziomów, żeby to życie mogło się toczyć. Nie zachowała się w oryginalnym stanie. To są już bardziej ruiny, ale takie bardzo romantyczne ruiny. I wędrując przez poszczególne etapy tego zamku możemy poznać właśnie do czego służyły w trakcie oblężenia. Natomiast ze szczytu rozciąga się rzeczywiście piękne widoki. I te zamki chłopskie to jest taka cecha charakterystyczna Rumunii i można spotkać je w wielu miejscach Transylwanii.

Natomiast jeszcze wracając, zanim przejdziemy do kolejnego tematu, wracając jeszcze do miast, to jednak chciałabym parę zdań poświęcić słynnej Sigisoarze, która chyba nas najbardziej zakwyciła. To jest miejscowość wpisana na listę UNESCO, jedna z najlepiej zachowanych, warownych miejscowości w Europie. I rzeczywiście nie można jej opuścić na swojej trasie jadąc przez Rumunię. Pięknie ukwiecone uliczki, wieża zegarowa, która zachwyca swoją architekturą, wzgórze z kościołem, do którego prowadzą drewniane schody wybudowane dla uczniów szkół, które właśnie na tym wzgórzu się znalazły. No muszę powiedzieć, że dostaje się zadyszki, kiedy wejdzie się na górę po tych kilkuset schodach, a podobno nie zachowały się w oryginalnej ilości.

42:46 · Trasa Transfogaraska i widoki 1

No i to spotkanie z naturą, z niedźwiedziami nie da się z niczym opisać, także dla nas był to Absolutnie dzień numer jeden podczas naszej dwutygodniowej podróży i każdemu polecam przejazd tą trasą będąc w Rumunii. Góry Fogaraskie przeciwna też inna malownicza droga Sybin albo Sibiu Rimatea. Bije się wśród wzgórz i dolin. A Rimatea to ciekawa, zabytkowa wioska szeklerska. Warto tam być. Tak. My w ogóle tą część trasy przejechaliśmy właśnie od Sybina do Rimatei. Sybin zresztą nas też zachwycił. Nie jest to miasto, które ma jakąś ogromną ilość zabytków. Znowu możemy oczywiście odwiedzić kilka kościołów. Ale warto tam się zatrzymać.

Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.