Mentionsy Mentionsy
MÓWI SIĘ
MÓWI SIĘ

ASIA,  czyli WIDZIMY SIĘ Z TOBĄ

02.09.2025 ·1 godz 14 min

Nie zaczynać i nie kończyć tego cinka. Asia Artura, Asia Agnieszki, Asia Asi. Artur Andrus znał Asię Litościwą.Agnieszka Litwin - Asię Wspierającą. Wszyscy - Asię Nieasertywną. Każdy miał swoją Asię. Publiczność była Jej a Ona Publiczności. Wszyscy i wszystko się za nią ciągnęło, nawet klimatyzacja w hotelu... Artur ma jej zdjęcie na motorze. Serio? To też? Szymon słał jej sześciopaki pełne gaci. Agnieszka, żeby się z nią zobaczyć coś kupiła. Nie kończmy tego cinka...

Chciałby coś powiedzieć, tak. Tak. Więc ja spoglądałam na nich z okna mojego pokoju w akademiku, gdzie mieszkałyśmy w cztery i piąta osoba na waleta, bo wtedy jeszcze tak zwany walet funkcjonował taki na lewo trochę, tam opłaty się dzieliło na więcej osób, więc w pięć osób mieszkałyśmy w jednym pokoju, no a oni już mieszkali w pokojach po prostu tam w dużym akademiku. Trzyosobowych. Jedna wspólna łazienka na dwa takie segmenciki i oni już tam... I ja tylko przez okno obserwowałam, jak oni wracali z zajęć, szli na zajęcia. Plus ekstrawalet. Tak, więc ja Asię tak z daleka widziałam tylko i zawsze podziwiałam Asię, Darka, Sikora. A potem to już poszło tak, ja nie pamiętam konkretnego pierwszego spotkania, natomiast to już było tak, że jak już pierwszy raz weszłam, wzięłam udział w imprezie, potem spadkobiercy, no to już też grałyśmy, pamiętam, ja nie grałam wtedy Harriet, tylko to było, to nie jest oczywiście o mnie, ale tak, żeby nawiązać do, bo to też Asia była, Asia miała, był taki moment, że ona miała dziecko z jakimś ciemnoskórym

Znaczy, w Spadkobiercach. W Spadkobiercach, tak, tak, tak. Miała dziecko. Bo potem pójdzie. To już by była sensacja ukryta w Nigerii. I ja to dziecko karmiłam swoją piersią, byłam taką nianią, ale moja pierwsza rola polegała na tym, Asia już tam miała taką bardzo, no wiadomo, zawsze była Dorin, natomiast moja pierwsza rola nie była Harriet, bo inna dziewczyna grała, Agnieszka Andrzejewska grała rolę Harriet, a ja zagrałam tę nianię, weszłam do serialu, Darek mnie zaczepił, pamiętam, na uczelni, czy nie zagrałabym. Ja oczywiście przyszłam. I pierwsza rola polegała na tym, że ja... Pierwszy raz, jak się pojawiłam w tym serialu, to polegało na tym, że ja... Wiecie, jak się kończą kulisy i zaczyna się scena, to ja tak minęłam kulisy, weszłam na scenę, zabili mnie, ja upadłam i mnie znieśli.

I takie były moje początki w Spadkobiercach. A ile dostałaś za taką rolę? Nie, no my tam nie dostawaliśmy. A potem bardzo dużo było tych wszystkich dziani związanych z... No jakieś tam poligony, dziadowskie czwartki, AIO i wytwórnia. Przecież Asia tam przodowała w tym. No po prostu nabrała kamerę, leciała. Słuchajcie, nagrywamy. Dobra, Asia, co robimy? Czekaj, czekaj, czekaj. Dobiegniemy, to się... To ten, to pomyśl, nie? Jeszcze nie wiem. Jeszcze nie wiem. To była cała Asia. No dużo tego się działo. Nie pamiętam takiej konkretnej, ale na pewno... Dość szybko się tak, no bliskie byłyśmy sobie. Pamiętam takie wakacje. Zresztą też zamieszczałam na Instagramie takie zdjęcie, gdzie jesteśmy takie dziewczyneczki i leżymy na kocu.

Pamiętam, że strasznie chciałem być dowcipny. Tak, no bo chciałem być dowcipny, no bo z kabaretem rozmawiamy, to trzeba być dowcipnym. Ale nie, ale jeszcze bardziej chciałem. Tak, wiesz, że to trzeba być śmiesznym, no przecież rozmawiasz z kabaretem, to nie będziesz poważny. Słuchajcie, teraz uwaga, po raz pierwszy w życiu to mówię, ale dlatego mówię, żeby pokazać, jakim człowiekiem była Aśka. Aśka nazywała się wtedy Huda, Joanna Huda, takie nosiła nazwisko. I ja pamiętam, że zacząłem tę rozmowę, przedstawiam ich, kto tam jest i mówię, no i Joanna Huda, ale Huda to tak tylko z nazwiska, prawda? No, więc dokładnie. Chcieliście żenady, to macie żenady. Artur, teraz... Jak Asia zareagowała, domyślam się, że... I ona spokojnie, wiesz, spokojnie puściła to temu Tumanowi, tak, dobra, nie chcę, żartuję.

Tak. Będzie mi przykro, jak nie zaczniecie. Słuchajcie, Asia w ogóle, no bo to, że Asia była niesamowitą artystką, no diamentem, osobowością taką sceniczną, która nieustannie się rozwijała i po prostu coraz inne przestrzenie otwierała i pokonywała jakieś własne pewnie takie rozwoju i otwierała nam. Ale ona jako człowiek, bo ja mam bardzo z nią taki osobisty jako z człowiekiem. Ja nie znam takiej osoby, która była tak wspierająca, tak bardzo dmuchająca ludziom w skrzydła, tak bardzo zaopiekowująca się człowiekiem, kiedy stałeś z nią obok na scenie, kiedy z nią cokolwiek robiłeś, kiedy dzieliłeś się z nią, że chcesz coś zrobić, ona zawsze była pro, zawsze wspierała, zawsze była po prostu tak bardzo zaangażowana i stwarzała takie warunki, że przy niej czułeś się...

A tam jak wchodziła, mam wrażenie, że ona po prostu jakby realizowała się i pokazywała taką... Znaczy, no bo Aś było wiele, no. Tak jakby Asia nie była jedna. I to... Ona zresztą mówiła o tym, że nawet zazdrości trochę tej Asi, która tam ze sceny, że czasami chciałaby taka w życiu być, taka przebojowa, taka silna, taka mocna. A w życiu taka nie była. Miała też... No... To też było naturalne, że ona była, i scena to było dla niej tak intensywne miejsce, ona tak dużo czasu spędzała na tej scenie, na scenie, wokół sceny, przecież to Kamol chyba wspominał, jak oni mieli próby,

Nagrywaliśmy spadkobierców. Ale swojej piersi, tak? Swojej, tak, tak. To wszystko się przewijało, tak? Nie, bo przed tym mówiła o tym, że karmiła Aśki dziecko. Ja ogólnie dorabiam jako mamka, nie? Tak, dobrze. I dokarmiam. Więc my na tych wszystkich etapach, jak Asia się przeniosła do Poznania, potem do Warszawy, jak ona mnie namawiała, żeby do tej Warszawy i to tyle trwało i musiałam tam uporządkować swoje życie. W końcu się przeprowadziłam. Też jakieś plany miałyśmy. Natomiast my bardzo dużo rozmawiałyśmy też tak na serio. To było bardzo dużo takich rozmów, wiecie, o życiu też, oprócz tego, że... A najgłusza wasza rozmowa ile trwała? No wiele godzin w nocy, no to są telefoniczne takie, tak, tak, tak. No więc my się spotykałyśmy i właśnie w domach u siebie i też dzwoniłyśmy do siebie. A zasnęłyście kiedyś podczas rozmowy? Nie, nie było takiej możliwości, to było zawsze tak intensywne i... Natomiast było też dużo takich historii, o których ja nie mogę państwu ani wam opowiedzieć, które po prostu, no...

I wtedy pamiętam, że Asia się rozpłakała. Właśnie w tym momencie, kiedy zacząłem mówić nagle o takim czymś, co być może w ogóle cały ten temat ją gdzieś tam mocno odtyczył, bo ja na przykład wiele razy nagrywając mówi się, to ja mam wrażenie, że ja bywam czasami w komedii, a Aśka wiele odcinków traktowała bardzo, bardzo serio. I na przykład ten nasz odcinek, w którym rozmawialiśmy o pogrzebach naszych. On jest takim odcinkiem, który Aśka, ja go odsłuchałem niedawno i ona jest tam bardzo, bardzo serio. To ja skręcam w anegdotę i na przykład mówię, słuchaj, ale może zaczynam coś tam, wiesz, wymyślać jakąś abstrakcyjną myśl, która złagodzi trochę siłę tego jej... tej opowieści, a ona w ogóle na spokoju, ale jest właśnie, ale tak naprawdę bardzo serio.

I wtedy się właśnie, wracając do tego, wzruszyła, kiedy ja nagle zacząłem opowiadać o tym, że nie będzie mi dostępu do leków. I to rzeczywiście widziałem wtedy łzy w oczach Aśki. Asia była bardzo wrażliwą osobą i też była bardzo nastawiona na pomagania ludziom, na wszelkie sposoby. To, ilu ludziom ona pomogła, też tak w taki sposób konkretnie też nawet materialny i taki wszelaki, Też za wiele fundacji, prawda, ona, ja wiem, że ja na przykład nawet miałem coś takiego, że mówiłem, dobra, Aśka, to ja tam na przykład tutaj WOŚP, tutaj taka fundacja, że ja już postaram się, no też pomagam, ale że nie chcę, a ja pamiętam dobrze, to ja już za ciebie na przykład tam, nie wiem, pomaluję jakąś bombkę, za ciebie tam zrobię jakieś po prostu skrzydełka i mówię, Aśka, poczekaj, ale może wymyślmy sobie na przykład, że tam, znaczy też nie chciałem być takim, bo bałem się, bo ja nawet bałem się trochę, jak nagrywaliśmy, mówi się, że myśmy się tak

Też zdarzyło mi się, zdarzało, często mi się zdarzało. I ja po prostu już wiedziałam, do jakiego momentu mogę się posunąć, a kiedy mam się wycofać, bo po prostu Asia... Była kompletnie nieasertywna, to mówmy sobie takim tekstem. No była, no była. Natomiast też chcę powiedzieć, że ona bardzo to doceniała też i to po czasie wprowadzała w życie. Jeżeli gdzieś jakaś rozmowa była na ten temat, to ona, ja widziałam po tym, że ona naprawdę próbowała te rzeczy robić, o których rozmawiałyśmy i mam konkretne takie przykłady na to, że faktycznie te rozmowy nasze gdzieś tam znalazły odzwierciedlenie w tym. Natomiast jedno jest pewne, aż dobro, jakie ona w sobie miała i miłość, po prostu nie dało się tego, nawet jeśli ona po raz kolejny i tak zrobiła coś, co... To znaczy ci ludzie, którzy byli najbliżej i widzieli na przykład ile ona pracuje, jakie ona ma kalendarze i tak dalej, to sami się staraliśmy troszkę wycofać i ograniczyć, żeby jej dać czas na coś innego.

No zawsze masz coś takiego, że wolisz czerwony kolor, a nie niebieski. To są kwestie głosu. Tutaj nie za bardzo, że jednak ja bardziej lubię jak gra Wisła Kraków, a nie do końca mi się podoba, że gra styl Krakowi. A tutaj jest... Wracając do tego momentu, kiedy Asia odeszła od nas, znaczy ona jest cały czas, ja ją cały czas czuję, zresztą już kilka znaków takich od niej miałam, jestem przekonana po prostu, że tak, miałam kilka takich osobistych swoich, że to jest niepojęte, że po prostu wyciągnęłam je trzy razy z takiej, rozmawiam z nią i następnego dnia coś się dzieje, po prostu takiego, znowu z nią rozmawiam, znowu się to dzieje. No ale dokładnie to ile tych pieniędzy przyszło? Dziewczyny. te kamienie. Ale może ci była winna po prostu i teraz nagle, wiesz. Nie, naprawdę, słuchajcie, niepojęte. Trzy rzeczy takie się wydarzyły, ale no też nie chcę o wszystkim, wiadomo, no to są takie osobiste, ale... Bo mnie trafił, to ja już to mówiłem podczas ceremonii, że kiedy myślałem o śnie, w którym mi się Aśka śniła, to trafił mnie akurat w tym momencie, idealnie centralnie, że on się spadł na głowę.

W tym momencie, kiedy sobie przypomniałem o tym, że w nocy mi się coś takiego śniło i to było dokładnie w sekundzie, kiedy mówiłem o Aśce, to chociaż nie wierzę w takie rzeczy, to jednak on spadł. No to ja o jednym opowiem, bo to jedno opowiem wam. To miałam właśnie, jak ona odeszła i byłam w takiej już rozpaczy, po prostu siedziałam na tej sofie przyklejona do niej i nie miałam siły, no bo też dużo się, powiedzmy, no w każdym życiu coś się dzieje, ale też przeszłam swoje, te sytuacje przeszłam mocniej niż swoją, tak naprawdę zdrowotną. I tak jakby mi po prostu ktoś wyrwał kawał mnie I tak zaczęłam rozmawiać z nią, mówię, Asia, błagam cię, ja wiem, że wszyscy cię o wszystko proszą, tak jak Pana Boga i chcą od ciebie czegoś, ale błagam cię, pomóż mi, bo ja zaraz, nie wiem, ja po prostu się zaraz zapadnę i ze mną będzie bardzo źle, nie?

Ogromny wysiłek. Robiła, wiesz, na przykład Jagodę Hyc i nagle, wiesz, ja widzę, że tam przychodzi coś druga w nocy, że ona zmontowała odcinek. Ja mówię, a Szymon, ale ja tak żyję w ogóle. To jest po prostu normalne. Potem jedziemy, ja śpię w samochodzie, ale ja wiesz, dlaczego ona nawet... Za ile osób Asia żyła? Ile to było żyć? Przecież to było niesamowite. Tam jakby tam było, nie wiem, kilkadziesiąt osób. No to jest po prostu, jak się patrzy na to, co ona zrobiła w życiu. Może była kotem po prostu, bo to koty podobno mają. I dzień, i noc. I ona była taka przecież, słuchajcie, ona... No właśnie, a może ona jest gdzieś tam w Stefanie? Ona może jest w Stefanem, tak naprawdę. Tak. Przecież ona była tak otwarta na różne dziedziny. Ona się cały czas rozwijała i montowała i kręciła i dźwięk. Na motorze jeździła. Kiedy jeździła na motorze?

To najbardziej to lubiłem. Ale wiecie, że byłem na cmentarzu już parę razy u Aśki i jedna rzecz, która jest dla mnie nieprawdopodobna, że... Wiesz, o ile można w ogóle o tym mówić, jak może wyglądać czyjś po prostu grób, to ja mam takie skojarzenie trochę jak z grobem Dżima Morrisona w Miejsce Spoczynku Aśki, wiesz. Znaczy Morrisona jest na Perla Szelsa Aśki i oczywiście wiemy gdzie, bo jest pełno listów do Aśki. takich bardzo czasami prywatnych od osób, które tam piszą, że Asiu, tam dziękuję ci za te lata, wyciągnęłaś mnie z ciężkich chwil, z trudnych momentów, z depresji, z jakichś, wiesz, pełno takich jakichś tych kamyczków, z jakimiś takimi życzeniami, więc... I cały czas ludzie przyjeżdżają z różnych...

Bankier był fajny, bo się szybko oświadczył, nie zwlekał, a lekarz chirurg tkanki miękkiej w nawiasie jest taki. Był wiecznie zmęczony, w kluczowych momentach zaspany. Ciekawe jestem, co miał na myśli o kluczowych momentach. Miał mrowienie w rękach, a minęły dwa miesiące i już wiem, chcę lekarza, pragnę lekarza. To były instrukcje Aśki dotyczące tekstu piosenki. No i tak sobie to wiesz. Znalazłem parę smsów właśnie z marca, kiedy cały czas takie było. Asiu, ja do niej piszę, czy ja potencjalnie mogę być bogiem seksu, a Aśka na to tak, ale tylko potencjalnie.

Tak. Wiadomości, maile? Tak, wszystkie przeglądałam. Wiecie, że mi się przyznał jeden nasz kolega, który też z Aśką dużo pracował w teatrze, że on dalej wysyła SMS-y do Aśki. Mam jedną taką historię, opowiem wam, jak już przeprowadziłam się do Warszawy, no spotykałyśmy się, ale z racji tego, że Asia była oczywiście cały czas zajęta, ja też jestem bardzo jeżdżącą osobą, wyjeżdżającą i grającą, no to z tymi spotkaniami też bywało, tak jak u Artura, że czasami się nie widziałyśmy kilka tygodni, czy miesiąc, czy dwa, no nie miałyśmy takiego stołego, tak jak ty miałeś ten projekt. Ale oczywiście kontakt był, no i nocny, i taki, i smsy. Ale pamiętam taką sytuację, że chyba półtora miesiąca, z sześć tygodni miałyśmy kontaktu, a ja do niej wysyłam cały czas, co jakiś czas smsa.

Kiedy się spotkamy, kiedy masz terminy. Ale oczywiście ona mnie odpisywała. Ja to traktowałam, pewnie jest zajęta, dobra, tam nie będę jej zawracana. Znowu napisałam, znowu nie odpisała. Ale tam po piątym takim smsie się trochę zmartwiłam. Mówię, co jest, nie odpisuje mi? Mówię, wiecie co zrobiłam? Kupiłam bilet na przedstawienie. żeby się z nią zobaczyć. Przyszłam do relaksu na kobiety starszych panów. Mówię, no nie spotkam się z nami inaczej, bo wysyłam do niej. Gdzieś tam dzwoni, ona nie odbiera. Mówię, no to kupuję i idę. I to było rok temu, w październiku albo w listopadzie. Dokładnie. Skończyło się przedstawienie, no i stoję pod tym. I cześć, Asia. Co ty tu robisz? Ja mówię, no... Przyszłam się z tobą zobaczyć. Nie odpisujesz mnie? No jak nie odpisuję? Mówi, to ty bilet kupiłaś? Niepoważna jesteś?

Ja mówię, no kupiłam bilet, żeby cię zobaczyć. I ja mówię do niej, słuchaj, piszę do ciebie, ty mi nie odpisujesz. Ona mówi, jak nie odpisujesz? Jesteś niepoważna jakaś? Okazało się, że Asia zmieniła numer. podawała mi ten numer, ale ja go nie zapisałam i ja wysyłałam na stary telefon i ona po prostu odkryła potem, że ja na tamten stary cały czas pisałam. Zobraź sobie, że Aśka biletuje też, bo ma tak dużo znajomych, że w pewnym momencie zrobiło się jakby, że są po prostu bilety na spotkanie, że Aśka. Tak, ale ja kupiłam bilet, żeby się zobaczyć. Może w internecie się zarejestrować. Napisałem do niej tak. Słuchaj, od dwóch dni chodzę w majtkach z Biedronki. Aśka, śmiech. To są majtki iguana, opięte, ale oddychają. Ale pamiętaj, żeby po koniec dnia wyrzucić.

Pokazano wszystkie 18 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.