Mentionsy Mentionsy
MÓWI SIĘ
MÓWI SIĘ

ASIA,  czyli WIDZIMY SIĘ Z TOBĄ

02.09.2025 ·1 godz 14 min

Nie zaczynać i nie kończyć tego cinka. Asia Artura, Asia Agnieszki, Asia Asi. Artur Andrus znał Asię Litościwą.Agnieszka Litwin - Asię Wspierającą. Wszyscy - Asię Nieasertywną. Każdy miał swoją Asię. Publiczność była Jej a Ona Publiczności. Wszyscy i wszystko się za nią ciągnęło, nawet klimatyzacja w hotelu... Artur ma jej zdjęcie na motorze. Serio? To też? Szymon słał jej sześciopaki pełne gaci. Agnieszka, żeby się z nią zobaczyć coś kupiła. Nie kończmy tego cinka...

A coś powiedziała, tak jak to, no tak, tak, ale to tylko tak z nazwiska. I przeszliśmy dalej potem. Ja dopiero po jakimś czasie sobie uświadomiłem, jak ja byłem błyskotliwy, jak ja... Pięknie zacząłem tę znajomość tak naprawdę. Ale wypomniała ci to kiedyś? Nie, w życiu myślę, że ona tego nie pamiętała, ale wiecie, że to ja sobie teraz tak myśląc o Aśce, bo się o niej cały czas myśli i sobie przypomina różne rzeczy, uświadomiłem sobie, że to był pierwszy raz, kiedy się przekonałem, że ona jest litościwa i potem parę razy jeszcze tak miałem. Nawet stosunkowo niedawno, takie ze dwa lata temu byliśmy razem na takiej imprezie, gdzie ja opowiedziałem anegdotę kompletnie nieśmieszną. Słuchajcie, ja się dopiero potem zorientowałem, że ona była zupełnie nieśmieszna.

lepszym człowiekiem i artystą. Ale też padło takich parę słów, że też czasami o nie śmielała, że niektórzy na przykład bali się z nią grać. To chyba Czarek Pazura powiedział, że niektórzy mieli jakiś taki lęk przed trochę konfrontacją. Tylko to było chyba w tej osobie, nie w niej. No właśnie. Ale wiesz co, być może, że to tak mieli ludzie, którzy jej nie znali osobiście. Tak, bo to też tak. Widziałeś na scenie taki jakiś wulkan talentu. Ja nawet już to gdzieś powiedziałem, że na przykład Aśce się nie zazdrościło. To jest naturalne uczucie dla ludzi na scenie, że kurczę, ale ktoś miał fajny pomysł czy coś. Aśce się nie zazdrościło. bo się wiedziało, że się do czegoś takiego nie doskoczy po prostu, że... Co robi swoje. Tak. Co z tego, że ja będę zazdrościł, że ona jest taka, jaka jest, jak ja nigdy takiej nie będę, bo to jest Aśka i ona jest niepowtarzalna.

W tym momencie, kiedy sobie przypomniałem o tym, że w nocy mi się coś takiego śniło i to było dokładnie w sekundzie, kiedy mówiłem o Aśce, to chociaż nie wierzę w takie rzeczy, to jednak on spadł. No to ja o jednym opowiem, bo to jedno opowiem wam. To miałam właśnie, jak ona odeszła i byłam w takiej już rozpaczy, po prostu siedziałam na tej sofie przyklejona do niej i nie miałam siły, no bo też dużo się, powiedzmy, no w każdym życiu coś się dzieje, ale też przeszłam swoje, te sytuacje przeszłam mocniej niż swoją, tak naprawdę zdrowotną. I tak jakby mi po prostu ktoś wyrwał kawał mnie I tak zaczęłam rozmawiać z nią, mówię, Asia, błagam cię, ja wiem, że wszyscy cię o wszystko proszą, tak jak Pana Boga i chcą od ciebie czegoś, ale błagam cię, pomóż mi, bo ja zaraz, nie wiem, ja po prostu się zaraz zapadnę i ze mną będzie bardzo źle, nie?

My tu mamy jeszcze dużo jedzenia, będziemy sobie o Aśce gadać. Tak. A was wszystkich, Mówisów, pozdrawiamy bardzo. Pozdrawiamy serdecznie. Ja bardzo dziękuję, że mogłam tutaj z wami być. Agnieszka Litwin i Artur Andrus. Pozdrawiamy, pozdrawiamy. Dziękuję. Ale my nie kończymy tylko. Nie, my będziemy też jeli, pili. Teraz dopuśćcie mnie tam do tego jedzenia, bo tak daleko postawiliście. Bardzo, bardzo dziękuję. Dziękuję, kochani, bardzo.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.