Mentionsy Mentionsy
MKwadrat Podcast - gry wideo, VR, popkultura
MKwadrat Podcast - gry wideo, VR, popkultura

MKwadrat #194 – Stepująca mama

09.11.2024 ·4 godz 29 min

W odcinku 194 gościmy Redaktora Chrzuszcza z CD-Action, który opowie nam między innymi o spuściźnie po Disco Elysium i nowej grze z NFT od Ubisoftu. W recenzjach roztańczone Hyrule, kilka starych strzelanek i gra o proceduralnie generowanych śledztwach. Gwoździem programu jest delikatnie spoilerowa recenzja VRowego Batmana i pierwsze wrażenia z VRowego Metro Awakening.

Poza tym, przyszedłem na 100%, zrobiłem wszystkie achievementy w The Darkness 2. Pytanie, jak wygląda co-op w tej grze? W sensie fabularnym. Ma to jakiś sens, czy po prostu nie? Ma, ale to pozwolę sobie, bo tam wrzuciłem więcej od Darkness w sekcji o grach naleśnikowych, bo gra zasługuje... A, boś o tym mówił, dobra. Tak, tak. Nagrałeś wydeńkę, rozumiem?

Nie, mam kupioną na Xboxa 360, ale... To grałem w dwójkę pięć razy nie grając w jedynkę. Dobra, sorry, ale muszę teraz się uspokoić. Jedynka nie wyszła na peceta, więc ja też nie grałem w jedynkę. Bardzo mi się podobała dwójka, no bo miałem do niej dostęp. Dokładnie. Dokładnie tak jest, Simplex. Nie każdy ma dostęp do wszystkich platform w każdym momencie w życiu, więc... No ja bardzo dobrze wspominam The Darkness 2, ale dopiero teraz mam okazję chyba, nie wiem czy to wspiera w styczną. Wspiera. No to dopiero teraz mam okazję, tylko musiałbym sobie najpierw ogarnąć płytkę.

Na pewno, na pewno. Ale to mi zabiłeś ćwieka w tym momencie w takim razie, Simplex, bo ja się dwójką totalnie jaram. I się czuję właśnie pokrzywdzony, że nie ma jeszcze trzeciej części, ale dobra, przejdźmy dalej. Kolejny temat to zrobiłem sobie na Halloween maraton Hellraiserów od pierwszej części do tej części z 2022 roku. To jest 11 filmów, 11 albo 12 filmów i będę chciał je pokrótce omówić, które warto obejrzeć, a które nie, z mojej perspektywy. Obejrzałem też ponownie Event Horizon i obejrzałem The Dark Side of the Moon, bo się dowiedziałem, że Event Horizon jest bardzo inspirowany właśnie Ciemną Stroną Księżyca z 90 roku.

I to jest Kronos The New Dawn, która dzieje się podobno w Polsce, aczkolwiek ten Pałac Kultury i Nauki, który tam na początku widać tak średnio wygląda jak Pałac Kultury i Nauki, pewnie jakaś tam literatywna rzeczywistość. Tak naprawdę nic o tej grze nie wiemy. Niby na samym końcu jest pokazany gameplay, ale tak naprawdę to ludzik idzie i w sumie nic się nie dzieje, więc tak serio to... No nie wiem, znaczy wygląda to ciekawie. Mam wrażenie, że oni trochę pokradli z Bioshocka, trochę pokradli z Dead Space'a. Tak się śmieję, że pokradli, wiecie jak to jest. No teraz się wiadomo, że wszyscy inspirują wzajemnie, już jest tyle... Żaden artysta nie tworzy w próżni. I bardzo dobrze. I bardzo dobrze, że pokradli. No, więc jakby gdzieś to... Chciałem powiedzieć, że to jest po prostu Dead Space tylko w latach 80-tych w Polsce.

Nie słychać Kacpra. To ja gadam. To mów. Więc kontrolując moją myśl. Nie będzie gry od Netflixa, bo zamknęli swoje studio. Nie będzie kolejnego fuzona, bo Guerilla powiedziała, że nie chce robić. I nie będzie sequel'a The Lost Crown, bo Ubi... Prawdzie nie zwolniło ludzi, a mogło, ale rozpędziło jakby tych twórców tego studia po projektach. Mogą chyba nad jakimś Raymanem pracować. I tak jakby, bo najpierw były plotki, że w ogóle zamknęli studio i coś tam, a potem się okazało, że chyba niby studio działa, ale co z tego, że działa, jeśli ze swojego studia wyciągnięto wszystkich pracowników, to studio jest wtedy wydmuszką, nie? Ale jak mówię, niezatapialnych słusznie zauważył chyba Tomek Strągowski, że

Stoisz nad stołem i ruszasz pionkami. Fajna gra. Mhm. Fajna gra, tylko sesja to jest, wiesz, trzy godziny, bo trzeba podpiąć pod powerbanka, bo wiesz, bo inaczej gogle ci nie wytrzymają. Ale w tej grze miałem najlepsze takie momenty, że już się wydawało, że już na pewno nas zabiją, już zginiemy w ogóle, nie ma szans. No, ta gra idealnie balansuje po prostu, co chwilę wglesisz. No, a potem nagle w ostatnim momencie tak po prostu naprawdę tak... Names mentioned in the description of the episode. Dziękuję, dzień dobry. Odpaliłeś właśnie newsa, którego napisałem na CD-Action i to jest absolutnie absurdalna sytuacja.

Kończymy sekcję newsów, przechodzimy do recenzji i zaczynam z pierwszą recenzją, postaram się nie mówić o tym zbyt długo, bo gra nie jest też jakaś przesadnie długa, chociaż w sumie zajęła mi około 12 godzin. Chodzi o Cadence of Hyrule, czyli kadencja, kadencja to jest w świecie muzyki zakończenie. Krypt of the Necrodancer

Czerpię trochę nawet z Zeldy. Stylistycznie design tej postaci głównej wygląda trochę jak z ery tych śmiesznych... Z Minish Cap. ...rysowanych w pańcie Zeld tej postaci. Hello, Princess! No nie? To była ta kreskówka. Excuse me, Princess! Tak to było. Excuse me, Princess! To była kropka rzecz. Mamy też Minish Cap totalnie, a nie jakieś memy. Możesz mieć rację. Nintendo zamiast pozwać twórcę, to weszło z nim współpracę. Aż dziwne. To już muszę chyba narkotyki zażyć wtedy. Powstał crossover. Przy czym, jak Crypt of the Necrodancer to jest rogalik, Tak jak już wspomniałem, kadencja przenosi się do świata, razem z nią przenosi się również Octavio, który jest złoczyńcą, używa magicznej lutni i usypia mieszkańców Hyrule.

Zelda może wysłać kulę fireballa, którym można sterować, a Link potrafi wykonać atak obrotowy. No i rozgrywka dzieje się na zasadach znanych z Crypt of the Necrodancer, czyli mamy muzyczkę i w rytm tej muzyki musimy poruszać się i wykonywać wszystkie akcje. Także strzelanie z łuku to jest np. wciśnięcie przycisku na jedną miarę taktu i puszczenie tego przycisku na kolejną miarę taktu.

I gra zajęła mi tam chyba 11 albo 12 godzin, ukończenie jej. I muzyka jest super. To jest, wiecie, to jest muzyka z Zeldy, tylko przerobiona na modłę tej, którą znamy z Crypt of the Necrodancer, czyli mamy tu takie różne załamania częstotliwości, jak to w muzyce od Crypt of the Necrodancer. Mi się bardzo podobała ta gra, bo wiecie, uważam, że to jest dobra gra dla osób, które nie przepadają za rogalikami, a chciałyby właśnie w coś takiego rytmicznego pograć. Spróbować tej rozgrywki, którą znamy z krypty nekrotancerza. Super jest właśnie też uczenie się zachowań tych wrogów, szybkie reagowanie na to, bo wiecie, ta muzyka cały czas gra.

Nie, po prostu, ja cały czas nie mogę tego... Patrz, jestem gotowy, nie? Powiedz sobie, przepraszam, że ja tak się tutaj mędzę. Mam wrażenie, że to jest tak jakby obejrzeć na początku czwartą część Gwiezdnych Wojen nie oglądając pierwszych trzech. Coś w tym stylu. Obejrzeć sequelę jakiegoś filmu albo znaleźć Bioshocka 2 i się nim jarać, o Bioshock 2 jest zajebisty, ale jest Bioshock 1, jeszcze lepszy. Chociaż dopiero zostaliśmy przed odwrotnie, ale nie ważne. Ale wiecie o co chodzi. No dobra, nieważne. Mów, mów, mów. No. W skrócie, jeśli chodzi o samą grę The Darkness 2, jak tutaj widzicie, jesteśmy gościem, który ma na ramieniach dwie... dwa węże, dwie... dwa węgorze.

I robimy siekę. No co? No co się śmiejesz? Węgorze. To nie są węgorze. No to nie są węgorze, no ale... Takie potwory w ogóle. W ogóle to jest na podstawie komiksów. Tak, to jest na podstawie serii komiksów i dzisiaj się w ogóle dowiedziałem, że jest ona jakoś połączona z DC, z Batmanem czy coś w tym stylu. To też jest dla mnie ciekawostka. Dark Horse pewnie. Wydawnictwo Dark Horse pewnie. Możliwe, możliwe, nie wiem. Ja to wiem, że tylko jest, że jak były te, że często się pojawia w ramach easter eggów... O kurcze, Gart Ennis stworzył The Darkness. Czyli ktoś znany, tak? Człowiek, który stworzył Preachera i The Boys. O proszę. W sensie jest jednym z trzech współtwórców.

No to to pokazuje, dlaczego The Darkness jest takie fajne. I gra jest również fajna, bo gra jest, jak widać, FPS-em. FPS-em, gdzie jesteśmy gościem z mafii, który odziedziczył właśnie tytułową ciemność, mroczną siłę, demona, moc. I w dwójce akurat jesteśmy już gościem, który już jakieś doświadczenia z tą mocą ma i którą teoretycznie wcześniej w pierwszej części wnioskuje, że jakoś ją albo zapieczętował, albo jakoś był w stanie zamknąć ją na chwilę w sobie. Ale co z tego? Bo jak i tak pierwsza misja, pierwsze 10 minut to już gra wymusza na to, żeby to odblokować z powrotem i znowu robimy siekę.

Wiedziałem, że jakiś metalowy zespół, bo ja to w ogóle z metalowy zespół. Świetnie podpada ten głos. Tak, świetnie, bo on po prostu tak moduluje na różne sposoby. Tak mówi do niego, to jest świetne. To też właśnie te audio aktorzy to robią robotę, to tak mi się przyjemnie słuchało i ciemności, i krzyków tych rozrywanych ludzi, to piękna sprawa. Ja wiem, że była też jakaś afera z dwójką związana z masteringiem, tym jak zrealizowany został ten głos Mike'a Pattona, że nie brzmiał tak samo jak w jedynce i dużo osób było obrażonych na to. Że podobno w jedynce brzmiał lepiej. To właśnie, jeszcze wąż chcesz właśnie Simplex powiedzieć, dlaczego nigdy nie będzie Darkness 3?

Ja Darkness 2 serdecznie polecam. Simplex mówi, że jest gorszy. Może to też jest właśnie ta magia i przekleństwo świadomości. Z tego powodu, że ja nie wiedziałem jaki Bioshock Infinite miał być, co one obiecywali. To jak ograłem po prostu Infinite to się dobrze bawiłem. W ogóle ciekawostka jest taka, że jeszcze przez 22 godziny, czyli jak wy tego słuchacie, to już tego nie ma, jest zniżka 90% na The Darkness i kosztuje 12 złotych. Tak, tak, bo ogólnie też sprawdzałem, że bazowo tam kosztuje ponad stówę, no to tak średnio najeża, ale jak jest jakaś promocja na Steamie, to zawsze jest promocja na The Darkness, więc śmiało. Znaczy generalnie to ta gra już jest tak stara, że można właśnie ją wyłapać gdzieś na jakichś starych promocjach.

Jak się pierwszy raz, to doświadczy. No i postanowiłem, że dobra, jak już zrobiłem te pierwsze kroki, to pójdę na głęboką wodę. Odpalę sobie jakąś gierę od razu. A co tam? Nie będę się już dużo uczyć tego. No a skoro jestem w tej Star Warsowej fiksacji, no to zauważyłem, że perka ma... Jezus, jak się ta gierka nazywała? Star Wars... Tales from the Galaxy's Edge. Tak, dokładnie. No i pomyślałem sobie, zagram sobie od nowa, ale wtedy mi się wyświecił komunikat, że wtedy usunę perce wszystkie, bo wygrałem na jego koncie, że mu usunę cały progres, więc po prostu sobie wczytałem i zacząłem łazić. I od tamtej pory myślę tylko o tym, żeby wrócić do tego.

Ja wiem, że to jest komiks, konwencja. Tak, wiem o co Ci chodzi. Jesteśmy w Blackgate. Na początku, jak idziemy do Blackgate, to tam jest taki szef, bo w Origins był inny szef Blackgate, ale Joker coś tam z nim zrobił i ogólnie go zwolnili albo go zabili, nie pamiętam. I jest nowy szef Blackgate w takiej firmy Tiger, takiej korporacji Tiger, która oczywiście jest skorumpowana i w ogóle. No i ten Bolton, ten szef mówi w ogóle, że jesteś teraz w więzieniu, jesteś śmieciem, nie masz tu praw, jesteś nikim. A w tym więzieniu są też tacy członkowie takiego gangu szczurów, nie? Rad, bo jakby cała idea jest taka, że jest właśnie gang szczurów i jest ten król szczurów, którego musimy znaleźć. I jakby on te szczury stworzył jakby taką, nie wiem, taki gang właśnie ludzi, którzy niszczą wszystko w Gotham, nie? Rozwalają, bo chcą zniszczyć sądy, policję i the clinics, the courts and the coś tam, nie pamiętam.

Zamykamy. To był Arkham Shadow, gra Batman Arkham Shadow Exclusive na Questa 3 i 3S i dajcie znać, co sądzicie o tym i czy planujecie zagrać. Jak bardzo piecze hejterów VR, że ta gra jest tylko na VR. Opiszcie swój ból. Ok. Gadaliśmy o Batmanie, polecaliśmy Batmana, a teraz będziemy mówić o grze Metro VR Awakening. Metro Awakening, po prostu. Dobrze. Dużo gier ma VR w nazwie, więc pomieszało mi się. Metro Awakening. To jest gra od Vertigo Studios, czyli twórców m.in. Arizona Sunshine. Albo After the Fall.

After the Fall, czyli oni wiedzą dużo o strzelaniu. I mogliśmy podziękować Plyonowi. Polskim oddziałowi Pani Patrycji Kowalskiej za klucz. I przepłacić za zamieszanie. No i... Też w sumie Staromogaczowi, bo on nam dał jakby namiar na to. I wiecie, dzięki umiejętności Plejonu mogliśmy tę grę zagrać przed premierą. Ma to oczywiście swoje wady, bo gramy w najgorszą możliwą wersję, która jeszcze jest niezapatchowana, ale dzięki temu możemy Wam jak najszybciej o tym opowiedzieć. No i Damian grał najwięcej, ale ja powiem tylko tak szybko moje pierwsze wrażenia z grania w wersję PC-tową na PSVR 2, przecież się goglach, bo okazało się, że mój indeks niestety przestał działać chyba, bo zepsuł się kabel. To jest taki znany w ogóle problem z tym indeksem, ale nieważne.

Moje wrażenia z walki są naprawdę pozytywne. Sekcje skradane są okej, walka jest okej. W tej grze jest też bardzo dużo dialogów i dużo fabuły i czuć tu pieniądz. Ja mogę powiedzieć, że to jest gra AAA. Tak jakby my mocno wątpiliśmy w to, jak były pierwsze zapowiedzi. Mówiliśmy, a Vertigo, oni tam te After The Fall, Arizona Sunshine to takie proste, prostackie gierki, ale ja uważam, że to jest naprawdę gra AAA. Jest tu dużo jakichś takich wizji, które też są takie, że widzimy je, obserwujemy je, jest narracja, są dialogi, są modele postaci, które mówią, o których już wspominaliśmy, więc ten budżet tutaj widać.

Musimy oceniać, czy na przykład jesteśmy w stanie zasadzić tego Hedda za pomocą tej kuszy. Albo po prostu strzelamy się z wrogami, którzy mają zapalone latarki czołowe i my widzimy tylko te latarki czołowe. Nie widzimy w ogóle wroga, tylko widzimy punkciki, które się gdzieś przemieszczają i coś oświetlają. I no nie spotkałem się z czymś takim jeszcze w żadnej grze VR-owej, żeby po prostu w takiej kompletnej ciemności prowadzić wymianę ognia z wrogiem. To jest coś naprawdę wspaniałego, takie wrażenia, jakich jeszcze nie miałem, nawet w Into the Radius. Bo tutaj wszystko jest jednak to takie mocno klaustrofobiczne, a w Into the Radius mamy bardziej otwarte przestrzenie i nie musimy się przejmować aż tak tym, żeby nie świecić latarką. I nie jest aż tak ciemno.

Nice. No subcio. Fajnie, że to wyszło. Mamy Batmana dobrego, mamy Metro. Posiadacze PSVR2 też skorzystają. Posiadacze PC skorzystają, no bo Batman jest tylko na Questa 2, 3S i 3. A tutaj mamy grę, która wychodzi na wszystkie platformy. I też za to szacun. No super, po prostu nic tylko się cieszyć. No, to co? Kończymy sekcję VR? Kończymy sekcję VR. Ja tylko jeszcze chciałem powiedzieć, już po sekcji VR, że miałem chyba trochę też jakiś efekt Mandeli i rewizjonizm historyczny, ponieważ poczytałem trochę o Darkness 2 i ta gra została jednak dobrze przyjęta.

Nie aż tak super dobrze jak Darkness 1, ale bardzo dobrze. Przydało się też nieźle chyba, przynajmniej było jakieś tam top 3 w pierwszym tygodniu sprzedaży, więc tu mnie przepraszam bardzo, że obrażałem tę grę. To trzeba usunąć całą tą dyskusję teraz. Być może, albo po prostu... Nie, zostawmy. Ale wiecie, że ja nie lubię... W sensie, jak ja popełnię błąd, to się staram do tego przyznać i poprawić, więc totalnie się myliłem i po prostu aż wezmę i zagram. Bo ja w jedynkę grałem dwa razy, The Darkness sobie powtórzyłem. Miałem sobie powtórzyć The Darkness 2 też i może bym to zrobił, to bym już... Tak, nie gadał głupot przed chwilą jak gadałem, ale tego nie zrobiłem. Jakoś tak po prostu tę grę gorzej zapamiętałem od jedynki, ale okazuje się, że jednak jest też to dobra gra i jakby...

Także chciałem bardzo podziękować za te... Nie, nie specjalnie, jakoś się zrytowałem, że Filip jest łysy, Damian jest łysy, to poleciałem. Ale dobre. Brawo Kacper, wspaniałe. Co za szacun. Ja jeszcze patrzę, jak już tak gadamy o The Darkness, to na Steamie mam mnóstwo pozytywnych recenzji, mówimy o dwójce i tak dalej, więc się tutaj nie dziwię. Akurat czasami to nie zawsze, na Steamie to jest trochę tak, że Na Steamie ogólnie oceny są zawyżone, wiesz, bo chodzi o to, że jak możesz wystawić ocenę albo całkowicie pozytywną, albo całkowicie negatywną, no nie? No to wystawisz pozytywną, albo żadną, nie? Żeby, wiecie, nie disować gry. Ale faktycznie ma sześć tysięcy, prawie osiem tysięcy ocen, prawie siedem tysięcy ocen, dziewięćdziesiąt jeden procent bardzo pozytywnych, no czyli no robi coś dobrze.

Także tak totalnie zagrajcie. Jedyna rzecz, którą w sumie, jak już wracamy do tego... I ma wypolerowaną cenę. Ma? Tak. Właśnie sprawdzałem. I ma tę cenę, bo patch naszego kuratora, Price is Polished, poleca. Poleca tę grę Cynical Breed Gaming, czyli świętej pamięci, wiecie, ten... Total Biscuit. Total Biscuit, tak. Panie świecie nad jego duszą. GreyToneDeck chwali grę na deku, także wszystko dobrze. Tak. Jeszcze ma co-op'a. Ale gra ma np. na Metacriticu User Score 76, Critic Score 77, a pierwsza Darkness ma koło 80, więc jest trochę wyżej.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.