Mieszko Minkiewicz: serial 1670 uświadamia z czym wciąż mierzą się Polacy. MELLINA - Meller
Gościem najnowszej Melliny jest popularny komik Mieszko Minkiewicz. Zakochany w Białymstoku Mieszko zaczynał w kabarecie. W rozmowie z Marcinem Mellerem przyznał, że był fanatykiem występów Marcina Dańca i Jerzego Kryszaka. W przeszłości robił nawet notatki z występów tego ostatniego. Minkiewicz zaznacza, że Polscy standuperzy stworzyli dla siebie rynek pracy. Kiedy na zachodzie stand up zjada własny ogon, doceniamy mikroklimat, który sobie tutaj stworzyliśmy - mówił.Minkiewicz wraca na scenę z nowym programem. Będzie dużo Podlasia ale i będzie nawiązywać do traum, które jak Polacy, dziedziczymy z pokolenia na pokolenie.
Ja pomyślałem, Boże, to jest artysta. Takim artystą ja chcę być. No i też oczywiście był bardzo wspierający i udzielał wielu bardzo dobrych i praktycznych lat. Z niektórych korzystam do dziś. A czy w ogóle przez chwilę brałeś pod uwagę oczekiwania ojca, żeby pójść na prawo? Wiesz co? Chyba nie. Ja też mam wrażenie, że ojciec nie był mocno przywiązany do tej myśli. Bardziej się troszył o to, żebyś miał przyszłość zapewnioną. Tak. I próbował mnie ukształtować na swoje podobieństwo, ale nie był zbyt naciskający. To jest ciekawe połączenie, bo jest mechanikiem i prawnikiem.
Wielu początkujących komików się rzuca właśnie na te najgorsze tematy, a tymczasem one, te takie wulgarne, kontrowersyjne, one się wydają łatwe, ale to właśnie one wymagają doświadczenia. Chodzi mi o to, że specjalnie użyję przykładu zagranicznego. Uwielbiam Sarę Silverman. Za każdym razem w sumie, prawie za każdym razem jak ją oglądam, aż się łapię za zęby. Boże, czy ona znowu to zrobi z tym dowcipem czy stamtąd. Ona jedzie po bendzie? Tak. Ale wiesz, to dotyczy kwestii religijnych, etnicznych, seksualności. Coś pamiętam, z krzyżowaniem wiewiórki chyba było. Nie, tam różne rzeczy były, nawet wolę nie cytować.
to mam wrażenie, że to było trochę modne w pewnym momencie. Mieszkałem w Warszawie wtedy i wielu moich kolegów komików chodziło na terapię. I ogólnie panowało takie przekonanie, że jak się pracuje intelektualnie, to powinno się chodzić na terapię tak jak do mechanika. Że jeżeli dużo jeździsz samochodem, no to badasz stan auta. Jeżeli dużo pracujesz głową, to zbadaj to, co masz tam w tej głowie. No ja poszedłem i zbadałem i o mój Boże, się okazało, że naprawdę było to bardzo potrzebne. No i chodziłem, chodziłem wiele lat i nie wiem, czy jeszcze kiedyś nie wrócę, ale na pewno wiele mi to dało i bardzo pozwoliło odkryć siebie.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.