Lwowska Fala. Odc. 318
Agnieszka Loch rozmawia z Tomaszem Kubą Kozłowskim - pasjonatem historii, a Wojciech Skowroński z Wojciechem Jerzym Poczachwoskim - rzecznikiem Światowego Kongresu Kresowian.
Dzień dobry. No i co? Jesteśmy razem w komplecie. Naszym dzisiejszym gościem jest Tomasz Kuba Kozłowski. Wiele różnych tytułów, ale ja bym powiedziała kresofil. Czy to jest dobre określenie? Tak, pasjonat dziedzictwa wielokulturowych, wielonarodowych, wieloreligijnych ziem wschodnich dawnej Rzeczypospolitej, bo też nie ma drugiej takiej krainy, która by tak potrafiła urzekać. Od wschodu do zachodu, no i wiadomo, Ukraina, Białoruś, no i Litwa. A na Litwie dzisiaj mamy... Na Litwie mamy dzisiaj Jana Bułhaka, bo 6 października wypada 150 rocznica urodzin człowieka, którego nazywamy Nestorem albo...
Ferdynandem Ruszczycem, którego czasem żartobliwie nazywamy Wileńskim Wyspiańskim, artystą totalnym, który pcha Bułhaka w kierunku fotografii. I po mitce do kłębka Bułhak staje się kluczową postacią dla polskiej fotografii. Dla polskiej fotografii artystycznej sam wymyśla termin fotografika w odróżnieniu od fotografii. Jest fotograf, rzemieślnik, który fotografuje Państwa w atelier, robi Państwu zdjęcie do dowodu albo robi po prostu zdjęcie jakiegoś zabytku. No i jest fotografik, artysta, człowiek, który wprowadza nową gałąź sztuki, jaką jest fotografika.
Jan Bułhak, człowiek-legenda, nazwisko większości osób znane, ale już dorobek dużo mniej. Człowiek, który wykonał do wybuchu II wojny światowej Odc. 318. I trzeba najpierw zataszczyć drewniany statyw, ustawić na tym aparat, włożyć w szklane klisze, złapać odpowiednie światło i zrobić zdjęcie.
O i to wtedy już nie jest taka prosta historia. Tyle, że zdjęcia bułhaka mamy, a waszych zdjęć nie będzie, bo one wszystkie znikną razem Odc. 318. Tysiące zdjęć, które sprzedawał, to było także źródło dochodu.
Albumy ze zdjęciami Bułhaka rozchodziły się jak ciepłe bułeczki. W związku z tym we wszystkich praktycznie liczących się zbiorach publicznych, ale też i zbiorach prywatnych są odbitki, są zdjęcia Bułhaka. Który z jednej strony robił fantastyczne zdjęcia artystyczne, z drugiej strony robił zdjęcia dokumentalne. W latach 30., kiedy prowadził w Wilnie swoją pracownię, oferował Każdemu. Siedzące tutaj Danka, pani Agnieszka mogłaby zamówić sobie u pana Bułhaka album i mogłaby wskazać na przykład, że chce zdjęcia Wilna, a Bułhak miał z 8 tysięcy zdjęć Wilna.
Chciałabym. Ale na przykład parę tysięcy zdjęć z Kresów. Mińszczyzna, Nowogródczyzna, Polesie, wszystkie mniejsze, większe miasta, miasteczka, dwory, zaścianki. Fotografował Warszawę, fotografował Kraków, Poznań, Pomorze, Polski Bałtyk. Z Gdańska miał dla chętnych trzysta swoich fotografii i o hańbo, proszę Państwa, mówię to pełnym, mocnym głosem, nikt nie pokusił się w najjaśniejszej Rzeczypospolitej, by wydać album Gdański Jana Bułhaka. Mamy albumy z niemieckimi zdjęciami Gdańska, ale albumu z pełnym wyborem zdjęć Bułhaka z Gdańska nie kupią Państwo w żadnej księgarni w Trójmieście, ale także i w reszcie Polski.
A gdzie będzie można obejrzeć, czy powiedzmy posłuchać o tej twojej opowieści? No jak mojej, raczej Bułhak będzie mówił własnymi słowami, bo był także świetnym pisarzem, ale rzeczywiście już za trzy dni w Strzelcach Opolskich w najbliższą środę zapraszamy Państwa do Biblioteki Publicznej w Strzelcach. Na spotkanie Wilno, Wileńszczyzna, Mińszczyzna, Polesie, Kresy. Fotografii Jana Bułhaka. Najbliższa środa, godzina 17, Strzelce Opolskie. Jak chodził ja do szkoły, choć dwójki miał nie raz, to zawsze był wesoły, beztrosko spędzał czas.
I tylko o to nam chodzi, żeby nie zapomniano, nie zapomniano roli tego miasta, a jeżeli chodzi o naszą tematykę, dla której tutaj myśmy się zgromadzili, Żeby także architektura lwowska została odznaczona w ogólnej historii architektury polskiej, tak jak jej się to należy. Ona sama o sobie świadczy, jej dzieła o tym świadczą i niechże tak to trwa. W reportażu Macieja Bakesa zatytułowanym Nima jak Lwów udział wzięli absolwenci Wydziału Architektonicznego Politechniki Lwowskiej profesorowie Stefan Dichatteau, Tadeusz Teodorowicz-Todorowski, docent Witold Szolginia oraz magister inżynier architekt Jan Boberski.
On ma pokazywać dzisiejszy Lwów, dzisiejszych Polaków, którzy zamieszkują Kresy, którzy tam żyją i nie jest to, jak dzisiaj była o tym mowa, nie jest to Polonia, bo Polonia to są wszyscy Polacy, którzy wyjechali z Polski za chlebem albo jako uchodźcy polityczni Nie wiem, gdzieś do Niemiec, do Francji, do Holandii, do Stanów Zjednoczonych, Australii, Kanady, ale tam, gdzie się zmieniają granice, a ludzie pozostają, tam jest mniejszość narodowa i my stanowimy mniejszość narodową. W związku z tym naszym obowiązkiem jako Polaków zamieszkujących państwo polskie jest obowiązek nie tylko pamiętania, nie tylko przypominania, ale dbania o to wszystko, bo Jeżeli we Lwowie zostały wywiezione, jak wiadomo, dwa takie ważne pomniki kiedyś ze Lwowa, czyli Aleksandra Fredry, który stoi we Wrocławiu i Jana III Sobieskiego, który stoi w Gdańsku.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Prowadzona rozmowa na temat produkcji odzieży rowerowej i podsumowanie dzisiejszej audycji.
Podsumowanie audycji i rozmowa o lwowskich piosenkach.
Rozmowa o Janie Bułhaku, lwowskim fotografie i jego dorobku artystycznym.
Rozmowa o Macieju Bakesie i jego roli w audycji o Politechnice Lwowskiej.
Rozmowa o zjeździe absolwentów Politechniki Lwowskiej i zmianach w atmosferze.
Rozmowa o Światowym Kongresie Kresowian i znaczeniu kresów dla polskiej tożsamości.
Rozmowa z gościami z Lubaczowa na temat Festiwalu Dziedzictwa Kresów.
Podsumowanie i zaproszenie do nastepnego zjazdu.
Wiesław Nowakowski opowiada o akcji zbierania podpisów oraz wykładzie o ukraińskim ludobójstwie.
Podsumowanie pracy ekipy i zapowiedzi planów na przyszłość.
Podsumowanie i motywacyjne refren o Lwowie i przyszłości.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.