HRCAST #11. Jak wygląda staż w Lidlu?
Jak przebiega rekrutacja na staż? Jakie zadania mają nasi stażyści? Czy warto zgłosić się na staż w Lidlu? M.in tego dowiecie się z najnowszego HR Castu, w którym gościnnie wystąpili nasi zeszłoroczni stażyści Patryk Hytry, Patrycja Kawałek i Mateusz Nowicki
Witajcie w kolejnym odcinku programu Fajna Praca Dobry Temat. Temat stażu pojawił się już jakiś czas temu w naszych odcinkach, ale dzisiaj przyjrzymy się jemu ze zdecydowanie innej perspektywy, bo dzisiaj są z nami twarze programu stażowego, czyli postacie, które mogliście, ja przyznam się szczerze, spotkałam was ostatnio w tramwaju. Jechałam z wami drogiem. To są dzisiaj nasi goście Patryk, Patrycja i Mateusz. Witajcie. Cześć. Jeżeli chcecie rozpocząć staż w Lidlu, to koniecznie musicie posłuchać tej rozmowy, bo to będzie rozmowa z doświadczenia. Od stażysty do specjalisty, a ja wam tylko przypomnę, że 11 marca spotykamy się na Nice2Lidlu, żeby właśnie przyjrzeć się bliżej karierze, którą w Lidlu można rozpocząć.
No to powiedzcie, jak teraz właśnie wasze pierwsze kroki w tej karierze wyglądają, to znaczy od czego jesteś dzisiaj specjalistą, Patryku? Jestem specjalistą od tego, od czego też byłem starzystą, to znaczy zespół analityczny i przede wszystkim optymalizacja i automatyzacja procesów biznesowych. Brzmi świetnie, Patrycja. Ja jestem specjalistką do spraw administracji w zespole kupieckim i wspieram zespół kupiecki w pracy codziennej. Mateuszu? Jestem specjalistą do spraw personalnych, czyli szeroko pojęty HR. No i właściwie każdy z innej dziedziny. I zastanawiam się, jak wyglądał ten moment u was w życiu? To znaczy, kiedy podjęliście decyzję i co spowodowało, że właśnie chcieliście wybrać się na staż do Lidla? Mateuszu. Koniec studiów. Zakończyłem studia i myślałem o tym, żeby rozpocząć karierę w jakiejś dużej korporacji.
Tak na starcie, żeby zadbać o swoją markę osobistą, żeby doświadczyć też pracy, która No jest prawdziwa, duża i taka nadająca trochę sens naszemu życiu też przy okazji. Uporządkowana. Uporządkowana, tak, dokładnie. No i myślałem, że najlepszą drogą do tego będzie któraś z tych największych. No i Lidl realizuje co roku staże, wiedziałem o tym, no i aplikowałem. I tak to się zaczęło. Powiedz Patrycja, jak u ciebie to było? U mnie, ja byłam w sklepie i usłyszałam na głośnikach ogłoszenie o tym, że jest rekrutacja na staż w Lidlu. I tak to się powoli, ta myśl tak się zakotwiczyła w mojej głowie. Szukałam na stronie, obejrzałam oferty stażów.
Ja jeszcze byłam w trakcie studiów, w momencie rekrutowania się i kończyłam te studia, notabene też już pracując w Lidlu teraz na stałe. Dlaczego Lidl mnie przekonał? Przekonał mnie właśnie zespół kupiecki przez to, że to jest tak bardzo interdyscyplinarny zespół. I ja jestem też na takich dosyć interdyscyplinarnych studiach byłam. Właśnie już obroniłam, więc... To co studiowałaś i właśnie w jakim dziale bardzo chciałaś się znaleźć? Ja studiowałam jakość i rozwój produktu na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu no i właśnie bardzo się chciałam znaleźć w jakimś dziale jakościowym tudzież właśnie w dziale kupieckim, który łączy trochę jakość, trochę marketing, trochę praca nad produktem, więc bardzo się cieszyłam jak dostałam się na staż właśnie w zespole kupieckim i to moja droga była ze sklepu praktycznie do Lidla.
No i pięknie. A twoja droga Patryku? Moja była dosyć specyficzna, bo to nowy rok, styczeń, wiadomo, przemyślenia, gdzie moje życie zmierza. Nowy rok, nowy ty. No i pomyślałem sobie, że już młodszy nie będę, pora wejść troszeczkę może w zawód. Tylko w wieku ilu lat o tym pomyślałeś? 23. No, okej, super. Też specyficzna sytuacja, bo byłem w tamtym czasie na Erasmusie w Chorwacji i tak wylegując się, bo w miarę jest tam ciepło nawet w lutym czy styczniu, myśląc o tym, gdzie ta kariera moja powędruje. Dziewczyna wysłała mi linka, bo oboje studiowaliśmy na tym samym kierunku i właśnie zobaczyła na karierze Lidla, że jest staż w zespole analitycznym. No i stwierdziłem, że to jest droga, którą chcę podjąć i może tam spróbować jakoś ustabilizować zawodowo. Wspaniale. Zresztą Lidl też oferuje takie Erasmusy dla dorosłych, więc jestem sobie w stanie wyobrazić, że było jeszcze kilka innych argumentów.
Oczywiście to w cudzysłowie, ale przede wszystkim powiedz Mateuszu, jakie były twoje oczekiwania, bo mówisz o tych swoich szerokich horyzontach, no to na pewno sobie coś musiałeś wyobrażać idąc na staż. Przede wszystkim, tak jak już zaznaczyłem, jest to budowanie własnej marki, tak? No i sam Lidl jest dużą marką, więc w CVC zawsze, posiadając taki wpis, robi się już przyjemniej, bardziej przestrzennie znajduje się, łatwiej pracę. Tak sobie założyłem, idąc na staż. Chociaż, nie ukrywam, idąc na staż, założyłem już sobie na starcie, że chciałbym dostać pracę po tym stażu. Udało się? W Lidlu. Dokładnie. Więc myślę, że jest to mały sukces, a nawet duży. Dokładnie. Druga rzecz była taka, że chciałem poznać tą dużą korporację od środka, żeby zobaczyć jak działa, jak działają mechanizmy w niej panujące, obyć się z tym wielkim światem.
No i to były takie dwa główne cele plus bardziej osobisty, czyli zdobycie takiej pewności siebie. Jestem na tym stażu, dostałem się, czyli moje mniemanie o sobie, że jestem dobry jest jak najbardziej prawdziwe. Ale to jest w ogóle bardzo ciekawa kwestia, że na stażu można zbudować swoje poczucie wartości, bo to jest jednak raczej bycie świeżakiem. W towarzystwie, a tu się okazuje, że jest wsparcie, tak Tomasz? Tak, zwłaszcza, że gdy słuchaliśmy na przykład na powitaniu, spotkaniu powitalnym, że było tyle i tyle osób na jedno miejsce, już nie pamiętam ile, no ale to była dość duża liczba, więc sama świadomość tego, że byłem tym jednym z garstki wybranych, było satysfakcjonujące.
Wy też macie takie odczucie? Oj, zdecydowanie. Też nie pamiętam, ile tam osób było, ale na pewno więcej niż pięć. Także ta informacja, że akurat nam się udało i potem informacja o tym, ile osób było na to miejsce, jakoś podbudowało to poczucie wartości. Ja, w przeciwieństwie do Mateusza, nie myślałem o tym, że dostanę pracę. Ja po prostu chciałem przeżyć rozmowę rekrutacyjną i to byłby dla mnie sukces, że okej, dałem radę. No ale udało się trochę więcej. Fantastycznie. Patrycja, a ty też jakieś się stawiałeś sobie challenge'e, wybierając się na staż na zasadzie, że po pierwszą matko trzeba się tam w ogóle dostać? To już było pierwsze wyzwanie? Raczej tak. Raczej dla mnie było pierwszym wyzwaniem, że też założyłam sobie, że chcę się dostać, a potem to już zobaczymy, potem popłyniemy z resztą, więc już
Tą decyzję, że chciałabym zostać na stałe, to ona zapadła w trakcie stażu, po tym jak już trochę ten staż odbyłam. Ale czekajcie, bo rysujecie taki przede mną obraz, że w ogóle jakby kandydowanie na staż, to już jest w ogóle pierwsza jakby rozmowa kwalifikacyjna niemalże, aż mnie to zestresowało. To teraz powiedzcie, czy faktycznie mieliście takie odczucie, że po prostu właśnie politka małych kroków, coś spróbujmy? Jak ambicjonalnie do tego podeszliście? Generalnie sam proces rekrutacji nie jest skomplikowany. Uważam, że samo złożenie generalnie swojej aplikacji było całkiem proste. Natomiast jest to stresujące głównie z tego powodu, że jest rzeczywiście dużo osób, które są chętne, więc dlatego jest taka wewnętrzna motywacja, żeby pokazać się
Jak najlepszej strony, ale też mi pomogło dobrze zaprezentować się na tej rozmowie wstępnej, wydarzenie na studii Lidlu zeszłoroczne, na którym miałam okazję być. Wspaniale. Bo też wiedziałam, że tam mają być rekruterzy, można będzie z nimi porozmawiać, można będzie porozmawiać z osobami, które będą w danym dziale. Ja byłam też na tym wydarzeniu, posłuchałam, przesłuchałam, wzięłam te wszystkie porady, które tam zaczerpnąłam i zaaplikowałam je do mojego, że tak powiem, e-CV i także potem do rozmowy wstępnej i myślę, że to też dało efekt. No więc ja tylko w tym momencie wtrącę, że 11 marca to jest ten dzień, kiedy znowu się widzimy i jeżeli myślicie o stażu w Lidlu, no to chyba nie ma lepszych okoliczności, żeby a tak jak mówi Patrycja, poznać się z tymi wszystkimi ludźmi i b też wiedzieć na co warto stawiać, startując choćby na staż i czego można się spodziewać, będąc i na stażu czy później nawiązując już współpracę.
Oczywiście droga przez staż to nie jest jedyna droga, ale dzisiaj o nią was pytam. Powiedzcie, czy przede wszystkim jesteście już dzisiaj w stanie tak pokrótce wymienić zawodowe korzyści, które wypływają z tego, że byliście na stażu? Oczywiście, no to są trzy miesiące w Lidlu przed właściwą pracą, która uczy o bycia w tej pracy. Uczy właśnie w tych strukturach korporacyjnych Lidla. Działamy tam przez te trzy miesiące, jakbyśmy dopiero zaczynali pracę. Mamy troszkę lżej niż zwykli pracownicy, wiadomo. Zajmujemy się swoim projektem, który notabene jest bardzo, takim najbardziej świetlistym punktem stażu moim zdaniem. Czyli realizujemy projekt od A do Z. Robimy wszystko sami, prezentujemy go przed zarządem. Jest to takie zwieńczenie tego stażu.
No i to wszystko uczy nas tej pewności siebie nie tylko wobec nas samych, ale też w tym środowisku Lidlowym. Czyli ja po tych trzech miesiącach wchodząc już jako specjalista do spraw personalnych, już wiedziałem jak działa ta praca, działa ta firma. I mam porównanie, bo moja koleżanka z pracy, która zaczęła pracę jak ja, kończyłem staż, nie miała tego komfortu, musiała się wdrożyć jakby w wiele mechanizmów, już realizując wszystkie swoje obowiązki. Ja miałem taki okres adaptacyjny. Świetnie, czyli na pewno a odpowiedzialność za projekt, b właśnie duży bufor powiedziałabym takiego, Bezpieczeństwa albo raczej no po prostu z tyłu zabezpieczenia psychicznego, żeby czuć się elastycznie. Patrycja, co byś wyróżniła, jeżeli chodzi o taki benefit?
Ja mam podobne odczucia jak Mateusz. To jest też, to jest tak jakby wsiąść na taki wielki statek po prostu w połowie rejsu. No. I my wskoczyliśmy praktycznie w lipcu, chodząc na staż, na taki Statek, który już jest tam gdzieś w dalekiej podróży i my jesteśmy w środku wrzuceni po prostu w tą nową rzeczywistość, ale dla mnie to było niesamowite właśnie, że jest tak, że wiemy, że jesteś nowy, nowa, więc będziemy tłumaczyć ci rzeczy, ale też damy ci obowiązki i to są realne zadania, to nie są takie, jak niestety czasami się zdarza, mimo wszystko nadal na niektórych stażach. To nie jest barzanie kawy masz na myśli. Ja akurat parzyłam kawę. W kupieckim dziale, który się zajmuje też między innymi kawą, więc to się nie liczy.
Tworząc ten swój projekt stażowy, często było tak, że gdzieś tam stawałem, nie wiedziałem coś do końca, jak albo biznesowo rozwiązać, albo nawet od tej strony technicznej. I obserwowałem takie zjawisko, które nazwałem efektem analityka. To jest coś takiego, że siedzę przy kompie, powiedzmy, drugą godzinę, nie jestem w stanie czegoś tam rozwiązać, czegoś ogarnąć. Przychodzi do mnie Arek, jeden ekspert od nas od Lidl Plusa, pozdrawiam serdecznie przy okazji. I co tam robisz? Mówię, no to, ale coś tam nie mogę, nie? Mówi, dobra, to dawaj, nie? Siada obok mnie, bierze laptopa, zaczyna też coś tam kombinować, widzi nas Natalia, podchodzi, mówi, co robicie? Mówi, to i to, i to na mnie działa, nie? I tak kolejna, kolejna osoba i nagle są cztery osoby, nie? Efekt analityka, to mi się bardzo podoba, słuchaj, naprawdę. A powiedz, bo jestem też bardzo ciekawa, musiałeś bardzo stękać przed tym komputerem, że ci nie idzie i dopiero cię ktoś zauważył, czy generalnie to było tak w ramach po prostu sprawdzania, czy się dobrze czujesz?
No wezwanie właściwie. To znaczy, nieraz jest tak, że jeżeli jesteśmy stacjonarnie w biurze, no to chodzimy sobie, rozmawiamy ze sobą, mamy takie też analityczne śniadanka we wtorki i czwartki. Jeżeli ktoś trafi do naszego zespołu, to zapraszamy serdecznie. A więc też w trakcie tego po prostu, oprócz tego też mamy spotkania takie analityczne, gdzie przechodzimy sobie przez cały tydzień, kto ma jakie wyzwania, jakie problemy, dzielimy się kodem, jeżeli ktoś ma coś ciekawego do pokazania. No nie no, słuchajcie, no to jest branż z kodami, hello. Nie ma nic lepszego, ale zastanawiam się też w takim razie, jak mówisz o tym, że studiowałeś i potem wskakujesz do takiego działu, ile rzeczywistość ze studiów i to, czego tam się nauczyłeś, miała wspólnego potem z tym, z czym się spotkałeś w Lidlu? Nic.
Znaczy, na pewno taką dużą możliwością, którą dały mi studia, to jest nauczenie się trochę innych języków. Tu wychodzi mi o programowanie, bo studia miałem głównie w RC, w takim języku właśnie do analizowania danych. Natomiast już na samym stażu korzystaliśmy z narzędzi jak SQL, Power BI, Excel. Czyli to w ogóle byłeś od zera. Właściwie od zera, tak? To znaczy znałem te programy wcześniej z własnych jakichś projektów takich, które robiłem dla siebie do portfolio, ale w dużej, dużej mierze sam staż mnie przygotowywał do tego, jak ten staż się odbywa. To znaczy nie było tak, że ja już muszę mieć niesamowitą wiedzę ekspercką, żeby wejść w to. Biznesowej nie miałem żadnej właściwie. A jeżeli chodzi o te techniczne, to coś tam wiedziałem, ale dalej nie jestem i pewnie jeszcze przez parę lat nie będę na tym poziomie, jak reszta pracowników w moim zespole. No dobrze, ale jesteś w tym dziale i to się liczy.
A co cię zaskoczyło na stażu w Lidlu? Chyba najbardziej to, jak bardzo Lidl przypomina taki wielki organizm, który jest połączony ze sobą w wieloraki sposób naprawdę. To jest coś niesamowitego, że powiedzmy mamy zespół nasz analityczny, on rozmawia z planistami z food-akcji, z non-foodu, z Lidl Plusa, z marketingu. Oni odpowiadają do administracji, administracja odpowiada do logistyki. I nie tylko to, że o tym się po prostu mówi, ale też podczas stażu miałem możliwość zwiedzenia tych wszystkich zespołów, bo miałem masę szkoleń, to znaczy po prostu przychodził jakiś ekspert na przykład z analiz, znaczy nie z analiz, tylko na przykład z dydakcji, który zajmuje się promocjami i mówi słuchajcie, ja się zajmuję mięsem, u nas to wygląda tak, że na przykład w grudniu schodzi, nie wiem, 3 miliony kurczaków na Sylwestra. Autentycznie, takie case'y czysto biznesowe, żeby poznać z czym to się je, czym oni się zajmują, no i potem
Dzięki temu łatwiej troszeczkę odpowiadać na jakieś pytania biznesowe i na jakieś różne potrzeby, które te zespoły potem przedstawiają. Super. Myślę sobie o was jako o stażystach i o tym też, że macie do czynienia z pracownikami. Oni mają wiele wsparcia, wiele benefitów, wiele programów. I teraz wy będąc w pracy bądź co bądź razem z taką grupą, korzystacie też z tego? Jak to wygląda, jeżeli chodzi o stażystów? Jest tego sporo rzeczywiście. I możecie skorzystać, tak? Tak, tak, tak. Jako stażyści na pewno mamy ofertę, jeżeli chodzi o nauki języków. Do tego jeszcze wchodzą właśnie te szkolenia wewnętrzne, czyli takie z innymi zespołami, żeby poznać, jak to się je. Ja na przykład miałem możliwość też uczestniczenia w nagrywkach na Kuchni Lidla, którą też można obserwować na YouTube.
No dobra, poczekajcie, ale to w takim razie są benefity, to jest świetne. Jest dużo bardzo wsparcia. Jestem sobie w stanie wyobrazić Patryka z twoją dziedziną studiów, jak idziesz np. do pracy, w sensie mam na myśli na staż. Ale też są takie dziedziny jak twoje, Patrycja, czyli ty byłaś od samego początku, już myślałaś o tym, że właśnie będziesz pracować z produktem od strony zarówno marketingowej, ale też od strony budowania w ogóle tego produktu. Powiedz, jak szłaś na staż, to jak to było u ciebie, jakie pamiętasz początki? Tutaj to jest poważny proces. Ja na początku, no, stresik był, to trzeba powiedzieć otwarcie.
No i pierwsze dni w Lidlu ja wspominam bardzo dobrze, bo wspominam przede wszystkim taką dużą, mam wrażenie, ekscytację nie tylko we mnie, ale też we wszystkich naokoło. I bardzo dużą otwartość było czuć od wszystkich współpracowników. To też mnie zawsze właśnie zaskakuje najbardziej w Lidlu, jak bardzo wszyscy są pomocni, jak zawsze bardzo wszyscy są chętni, żeby gdzieś podpowiedzieć coś, pomóc. Raczej nikomu nie robić pod górkę i raczej wszyscy są bardzo przyjaźnie i otwarcie nastawieni. I to było dla mnie takim zaskoczeniem, bo mimo wszystko jest takie troszeczkę Stereotypowe wyobrażenie, przychodzi stażysta, czyli trzeba, będzie mieć dużo cierpliwości. Point of view, przychodzi stażysta, czyli plus półtorej godziny do twojego dnia pracy na tłumaczeniu, co trzeba robić.
Jest z tym taka ziarenka prawdy, bo wiadomo, że jak się komuś coś tłumaczy, to robi się coś dłużej, natomiast wszyscy raczej są nas bardzo uprzejmi z tym. Na zasadzie tak, wytłumaczę ci, bo jesteś nowy, nowa i nie mają problemu z tym i nie jest to takie O Jezus, trzeba się Tobą zająć. W ogóle przyszłaś na ten staż i teraz... Pani z dziekanatu. To nie jest syndrom pani z dziekanatu. Nie, nie, nie. Bardzo ta otwartość to jest naprawdę jedna z takich moich topowych rzeczy, która jest w Lidlu. Otwartość i tam przyjazność wszystkich naokoło. Dużo stresu Wam towarzyszyło na początku? Mi nie. Szczerze mówiąc, właśnie przez tą otwartość, o której mówiła Patrycja i takie przyjazne przyjęcie, czułem się zaopiekowany i w bardzo krótkim czasie poczułem się częścią tego zespołu.
I nie było to tylko moje wrażenie, bo dostałem taką informację zwrotną od szefowej kierowniczki działu Uli, którą pozdrawiam serdecznie. I rzeczywiście tak było. Ja się czułem dobrze i oni czuli się dobrze ze mną. Współpraca szła płynnie. Z podstawowych, łatwych zadań jakichś takich do coraz trudniejszych, bardziej skomplikowanych. No i myślę, że to było kluczowe, znaczy kluczowym było to wsparcie ludzi, mojej opiekunki Magdy, też ją pozdrawiam, która rzeczywiście pokazała mi bardzo dużo rzeczy od środka. Brała mnie na swoje spotkania, na swoje szkolenia, bo ona prowadzi szkolenia i ja czułem rzeczywiście, że ten staż daje mi coś. W każdym dniu, którym byłem, ja się czegoś uczyłem, nie nudziłem, no i przez tą atmosferę nie stresowałem.
Bo towarzyszy mi też takie wyobrażenie, że jak się przychodzi na staż do jakiejś organizacji, tak dużej organizacji jak Lidl, no to można też czuć się ocenianym, więc bardziej czuliście, że się rozwijacie, czy jesteście oceniani, jak to było tak w środeczku, w serduszku? Raczej było czuć ten rozwój. Na zasadzie wiadomo, ocena jest też, na takiej zasadzie po prostu oceny bardziej wyników albo oceny tego, jak się pracuje, ale bardziej jest większe nastawienie i wsparcie rozwoju. A z czym wyszłaś z Lidla, w sensie nie wyszłaś, bo jesteś w Lidlu, ale jeżeli chodzi właśnie o to ukończenie stażu, to z jaką umiejętnością? U mnie to była na pewno umiejętność takiej większej pewności siebie, zdecydowanie bardziej płynne załatwianie tematów, na zasadzie, że mamy prowadzenie z punktu A do punktu B, sprawy, że nie wiem, dzieje się, bo też w dziale kupieckim, który między innymi też zajmuje się czasami na przykład problemami w dostawach, to nie można za długo czekać tam, nie można się dwie godziny zastanawiać jak...
Szybkie decyzje. Jest tak, jest impuls, jest akcja, reakcja i to była taka rzecz, która mnie nauczyło, staż mnie nauczył, Ale też nauczył mnie krytycznego takiego spojrzenia na rynek i klasyfikacji trochę produktowej, trochę krytycznego patrzenia na produkt na takiej też bardzo prostej, wstępnej klasyfikacji. Pomimo twojej specjalizacji ze studiów, nie miałaś tego na studiach, tylko dopiero tutaj się tego nauczyłaś. Tak, na studiach raczej są tematy bardziej jakościowe, takie typowo już jakbyśmy chcieli rozłożyć produkt na czynniki pierwsze, a tutaj były tematy bardziej nawet nie wiem jak to handlowe, można tak nazwać, na zasadzie to się sprawdzi w półce. Oparciu, o rzeczywistość i o dane, które z tej rzeczywistości płyną zdecydowanie.
Mateusz z jaką umiejętnością? Przede wszystkim z takim Byciem dokładnym i szczegółowym. Duży nakład pracy, który włożyłem właśnie w trakcie tych trzech miesięcy był do tego, żeby być bardzo przykładnym. Oczywiście wcześniej też byłem przykładnym, ale jednak ilość zadań, tak jak mówię, z każdym tygodniem było ich więcej, miały one swoje deadline'y, no to człowiek się tak wyrobił, stworzył takie swoje Wyrobił swoje nawyki, swoje przyzwyczajenia do tego, żeby realizować plan zgodnie z wyznaczoną sobie ścieżką. Wspomniałeś już o tych językach i w ogóle o tych rzeczach, których nie było na studiach, a których się nauczyłeś, ale tak powiedzmy personalnie jeszcze, co ci dał staż? Ja niestety, ale muszę powtórzyć zdecydowanie po Patrycji.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Witamy gościa i przedstawiamy temat odcinka - staże w Lidlu.
Patryk, Patrycja i Mateusz opisują, dlaczego zdecydowali się na staż w Lidlu.
Opowieść o procesie rekrutacji i pierwszych odczucia po zakończeniu stażu.
Opowieść o doświadczeniach na stażu, korzyści i wyzwania.
Opowieść o przebiegu kariery po stażu i przyszłości w Lidlu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jak przebiega rekrutacja na staż? Jakie zadania mają nasi stażyści? Czy warto zgłosić się na staż w Lidlu? M.in tego dowiecie się z najnowszego HR Castu, w którym gościnnie wystąpili nasi zeszłoroczni stażyści Patryk Hytry, Patrycja Kawałek i Mateusz Nowicki