EUROPA PLUS. LIGA MINUS. TRENER POSZUKIWANY?
Bohaterem minionego tygodnia niewątpliwie był Rafał Augustyniak. W Ekstraklasie wróciła szara rzeczywistość, więc - mimo zapewnień ze strony klubu - intensywne poszukiwania nowego szkoleniowca powinny już trwać.Zapraszają: Kamil Dumała i Woytekwww.legionisci.com
Cześć Legioniści, tu podcast Legioniści Na Fali. Kłaniamy się Wam nisko, jak zwykle w tym samym składzie. Kamil Dumała, witam serdecznie. Dziś porozmawiamy o ostatnich dwóch meczach wojskowych. Porozmawiamy o kilku zawodnikach. Myślę, że też zastanowimy się nad aktualną sytuacją Legii w Ekstraklasie. No i oczywiście nie zabraknie tematu trenera Jordanecku. Także zapraszamy do słuchania i zaczynamy. Na początek chyba bohater ostatniego tygodnia, czyli Rafał Augustyniak, którego bramki przepięknej urody zapewniły Legii wygraną Szachtarem Donieck. No nie ukrywajmy, że do Krakowa raczej jechaliśmy trochę tak jak na ścięcie, z niewielką wiarą na to, że wojskowym uda się osiągnąć korzystny wynik.
No ale jak się okazało, na Puchary da się zmobilizować i powalczyć. A to ci niespodzianka, prawda? Ja się nie spodziewałem. My bardzo rzadko się spinamy na Puchary, a w lidze nam idzie tak świetnie. Oczywiście żartuję, zawsze lepiej nam idzie w pucharach niż w lidze. Wiadomo czemu. Tam jest łatwiej, możemy się pokazać w Europie, może ktoś nas wykupi z Legii, nie będziemy musieli jeździć tutaj po Ekstraklasie i się tłuc z innymi zespołami. Można powiedzieć, że trochę był ten wynik zaskakujący, bo raczej po tych ostatnich meczach nikt nie spodziewał się tego, że będziemy w stanie pokonać Szachter Donieck. Ale tak naprawdę może nie samo zwycięstwo było ważne w tym meczu, ale to jak Legia grała.
Bo mieliśmy wcześniej taką wypowiedź na Jordanesku, że no jak to może być, że my mamy posiadania tam 70-80%, a mamy słabą skuteczność, nie potrafimy tego przekuć jakby w bramki dla Legii. A tutaj zauważyliśmy około 30% chyba posiadania piłki z Shakhtarem. I mam wrażenie, że my bardziej kontrolowaliśmy ten mecz niż poprzednie mecze, gdzie mieliśmy po 70-80% posiadania piłki. Dlatego fajnie, że w końcu trener Jordanesco przekonał się o tym, że nie zawsze posiadanie piłki jest najważniejsze, a to jak wyglądamy pod bramką przeciwnika i pod własną. Szczególnie w pierwszej połowie było to widać tą Legię tak no bardzo fajnie grającą.
Natomiast, o ile ten wynik moglibyśmy jeszcze przyjąć z jakimś takim no niezadowoleniem, ale okej, dobra, gdybyśmy... Wcześniej nie tracili tylu punktów, a tak to każda strata punktowa to jest dla Legii dramat. W tej chwili 10 punktów straty do lidera to jest bardzo, bardzo dużo. W zasadzie wydaje się, że to już może być nie do odrobienia. Tym bardziej, że sprawdziłem sobie, że na tym samym etapie rok temu, czyli po 12 rozegranych meczach mieliśmy punktów 19, a teraz mamy 16, czyli jest gorzej. Karol Grzegorzyński.
Pewnie zauważyłeś sam, bo sam to podkreśliłeś, że to był chyba jeden... Że to był jeden z najlepszych zawodników Legii. On ma tak niesamowite otwarcie tutaj przestrzeni. Niesamowity zmysł do takich akcji kombinacyjnych. Do otwarcia tutaj prostopadłym podaniem. Ma niesamowitą tutaj jakby czutkę tego kiedy podać, kiedy wyjść w dribbling. No ale na skrzydle to on jest tutaj wiesz trochę taki Schowany. On nie może pokazać wszystkich swoich walorów tutaj ofensywnych, a na pewno tych boiskowych, no bo też grał po stronie Rubena, więc też musiał się cofać do obrony. I to też nie wyglądało jakoś fajnie, no bo jeżeli cofa się do obrony, no to niestety później może też brakować siły, żeby w ofensywie coś zrobić, ale zdecydowanie to była najjaśniejsza postać, która...
Totalnie jakby wychodziła poza schemat Legii Warszawa i tego co Legia przez ten cały teraz sezon gra, czyli statycznie, bez przyspieszenia, od lewej do prawej, na skrzydło, może wrzucimy, może nie. I też Kacper chyba posłał takie dwie piłki dobre do środkowania w pole kalne. Niestety nie zostało to zamienione na bramki. No ale widać od tego zawodnika jakość. To jest jakość, której dawno przy Łazienkowskiej w Legii chyba nie widzieliśmy. Kompletnie zawiódł też na drugiej stronie Wachan Biciachcian, który wrócił do podstawowego składu, jak tak dobrze widzę, po pięciu meczach. No trochę walczył też z urazem, ale pięć ostatnich spotkań było bez niego, więc to też taka decyzja pokazująca, że chyba losujemy kto akurat wyjdzie tego dnia na tym skrzydle.
Ja tego nie rozumiem. Może ten Jordanesku się z tego cieszy, ale ja mam wrażenie, że nadal jesteśmy Legią Warszawa i jakby cieszenie się z emisu to nie jest dla nas. My nie powinniśmy się cieszyć z emisu, a na pewno nie powinniśmy za wszelką cenę w takiej sytuacji, w jakiej jesteśmy w Lidze. Czy nawet w Lidze Konferencji cieszyć się Zemisu? Który nam nic nie daje, bo on nic nam nie da. Skoczyliśmy z 11 pozycji na 10, prawda? No i co? Tracimy 10 punktów do Górnika Zabrze. Do miejsca trzeciego, czwartego tracimy... Do Jagiellonii 8, tak. Do Jagiellonii chyba o źle niby jest. Tam tracamy spotkań rozegranych co my.
Okej, oni teraz przegrali. Przegrali z Motorem wysoko, ale to też nie są jakieś ogórki. Oni już jakby lepiej grają niż na wyjazdach w tym sezonie. I też musimy wziąć pod uwagę, że mają nowego trenera. Więc może to ruszyć u nich z czasem. Może akurat z Legią. I też musimy się wziąć pod uwagę, że jeżeli ktoś gra z Legią, to daje z siebie nie 100%, a 200%, a natomiast Legia tego nie daje przeciwko innym drużynom w Ekstraklasie. Na meczu z Lechem, przyznam się, że tak z bliska, no bo z poziomu morawy robiąc zdjęcia, mocno przyglądałem się postawie Milety Rajowicza. No i moje wnioski są takie, że nie za bardzo potrafię tłumaczyć, co ten zawodnik robi na tym boisku.
Bardzo miło go wspominam. Ale przede wszystkim, jeżeli miałbym powiedzieć za kim tęsknię z tych poprzednich lat, to na pewno za zawodnikami... Którzy byli fajnymi walczakami w zespole i dawali dużej jakości. No nie wiem jak Jodłowiec, jak nawet mój pierwszy, jeden z pierwszych idoli w Legii, czyli Tomek Jarzębowski, którego ja bardzo lubiłem. On pewnie nie miał zbyt dobrych opinii, no bo to był taki zawodnik bardziej przycina, ale ja go bardzo lubiłem, Tomka Jarzębowskiego. Więc ja tęsknię za takimi walczakami, wiesz, takimi zawodnikami, którzy walczyli i w środku pola, i w obronie, i w ofensywie, i dawali coś temu zespołowi. No gwiazdę niestety na ten moment nie mamy, chociaż no może Kasper Urbański będzie takim zawodnikiem, który zrobi coś z niczego, no bo tu z Lechem pokazał, że jednak potrafi.
Ja ci powiem, że z góry, że bytnio niewiele jakiegoś sensownego napastnika zimą za... Milion dwa czy za trzy po prostu. To będzie taki strzał ze Szkulinem albo inny z przeszłości, więc wychodzę z takiego założenia. Jeżeli się mylę, to super, ale nie za bardzo w to wierzę. Jeszcze ci przerwę, przepraszam. Co było z Antonio Czolakiem? Dlaczego go nie było w meczu z Lechem? Wiesz coś? Nie wiem. Powiem właśnie ci, że tego nie wiem, nie sprawdziłem tego. Na pewno była sytuacja taka, że Legia ze względu na to, że wypadł też Jakub Żawłakow, to nie mogła zrobić ławki 23-osobowej, bo te dwa ostatnie miejsca, czyli miejsce nr 22 i 23 jest przeznaczone dla młodzieżowców, więc zakładam, że trener musiał jakąś decyzję podejmować.
To już jest fajna seria, w cudzysłowie. Ale jeszcze ciekawe rzeczy działy się w Mix Zonie, gdzie wypowiadają się piłkarze, bo tam oryginalną wypowiedział błysną Radowan. Pankow, no umówmy się, dawno nie słyszeliśmy z rozpiłkarza Legii tego typu słów. Na ile to było szczere, na ile to było takie celowe kąszenie i kwestia tego, że on też jest jednym z tych zawodników, którym kończy się kontrakt, no to nie wyczujemy, a na pewno ta wypowiedź była konkretna, zupełnie inna. W sumie można powiedzieć, że kibice oczekiwali czegoś takiego, ale też nie jest zbyt optymistyczna. Zacytuję może takie wybrane fragmenty na szybko.
Siedzą już tyle lat tutaj w Legii, a nie osiągają z nią żadnych sukcesów. Zajabiają niezłe pieniądze. No ale później, wiesz, wychodzą na boisko, no to co im zależy? Kasa wpłynęła, wpłynęła. No niestety, no jest jak jest, no to też, wiesz, wiele lat jakby pomyłek zarządzania tym klubem i tego, co się działo wokół, no nie wiem, zatrudniania gościa, który nigdy nie był dyrektorem sportowym na to stanowisko, zatrudnienie jako trenera, trenera kobiet, wariatów, furiatów i nie tylko. No i mamy efekty, no mamy efekty. Gdzie no Legia obecnie jest przeciętnym klubem, zespołem.
I no kurczę no nie widzę tego światełka, wiesz co, w tunelu jakby to serce wiesz zawsze mówi przed sezonem dobra dobra nie będziemy się denerwować. A później wiesz widzimy transfery i o kurcze może teraz się naprawdę uda może teraz to wyjdzie później mamy jeden drugi mecz i o kurcze kurcze fajnie może może coś będzie z tego no i dostajemy mokrą brzydko mówiąc szmatą w pysk po kilkunastu meczach i znowu wracamy do szaleń rzeczywistości w Legii no niestety. Jeszcze jeden fragment bardzo mnie zainteresował wypowiedzi Pankowa. Też go przytoczę. Ciężko jest strzelić gola, gdy jesteś skupiony tylko na jednej, jedynej okazji, która może przyjść w meczu.
To jest jak dla mnie taka szpilka w stronę trenera Jordanesku, że głowa mała tak naprawdę. Otwarta krytyka tego, w jaki sposób Legia gra, w jaki sposób trener chce, żeby Legia grała. I to jest przynajmniej dla mnie duży znak, że w zasadzie może piłkarzom też nie pasuje ten sposób gry, jaki zaproponował Legi. Rumuński szkoleniowiec, który sam podkreślał wcześniej, że właśnie on tego typu grę preferuje, czyli że spokojnie wyczekamy, porozgrywamy tą piłkę i wtedy jedna, dwie okazje w meczu strzelimy i wygramy, więc jak widać nawet zawodnikom to nie do końca pasuje i to jest taki mocny sygnał, że... No, że to raczej nie zadziała.
I on jest niewyspany, on musi daleko jeździć, a to to, a to tamto. No dobrze, no ale jesteś trenerem, no to chyba wiesz na co się piszesz i na co się pisałeś. No bądźmy też szczerzy, no to jest doświadczony trener, który już prowadził kilka klubów i reprezentacji i on nagle jest zdziwiony, że no tak trenerem musi pracować. Nie wiem. A ta szpilka, no nie dziwię się, że była taka szpilka, no bo bądźmy szczerzy, no Legia to nie jest klub, który powinien utożsamiać się z graniem połowa jak Barcelona, czyli... Wiesz, rozgrywanie od lewej do prawej, usypianie rywala, tak naprawdę to my głównie śpimy na trybunach albo przed telewizorem, a w drugiej połowie to tak jak, nie wiem, włosie, jak katynarci, oszczelamy jedną bramkę i murujemy się i tyle, tak?
Tyle nam wystarczy. No, to nie jest styl Legii. Ja pamiętam takie mecze Legii i takich trenerów, którzy jak strzeliliśmy jedną bramkę, straciliśmy dwie, to dążyliśmy do tego, żeby strzelić jeszcze dwie i wygrać ten mecz, a nie jedną bramkę i później my się cofamy i mamy to gdzieś wszystko, czy strzelimy, czy nie strzelimy i czekamy na tę jedną okazję, ale ona może nawet nie nadejść, tak jak pokazują niektóre mecze ostatnie Legii. No popełniono błąd, no niestety, no popełniono błąd z trenerem, bo jednak to chyba nie jest styl, ani człowiek, który tutaj zbawi Legię i to też nie jest styl, który zbawi Legię i naprawi ją, no bo jednak ona jest mocno do naprawienia.
Mówisz, że już nie czytasz i nie słuchasz trenera. No ja i czytam i słucham. Ostatnie dwie, trzy konferencje. No to jednak pojawiły się kolejne właśnie elementy związane z tym jego pobytem przy Łazienkowskiej. On w zasadzie sugerował, że No wiadomo, po pierwsze gdzieś tam oddał się do dyspozycji zarządu tak, że jest to otwarte, jeżeli najlepszym rozwiązaniem będzie zmiana trenera. No to w zasadzie dla mnie to tylko takie puste gadanie, no bo trener zawsze jest do dyspozycji zarządu i zawsze może zostać zwolniony i nie on o tym decyduje teraz. A po drugie, zawieszy przed meczem Szachtarem, jak się nie mylę. Też powiedział coś w stylu, że no skoro tutaj jestem, to znaczy, że to była taka decyzja klubu i więcej informacji w tej sprawie może przekazać Legia, bo to jej decyzja.
No to już jest w ogóle jakiś... To brzmi tak, jakby on już był spakowany i w sumie pogodzony z odejściem. Ale skoro Legia jednak zdecydowała się, że nie, nie, Edwardzie zostań jeszcze z nami, no to tutaj jestem. Jakby go ktoś przymuszał do tego, że on w ogóle jeszcze trenuje ten zespół, czyli można się spodziewać, że gdzieś w grę wchodzą po prostu warunki tego rozstania, jakieś pieniądze i tak dalej, więc ja tak do tego podchodzę, tak to wygląda. No bo raczej tak jest, no raczej tak jest i tutaj jeżeli ten jest aż tak honorowy i chce odejść, no okej, no ale odejdzie bez odprawy? No nie odejdzie. To w piłce nożnej odejdzie bez odprawy, chyba niestety nie odszedł bez odprawy.
I mi się wydaje, że w tym sezonie on już się potrafił cieszyć po golach, a po tej bramce Augustyniaka w Krakowie, no to faktycznie, co zostało uwiecznione kilkoma kamerami, no to w zasadzie w ogóle nie zareagował. I ten moment, jak go tam Piątkowski ciągnie, no to już też pokazuje, w jakim stanie to wszystko wewnątrz funkcjonuje. No i mu się nie kojarzy. W złym stanie. No jemu się nie chce, no jemu się nie chce. Ja mam wrażenie, że on najchętniej już by to rzucił, pojechał do Rumunii i czekał na telefon od reprezentacji Rumunii, żeby objąć ich i tyle. No ale mam nadzieję, że no Legia tutaj pracuje mocno nad tym, żeby jakichś następców już mieć w razie czego na liście, czy nawet już w głowie, czy po rozmowach.
Plus oczywiście ktoś musi prowadzić tą drużynę, bo mecz jest co trzy dni. Legia lubi gasić pożary i może na tym zakończmy, bo nie wyobrażam sobie i chyba ty też sobie nie wyobrażasz, że w takim momencie w jakim jest Legia, która nie wygrywa tych meczów w lidze, a tak naprawdę według Michała Żywakowa brak mistrzostwa to będzie katastrofa. A już na ten moment możemy powiedzieć, że to mistrzostwo to jest w sferze naprawdę dużych marzeń. Tak jak moje, że wstanę z wózka i zacznę biegać. Więc jeżeli to już jest w sferze marzeń, no to nie wiem, nie wyobrażasz sobie chyba... Że tutaj trener zostaje do końca, ma ludzi na każdej konferencji, jest niezadowolony, przygnębiony, depresyjny i że nikt nie szuka jego zastępcy.
Tym bardziej jeszcze, że w klubie jest drugi dyrektor, który też może mieć jakieś swoje ambicje, a może ma swojego kandydata, nie wiemy. Co będzie decydował? Tak mi się wydaje, że to jednak Bobić będzie wybierał. Nie wiem, ja mam jakieś takie równieżne przeczucie, że to jednak Bobić będzie wybierał kolejnego trenera. Nie wiem czemu, ale mówię. Zresztą Dariusz Mieducki przekona się w końcu, że jednak warto nie blokować tego Vukowicza i po prostu będzie powrót. No dobra, ale Vuko nie podpisuje już gdzieś tam, bo Borek chyba mówił, że w Chinach. No gdzieś tam chyba sprawdza, ale to myślę, że Legia Warszawa, gdyby jakieś dobre warunki mu dała, normalne, to jednak Legia to jest Legia, więc... No wiadomo.
Kto chyba nie narzeka gdzieś na brak ofert, myślę, że w trudce gdzieś się zaczepi, ale no... Na pewno Legię by rozważył poważnie, gdyby Legia go rozważała poważnie. Tak mi się wydaje. No ale widzisz, no... Chyba nie będzie Dajusz Miodowski rozważał go poważnie. Chyba będzie jako Staszaka, tak? Czyli wiesz, gościa, który tam wejdzie i tymczasowego do końca sezonu jakby posprząta i później znowu od nowego sezonu będzie kto inny. A tak jak ty mówiłeś, no to ten Ewukowicz się na to nie zgodzi, więc... No ale myślę, że nie powinniśmy. No, że to chyba temat zamknięty. Tak mi się wydaje, że raczej tutaj z tej mąki chleba nie będzie.
Że to będzie bardziej jakby poszukiwanie przez Fediego Bobicza i tutaj... Jakby będzie ten od niego, tak? Jest to możliwe. Zerkam na nasz legiometr, który od ostatniego czasu działa na legioniści.com i aktualna ocena pracy trenera to słabo, raczej zmierzające ku katastrofie, więc ogólnie wskaźnik z ostatnich 7 dni to steruje w granicach 20-30 punktów na 100 możliwych, więc to jest wynik bardzo słaby. Jak widać, tendencja się nie zmienia. Na szczegóły możecie się zgłębić na www.legioniści.com, tam dzień po dniu wszystkie wasze głosy są zliczane w formie wykresu i dzięki temu mamy taki ogląd jakie są wasze nastroje związane z Legią i dziękujemy za wszystkie głosy, które codziennie oddajecie i zachęcamy do kolejnych.
Przejdźmy może teraz, Kamilu, do terminarza. Już chyba zostaną tylko terminarz na te nadchodzące dwa miesiące. Bo tak spojrzałem, to w sumie mamy sześć meczów w Ekstraklasie i gramy ze wszystkimi drużynami, które są za Legią w tabeli. No to nic innego jak wygrać wszystkie pięć spotkań. 8 na 15, 18 punktów i włączamy się do walki o mistrza. No i tak to jest taka pierwsza myśl, ale chwilę to trwa tylko krótką chwilę, bo chwilę później przypominam, że my do tej pory nie wygraliśmy nawet dwóch meczów z rzędu w lidze, więc w tym sezonie, więc no właśnie to raczej mrzonki, no ale, ale, ale tak czy siak termina sprzyjające, żeby się odbić i włączyć do jakiejkolwiek walki o puchary.
Więc no, nie jestem jakby w wielkiej nadziei, że to wiesz, że to ruszy. I to tak ruszy, że no będziemy tutaj wygrywać serią, bo no spójrzmy też na to, że jednak, no i mamy Widzew. To nie jest łatwy przeciwnik. Tak samo z Motorem. Też nie musi nam być łatwo. Więc z Lechią to samo. Ja wiem jak to brzmi, ale biorąc pod uwagę obecną sytuację Legii, to taka jest rzeczywistość, więc to nie musi być łatwo wygrać. No tak, ale jak nie potrafimy wygrywać z Szułówką, Górnika, Gielonia, Płock, Krakowia, Lech, no to i nie będziemy wygrywać z dołem tabeli, no to już z nikim nie będziemy wygrywać, więc jednak myślę, że gdzieś to nasze dno istnieje w tym sezonie, że nie będzie aż tak strasznie jak kilka lat temu i gdzieś te punkty zbieramy.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Bohaterem minionego tygodnia niewątpliwie był Rafał Augustyniak. W Ekstraklasie wróciła szara rzeczywistość, więc - mimo zapewnień ze strony klubu - intensywne poszukiwania nowego szkoleniowca powinny już trwać.
Zapraszają: Kamil Dumała i Woytek
www.legionisci.com