EUROPA PLUS. LIGA MINUS. TRENER POSZUKIWANY?
Bohaterem minionego tygodnia niewątpliwie był Rafał Augustyniak. W Ekstraklasie wróciła szara rzeczywistość, więc - mimo zapewnień ze strony klubu - intensywne poszukiwania nowego szkoleniowca powinny już trwać.Zapraszają: Kamil Dumała i Woytekwww.legionisci.com
Przejdźmy jeszcze do tego meczu z Lechem, no bo tam chyba najjaśniejszą postacią był zdecydowanie Kasper Urbański. W zasadzie można powiedzieć, że w pojedynkę próbował jakoś przełamać tam obronę Lecha. Nie udało mu się, ale wielu zawodników tych ofensywnych poza nim to zupełnie nie dojechało. No ale to wiesz co, nie dojeżdżają już od wielu meczów. Niestety taka jest prawda. Bardzo słabo to wygląda. I no dobra. Kurczę, jakby tu ująć drzwi, żeby nie podpaść wszystkim, ale okej, dobra, powiem to. Uważam, że taki potencjał, jaki mamy ofensywny, jest niesamowicie niewygorszystywany przez trenera jordanecką i aż trochę głowa mnie boli. Szczególnie jak zobaczyłem skład na Lecha Poznań.
Zobaczyłem takich zawodników w pierwszym składzie jak Ruben Winarg, który według mnie jest totalnie bez formy już od roku. A szczególnie ma bardzo duże problemy w defensywie, a trener jordanesko go wystawia na szybkiego Ismaela. Po drugiej stronie jest Palma, który też mógł się zamienić stronami i już byłby kłopot tutaj po tej stronie Rubena. I to też się potwierdziło w meczu, bo jeśli się nie mylę, no to najgroźniejsza akcja szły właśnie naszą lewą stroną. Nie rozumiałem też wystawienia tutaj Kacpra Urbańskiego na lewym skrzydle, bo według mnie to nie jest skrzydłowy. On bardzo dużo traci na tej pozycji.
Totalnie jakby wychodziła poza schemat Legii Warszawa i tego co Legia przez ten cały teraz sezon gra, czyli statycznie, bez przyspieszenia, od lewej do prawej, na skrzydło, może wrzucimy, może nie. I też Kacper chyba posłał takie dwie piłki dobre do środkowania w pole kalne. Niestety nie zostało to zamienione na bramki. No ale widać od tego zawodnika jakość. To jest jakość, której dawno przy Łazienkowskiej w Legii chyba nie widzieliśmy. Kompletnie zawiódł też na drugiej stronie Wachan Biciachcian, który wrócił do podstawowego składu, jak tak dobrze widzę, po pięciu meczach. No trochę walczył też z urazem, ale pięć ostatnich spotkań było bez niego, więc to też taka decyzja pokazująca, że chyba losujemy kto akurat wyjdzie tego dnia na tym skrzydle.
Wcześniej Kasper Chodyna dostał bardzo dużo minut i nic nie pokazał. Weishaupt w sumie podobnie, więc ta pozycja w drużynie jest kompletnie niezagospodarowana. Widać, że to nie działa. I nie wiem, co mógłby te trener zmienić, żeby to zaczęło działać. Czy ja się trochę nie zgodzę z Weishauptem, bo uważam, że nie dostał zbyt wielu szans takich, żeby naprawdę się pokazać z jakiejś strony. Czy tej dobrej, czy tej złej. Ja wiem, że większość kibiców tutaj się bardziej śmieje, że to nie jest żadne zmocnienie. Ale ja uważam, że właśnie takich zawodników, jeżeli wiesz, chcesz wprowadzać, jak Kastniki czy Weishaupt, to powinieneś mu dać szansę od pierwszych minut z tym lepszym składem, a na przykład nie zmieniać go po 45 minutach, czy nie wstawiać go na 10-15 minut, no bo tak nie budujesz zawodnika.
Na pewno nie zbudujesz jego formy, a na pewno też nie zbudujesz formy zawodnika i tego, że jakby jakaś będzie opinia o nim, opinii publicznej, że to jest dobry czy słaby zawodnik. Tak samo z Krasnikiem. Krasniki, jeśli występował, no to tak sobie przypominam, że on, jeżeli grał na początku, to wchodził z ławki, nie było to jakieś wow w jego wykonaniu. Ale widać było, że no coś tam umie. Później grał z rezerwowymi, no i też ciężko się pokazać z rezerwowymi jakby zawodnikami, którzy też nie mają rytmu meczowego. Przypominać sobie chyba Kacpa Urbańskiego z Samsun Społem. To nie był jakiś znakomity mecz w jego wykonaniu. Ale też tak patrzę na Weishaupta.
Nie wiem czy się zgodzisz, ale też nie podobały mi się zmiany, które zostały przeprowadzone z dachem Poznań. Bo Gonzalez też leczył długo uraz, wśrod na boisku i nic nie pokazał. I trochę nie rozumiem tego, bo wcześniej w lidze konferencji po raz kolejny. I to nie chodzi o to, że to jest młody zawodnik, a ja naprawdę lubię tych młodych zawodników. Ale Wojtek Urbański pokazał się z... Po raz kolejny z dobrej strony. Nie wiem, czy się ze mną zgodzisz. Z Shakhtarem uważam, że to był naprawdę dobry mecz w jego wykonaniu. I później mamy mecz ligowy i zamiast przejść do przodu, próbować zdobyć jedyną bramkę w tym meczu, to my wprowadzamy Gonzalvesa, który do tej pory był bardziej defensywny niż ofensywny.
Bo ani, mam wrażenie, nie potrafi się ustawić do dośrodkowania, ani nie wygrywa pojedynków, ani nawet główek nie wygrywa. W zasadzie, nie wiem, on tam dał jeden jakiś jeden strzał. Jeden raz się zastawił tyłem i podał tam do Kapustki czy do Urbańskiego, nie pamiętam dokładnie. I w zasadzie tak jakbyśmy grali bez napastnika. I nie wiem czy to jest bardziej wina jego, czy to wina tych dośrodkowujących, którzy nie potrafią go znaleźć w polu karnym. Jak uważasz? Według mnie to tutaj wina jest jakby trochę rozłożona. Wiem, że wielu kibicom to nie podpasuje co powiem, ale według mnie Rajowicz to jest zawodnik, który jest jednowymiarowy, no bo jest jednowymiarowy. To nie jest zawodnik mobilny, to nie jest zawodnik, który na pięć zastawek przed Polenkarnym wygra trzy i dobrze zgra piłkę, bo jeżeli spojrzysz na mecz z Szachtarem,
Bardzo miło go wspominam. Ale przede wszystkim, jeżeli miałbym powiedzieć za kim tęsknię z tych poprzednich lat, to na pewno za zawodnikami... Którzy byli fajnymi walczakami w zespole i dawali dużej jakości. No nie wiem jak Jodłowiec, jak nawet mój pierwszy, jeden z pierwszych idoli w Legii, czyli Tomek Jarzębowski, którego ja bardzo lubiłem. On pewnie nie miał zbyt dobrych opinii, no bo to był taki zawodnik bardziej przycina, ale ja go bardzo lubiłem, Tomka Jarzębowskiego. Więc ja tęsknię za takimi walczakami, wiesz, takimi zawodnikami, którzy walczyli i w środku pola, i w obronie, i w ofensywie, i dawali coś temu zespołowi. No gwiazdę niestety na ten moment nie mamy, chociaż no może Kasper Urbański będzie takim zawodnikiem, który zrobi coś z niczego, no bo tu z Lechem pokazał, że jednak potrafi.
Szwankowała skuteczność. No, ale u nich, wiesz, są tworzone sytuacje, a u nas nie ma, więc to jest martwiące. A pewnie trener będzie tutaj w czwartek mocniej lotował. Tak mi się wydaje. Co on znowu wykombinuje z tą rotacją? W zasadzie nie wiadomo jak do tego podejść. Może tą rotacją będzie w końcu w wystawieniu Urbańskiego gdzieś na środku. No chyba, że to będzie oczywiście Wojciech wynikacją. Ale wiesz co, jakby jeden obok drugiego zagrał, to chyba nie byłoby ze szkodą dla Legii. Patrząc na Fuener i Pima, a już o Kapitanie nie wspominając. Też tak uważam, że to by było spoko rozwiązanie, może jakiś impuls.
No i Kacper Tobiasz, który w ostatnich meczach też nie zachwyca jakoś zbytnio. Ale sam nic nie powiem, bo jest kotuzowany. Więc no... Może żaden z nich nie powinien? Same to można traktować, no być może, same można traktować jako chęć rozbicia przez Legię jego wysokiego kontraktu, nie wiem, dłuższy czas, ale mniejsze kwoty, bo wiadomo, Legii ten cash flow liczy się przede wszystkim, więc... To, podejrzewam, jest główna przyczyna, dlaczego chcą negocjować z nim kontrakt, no bo okej, fajny miał moment, fajny początek sezonu, rockował, ale czy na tyle jest to zawodnik przyszłościowy, żeby znowu o nim myśleć przy perspektywie? Nie wiem. Okej, no ale już się kończy kontrakt, więc nie muszą tak naprawdę z nim rozmawiać.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Bohaterem minionego tygodnia niewątpliwie był Rafał Augustyniak. W Ekstraklasie wróciła szara rzeczywistość, więc - mimo zapewnień ze strony klubu - intensywne poszukiwania nowego szkoleniowca powinny już trwać.
Zapraszają: Kamil Dumała i Woytek
www.legionisci.com