Mentionsy Mentionsy
Learn Polish Language Online Resource
Learn Polish Language Online Resource

RP435: Życie w lesie

19.11.2022 ·51 min 46 s · 7 rozdziałów

In this episode of the Learn Real Polish Podcast, I talk about Henry David Thoreau, his book Walden and his thoughts on simple living in a natural setting. Simple living without any property is also a way of life for Pilgrim of Peace. I have a Polish copy of her biography and found her story very inspiring. These interesting topics are the core of this episode to which I love to invite you. Sign up as a premium member of realpolish.pl to get access to the full Polish transcription of each episode of the podcast. The post RP435: Życie w lesie appeared first on Learn Polish Language Online Resource.

3:28 · Analiza i refleksje na temat Peace Pilgrim 16

Owszem, jeśli ktoś jest sam, to wtedy mogę to sobie wyobrazić. Wtedy być może można zdecydować się na takie bardzo minimalistyczne podejście do życia. Właśnie o takim życiu piszę w swojej książce Henry David Thoreau. Amerykański pisarz i filozof z XIX wieku. Thoreau wraz z Ralphem Emersonem zapoczątkowali nurt w filozofii amerykańskiej, który nazywa się, trudne słowo, transcendentalizmem. Transcendentalism.

Dzisiaj mamy bardzo amerykański odcinek. Pease Pilgrim i Henry Thoreau byli Amerykanami. Oboje. Transcendentalism. Dosyć trudne słowo do wymówienia. To transcend to po angielsku znaczy przekraczać, przechodzić przez coś. Często można to słowo spotkać w różnych tekstach religijnych, filozoficznych i używa się go w sensie przekraczania granic naszego ciała albo umysłu. Transcendentaliści amerykańscy mówili o tym, że każdy człowiek zbudowany jest ze swoich doświadczeń życiowych.

To co narzuca nam społeczeństwo Może nie być dla nas dobre, nie zawsze jest dobre, dlatego musimy szukać swojej drogi przez życie. Tak mówili. Musimy uczyć się na swoich błędach i w ten sposób szukać sensu życia, szukać prawd moralnych i duchowych. Henry David Thoreau mieszkał w stanie Massachusetts w mieście Concord. W tym czasie, to znaczy w tamtym czasie, w XIX wieku, to było bogate miasto. Tu było dużo przemysłu, ludzie mieli pracę, ludzie bogacili się i wydaje mi się, że w tamtych czasach ludziom żyło się tam relatywnie dobrze.

Żyli na dosyć wysokim poziomie, jak na tamte czasy. Thoreau tutaj się urodził, tu mieszkała jego rodzina, miał dwie siostry, miał brata. Co ciekawe, żadne z jego rodzeństwa, ani on sam nie założyli rodziny. Thoreau skończył szkołę w Concord, a potem studiował na Harvardzie. Po studiach wrócił do swojego miasta i tam spotkał Ralfa Emersona, z którym się zaprzyjaźnił. Razem pracowali, razem pisali eseje, pisali poematy, razem interesowali się ludzką kondycją, ludzką duchowością, razem prowadzili klub filozoficzny.

Przez pewien czas Thoreau zamieszkał w domu Emersona i w zamian pracował jako nauczyciel jego dzieci. Pomagał w pisaniu jako asystent Emersonowi, a także pracował fizycznie. Pracował u niego w ogrodzie, naprawiał różne rzeczy, które zepsuły się w obejściu. Po prostu pomagał mu. W zamian za to dostawał chyba jakieś wynagrodzenie, no i mógł mieszkać w domu Emersona. Podobno w tym czasie Thoreau zakochał się i nawet chciał ożenić się z pewną kobietą, ale z jakichś powodów tak się nie stało i został kawalerem do końca życia.

Pewnego dnia jego starszy brat John zaciął się podczas golenia brzytwą. Zaciął się, to znaczy skaleczył się. Przeciął sobie skórę brzytwą do golenia. Niestety. Rana została zainfekowana bakteriami tężca. To jest okropna choroba. I John zmarł. Zmarł, gdy miał tylko 27 lat. To było bardzo traumatyczne przeżycie. Bracia byli bardzo blisko ze sobą i ta śmierć była niezwykle trudna dla Thoreau. To było dla niego bardzo głębokie przeżycie.

Trzy lata po tym wydarzeniu Henry David Thoreau postanowił przenieść się do Walden. Walden to było miejsce położone niedaleko Concord, bardzo blisko, kilka kilometrów obok miasta i tam mieszkali ludzie, którzy, można powiedzieć, nie pasowali do społeczeństwa. Ludzie, którzy nie mieli pracy, dawni niewolnicy, a teraz już wolni ludzie. Alkoholicy po prostu ludzie niepasujący do normalnego społeczeństwa w XIX wieku. Zatem Thoreau, człowiek, który skończył Harvard, pracował jako nauczyciel, pochodził z dobrej rodziny, jego ojciec miał fabrykę ołówków.

Ten człowiek zamieszkał w miejscu, gdzie nikt by się tego nie spodziewał. Ludzie zaczęli go pytać, co ty robisz? Dlaczego to robisz? Pamiętacie? Peace Pilgrim, kiedy postanowiła pozbyć się swoich rzeczy, Wtedy też ludzie pytali się jej, co ty robisz, dlaczego to robisz? I teraz było zupełnie tak samo. Thoreau dał wtedy cykl wykładów, w których między innymi wyjaśniał, co zamierza zrobić. Te wykłady i jego głębsze myślenie na ten temat powoli przekształciły się w myśl o książce. Zatem Thoreau postanowił zbudować chatę w lesie nad jeziorem Walden Pond.

Tak nazywało się to miejsce. Bardzo przyjemne miejsce. Nie jakieś bardzo szczególne, jakieś przepiękne. Po prostu zwykłe jezioro w lesie. Zamierzał spędzić tam Jakiś dłuższy czas nie ustalił sobie jakiegoś planu, ile dokładnie będzie tam mieszkał. Ta ziemia należała do Emersona i Thoreau dostał pozwolenie od niego na zbudowanie drewnianego domku. W zamian za to Thoreau nadal pracował dla Emersona. I tak się stało. Thoreau samodzielnie zbudował mały drewniany dom w lesie nad jeziorem.

Dom był prosty, ale dobrze przemyślany. Wejście było na wschodzie po to, żeby po otwarciu drzwi można było zobaczyć wschód słońca. Thoreau bardzo lubił to robić. W środku był jeden pokój z dwoma dużymi oknami, był kominek, w którym można było palić, żeby w domu było ciepło. Było tam łóżko, stolik, komoda, trzy krzesła, lustro i kilka rzeczy potrzebnych do przygotowania jedzenia. Foroza mieszkał w tym domu 4 lipca 1845 roku. To jest oczywiście Dzień Niepodległości w Stanach Zjednoczonych, ale również było to jeden dzień przed urodzinami jego zmarłego brata.

Zrobił to po to, żeby jego pierwszy dzień, który przeżyje w Nowym, W swoim nowym życiu przypadał na dzień urodzin Johna. Bardzo kochał Johna. Niektórzy myślą, że to miejsce, gdzie mieszkał Thoreau, było gdzieś głęboko, daleko w lesie, w miejscu odległym, niedostępnym. Ale to nie jest prawda. Walden Pond leży bardzo blisko Concord. Thoreau mógł nawet codziennie chodzić do miasta. Zresztą dosyć często to robił. Spotykał się ze znajomymi, spotykał się z rodziną. Ludzie mogli odwiedzać go również w jego chacie.

Miał przecież trzy krzesła, mógł przyjąć dwóch gości naraz. Nie można powiedzieć, że żył samotnie. Jedną z pierwszych rzeczy, które Henry Thoreau robił każdego dnia, to była kąpiel w jeziorze. Uważał to za wielką, wielką przyjemność. Potem pracował na swoim polu fasoli, które założył. Czasami też po prostu siedział na progu drzwi i myślał. Nie robił niczego konkretnego. Często chodził po okolicy, chodził również do miasta, odwiedzał przyjaciół, rodzinę. Wiele czasu zajmowało mu też czytanie i pisanie.

Thoreau bardzo dużo czytał. Czytał dzieła klasyczne Homera, Arystotelesa, ale również Bhagavad Gita. Świętą Księgę Hinduizmu. Myślę, że był jednym z pierwszych zachodnich filozofów, którzy zainteresowali się hinduizmem. W końcu Thoreau zaczął pisać swoją książkę. Początkowo ta książka miała być o nim i o jego zmarłym bracie, ale później chyba powoli przekształciła się w zbiór myśli Thoreau o życiu. Thoreau zatytułował tę książkę Walden, czyli Życie w lesie.

Jest to zbiór myśli, zbiór esejów filozoficznych. To nie jest autobiografia, to nie jest pamiętnik, to nie jest też powieść. W tej książce jest wiele odniesień do natury, wiele obserwacji natury. Thoreau traktował naturę jak dar od Boga, miejsce święte. Miejsce, gdzie być może możemy zrozumieć dlaczego, dlaczego jesteśmy na tym świecie. Dla niego bycie w lesie, bycie w naturze było czymś podobnym jak dla niektórych bycie w kościele. Zatem myślę, że macie teraz już wyobrażenie, pewne wyobrażenie, jak Thoreau spędzał czas i dlaczego zamieszkał właśnie nad jeziorem, gdzieś w lesie, w małej chacie.

Emerson poprosił Thoreau, żeby w tym czasie zamieszkał u nich w domu, I oczywiście Thoreau zgodził się. Byli wielkimi przyjaciółmi. Thoreau był przyjacielem jego rodziny. Mieszkał już wcześniej z Emersonami. Ich dzieci bardzo go lubiły. Więc to było bardzo naturalne, że przeprowadził się teraz do nich jeszcze raz, żeby pomóc żonie Emersona, gdy jej mąż pojechał do Europy. Później Thoreau pracował nad swoją książką. Jej pisanie zajął razem 9 lat. W 1854 roku wydał ją pod tytułem Walden or Life in the Woods, czyli Walden lub Życie w lesie.

Recenzje książki niestety nie były zbyt znakomite. Książka nie odniosła wielkiego sukcesu. Chloro wydrukował około 2000 egzemplarzy. Dopiero 100 lat później ludzie bardziej zainteresowali się jego książką. W latach 60. XX wieku rozwinął się ruch hipisowski, ludzie zaczęli szukać innych sposobów na życie, które są bliższe naturze. Zatem myśli Thoreau bardzo im przypadły do gustu, bardzo im się podobało to, co mówił Thoreau. Wydaje mi się, że w Stanach Zjednoczonych czyta się tę książkę w szkole średniej.

28:51 · Podsumowanie i refleksje na temat Henry'ego David Thoreau 9

Wszyscy czytają Walden. W Polsce muszę wam powiedzieć, że chyba większość ludzi nie zna tej książki, nie ma o niej dużego pojęcia. Została przetłumaczona dopiero 30 lat temu. Dziś często mówi się o powrocie do natury, o minimalizmie, krytykuje się kapitalizm, dlatego to o czym mówił Thoreau bardzo do tego pasuje. On mówił, że nie ma sensu zarabiać mnóstwa pieniędzy ciężką pracą, żeby potem wydać te pieniądze na drogie rzeczy. Lepiej jest pracować mniej, tylko tyle ile potrzeba, żeby zarobić na najważniejsze rzeczy, ale za to mieć mnóstwo wolnego czasu.

Mam mniej, ale równocześnie mam mniejsze potrzeby. Dzięki temu pracuję mniej, jestem wolnym człowiekiem. Tak myślał Thoreau. Thoreau powiedział tak. Człowiek zdobywszy to, co potrzebne do życia, Może jednak dokonać innego wyboru niż zdobywanie nadmiaru. Może się teraz zdobyć na odwagę i żyć. Może zacząć wakacje i zaniechać bardziej upokarzającej charówki. Jak myślicie, ma to sens?

Istnieją też ludzie, którzy krytykują Thoreau. Oni mówią, że to jest oszustwo, że Thoreau brzmi w swojej książce, jakby żył na końcu świata w jakimś niedostępnym miejscu, gdzie nikogo nie ma, w samotności. A to przecież nie było prawdą. Mówią, że Thoreau po prostu nie był wystarczająco autentyczny, że to była, można powiedzieć, manipulacja, że to był hipokryta, bo mieszkał blisko miasta, odwiedzali go ludzie, miał gości, sam chodził do miasta, czasami jego rodzina nawet mu pomagała. Wcale nie był samowystarczalny.

Samowystarczalny to znaczy, że wszystko robił sam, sam dawał sobie radę, sam zaspokajał swoje potrzeby. Ludzie, którzy tak mówią, trochę się mylą, bo Thoreau wcale nie ukrywał, że mieszkał blisko świata, blisko miasta, że spotykał ludzi. To nie było wcale jego celem. Jego celem było spróbować żyć w prosty sposób. Jego celem nie była ucieczka od ludzi. Nie wiem, czy oglądaliście film o Christopherze McCandles pod tytułem Into the Wild. A może słuchaliście mojego podcastu na ten temat? Jeśli nie, to posłuchajcie, to jest bardzo ciekawa historia.

Zachęcam, odcinek 271. Christopher McCandles chciał uciec przed cywilizacją, chciał uciec od ludzi, chciał spróbować życia w samotności i w dziczy. Jak to się skończyło? Posłuchajcie w podcaście. I koniecznie obejrzyjcie film, bardzo ciekawy. Ale celem Henry'ego Davida Thoreau Było coś zupełnie innego. On nie chciał uciekać od rodziny, przyjaciół, od społeczeństwa. Thoreau chciał odkryć jak najlepiej przeżyć swoje życie. Szukał najlepszego dla niego sposobu na spędzanie czasu.

Każdy z nas ma określoną ilość czasu tutaj na Ziemi i każdy spędza ten swój czas na swój sposób. Thoreau szukał swojego sposobu, który zapewni mu jak najszczęśliwsze życie i mówił, że każdy Każdy powinien znaleźć swój sposób na życie, że nie powinniśmy naśladować nikogo. On przez ograniczenie zbędnych potrzeb i przebywanie blisko natury próbuje odnaleźć więcej czasu, znaleźć więcej czasu dla siebie i to sprawia mu przyjemność.

To, że może być wśród natury, że nie musi tracić czasu na pracę. Myślę, że to jest bardzo ciekawe. Wydaje się, że większość z nas żyje w społeczeństwie kapitalistycznym, prawda? Kapitalizm łączy się z konsumpcjonizmem. Kapitalizm opiera się na konsumpcji. Produkujemy i konsumujemy, produkujemy i konsumujemy. I tak w kółko. Tak to działa. Nie wszyscy chcemy żyć tak jak Thoreau albo Peace Pilgrim. Mamy rodziny, mamy dzieci, chcemy, żeby im było wygodnie. Chcemy, żeby dzieci uczyły się w dobrych szkołach, żeby miały wakacje,

Żeby jadły dobre jedzenie, a to wszystko kosztuje, za to wszystko musimy zapłacić pieniędzmi, które dostajemy za naszą pracę. Czyli tak naprawdę płacimy naszym czasem, czasem, który spędzamy w pracy. I decyzja należy do każdego z nas. Każdy z nas musi zdecydować, gdzie jest ta równowaga, gdzie jest balans między rzeczywistymi potrzebami a przyjemnościami. Zdaje mi się, że Thoreau nie bardzo korzystał na przykład ze sztuki. Dla niego sztuka, tak mi się wydaje, nie była ważną rzeczą.

Myślę, że Thoreau właśnie o tym mówił w swojej książce, że świadome życie daje nam o wiele więcej przyjemności, gdy wiemy, po co coś robimy. Wtedy to sprawia nam więcej przyjemności i każdy z nas Powinien tak myślę świadomie decydować o swoim życiu w jak największym stopniu. Zamieszkałem w lesie, ponieważ chciałem żyć świadomie. Chciałem czerpać ze źródeł życia samą jego istotę. Odrzucić wszystko, co nie było nim, by w godzinę śmierci nie odkryć, że nie żyłem.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.