RP434: Katastrofa tunguska
This is Learn Real Polish Podcast, in this episode I talk about the Tunguska Event, one of the biggest explosions in modern times. I think it's an interesting topic to listen to if you're learning Polish. I only speak Polish in this podcast, so you have a chance to practice your listening skills. A transcription is also available for premium members of realpolish.pl. The post RP434: Katastrofa tunguska appeared first on Learn Polish Language Online Resource.
Ale dziś, tak jak mówiłem, chcę opowiedzieć o czymś, co wydarzyło się 100 lat temu, ponad 100 lat temu, w 1908 roku, a dokładnie 30 czerwca. O godzinie 7.14 na Syberii, w okolicach rzeki Podkamienna-Tunguska. Tam nastąpiła ogromna, ogromna eksplozja. 80 milionów drzew na obszarze o średnicy 40 km zostało powalonych w wyniku fali uderzeniowej. Powstał wstrząs sejsmiczny, który został zarejestrowany na całym świecie.
I to był dla nich temat tabu. Nie chcieli o tym mówić. Kulik znalazł jednak wśród ewenków przewodników, którzy wskazali miejsce eksplozji. Miał stare gazety z relacjami świadków, a także udało mu się znaleźć osoby, które opowiedziały mu o swoich doświadczeniach z tamtego dnia. Jedna z relacji, którą zanotował w dokumentacji wyprawy, była mniej więcej taka. W porze śniadania siedziałem przy domu pocztowym w Vanavara około 65 km na południe od wybuchu. Nagle zobaczyłem, że bezpośrednio na północ nad drogą tunguską z Onkulu nad lasem pojawił się wysoko i szeroko ogień.
Wiele z teorii jest bardzo ciekawych, a nawet wydaje się, że zabawnych. Aleksander Kazancew miał tylko dwa lata, gdy nastąpiła katastrofa tunguska, W swoim dorosłym życiu był pisarzem i jednym z pierwszych radzieckich ufologów. Swoje artykuły i książki pisał w latach pięćdziesiątych, sześćdziesiątych, siedemdziesiątych i to było już oczywiście po zrzuceniu bomb jądrowych na Nagasaki i Hiroshima. Te wybuchy jądrowe na pewno pokazywały jaki powstaje wtedy ogrom zniszczeń.
Jak wyglądają zniszczenia. I Kazancew w swoich artykułach twierdził, że eksplozja tunguska była wynikiem eksplozji statku kosmicznego, którym poruszali się przybysze z kosmosu. Albo być może kosmici zdetonowali tam jakąś bombę nuklearną. Dowodem na to miały być zaburzenia magnetyczne, które były podobne do tych, które powstały po wybuchu bomby jądrowej w Japonii. Zapomniałem w abo tym powiedzieć. W okolicy eksplozji zauważył to już podczas swojej pierwszej wyprawy Leonid Kulik. Kompasy wskazywały drugi biegun magnetyczny właśnie w miejscu eksplozji.
Brzmi to jak ogromny laser, prawda? Są też zwolennicy kolejnych teorii. Kolejnych teorii, które tłumaczą katastrofę tunguską. Jedna z nich mówi, że malutka czarna dziura zbliżyła się do powierzchni Ziemi i spowodowała eksplozję. Inni uważają, że eksplozja była wynikiem spotkania się ze sobą materii i antymaterii. Jeśli to wydaje wam się niedorzeczne, to co powiecie na teorię Wielkiego Błąka? Ta teoria mówi o tym, że z Ziemi wydostały się ogromne ilości gazu, czyli
Dla porównania, bomba jądrowa zrzucona na Hiroszimę miała energię 15 kiloton trotylu. Zatem eksplozja w Hiroszimie była 1000 razy mniejsza niż eksplozja tunguska. Nie wiem, czy słyszeliście o bombie Car, największej zdetonowanej bombie jądrowej. Jestem ciekawy, dlaczego komuniści nazwali swoją bombę Car. Może chcieli wysadzić w powietrze Cara, zdetonować Cara i pozbyć się go raz na zawsze. To im się udało. Siła wybuchu cara miała 50 megaton.
Tę bombę zrzucono z samolotu na spadochronie. To było w 1961 roku. Zrzucono ją na spadochronie po to, żeby załoga mogła zdążyć uciec, zanim nastąpi eksplozja. Bomba eksplodowała na wysokości 4 km od powierzchni ziemi. Siła wybuchu była tak mocna, że wysepki znajdujące się bezpośrednio pod bombą po prostu wyparowały, a wstrząs sejsmiczny okrążył ziemię trzykrotnie. Zatem ogromna energia eksplozji tunguskiej może tłumaczyć tylko to, że ciało, które wpadło w atmosferę po prostu wyparowało i dlatego nie można znaleźć żadnych szczątków meteorytu lub komety.
Nie tak dawno, 15 lutego 2013 roku w Czelabińsku spadł meteoryt. Na szczęście nie był tak wielki jak tamten tunguski. Na YouTube można zobaczyć wiele filmików. Ludzie mają kamery w swoich samochodach i właśnie na nagraniach z tych kamer widać przelatujący nad Czelabińskiem meteoryt. Siła uderzenia tego meteorytu była 20 razy większa niż bomba w Hiroshima. Miała siłę 500 kiloton. Fala uderzeniowa zniszczyła wiele budynków w Czelabińsku. Około 2 tysiące osób poniosło obrażenia, głównie w wyniku wybitych szyb w oknach.
Ludzie zostali ranni, ponieważ szyby spadały na nich. Ten meteoryt również eksplodował nad powierzchnią Ziemi, tak jak ten tunguski. Jego największy kawałek znaleziono na dnie jeziora i ten fragment meteorytu miał ciężar około 600 kg. Ocenia się, że cały meteoryt czelabiński miał średnicę około 20 m. Zanim wszedł w atmosferę Ziemi, ważył 11 000 ton, był trzy razy mniejszy od meteorytu tunguskiego. Jak widzicie, raz na jakiś czas w Ziemię uderzają różne rzeczy z kosmosu.
Gdy Ziemia była młoda, wtedy też nie mieliśmy jeszcze atmosfery, więc meteoryty uderzały w powierzchnię Ziemi, ale dziś cieszymy się z tego, bo dzięki temu mamy na Ziemi złoto, mamy platynę i iryt. Te metale przyleciały do nas właśnie z kosmosu. Dziś na szczęście na Ziemi jest już atmosfera i w niej spalają się mniejsze meteoryty, które lecą w naszym kierunku. No czasami meteoryt jest za duży i nie zdąży się spalić i uderzy. Uderzy w powierzchnię Ziemi lub wybuchnie tuż nad jej powierzchnią. Właśnie tak jak ten meteoryt tunguski.
Mieliśmy szczęście, że meteoryt tunguski, a potem czelabiński eksplodowały nad powierzchnią Ziemi. Wygląda na to, że to szczęście może nas kiedyś opuścić. Dlatego właśnie przeprowadzono misję DART. To... Trochę jak granie w bilarda w kosmosie. Oczywiście można wysłać Bruce'a Willisa, który wywierci otwór na powierzchni meteorytu, włoży tam bombę i uratuje świat. Ale takie rzeczy tylko w Hollywood, tylko w filmach. Z drugiej strony, gdyby nie meteoryt, to prawdopodobnie nie byłoby nas, ludzi.
Jednak ta katastrofa okazała się okazją do rozwoju innych grup zwierząt, na przykład ssaków. Z czasem powstały nowe formy ssaków, a w tym ssaki naczelne, do których my również należymy. Ale to już jest opowieść na zupełnie inny odcinek podcastu. Naukowcy mówią, że prędzej czy później coś wielkiego znowu uderzy w Ziemię. I to nie jest dobra wiadomość. Czy będziemy w stanie temu przeciwdziałać? Nie mam pojęcia. W tamtym roku asteroida wielkości tej tunguskiej przeleciała bardzo blisko Ziemi.
Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.