Podejdź do stołu (22.03.2026)
Stół to miejsce spotkania – przestrzeń, w której Bóg mówi: jesteś mój, jesteś bezpieczna, jesteś kochany. Komunia to dar, który Jezus zostawił nam na ziemi – daje nam siebie, by przypominać, co jest najważniejsze i pomagać nam nie zgubić właściwego kierunku. Zapraszamy do odsłuchania odcinka, w którym inspiracją na ten temat dzieli się pastor Maciek Liziniewicz. Wesprzyj nas: https://patronite.pl/lifepodcast
Stołu Eucharystii i tego, jak traktujemy nasze spotkanie z Chrystusem, jak traktujemy to, co Chrystus jest w stanie robić w naszym życiu. Ponieważ tak jak tutaj siedzicie, a jest nas około 150 osób, tak każdy z nas ma 150 wersji Chrystusa, bo każdy człowiek próbuje narysować Boga po swojemu. Natomiast naszą rolą jako Kościoła jest to, żebyśmy mogli narysować w swoim sercu i przed sobą obraz Boga taki, jaki zostawia nam Pismo. I wszystko, co mówi Pismo, wszystko, co zostawił nam Bóg w Słowie, w Piśmie Świętym, w Biblii, chcemy, żeby było respektowane i chcemy, żeby było pokazywane w najlepszy sposób. Bóg nie chce, kochani, być ani dekoracją w Twoim życiu, ani nie chce być dekoracją w żadnym kościele. Bóg chce zawsze być w centrum Twojego życia i chce być w centrum tego, co się dzieje na nabożeństwie, każdej niedzieli.
I właśnie o tym była ta seria Podejdź do stołu. I ta seria wprowadza nas pięknie w Wielki Tydzień, ponieważ nadal będziemy podchodzić do stołu i nadal będziemy celebrować i uczyć się o tym, co Chrystus dla nas zrobił. Ale ten dzień, w którym została ustanowiona Wieczerza, to jest ważny dzień dla historii Kościoła i to jest ważny dzień dla Ciebie każdego dnia. Kochani, Bóg po pierwsze zawsze załatwiał sprawy przy stole. Ja dzisiaj robię wprowadzenie. Trudno jest mówić kazanie, które ma nie być wykładem, kiedy mamy tak ważny temat. Ja dzisiaj postaram się zmieścić tyle, ile mogę, żebyśmy mieli zrozumienie, ale nie chodzi o treści, o ilość, bo czasami za dużo ilości i treści, szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy mamy problem z fokusem, jest niepotrzebny. Natomiast dzisiaj chcę podkreślić kilka bardzo ważnych aspektów.
Jezus Chrystus, który jest obecny dzisiaj w Kościele poprzez swojego Ducha Świętego, jest już z nami i tą obecność zawsze wierzymy. Był obecny podczas uwielbienia, był obecny podczas modlitwy. Obecny podczas naszej hojności, jest obecny podczas słowa. To jest Jezus. I muszę być z wami szczery. Kościoły przez ostatnie... Lata, szczególnie w środowiskach ewangelikalnych, traktowały komunię jako taki trochę historyczna rekonstrukcja symbolu, żeby coś było w Kościele, żeby ludzie mogli wziąć ten chleb, wziąć to wino. Trochę odgrywaliśmy rolę, taki role play był tego, co się działo 2000 lat temu podczas ostatniej wieczerzy. Chleb był symbolem, wino było symbolem, to jest miłe wspominanie. Natomiast ostatnie kilka tygodni rozmawiamy o tym, że tak nie powinno być.
Apostoł Paweł Pisze coś, co powinno nas zatrzymać i dać nam refleksję. Pierwszy Koryntian, dziesiąty rozdział, szesnasty werset czytamy tak. Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czyż nie jest wspólnotą z krwią Chrystusa? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest wspólnotą z ciałem Chrystusa? Słowo wspólnota po grecku to jest koinonia. To jest takie piękne greckie słowo. I to nie jest oglądanie z boku, w stylu słowo koinonia i to, co apostoł Paweł mówi, nie mówi stańcie i bądźcie widzami wydarzenia, które się wydarzyło 2000 lat. Nie, apostoł mówi, to jest uczestnictwo, to jest zanurzenie, to jest realna obecność, w której każdy wierzący, który oddał swoje życie Jezusowi, powinien uczestniczyć. To jest idea koinonii.
Potem czytamy w jedenastym rozdziale tego samego listu, apostoł Paweł pisać się dalej. Dlatego kto spożywa chleb lub pije kielich Pana niegodnie, będzie winny ciała i krwi Pana. Pomyśl. Pomyślmy. Gdyby chleb był tylko symbolem, bo to jest ważne, gdyby chleb był tylko symbolem, jak można było być winnym tylko symbolu ciała i krwi, o którym mówi Paweł? Paweł traktuje to śmiertelnie poważnie. On mówi o tym stole jako o czymś, co powinno być dla nas ultra ważne jako wierzących ludzi. Bo Chrystus jest tutaj realnie obecny. Nie w jakiś magiczny, symboliczny sposób. Nie jak w horrorach, kiedy po prostu jest jakaś obecność, ale nie wiemy gdzie jest. Nie, Jezus jest tutaj. Jezus jest reprezentowany przez chleb i przez kielich, który tutaj stoi.
Prawdziwie. W chlebie i w winie, z chlebem i z winem i pod postacią chleba i pod postacią wina. Krzysiek Leśniewski wspaniale nauczał kilka tygodni temu i mówił o czymś, co luteranie, kościół luteran od lat ustanowił, nazywa to Unią Sakramentalną. Że chleb, mimo że pozostaje fizycznie chlebem, że sok czy wino, reprezentacja kielicha, pozostaje fizycznie napojem, Chrystus jest tu, jest fizyczny. Jest tak jak ogień w rozżarzonym żelazie. Czyli mamy żelazo, w którym nie widać buchającego ognia, ale wiemy, że tam jest żar. I wiemy o Chrystusie fizycznie, który i duchowo jest obecny w tym, co widzimy. Widzimy metal rozżarzony, ale nie wiemy, czy jest coś więcej.
Natomiast apostoł Paweł mówi nam nie. To jest nasz fizyczny Jezus Chrystus, obecny tutaj. I mamy za każdym razem, kiedy siadamy wspólnie jako wspólnota, jako Kościół, jako wierzący, jako rodzina do tego stołu, mamy wierzyć i wyznawać. Panie, jesteś tutaj z nami. I wszystko, co idzie z obietnicą obecności Chrystusa, którą nam zostawił, jest z tym związane. Od uzdrowienia. Przez leczenie serca, przez pełne zbawienie. Te wszystkie obietnice są zawarte w komunii. Żyjemy w kulturze, gdzie wszyscy są głodni. Wiem po sobie. Bo ostatnie 20 lat, kochani, to jest moja walka z tyciem. I powiem wam, że nigdy nie miałem problemu z jedzeniem, ponieważ nigdy go nie miałem za dużo w życiu.
Ja jestem tutaj obecny z wierzącą rodziną, z innymi wierzącymi. Jestem fizycznie i duchowo włączony, tak jak mój Pan jest fizycznie obecny. Mogę się zatrzymać, mogę odebrać wszystko, co Bóg ma dla mnie. Gdyby czekała na Ciebie paczka w InPoście, paczka, na którą czekasz, bezcenna dla Ciebie paczka. Ale nigdy byś się nie kwapiła pójść i stwierdziła, ja jestem tak zajęty, że nawet o paczce nie pamiętam. A to raz przedłużę, dobra, zapłacę 7 zł, to odbiorę 24 godziny później. Ale zapominasz o tym, bo jesteś tak zabiegany, ale tam jest coś, co zmieni twoje życie, coś bezcennego. I tak manewrujemy naszym życiem, zapominamy zatrzymać się przy tym, co powinno zmienić naszą duszę, co powinno dać nam refleksję, kim jesteśmy i co zostało dla nas zrobione przez Jezusa Chrystusa. Kupujemy rzeczy, których nie potrzebujemy.
W Ewangelii Jana, 6 rozdziale, 35 wersecie. Przepraszam, taki amerykaniec. Make the time. Musisz znaleźć czas, żeby przyjść do Chrystusa fizycznie. Musimy jako Kościół znaleźć czas, żeby przychodzić do Niego. Mieć cichy czas z Biblią, otworzyć Słowo, mieć czas na modlitwę. My musimy mieć fizyczny czas, żeby przyjść do Chrystusa. Kto przychodzi do Mnie, nie będzie głodny. Jesteśmy głodni, bo nie znajdujemy czasu, żeby przyjść do Jezusa. Bo to, że jestem w Kościele, nie oznacza, że przyszedłem do Jezusa.
Jest prawdziwe jedzenie i stół jest nakryty. Podejdź do stołu nie dlatego, że masz wszystko poukładane. Podejdź, bo jesteś głodny. Jezus to powiedział również do Samarytanki. Nie wiesz, dlaczego pragniesz. Nie wiesz, dlaczego jesteś głodny. Ale jeżeli spróbujesz mnie zjeść, spróbujesz się mnie napić, to przestaniesz być głodny. Jezus nam zostawia siebie i mówi, to jest coś, o czym chcę, żebyście pamiętali, bo inaczej wasze życie będzie się wykolejać. Musimy mieć rutynę, musimy pamiętać fizycznie o Chrystusie. Musimy wiedzieć, że On jest w naszym życiu obecny. On się troszczy, On jest dla ciebie. My próbujemy karmić się różnymi rzeczami. Władza, pieniądze, przyjemności. Trzy największe dylematy człowieka. Jezus był nimi kuszony i my nie jesteśmy kuszeni.
On mógł się przez niego przecisnąć. I myślę sobie, że czasami drążymy coś, drążymy i Pan Bóg jest cierpliwy, aż w końcu dziura jest wystarczająco duża, żebyśmy mogli uciec z jakiegoś fałszywego przekonania. Bo dzisiaj wolność przy tym stole jest wolnością dla każdego z nas. I naprawdę to, co się dzieje, o czym jeszcze nie zdążyliśmy wam powiedzieć, ale dzieją się wspaniałe rzeczy. Ludzie trafiają do naszego prayer roomu. Modlimy się o indywidualne osoby w naszym kościele, o gości. Modlimy się o nich offline'owo, kiedy są poza kościołem i nasze zespoły się modlą. I ludzie przysyłają nam i wracają do nas ze świadectwami uzdrowień, z historiami, które zmieniają ich życie, z uwolnieniami. To, co zaczyna się dziać, to to, że Bóg nas kieruje w miejsce niezwyciężonego Kościoła, który mówi, Chrystus zwyciężył i ja mogę uczestniczyć w tym zwycięstwie, ponieważ zostawił mi stół, który zawsze jest zastawiony.
Jego fizyczną i duchową obecnością. A jeżeli nie będę przychodził do tego stołu, to będę ignorował największe klucze do wolności, które dał mi Pan. A ja nie chcę, żebyśmy byli ludźmi, którzy są ignorantami. Nie chcesz ignorować tej bezcennej paczki w swoim paczkomacie. No nie chcesz. Żebyśmy mogli zrozumieć pokrótce aspekt wolności. Wróćmy na chwilę do Egiptu. Dosłownie na sekundę. Znaczy, marzy mi się wyjechać w ogóle do Egiptu, bo tam jest ciepło. Ale wróćmy do tego Egiptu, który nie był jeszcze turystyczną mekką Polaków. Wróćmy do tego Egiptu około 1000 lat przed Chrystusem. Izraelici są niewolnikami. 400 lat już są w niewoli. 400 lat niewoli. Polska pod zaborami 123 lata.
Ten stół ma o wiele większe znaczenie. My jako wierzący musimy zagłębić się w czym jest tajemnica stołu coraz bardziej. Jesteśmy bezpieczni, jesteśmy zachowani do wolności, jesteśmy uzdrowieni, jesteśmy chronieni, kiedy podchodzimy do stołu i celebrujemy i pielęgnujemy to, co Chrystus dla nas wykonał raz, a dobrze. I pamiętamy o tym, bo kiedy pamięć zawodzi, do głowy wkradają się różne kłamstwa, ale kiedy pamiętamy o tym, jesteśmy w stanie ustanowić swoje myślenie I sfokusować się na Chrystusie, który zawsze chce przynieść ci wolność, uzdrowienie i zwycięstwo. Ale jeżeli tego nie pilnujemy, jeżeli nie pamiętamy, jeżeli Chrystus nie jest przed naszymi oczami, jeżeli tak jak apostoł Paweł pisze, jeżeli nie patrzymy i nie kierujemy swojego wzroku na Chrystusa, tracimy każdy aspekt wolności i zapominamy o nim, a potem mamy problemy i nie wiemy, jak te problemy rozwiązać i nie wiemy, jak z tymi problemami przyjść.
To nie był, kochani, jeden wieczór. Od tamtej pory, każdego roku, ten stół, przez pokolenia, każda żydowska rodzina zasiadała przy tak zwanym stole sederowym, piękne słowo, i przeżywała tę historię od nowa. Nie jako wspomnienie, ale jako uobecnienie krwi baranka. Każdy Żyd miał się czuć, że to on wychodzi z Egiptu, ponieważ każdy człowiek jest zniewolony. Tak jak my jesteśmy zniewoleni przez grzech, przez swoją przeszłość, przez traumy, przez rzeczy, które kłamią nam w oczy na temat Boga i na temat naszego życia i potencjału, tak i dzisiaj Chrystus nas uwalnia. I to jest historia. Jego krew jest również po to, żeby nas uwolnić. Ostatnia wieczerza dokładnie była tym... Czyli celebracją Paschy. Jezus i uczniowie siedzą w Jerozolimie.
A potem razem z Rzymianami przyjdzie i pocałuje Chrystusa w policzek, żeby go wydać. I to właśnie w tym momencie, z tym wszystkim na głowie, Jezus mówi, muszę pamiętać o tym, co najważniejsze. Jestem tym, który przynosi zbawienie. To musiało przechodzić przez głowę Chrystusa. Musiał myśleć jak człowiek. I w tym momencie patrzy się na chleb, na kielich. I bierze chleb. I mówi tak. To jest moje ciało. Wydane za was. Za waszą wolność, za wasze życie, za waszą ochronę, za waszą przyszłość. To czyńcie na moją pamiątkę, pamiętajcie o tym. To nie jest, kochani, przypadkowy chleb, to jest maca, którą się dzisiaj będziemy dzielić. Chleb bez zakwasu, symbol pośpiechu wyjścia z Egiptu. Musimy jak najszybciej opuścić niewolę.
Stary Testament uczył nas, że krew baranka na drzwiach daje nam ocalenie od śmierci fizycznej. Ale to, co Jezus powiedział, to to, że Jego krew daje nam ocalenie od śmierci duchowej. Nie tylko fizyczna śmierć, ale duchowa jest cenna. Stary Testament mówi o wyjściu z Egiptu. To była wolność, która była fizycznie kontrolowana. Ale Nowy Testament mówi nam o zmartwychwstaniu, wolności od grzechu i śmierci i tego, co nas zniewala, lęku przed śmiercią, przed przyszłością. Stary Testament mówi nam, że to jest pośpiech wyjścia, ta maca bez zakwasu, chleb na szybko. A Nowy Testament mówi, to jest ciało Chrystusa, którym się możemy karmić wiecznie. Więc przy stole, przy którym siedział Jezus, Za postołami. On bierze 3,5 tysiąca lat zbawienia Żydów i mówi tak.
To wszystko mówiło o mnie. Ta cała historia, którą dzisiaj powtarzamy, mówiła o mnie, a teraz to się wypełnia i jest dostępne dla was. Gdy więc wchodzimy dzisiaj kochani do tego stołu i bierzemy ten chleb, nie wchodzimy absolutnie w żadną nową religię, nie wchodzimy w nowe układy, wchodzimy w najstarszą historię zbawienia, która się spełnia. Spełnia się dzisiaj, dając nam prawdziwą wolność, w której możemy uczestniczyć i przypominać sobie o tym. I za chwilę, kiedy podejdziemy do tego stołu, to nie podchodzimy do tego stołu, bo to jest jakiś performance religijny, nie jakiś jako obowiązek, ale jako spotkanie z Chrystusem. Wiecie już teraz, co ten stół znaczy i wiecie, jak bardzo jest ważny. Przez wieki historii, kochani, przez krew baranka, przez krew Chrystusa.
A jeżeli dzisiaj weźmiesz ten chleb i ten sok, który reprezentuje Bożą obecność, To proszę Cię też o to, żebyś pamiętał, że możesz pójść dalej. Mamy dzisiaj prayer room. Nasz zespół w prayer roomie będzie się chciał modlić. Jeżeli jesteś z nami pierwszy raz, jeżeli przyszłeś, przyszedłeś do nas i myślisz sobie, nie spodziewałem się tak wejść w głęboko w wielki tydzień, zanim wielki tydzień się zaczął, to chcecie tylko... Przekonać do tego, że dzisiaj możesz spróbować uzyskać wolność w Chrystusie, który Cię zbawia i ratuje, a mało tego, możesz pójść do naszego pokoju modlitwy razem z naszymi zespołami modlitewnymi, powiedzieć Bogu, że potrzebujesz modlitwy w tej lub w tej kwestii lub nawet nie wiesz w czym, ale Bóg wie, bo wiemy, jak działa Duch Święty. Zachęcam Cię do tego, nie bierz udziału tylko w tym, ale jeżeli potrzebujesz, przyjmij dzisiaj to, co Jezus zrobił, a potem pójdź i oddaj to Bogu w modlitwie.
Pokazano wszystkie 18 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Stół to miejsce spotkania – przestrzeń, w której Bóg mówi: jesteś mój, jesteś bezpieczna, jesteś kochany. Komunia to dar, który Jezus zostawił nam na ziemi – daje nam siebie, by przypominać, co jest najważniejsze i pomagać nam nie zgubić właściwego kierunku. Zapraszamy do odsłuchania odcinka, w którym inspiracją na ten temat dzieli się pastor Maciek Liziniewicz.
Wesprzyj nas: https://patronite.pl/lifepodcast