Kto Ty jesteś? v.2.0 (20.09.2026)
Kolejne kazanie z serii Kto Ty jesteś?
Cześć! Słuchasz właśnie podcastu Kościoła LIFE. Wierzymy, że ten odcinek zainspiruje Cię do najlepszego i ekscytującego życia. Więcej informacji o naszym Kościele, wszystkie przydatne linki oraz nasze profile w social mediach znajdziesz w opisie. Jeśli cenisz sobie nasz podcast lub czujesz się częścią naszej wirtualnej kościelnej rodziny, możesz wesprzeć ten projekt przekazując nam darowiznę, do której link znajdziesz w opisie odcinka. Dzięki Twojemu wsparciu będziemy mogli tworzyć ten podcast jeszcze lepiej i docierać do jeszcze szerszej grupy odbiorców. Jesteśmy w serii Kto Ty jesteś? czyli innymi słowy, bardziej po polsku Kim Ty jesteś? albo Kim jestem? Jest to seria, w której omawiamy fundamentalne prawdy na nasz temat. Na temat tego, jak widzi nas Bóg, kim jesteśmy w Bogu, na temat synostwa, czy tego, że jesteśmy dziećmi Bożymi, na temat naszego autorytetu, na temat naszego miejsca w Królestwie Bożym.
Bycie uczniem wymaga tego, że jest nauczyciel, że jest coś, czego się uczymy, ale także, że są pewne zasady, które musimy przestrzegać i że ten nauczyciel może sprawdzić, czym się tego uczymy, że może wyciągnąć jakieś konsekwencje, że może zapytać. Być może w życiu nie dostajemy, czy w Kościele nie będziemy dostawali piątek i czwórek, ale to, jak żyjemy, ma znaczenie dla Boga. I o tym chciałbym powiedzieć i naprawdę wierzę, szczególnie dla tych osób, które są w Kościele, bo to jest kazanie do osób, które są już w Kościele, które są wierzące i które rozumieją znaczenie Bożej miłości przede wszystkim, bo myślę, że to, o czym będziemy mówili, jeżeli jest wycięte z kontekstu, jeżeli jest wycięte z tego nawiasu, którym jest Boża miłość, to, że Bóg jest Ojcem, to, że Bóg nas kocha i za nas umarł, to może być źle rozumiane, może być rozumiane jako legalizm, czyli jako
Jeżeli myślimy o tym, że nikt nam nie będzie mówił, jak będziemy żyli, okej, natomiast są tylko dwie drogi. Jest droga synostwa, jest droga bycia córką albo jest droga bycia sierotą. Jako sieroty życiowe mamy skłonności do tego, żeby te rzeczy, które może przynieść tylko Ojciec, tylko Bóg Ojciec, wypełniamy je innymi rzeczami w naszym życiu, próbując po prostu to nasze sieroce serce w jakiś sposób naprawić, w jakiś sposób utulić, żeby przestało być sieroce, ale nadal jest sieroce, dlatego że nie jest tam, gdzie jest źródło. Dlatego jeżeli myślisz, że nikt nie będzie ci mówił, jak masz żyć, to prawda. Natomiast to nie znaczy, że twoje wybory są nieskończenie wielkie. Tak naprawdę są tylko dwa.
Ja miałem wtedy 21, 22 lata może, w związku z czym wiele z tych rzeczy po prostu były dla mnie trudne do przełknięcia. I w 2010 roku Marta napisała mi dwie rzeczy. Oczywiście te maile były dłuższe, mam tylko fragment i wyciszę. Chciałem Ci powiedzieć kilka rzeczy stąd ten mail. Po pierwsze uważam, że wyjazd, to jest akurat co innego, wyjazd na Szkołę Serca Ojca bardzo by Ci pomógł w Twojej relacji z Bogiem. Myślę, że w Twym życiu są zranienia, które sięgają jeszcze z czasów dzieciństwa, z którymi Bóg chce się rozprawić, uleczyć je i zamknąć pewne sprawy raz na zawsze. Szkoła Serca Ojca, wielu z Was już dzisiaj o niej wie, dlatego że miałem akurat tą przyjemność przyjść do tego kościoła i o tej szkole powiedzieć, ale pierwszą osobą, która o tym mi powiedziała, była Marta. 15 czy 17 lat temu, kiedy ja dzięki temu pierwszy raz pojechałem na Szkołę Serca Ojca i doświadczyłem Bożej miłości.
I od tego czasu byłem tam trzy razy jeszcze, dlatego że czułem, że po prostu są tematy, które Bóg musi przeprowadzić na moim sercu. Natomiast potrzebowałem kogoś, kto po prostu by mi powiedział, hej, to jest ważne, żebyś tam pojechał. Ja, wielu z was, którzy byli tam, byliście tam trochę dlatego, że ja was do tego zachęcałem. I zobaczcie, jaka to jest droga, że czasem to, czego my się uczymy, później po latach przekazujemy innym, a wy przekażecie to dalej. Natomiast drugą rzecz, którą... Bo to bardzo miłe to mi napisała. Drugą rzecz napisała tak. Krzyś, z tego, co wiem, mimo mojej wielokrotnej zachęty, nie jesteś w żadnym kościele. To bardzo źle. Uważam, że znowu marnujesz czas i cofasz się. Mam takie pytanko. Ile tak zamierzasz zataczać kółek?
Prawie. I... I wiecie, dla wielu ludzi naprawdę, jak sobie myślicie, typ miał 22 czy 23 lata. I w ogóle... To jest dla mnie cringe'owe, jak tego słucham. Wiele osób sobie tak może pomyśleć. A dla mnie wolę być cringe'owy i wolę być dla świata żenujący, ale być jakby tym, który trzyma prawa Boże. Dlatego, że wiem, co Bóg o tym myśli, dlatego, że wiem, jak Bóg w związku z tym na mnie patrzy i wiem, że moje serce wtedy jest OK. I to było dla mnie najważniejsze. I moja żona nie miała z tym też problemu. Jakby zgodziła się, przyjęła się.
Powiem wam, jakie jest namaszczenie na temat, jakie jest główne powołanie nad wami. Bóg to będzie rozwijać, to przejawiało w różnych momentach waszego życia. Ale macie namaszczenie rodziców. Rodzicami i czy nie tylko rodzicami dla swoich dzieci, ale rodzicami też w Bożym Królestwie. To jest wyjątkowe namaszczenie przywódców, bycie ojcem, bycie matką, bycie rodzicami duchowymi. Jest tylko uwalnianie ludzi do tego, żeby się nawracali. To jest tak naprawdę zachowywanie ludzi. Boże Słowo mówi w liście do Efezjan o służbie pięciorakiej. Mówi o tym, że ta służba pięcioraka jest powołana do tego, żeby zachowywać Kościół.
Tak naprawdę mówi o duchowych rodzicach. Ta służba pięcioraka to jest służba po prostu rodziców duchowych, którzy wychowują Kościół. Nad wami jest namaszczenie, takie rodzicielstwo. Rodzicielstwo do tego, żeby stworzyć ludzine małżeństwo, ale też do tego, żeby być rodzicami w Kościele. Żeby być rodzicami też dla wielu ludzi na zewnątrz. Bo ci ludzie, oni nie znają Kościoła, ale oni potrzebują poznać ludzi, którzy mają serce rodziców prawdziwe. Tych, którzy objawiają serce Boga. To słowo, dlaczego wam je upuściłem? Dlatego, że w tamtym czasie ja tak na siebie nie patrzyłem. Miałem 22 lata, dopiero miałem narzeczoną.
W kościele nie usługiwałem, dopiero to wróciłem po tym, jak prowadziłem hulaszcze życie. Natomiast Bóg coś zasiał w nasze życia i jakby Bóg Było to dla mnie tak istotne i było to dla mnie tak przemieniające i tak fundamentalne, że to jest coś, czego ja się trzymałem przez wiele lat później i słuchałem tego proroctwa kilkadziesiąt jak nie więcej razy. W momentach, w których było mi niełatwo i w których jakby nie zawsze chciałem podejmować decyzje takie, które Bóg wiedziałem, że chce dla mnie. Dlaczego? Dlatego, że po prostu wiedziałem, że jeżeli ja kiedyś mam być ojcem duchowym dla ludzi, to muszę być najpierw synem, to muszę być najpierw tym, który będzie uczniem, to muszę być najpierw tym, który będzie komuś poddany.
W mądry sposób oczywiście, tak? I znowu pamiętajmy, mamy rozsądek. Jeżeli ktoś nas prowadzi, wiecie, na manowce, to mamy oczywiście reagować. Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a ja wam dam odpoczynek. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie odpoczynek dla waszych dusz. Moje jarzmo bowiem jest przyjemne, a moje brzemię lekkie. Każdy z nas potrzebuje i będzie miał w swoim życiu jarzmo. Przykładem czegoś takiego Jest Paweł i Tymoteusz. Ja nie będę przechodził przez całą ich historię, ale chcę wam tylko pokazać, jak po prostu to funkcjonowało w życiu Pawła i Tymoteusza. Czytamy, Paweł pisze do Tymoteusza Lis, do swojego ucznia, pamiętając, czy pamiętam nieobłudną wiarę, która jest w Tobie, a która najpierw mieszkała w Twojej babce Lois i w Twojej matce Eunice.
Jestem też pewien, że i w Tobie mieszka, czyli z pokolenia na pokolenie Twoja rodzina jest wierząca. Ja z pokolenia na pokolenie to widzę. Z tego powodu przypominam Ci, abyś rozniecił dar Boży, który jest w Tobie przez nałożenie moich rąk. Czyli apostoł Paweł się o niego modlił, przekazywał mu namaszczenie, uczył go pewnych rzeczy. Czytamy dalej. Ty pojąłeś moją naukę. Ty, Tymoteuszu, pojąłeś moją naukę, mój sposób życia, moje dążenia, moją wiarę, moją wytrwałość, moją miłość i moją cierpliwość. I następnie pisze do Koryntian. Do Kościoła, który miał wiele problemów. Choćbyście bowiem mieli dziesięć tysięcy wychowawców w Chrystusie, to jednak nie macie wielu ojców. Ja bowiem przez Ewangelię zrodziłem was w Chrystusie Jezusie. Proszę was więc, bądźcie moimi naśladowcami. Jak?
I nie powiemy od Ciebie, dobra, nara, będę prowadził swoje życie, tylko usłyszymy to i nawet jak nam pójdzie w pięty, to powiemy, dobra, zastanowię się chwilę. I ja wiele razy mi poszło w pięty, jak mi Marta zwracała uwagę. Naprawdę. Szczególnie jak człowiek jest młody. Jak jest starszy, to już zaczyna, przynajmniej ja tak mam, że im jestem starszy, tym bardziej mam świadomość swojej, ograniczeń swoich. Natomiast jak człowiek jest młody, to wydaje mu się po prostu, że wiecie, że generalnie to cały świat stoi przed nim otworem i I będzie po prostu drugim kimś tam znanym i tak dalej. I wtedy takim ludziom bardzo ciężko. Tym bardziej dlatego jestem dumny z tych osób, które wśród was przychodzą do mnie, do Basi, do mojej żony i otwieracie się i po prostu w pokornym sercu zadajecie nam pytania i pozwalacie się kształtować, pozwalacie się, żebyśmy mówili wam rzeczy nie zawsze łatwe.
A może piszę komentarze w internecie pełne hejtu? Może jestem osobą taka, która w kościele moja mowa jest czysta, a idę do znajomych i co drugie słowo jest? Wiemy jakie słowo. Polskie ulubione słowo. Kochani, kiedyś myślałem sobie, kto pisze komentarze w internecie pełne hejtu. Myślałem sobie, że ci ludzie naprawdę muszą nie mieć życia. I nagle okazało się, że był to mój znajomy. I sytuacja była taka. On się śmieje, że on to napisał. Ja mówię, jak ty to napisałeś? No wiesz, dla zabawy. Ja sobie pomyślałem, że jakby jakie trzeba mieć w ogóle myślenie, żeby dla zabawy pisać na przykład rzeczy pełne jakby nienawiści w internecie, bo to jest śmieszne. Jakby, gdzie mamy wtedy nasze serce? Ale my potrafimy mieszać te rzeczy w naszym życiu, że one mogą funkcjonować sobie razem.
No tak, ale każdy tak robi. Ja mówię, no ale ja tak nie chcę robić. No i oni tak, aha, zdziwieni. Przecież każdy tak robi. I wolałem zapłacić wyższy podatek. Dlaczego? Dlatego, że nie dlatego, że jestem po prostu jakiś walnięty na tym punkcie, tylko po prostu myślę sobie, że to, co cesarskie się należy cesarzowi, że chcę być czysty w swoim sercu w takich rzeczach. Trudno, jeżeli dla świata będę idiotą, będę idiotą. Dla Boga mogę być idiotą. Takie mam podejście, bo chcę być fair. Dlaczego? Dlatego, że kiedy stanę tutaj albo spotkam się z kimś z was, to nie mogę wam powiedzieć czegoś, czego sam nie robię. Bo będę po prostu oszukiwał. Dlatego czy jesteśmy w tym uczciwi? Naprawdę wielu z nas z finansami robi takie fikołki. I to dla mnie pokazuje po prostu tak naprawdę, gdzie jest nasze serce.
Okej, Biblia mówi co innego. Zbliżamy się ostatnie dwa, kochani. Czy przebaczam szybko, czy noszę urazę latami? Rozmawialiśmy o przebaczeniu, że przebaczenie to decyzja, nie emocje. Ale czasem jest tak, że przebaczamy, czyli podejmujemy tę decyzję, a następnie tak naprawdę mijają lata i nadal jesteśmy ludźmi, Którzy po prostu trzymają tą zadrę względem kogoś i nawet jak pytają o tą osobę, to pytają z punktu widzenia tego, że cały czas czuje jakąś niesprawiedliwość, a nie tego, że czuje troskę. I to wiele razy też się pojawia po prostu. To spraw swoje serce w taki sposób, że zacznij się modlić o tą osobę, która względem ciebie zawiniła. I wtedy zobaczymy, czy naprawdę przebaczyłeś. Czy robię pierwszy krok do pojednania, nawet gdy to nie moja wina?
To już Ty powinieneś stawać się tym ojcem lub mamą duchową. Ale może od tego uciekasz? Jest wielu z was, których tutaj znam, którzy naprawdę już jesteście dojrzali, ale nie chcecie poświęcić swojego życia dla drugiej osoby. Dlatego, że jak zobaczycie apostołowie, na przykład Paweł, poświęcał swoje życie. Poświęcał swój czas. I wiele razy, wiecie o tym, ci, którzy się spotykacie, że jeżeli do mnie podejdziecie, że chcecie się spotkać, ja wam zawsze dla was znajdę czas. Dlatego, że ja poświęcę ten czas, dlatego, że wiem, że ktoś kiedyś mi poświęcił czas. Okej? I wiem, że dokładnie takie jest serce Boga Ojca. I który obszar z tych rzeczy, które wymieniłem, a ich jest dużo więcej, dzisiaj poddajesz pod jarzmo?
Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podajemy temat serii podcastu i jej celem.
Komentarz na temat wolności finansowej w kontekście Kościoła.
Definicja i znaczenie posłuszeństwa dla wiernych.
Analiza dwóch kłamstw na temat posłuszeństwa i autorytetów.
Podanie przykładów z życia autora pokazujących posłuszeństwo.
Podsumowanie i zapowiedzi przyszłych tematów.
Autor opisuje znaczenie jarzma i rodziców duchowych w życiu chrześcijanina, podkreślając konieczność posłuszeń i nauki od innych.
Autor podaje przykłady z własnego życia, pokazując, jak postępuje w różnych sytuacjach, takie jak finanse, relacje i modlitwa.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Kolejne kazanie z serii Kto Ty jesteś?