Kto Ty jesteś? (07.06.2026)
Kiedy nie wiemy, kim jesteśmy w Chrystusie, trudno nam mówić o Jezusie i świadczyć o tym, co zrobił w naszym życiu. Pastor Maciek Liziniewicz pokazuje, że prawdziwa odwaga do dzielenia się Ewangelią wypływa z mocnej tożsamości w Bogu. To przesłanie o odkrywaniu, kim jesteśmy, aby z odwagą pokazywać dalej, kim jest Jezus. Wesprzyj nas: https://patronite.pl/lifepodcast
Proszę, jakiś randomowy krzyk z sali. Wczoraj, dzisiaj rano, super. Nie jest źle. Kto... O, dziękuję za szczerość, Piotr. Mimo to, że robimy te rzeczy i praktykujemy te rzeczy, nie mówimy o Jezusie innym ludziom. Wiesz, dlaczego nie mówimy? Bo najczęstsza diagnoza, którą ja stawiam po latach służby, słyszę, bo nie wiem, jak mówić. Bo nie wiem jak tak naprawdę zahaczyć temat, nie wiem jak podzielić się świadectwem, nie wiem jak podzielić się historią tego co Jezus dla mnie znaczy, co Jezus zrobił w moim życiu, kim jest dla mnie Jezus. Niektórzy odpowiadali mi w różnych rozmowach, bo nie umiem, to jest najprostsze. Jak mówię coś do mojej córki, możesz podnieść to z ziemi? Nie umiem. Ja mówię, Bozia rączki dała.
I często mówienie dzisiaj o Jezusie, to jest taki temat, na wariata troszeczkę gramy. No nie no, co ja będę mówił? Jezusie, może po prostu łatwiej jest zaprosić do kościoła i pokazać, że jestem w takiej wspólnocie. I często zapraszamy ludzi i... Mamy tutaj kilka historii nawet dzisiaj na sali, że ktoś kogoś zaprosił, no i ludzie... Nie mogłem się skupić, za długie piosenki. Ja nie wiem, dziwnie to wszystko brzmiało. To było dla mnie skomplikowane. Pierwsze wrażenie było trudne. Są różne historie. Łatwo jest po prostu zrzucić na wspólnotę. Natomiast chcę Cię zdziwić tutaj dzisiaj i przypomnieć Ci, że to Ty, Jesteś tym, który ma człowieku opowiedzieć historię tego, co Bóg personalnie robi i zrobił dla Ciebie, żeby inni mogli sami odnaleźć swoją tożsamość jako Dziecko Boże.
Wspaniały temat na wakacje, ponieważ w wakacje mamy więcej interakcji. I to jest coś, co dzisiaj Wam przypomni, nie całe kazanie, ale początek tego kazania, co możemy z tym zrobić i jak to zrobić najlepiej, po zdrowemu. Strach przed mówieniem o Jezusie to nie jest, kochani, problem techniki. Bo każdy ma różne sposoby na mówienie czegokolwiek. Są ludzie, którzy dużo gadają, są ludzie, którzy mało gadają, mało mówią, są niektórzy, którzy dzielą się bardzo dobrze Ewangelią, są niektórzy, którzy w ogóle świetnie opowiadają, a są niektórzy, którzy w ogóle są małomówni. I to jest okej. Natomiast mówienie o Jezusie, kochani, to nie jest problem techniki. Mówienie o Jezusie to jest, kochani, czego problem? Tożsamości. I odkryłem to, jestem święcie przekonany, że czasami nie rozumiemy, kim jesteśmy, dlatego nie mówimy, kim jesteśmy i co się nam przydarzyło.
A zanim w ogóle, kochani, pogadamy o tym, komu i jak mówić o Jezusie, to dzisiaj porozmawiamy sobie o tym, kim jesteśmy, bo dopiero z naszej mocnej tożsamości tak naprawdę będzie wynikała nasza odwaga. Wierzę, że kiedy się lękamy, to milczymy. Kiedy się lękamy, kiedy się boimy i kiedy żyjemy w strachu i w nieświadomości tego, kim jesteśmy, jaki mamy potencjał, to naprawdę nie mówimy innym o Jezusie. Chciałbym, żebyśmy zajrzeli najpierw sobie do Ewangelii Mateusza. Trzeci rozdział. Tutaj jest taka historia, którą prawdopodobnie wszyscy znamy, jest to chrzest Jezusa. Niedawno przeżywaliśmy chrzest w kościele, a tutaj jest chrzest, który sam Jezus przeżył i sam go sobie uczynił poprzez relację ze swoim kuzynem.
W tym czasie z Galilei nad Jordan, Jordan to rzeka, przybył do Jana Jezus, czyli do swojego kuzyna Jezus przychodzi, do Jana. Chciał być przez Niego ochrzczony. Sam Jezus Pan chciał być przez Niego ochrzczony. Jan jednak próbował Go powstrzymać. To raczej ja powinienem być ochrzczony przez Ciebie, przekonywał. A Ty przychodzisz do mnie? Lecz Jezus mu odpowiedział. Teraz ustąp. To jest wspaniałe. Taki język w ogóle. Rozmawiacie tak z rodziną? Moja żona się kłóci i mówi, że ma rację. Ja mówię, ustąp. Ja bowiem rację mam pierwszy. Tak ładnie napisali. Teraz ustąp. Uczyńmy zadość wszelkiej sprawiedliwości. I Jan ustąpił.
Czytamy dalej. A gdy Jezus został ochrzczony i wychodził z wody, otworzyło się nad Nim niebo. To wspaniałe. Wtedy zobaczył, jak Duch Boży, niczym gołębica, wstępuje i na Nim spoczywa. Rozległ się też głos z nieba. Oto mój ukochany Syn, źródło mojej radości. Starszy tekst biblijny, warszawskiej Biblii, mówi oto mój syn ukochany, w którym mam upodobanie. To jest dokładnie to samo słowo. Źródło mojej radości. Jak czytamy ten fragment, to chciałem się zatrzymać tutaj, bo to jest moment, który zmienia wszystko. Patrzymy sobie na Jezusa. 30 lat, kochani, miał Jezus. Według tego, co mówią nam Ewangelie. I przed Nim były trzy lata służby.
Jezus się ochrzcił, zanim wszedł w służbę. Zanim zaczął mówić innym o sobie. Czyli o Jezusie. Jezus, zanim to zrobił, ochrzcił się. A te trzy lata służby, jak wiemy, patrząc na Ewangelię... Ile mamy Ewangelii? Cztery. Świetnie. A ile mamy Ewangelii w ogóle? Jedną. Dziękuję, dobrze, bo to było podchwytliwe. Bardzo mądra osoba tutaj odpowiedziała. A ile jest Ewangelii, które nie zaliczają się do kanonu biblijnego? Nie, jest ich więcej. Jest ich ponad 60. Natomiast nie są używane przez Kościół, ponieważ Duch Święty przez nie nie pracuje. To taka ciekawostka, jakbyście chcieli studiować więcej na ten temat. Dlatego jak ktoś wam będzie mówił, o, czytałem Ewangelię Tomasza i wy nie wiecie, co wy tam mówicie w tych kościołach. Ewangelia Tomasza generalnie jest słabą Ewangelią. Jezus tam lepi ptaszki z gliny, dmucha w niej i one fruwają, więc to jest generalnie Czary Mary, a nie Ewangelia, upraszczając.
Ojciec sobie wybiera swoje dzieci i nie mówi do Jezusa, a to byłoby ciekawe, gdyby to było w Ewangelii, nie mówi do Jezusa, patrz synu, masz przed sobą trzy lata życia jeszcze, zanim ten zły naród razem z Rzymianami cię ukrzyżuje. Daj z siebie wszystko. Performance. Zrób to. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, będę z ciebie dumny. To byłyby słowa Boga sijo. To jest najlepsze, że Bóg by powiedział, słuchaj, Jezu, teraz Cię chrzcimy, Ty stoisz tu przed ludźmi i musisz teraz mieć najlepsze spełnione trzy lata produktywne swojego życia. To nie są słowa Boga do Jezusa. Bóg ogłasza przede wszystkim tożsamość przed służbą.
Zanim Jezus zrobił jeden cud, zanim wygłosił chociażby jedno kazanie, zanim uzdrowił chociaż jedną osobę, Ojciec nadaje Mu tożsamość i mówi o tej tożsamości. I my dzisiaj nie mówimy światu, który ginie, o Jezusie dlatego, że często nie zaczęliśmy od tożsamości, od zrozumienia kim jesteśmy. Bo my się w tym gubimy, my naprawdę gubimy się w rzeczach, które chcemy robić, zamiast tym, kim naprawdę jesteśmy. Wiem, bo mam skłonności do grania i udawania, że coś mi wychodzi w życiu i robię to ze wstydu. I wiem, że nie jestem sam jeden, bo wiem, że to jest rzecz, która jest grana w naszym życiu. Bóg mówi, to jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie. I zatrzymajmy się na tym fragmencie, bo tam są trzy kluczowe rzeczy.
Oto mój Syn. Ta pierwsza myśl oznacza przynależność. Bóg mówi dokładnie do Jezusa to, co chce, żebyśmy my usłyszeli, bo to są słowa dla nas i wytłumaczę Wam to zaraz innym fragmentem. My mamy wartość, ponieważ przynależymy do naszego Ojca. Należysz do rodziny Boga. Bóg Cię wybrał, należysz do Niego. To jest pierwsza rzecz, to jest Twoja tożsamość. Druga rzecz, to używa słowa, oto mój ukochany Syn, ono oznacza miłość. Nie dość, że należymy, nie dość, że po prostu należymy do rodziny, Bóg jest z nami, Bóg jest dla nas, to jeszcze co robi Bóg Tusia? Mówi, że jesteśmy kochani, dziękuję Ci bardzo.
My żyjemy po to, żeby powiedzieć, moje grono się odnalazło, może ktoś inny powinien się odnaleźć i kogoś innego możemy zauważyć. Nie wiem, czy zauważyliście, ale w naszym Kościele przestaliśmy Was specjalnie witać na zewnątrz. Dlatego, że częścią tego witania na zewnątrz było to, że zrzucaliśmy odpowiedzialność witania na małą grupę ludzi. Kiedy to my wszyscy powinniśmy witać ludzi i dbać o ludzi i troszczyć się i przybijać im piątki. I zapytać się, hej, siema, jesteś nowy? Wiem, że wielu z nas tego nie robi i ludzie przychodzą do nas do kościoła pierwszy raz i nie czują się przywitani. Można byłoby powiedzieć, pójdźmy dalej w tej myśli, można byłoby powiedzieć, no tak, ale Maciek, teraz dałeś nam fragment o Jezusie, pastorze, a to jest Jezus, on był Synem Bożym, ewidentnie był Synem Bożym i to jest logiczne, że Bóg tak do niego mówi, ale ja, ja nie jestem Jezusem.
To jest mój ulubiony fragment. Co mi tutaj mydlisz oczy, ty manipulancy biblijny, prawda? Nie? Dobrze, że tak nie pomyśleliście, bo mam dla was inny fragment. Tutaj Paweł, kochani, apostoł Paweł wchodzi z innym tekstem, który powinien zburzyć to wasze myślenie i uzupełnić je, bo kto czyta Biblię, ten wie. Galacjan, czwarty rozdział, proszę bardzo. Klasyczek. Apostoł Paweł pisze tak do Kościoła w Galatii. Kiedy jednak wypełnił się czas, Bóg posłał swojego Syna, czyli mówi dokładnie o tym fragmencie, odnosi się do tego fragmentu, który był. Kiedy jednak wypełnił się czas, Bóg posłał swojego Syna, który narodził się z kobiety i podlegał prawu, czyli mówi Jezus był człowiekiem jak my, podlegał do prawa mojżeszowego, w którym każdy Żyd należał, musiał robić te same rzeczy i rytuały w swoim życiu, więc był człowiekiem.
Aby wykupić żyjących pod prawem i umożliwić nam usynowienie. I czytamy dalej. A ponieważ jesteście wszyscy synami i córkami, to jest w domyśle, Bóg posłał do waszych serc ducha swego Syna, który woła Abba, nie zespół, tylko Ojcze. Nie, że Abba Dancing Queen, tylko Abba Ojcze. Tak więc już nie jesteś niewolnikiem, lecz synem, a jeśli jesteś synem, to za sprawą Boga również dziedzicem. Ten fragment właśnie tłumaczy to, co ludzie odrzucają i myślą sobie, nie, to dotyczy tylko Jezusa. Nie, to dotyczy nas wszystkich. Apostoł nam to wytłumaczył. Jesteśmy synami Jezusa, nas usynowił razem z Nim. Kiedy wierzysz w Jezusa, jesteś córką i synem Boga, więc tak naprawdę, a co się dzieje?
Należysz do Boga, Bóg Cię umiłował i ma z Ciebie radość. Jakby to są trzy fundamenty naszej tożsamości, w której czasami nie potrafimy chodzić i zapominamy w większości przypadków. Paweł mówi, ten sam Duch, którego Jezus dostał nad rzeką Jordan, ten sam Duch jest w Tobie. Jest we mnie i w Tobie. I ten sam Duch krzyczy do Boga jednym słowem. Abba. Abba. To jest bardzo ważne słowo. Można zrobić setki kazań na temat tego zwrotu Abba. Ono się wiąże z tym, jak Jezus uczył modlitwy. Ojcze nasz. Abba to nie jest formalny zwrot. To nie jest Ojcze nasz, któryś jest w niebie. To jest bardzo surowo źle wytłumaczone. Wypowiedziane na klęczkach. To nie jest to słowo.
I teraz, kochani, pytanie jest takie. Kto z tych dwóch, pracownik czy dziecko, będzie miał większą odwagę, żeby opowiedzieć o Jezusie, który jest dobry? Dziecko. My nie mamy problemu, żeby mówić o swoim życiu, tylko my nie traktujemy Pana Boga jako punktu referencyjnego do naszych opowieści, bo my nie żyjemy w relacji tak bliskiej, jak jej Bóg chciał, żebyśmy żyli. Gdyby Bóg był po prostu naszą codziennością, jest naszym Tatą, z którym chodzimy, który nas uratował, posłał swojego Syna, Jezus de facto nie jest już nawet naszym Panem, sam to powiedział, jestem waszym przyjacielem, który was zbawił, który powiedział, ten świat nie potrzebuje absolutnie sądu, ten świat potrzebuje lekarza. My mamy rodzeństwo w postaci Chrystusa, który jest z nami każdego dnia i kocha nas i my po prostu się utłuszczamy i ubrudzamy w przekonaniu każdego dnia, że jesteśmy oddzieleni, bo popełniamy błędy, ale prawdziwa wolność przychodzi, kiedy zaczynamy rozumieć swoją tożsamość, szaloną tożsamość.
Wchodzisz w dorosłość z fałszywymi przekonaniami. Na szczęście wiem, że moja żona uważa, że jestem najładniejszym mężczyzną. I się wyrabiam. Ale ona mnie akceptuje takim, jakim jestem. Chcę, żebym był oczywiście lepszy za każdym razem, bo to żona, to nie Pan Jezus. Natomiast nie czuję, że muszę w jakikolwiek sposób wykonać listę zadań, żeby moja żona mnie kochała. Wybaczy mi, poniesie ze mną moje trudy, pójdzie. Natomiast uzdrawianie się z moich fałszywych przekonań przez lata wymagało masy pracy i oddania ich Bogu. I wiecie, kiedy usłyszałem słowa Ewangelii, kiedy Jezus mówił do Samarytanki, to były słowa, przy których ja się nawracałem. Że jak napijesz się wody, którą ja Ci dam, powiedział Jezus do Samarytanki, to już nigdy nie będziesz więcej pragnąć. To ja się popłakałem jak bupr, jak miałem 15 lat, jak to usłyszałem.
Bo ja zrozumiałem, że ja cały czas czerpałem z tej wody, która jest ludzka, która każe mi się porównywać, która każe mi tyrać, która każe mi robić trudne rzeczy. I zrozumiałem, że Jezus tak nas nie traktuje. Jezus nas traktuje tak, jak Bóg potraktował Jego. On nas usynowił. Dzisiaj możemy czerpać z innej wody. Nowej tożsamości, kochani, nie zbudujesz w jeden dzień. Ale wbudujesz ją w siebie i pozwolisz Bogu codziennie, żeby do ciebie mówił. I te trzy zdania, które wam powiedziałem, to nie jest jakaś magiczna formuła w żaden sposób. I to jest akt wiary. My musimy nad swoim życiem wypowiadać akty wiary zbudowane na Słowie Bożym. To jest powiedzenie Bogu, tato, wierzę Ci.
Tato, Abba, wierzę Ci na Słowo. Nawet jeśli nie czuję, wybieram wierzyć, że to jest prawda. Ponieważ chcę żyć tak, jak mówi Twoje Słowo. Chcę żyć Z tożsamością tego, że należę do Ciebie, jestem kochany, a Ty masz ze mnie radość. I będę biegł do Ciebie od razu z każdym problemem. Z każdym. Jaki masz dzisiaj problem? Wstańmy, kochanie. Zaśpiewamy dzisiaj radosną piosenkę. Obmyłeś mnie. Jestem czyściutki. Dzięki Jezusowi. Amen? Zaśpiewamy tą piosenkę. To będzie nasze party out. Ale nie o to mi chodzi. Chciałbym, żebyście dzisiaj powiedzieli Bogu, Boże, nie odzywałam się do Ciebie szczerze od kilku tygodni. Po chście to już w ogóle przestałem się do Ciebie odzywać. A może odzywam się do Ciebie codziennie, ale zapomniałem Ci oddać ten najważniejszy wstyd i problem, który mam związany ze sobą.
I dzisiaj po prostu przychodzę i mówię, Panie, oddaję Ci to, zrób coś z tym, ale wiem, że mi wybaczyłeś, nawet jeżeli długo, długo będę musiał coś procesować, ponieważ coś we mnie jest tak głęboko zakorzenione. Kochani, nie musicie nic udowadniać, nie musisz na nic zasługiwać, nie musisz być lepszą wersją samej siebie, absolutnie, żeby się zbliżyć dzisiaj do Boga. Jesteś przyjęty tu i teraz, dzisiaj, w tym ubraniu, w którym jesteś, z tymi grzechami, które masz, z tymi wątpliwościami i z tą historią, którą masz nad swoim życiem. Bóg Cię widzi i mówi to samo, co powiedział Jezusowi nad Jordanem. Jesteś mój, jesteś umiłowany, mam w Tobie upodobanie, mam z Ciebie radość. Jeśli to do Ciebie dzisiaj jeszcze nie dociera, jeżeli masz wątpliwości, nie jako informacja, ale jako prawda, której Twoje serce powinno się uchwycić, to po prostu chciałbym, żebyście teraz, zanim zaśpiewali, powiedzieli Panie Boże, Tato chce żyć jak dziecko, nie jak pracownik.
Pomóż mi. Panie Jezu, dziękuję Ci za ten Kościół, dziękuję Ci za to wyznanie. Panie, nie ma dla Ciebie infantylnych rzeczy, nie ma dla Ciebie problematycznych rzeczy, nie ma dla Ciebie rzeczy, które są zbyt skomplikowane w naszym życiu. I dzisiaj proszę Cię ze względu na autorytet Twojego Słowa, ze względu na to, co powiedziałeś i co zostało nam dane w Ewangeliach. Panie, przyjmujemy naszą tożsamość, odświeżamy naszą tożsamość, Łapiemy się tego, że jesteśmy nowym stworzeniem, o którym piszesz w swoim słowie. Chcemy, Panie, zrozumieć to nowe stworzenie na nowo. Daj nam, Panie, zrozumieć, że żyjemy z Tobą i nie musimy się wstydzić. Samych siebie przed Tobą ani przed innymi. Nasza historia jest wspaniała, ponieważ to Ty ją piszesz.
Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Maciek przedstawia się i przedstawia pastora Igę. Rozpisuje serię kazania o temacie "Kto Ty jesteś?".
Maciek wyjaśnia cel i strukturę serii kazania, podkreślając znaczenie tematu tożsamości.
Maciek przedstawia przykład rozmowy na weselu, aby ilustrować zagadnienie tematu tożsamości.
Kazanie na temat znaczenia tożsamości dziecka Boga i jak odnaleźć siłę w relacji z Bogiem jako ojcem.
Przykład na korzyści płynące z zrozumienia tożsamości dziecka Boga i odwagi, jaką to daje.
Podanie prostego narzędzia – medytacji rano z trzema kluczowymi zdaniaми – do budowania mocnej tożsamości.
Analiza skomplikowanej tożsamości zbudowanej na osiągnięciach i opinii innych, w porównaniu z prostą tożsamością dziecka Boga.
Metaphora procentu składanego do opisania procesu budowania nowej tożsamości.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Kiedy nie wiemy, kim jesteśmy w Chrystusie, trudno nam mówić o Jezusie i świadczyć o tym, co zrobił w naszym życiu. Pastor Maciek Liziniewicz pokazuje, że prawdziwa odwaga do dzielenia się Ewangelią wypływa z mocnej tożsamości w Bogu. To przesłanie o odkrywaniu, kim jesteśmy, aby z odwagą pokazywać dalej, kim jest Jezus.
Wesprzyj nas: https://patronite.pl/lifepodcast