Mentionsy Mentionsy
LALKA. Czyta Andrzej Seweryn
LALKA. Czyta Andrzej Seweryn

"Lalka" Bolesława Prusa. Fragment piąty

14.09.2026 ·20 min 18 s · 3 rozdziały

Wokulski i Łęcka powracają. Tym razem głosem Andrzeja Seweryna. To jest piąty odcinek audio adaptacji "Lalki" Bolesława Prusa emitowanej na antenach RMF FM i RMF Classic. Premiery online w poniedziałki i czwartki. Partnerem "Lalki" w RMF Classic jest BP, właściciel kawiarni Wild Bean Cafe na stacjach BP. #płatnawspółpraca

0:09 · Rozmowa o lalce Bolesława Prusa 5

Do słuchania lalki przy dobrej kawie zaprasza BP. Właściciel kawiarni Wild Bean Cafe na stacjach BP. — Więc to pan jest tym ochockim wynalazcą — rzekł Wokulski. — Ja — odparł młody człowiek. — No, ale i cóż to znaczy? Razem nic. Moja ciotka powtarza. — Kochany Julku, staraj się podobać Izabeli, bo to żona akurat dla ciebie. Mądra i piękna. Ona jedna wyleczyłaby cię z twoich przywidzeń. A ja myślę, co to za żona dla mnie? Gdyby chociaż mogła być moim pomocnikiem, jeszcze pół biedy, ale gdzież by ona dla laboratorium mogła opuścić salon?

Ma rację. To jej właściwe otoczenie. Ptak potrzebuje powietrza, ryba wody. Usiedli na stoku wzgórza, na granicy łazienek. Ochocki oparł brodę na kolanach i wpadł w zadumę. Wokulski przypatrywał mu się z uczuciem, w którym podziw mieszał się z nienawiścią. Głupi czy przebiegły? Po co on mi to wszystko opowiada? – myślał i głęboko odetchnąwszy, spytał głośno. – Zatem żeni się pan, pani Ochocki. Chyba bym zwariował, mruknął młody człowiek wzruszając ramionami. Jak to? Przecież kuzynka pańska podoba się panu. I nawet bardzo, ale to jeszcze nie wszystko. Ożeniłbym się z nią, gdybym miał pewność, że już nic w nauce nie zrobię. Sercu Wokulskiego obok nienawiści i podziwu błysnęła radość.

W tej chwili Ochocki przetarł czoło jak zbudzony ze snu i patrząc na Wokulskiego nagle rzekł, ale, ale, nawet zapomniałem, że mam ważny interes do pana. Chcę zadać panu pytanie, nie, dwa pytania, bardzo poufne, a może nawet wrażliwe, mówił Ochocki. Słucham, odparł Wokulski. Gdyby stał na szafocie, nie doznałby tak strasznych wrażeń, jak w tej chwili. Był pewny, że chodzi o pannę Izabelę i że w tym samym miejscu zdecydują się jego losy. – Pan był przyrodnikiem? – spytał Ochocki. – Skąd pan to wie? – Od doktora Schumana. Byłeś pan przyrodnikiem entuzjastą i w rezultacie rzuciłeś pan nauki przyrodnicze. Otóż w którym roku życia osłabnął pański zapał w tym kierunku? Wokulski poczuł jakby uderzenie toporem w głowę.

W którym roku? – rzekł Wokulski. W zeszłym roku. Dziś mam czterdziesty szósty rok. A zatem ja do kompletnego ochłodzenia się mam jeszcze przeszło piętnaście lat. To mi trochę dodaje odwagi – rzekł jakby do siebie Ochocki. I znowu po chwili dodał. To jedno pytanie, a teraz drugie, ale nie obraź się, pan. W którym roku życia zaczynają mężczyźnie obojętnieć kobiety? Drugi cios. Myślę, że one nigdy nie obojętnieją. Owszem, coraz wydają się droższymi. — Źle — szepnął Ochocki. Położył rękę na ramieniu Wokulskiego i patrząc mu w oczy jakimś rozstrzelonym i rozmarzonym wzrokiem spytał. — Wszakże pan myślał kiedyś o machinach latających. Nie o kierowaniu balonami, które są lżejsze od powietrza, bo to błazeństwo, ale o locie machiny ciężkiej, napełnionej i obwarowanej jak pancernik.

Czy pan rozumie, jaki nastąpiłby przewrót w świecie po podobnym wynalazku? Co mnie, żeniaczka, kobiety? Oszaleję albo przypnę ludzkości skrzydła. A gdybyś pan je nawet przypiął, to co? – spytał Wokulski. Sława, jak jej nie dosięgnął jeszcze żaden człowiek – odparł Ochocki. Bądź pan zdrów, muszę iść. Uścisnął Wokulskiemu rękę, zbiegł ze wzgórza i zniknął między drzewami. Wokulski rozłożył list od pani Meliton i czytał. Panie, ważna wiadomość. Za kilka dni Łęckim sprzedają kamienicę, a jedynym kupcem będzie baronowa Krzeszowska, ich kuzynka i nieprzyjaciółka.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.