"Lalka" Bolesława Prusa. Fragment piąty
Wokulski i Łęcka powracają. Tym razem głosem Andrzeja Seweryna. To jest piąty odcinek audio adaptacji "Lalki" Bolesława Prusa emitowanej na antenach RMF FM i RMF Classic. Premiery online w poniedziałki i czwartki. Partnerem "Lalki" w RMF Classic jest BP, właściciel kawiarni Wild Bean Cafe na stacjach BP. #płatnawspółpraca
— Gdzie jest koń? — zapytał Wokulski. — W maneżu Millera. — A dokumenta? — Oto są — odpowiedział już weselej młody człowiek, wydobywając paczkę papierów z bocznej kieszeni surduta. — Po obiedzie pójdziemy obejrzeć konia. — O, naturalnie. — Niech pan pisze kwit — rzekł Wokulski i wydobył pieniądze z biurka. — Na 800 naturalnie — mówił młody człowiek. Szybko wziął papier i pióro i zaczął pisać. Wokulski zauważył, że młodzieńcowi trochę drżały ręce i twarz mu się mieniła. Kwit był napisany według wszelkich form. Wokulski położył 800 rublówek i schował papiery. W chwilę później młody człowiek ciągle zmieszany opuścił gabinet, zbiegając zaś ze schodów myślał, podły jestem, tak podły, ale ostatecznie za kilka dni zwrócę babie dwieście rubli i powiem, że dołożył je Wokulski, poznawszy bliżej zalety konia.
Pan zaś, proszę mi wybaczyć śmiałość, jesteś przede wszystkim szlachcicem i to w angielskiej edycji, jakim każdy z nas być powinien. Mocno uścisnął mu rękę i wyszedł. Pokulski przyznawał w duszy, że ten oryginał udający marionetkę ma jednak dużo sympatycznych przymiotów. Tam do licha mruknął, strzelając palców. A skąd oni wiedzą, że ja kupiłem klacz? Bagatela. Przecież kupiłem ją od pani Krzeszowskiej za pośrednictwem Maruszewicza. Zresztą za często bywam w maneżu. Wie o mnie cała służba. Zaczynam już palić głupstwa. Jestem nieostrożny. Nie podobał mi się ten Maruszewicz. Nareszcie nadszedł dzień wyścigów. Pogodny, ale nie gorący. Właśnie jak potrzeba. W Alejach Ujazdowskich był już taki natłok powozów i dorożek, że miejscami należało jechać z tempa.
Przy Rogatce zaś utworzył się formalny zator i Wokulski musiał czekać z kwadrans pożerany niecierpliwością, zanim ostatecznie powóz jego wydostał się na mokotowskie pola. — Nareszcie jest pan! — załamał dyrektor Maneżu i wskazując oczyma na Jokeya dodał — Zapoznam panów. Pan Jung, najznakomitszy w kraju Jokey, pan Wokulski. Jokey podniósł dwa palce do żółto-niebieskiej czapki, a wyjąwszy drugą ręką cygaro z ust, plunął przez zęby. Wokulski przyznał w duchu, że tak chudego i tak małego człowieka jeszcze w życiu nie widział. — Niechże pan powie, panie Jung, czy nie wygramy? — spytał dyrektor. — Ach! Odpowiedział Jockey. – Tam te dwa konie są niezłe, ale nasza klacz, sułtanka, znakomita – mówił dyrektor. – O!
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozmowa o fragmentach lalki Bolesława Prusa, opowiadającej o Wokulskim i Ochockim.
Promocja kawiarni Wild Bean Cafe z ofertami na jabłka i kurczaka.
Streszczenie pytania o decyzję o studiach i propozycja wyboru na Uniwersytecie WSB Merito.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.