Mentionsy Mentionsy
Kultura poświęcona
Kultura poświęcona

GORĄCY SPÓR O IMIGRANTÓW: Krzysztof Bosak vs. kardynał Grzegorz Ryś

02.08.2025 ·34 min 27 s

Czy katolik musi być za otwartymi granicami?#Bosak #KardynałRyś #Imigranci #Kościół #Katolicyzm #KatolickaNaukaSpołeczna #FranciszekKardynał Grzegorz Ryś mocno apeluje o „nawrócenie języka” i przypomina, że każdy człowiek ma prawo wybrać miejsce do życia. Krzysztof Bosak odpowiada: katolicka nauka społeczna nie jest nakazem multikulturalizmu. Kto ma rację?W tym komentarzu Konstanty Pilawa przygląda się temu głośnemu sporowi. Sięga po dokumenty Kościoła, głos papieży (Jana XXIII i Franciszka), słów kard. Rysia i Bosaka oraz klasyczne i współczesne teksty polityczne.Czy katolicyzm stoi po stronie otwartych granic, czy raczej po stronie wspólnoty narodowej?WSPIERAJ NAS Chciałbyś współtworzyć naszą społeczność? Dyskutować o kulturze, polityce i Kościele na naszym „poświęconym” Discordzie? Otrzymywać co tydzień „newsletter poświęcony” z zestawem kulturowo-społecznych rekomendacji? Zostań naszym darczyńcą w serwisie Patronite! ➡️ https://patronite.pl/kulturaposwieconaINDEKS DZIEŁ POLECANYCH Abp Grzegorz Ryś: https://www.archidiecezja.lodz.pl/aktualnosci/2025/07/list-pasterski-na-xvi-niedziele-zwyklaPolemika Krzysztofa Bosaka: https://www.youtube.com/watch?v=TudYFEy922A&t=4095sPacem in terris Jana XXIII:https://opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_xxiii/encykliki/pacem_in_terris_11041963.htmlFratelli Tutti papieża Franciszka: https://www.vatican.va/content/francesco/pl/encyclicals/documents/papa-francesco_20201003_enciclica-fratelli-tutti.htmlPowróćmy do marzeń papieża FranciszkaJoseph De Maistre: Considérations sur la FranceKultura Poświęcona, J. D. Vance vs. papież Franciszek. Spór o imigrantów: https://www.youtube.com/watch?v=-UrKKkvHpoA&list=PLcCngfT_WRdZOV0fJa2lilPZdTAg-eVSU&index=23Materiały użyte w filmie:Rymanowski, Bosak: Z kim Konfederacji po drodze? https://www.youtube.com/watch?v=TudYFEy922A

I teraz... Tam jest taka moim zdaniem fałszywa czy dwuznaczna teza teologiczna o tej objawieniu jedności rodzaju ludzkiego. Moim zdaniem chrześcijaństwo nie jest żadnym objawieniem jedności rodzaju ludzkiego. To jest po prostu mowa trawa. Chrześcijaństwo jest objawieniem boskości osoby Jezusa Chrystusa. Wierzymy również w to, że jesteśmy równi, ale nie tu na ziemi, że jesteśmy równi wobec Boga. A jak komuś się to myli z socjalizmem czy internacjonalizmem, czyli że tu na ziemi wszyscy jesteśmy tacy sami i powinniśmy mieć tyle samo, to to się nazywa socjalizm albo komunizm. I to nie jest część chrześcijaństwa. To fundamentalny spór wewnątrz kościoła katolickiego i Polska nie jest tutaj żadnym wyjątkiem. Dyskusje między katolickimi politykami a hierarchami, którzy często idą taką linią papieża Franciszka, są coraz bardziej powszechne.

Paweł, że mamy do czynienia z tym, że objawienie de facto znosi różnicę między kobietą a mężczyzną. Jezus wcale nie głosił, że już nie ma dwóch pci, tylko 52 czy ileś tam, tylko jest właśnie tym, który zauważa, że wszyscy jesteśmy w godności dzieci bożych. I o to chodzi w tym... fragmencie. Mamy swoją godność, a ta godność, jej źródło polega na tym, że jesteśmy wszyscy stworzeni na obraz i podobieństwo Boże. I to w tej relacji jesteśmy ze sobą równi. Nie znaczy to, że wszystkie różnice, czy to narodowościowe, czy to statusowe, czy to materialne, czy to płciowe, nie mają sensu. One mają jak największy sens i tylko dzięki... jakby zauważaniu ich i dowartościowaniu tych różnic, jesteśmy w stanie wzbić się poza te uwarunkowania i myśleć o sobie jako o człowieku, o człowieku, który należy do jednego rodzaju ludzkiego.

Krzysztof Bosak powiedział mniej więcej coś takiego, że arcybiskup Ryś używa fałszywej alternatywy czy też dwuznacznej tezy teologicznej, bo mówi o objawieniu jedności rodzaju ludzkiego. Nazywa też to sformułowanie mową trawą. Szanowny wicemarszałku, to nie jest mowa trawa, tylko początek konstytucji dogmatycznej o kościele Lumen Gentium, jednego z najważniejszych dokumentów opublikowanych przez kościół po Soborze Watykańskim II. To nie jest mowa trawa, tylko... konkretne wezwanie do tego, że misja Kościoła jest uniwersalna. Mamy głosić Ewangelię wszystkim. Również tym, którzy nie wierzą w Boga, a są ateistami, są spoza Kościoła. I rzeczywiście można powiedzieć, że jest to postulat nowy, jest to postulat odświeżający misję Kościoła po Soborze Watykańskim II, który nie chce zamykać się w swoich ramach hierarchicznych, nie chce tylko i wyłącznie...

W komentarzu do Rysia Bosak mówi o tym, że jesteśmy równi wobec Boga, w godności dzieci bożych, ale jeśli komuś się to myli z socjalizmem i internacjonalizmem, to tutaj na ziemi jesteśmy, że tutaj na ziemi jesteśmy tacy sami, powinniśmy mieć tyle samo, to się nazywa socjalizm albo komunizm i to nie jest chrześcijaństwo. No, panie wicemarszałku, wydaje mi się, że zbyt dużo przebywa pan ze Sławomirem Mencenem, postkorwinistą, który wszędzie widzi komunizm i socjalizm. Jest to, jak na tym memie, oborze komunizm. No, nie wiem, gdzie w tym wypowiedzi arcybiskupa Rysia widział pan socjalizm czy komunizm. Ja go nie widzę. Widzę zresztą to, że gdzieś tam dzwoni, ale nie wiadomo, w którym kościele, można powiedzieć. To znaczy... Ta relacja godności dziecka Bożego i to, że w tej relacji do Boga jesteśmy wszyscy równi jako ludzie na świecie, jest istotna i ważna, natomiast warta tutaj pewnego pogłębienia.

Bo godność osoby ludzkiej to jest koncepcja teologiczna, która jest zakorzeniona w tym sformułowaniu biblijnym, że jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boże. I tutaj wydaje mi się, że to jest tak naprawdę clue sporu. Dlaczego? Bo dzisiaj osoby, które mają bardziej lewicową, liberalną wrażliwość i są w kościele, to podkreślają, że każdy człowiek jest godny, bo jest stworzony na obraz boski. Mamy taką pieczątkę Boga. Jesteśmy jakoś źródłowo związani z Bogiem, bo jest On naszym Stwórcą. I tu pełna zgoda. Natomiast nie zwracałem uwagi na ten drugi aspekt, to znaczy podobieństwo. Tak jak obraz jest czymś statycznym i nie można tego obrazu stracić, nawet jak się jest bardzo złym człowiekiem, tak te podobieństwo jest czymś dynamicznym.

Można być mniej albo bardziej podobnym do Boga. No i tutaj tkwi źródło tak zwanego realizmu antropologicznego, który widzę w kościele katolickim i którego to realizmu w kościele katolickim mi brakuje. Bo jeśli jest tak, że ludzie mogą utracić poniekąd tę godność, jeśli chodzi o podobieństwo Boże, bo po prostu odróżniają się bardzo od Boga, są ateistami, nie wierzą w Boga, trwają w grzechach ciężkich itd., to nie możemy uważać, że każdy człowiek to anioł. Myślę, że tutaj jest źródło tych proimigranckich poglądów. To znaczy godność osoby ludzkiej, równość w świetle tego, że każdy... jest dzieckiem Bożym, od razu prowokuje u nas takie sformułowanie, że jeśli tak, no to musimy wszystkich przyjmować, musimy kształtować taką politykę, żeby była ona maksymalnie proimigrancka, bo tak chciał Jezus, bo tak chciał miłościwy Samarytani, bo tak chciał w końcu święty Paweł w liście do galatu.

To znaczy, żeby po pierwsze była jednoznaczna, a po drugie pokazywała cały obraz. Myślę, że katolicka nauka społeczna, przynajmniej od papieża Franciszka, często ulega pewnego rodzaju... wrażliwości liberalnej, lewicowej, podkreślając tylko i wyłącznie te postulaty, które są bliskie w kontekście oczywiście kryzysu migracyjnego lewicy i liberałom, natomiast zapomina o tym, że również tożsamość narodowa jest istotna. Ostatni fragment, który chciałbym skomentować z Krzysztofa Bosaka, to jest to sformułowanie, które chyba dwukrotnie pojawia się w rozmowie z Emanowskim, to znaczy, że trzeba oddać cesarzowi co cesarskie, a Bogu to co boskie. To oczywiście... Jest bezpośredni cytat z Ewangelii, ze słów Jezusa, natomiast to również w ustach Krzysztofa Bosaka, w kontekście tego, co mówił i jakie działania Konfederacja ostatnio podejmowała, wydaje mi się, może być rozumiane jako taka prosta furtka do tego, aby polityk, który uważa się za katolika, de facto w działaniach politycznych, w swoich słowach, w swoich planach...

w swoich strategiach politycznych nie uwzględniał światopoglądu katolickiego. No bo skoro on jest politykiem i jest katolikiem i cesarzowi musi oddać to cesarskie, no to tak naprawdę Boga można sprowadzić do tej niedzielnej mszy albo ewentualnie jakichś kontekstów, gdzie dyskutuje się, czy też modli na przykład w rodzinie. To znaczy sprowadzanie Boga do sfery prywatnej, do tylko takiego niedzielnego rytuału. Myślę, że... Duch tej wypowiedzi był taki, który jest bardzo niepokojący, bo to jest prosta furtka do tego, aby właśnie usprawiedliwiać siebie przed swoim własnym sumieniem jako polityk katolicki, że nam można trochę więcej, jako że jestem politykiem, działam w sferze brudnych interesów, muszę się jakoś przepychać z tym złem, zawsze będę tym złem skażony. Wydaje mi się, że w jakimś sensie jest to prawda i też jest to wyraz pewnego rodzaju realizmu politycznego.

Polityka to brudna gra. I polityk musi, szczególnie polityk katolicki, dbać o dobro wspólne i jakoś przekraczać tą brudną grę. I w związku z tym powinniśmy od niego więcej wymagać, a nie mniej. A taki, wydaje mi się, był wydźwięk słów Krzysztofa Bosaka, bo skoro zareagował na słowa arcybiskupa, że jak arcybiskup coś mówi, no to niech mówi o objawieniu, o Bogu, o Chrystusie, a politykę to niech zostawi politykom, no to takie sformułowanie w ustach Krzysztofa Bosaka brzmi nieco podejrzanie. Trzeba jednak przyznać, że spór Krzysztofa Bosaka z arcybiskupem Rysiem to prawdziwy wersal. Obaj interlokutorzy, obaj katolicy z jednej strony z pozycji hierarchicznej, a z drugiej strony politycznej używają argumentów, odnoszą się do konkretnych dokumentów kościelnych, do Ewangelii, do Pisma, tak jak je rozumieją.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.