Smutek to największa broń szatana?!
https://www.youtube.com/watch?v=_BXH50OjIs4
Całkiem spokojnie wypiję trzecią kawę, jak śpiewała Banaszak czy tam inna jakaś. Całkiem spokojnie wypiję trzecią kawę i rozpocznę przygotowanie do następnego egzaminu. A jak nie znam 15 raz, to się spytam instruktora, a może ja nie mam prawa jazdy mieć w życiu? Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu, posłuchajcie innej przypowieści. Był pewien gospodarz, który założył winnicę, otoczył ją murem, wykopał w niej prasę, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi, jednego obili, drugiego zabili, trzeciego kamieniami obrzucili.
Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc, uszanują mojego syna. Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie, to jest dziedzic, chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc właściciel winnicy przyjdzie, co uczyni zowymi rolnikami? Rzekli mu, Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze. Jezus im rzekł. Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie, właśnie ten kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła?
Takie jakieś wątki, które tworzą tło do głównych wydarzeń i dzisiaj zastanawiające jest, że Jezus powiedział, że ten człowiek zostawił tym robotnikom winnicę. Mógł powiedzieć, sklep im zostawił wajencję, mógł im powiedzieć, że zostawia im port jakiś rybacki, mógł powiedzieć, że jakiś zamek im w leasing daje, a jednak Chrystus określa Królestwo Boże i Kościół, bo to ma na myśli, myśląc już o Ludzie Bożym, mówi, że zostawił nam winnicę. Drodzy bracia i siostry, Pan Bóg zostawił nam winnicę. To, co powiedziałem, Kościół jest winnicą, świątynia jest winnicą. Co to nam mówi? Że efektem finalnym, do którego zmierzamy i wszystko co robimy, msza święta, spowiedź, Biblia, nabożeństwa, moralność chrześcijańska zmierza do radości, do radości.
Trzeba to podkreślać, Chrystus mówił, Że ja wam to powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest może nieporozumienie, które ma Kościół ze światem, że świat mówi, no chrześcijanie, ludźmi radości, a przecież to tak jak się pójdzie do Kościoła, tacy smutni stoją i tacy ponuży i Kościół to ciągle tylko przypomina o godności, wielkości. Jeszcze ten Jan Paweł II potrafił w czasie kazania kichnąć i podziękować na zdrowie. Drodzy bracie i siostry, przypomnę, Jezus mówi, powiedziałem to, aby radość wasza była pełna. To jest ciekawe, że nigdy nie jest napisane w Piśmie Świętym ani razu, że Jezus się śmiał.
I kiedy się rekolekcje skończyły, to ludzie do niego podchodzili z gratulacjami, ale pan jest chrześcijanin. Jaki Pan jest głęboki. No tak Pan te rekolekcje przeżywał. A on był jeden wielki ból. Ale takie często, niekiedy mamy skojarzenia. Ja chciałem się nad tym smutkiem przy okazji winnicy paradoksalnie przejść na drugą stronę barykady i powiedzieć, i przypomnieć, co jest napisane w drugim liście do Koryntian. Jest smutek, który jest z Boga. Jezus też się smucił. Jest smutek, który jest z Boga i on dokonuje nawrócenia. Jest zaś smutek tego świata, który sprawia śmierć. Mówię o tym, gdyż może niektórzy mówią, proszę księdza, ja jestem taki smutny, bo w życiu mi nie wychodzi, w małżeństwie się nie układa i w ogóle rozrabiam, no jak rozrabiam, to powinienem być smutny, mieć wyrzuty sumienia.
I ono jest naszym przekleństwem. Wchodzi krew. To, co było kiedyś tarczą przed światem, Nasze marzenia, wyobrażenia staje się źródłem lęku, właśnie smutku. Dziewczyna, która zbudowała sobie fałszywe ja religijne. Chodzi do kościoła, obrazeczki wkleja, no jest pobożna, kocha Pana Jezusa i nagle, a to wszystko jest lipa, to jest fałszywe ja. Trach masturbacja. Trach z chłopakiem jakieś cudzołóstwo. Jest zdruzgotana. Kobieta, która jest pobożna, kulturalna, wychodzi za mąż, kocha męża, nagle pierwsza awantura i ona tak mu ubliża, takimi słowami rzuca czy zaczyna, że potem się pyta kim ja jestem.
Jezus chce nas z tego wszystkiego wyzwolić, żebyśmy się napili wina. Musimy wrócić do siebie, a co to znaczy wrócić do siebie, żeby to nie było jasne? Drodzy bracia i siostry, wracamy do siebie, do prawdziwego ja, kiedy zaczyna w nas żyć Chrystus i zaczynam myśleć jak Chrystus, kochać jak Chrystus, płakać jak Chrystus, pragnąć jak Chrystus. Oczywiście nie tracę swojej tożsamości i nie staję się w takim stopniu jak Chrystus Święty, bo to jest nie do osiągnięcia. Ale wtedy, oczywiście nasze fałszywe ja mówi, co Ty chcesz być jak Chrystus? To tak jakby komuś, kto się nie mył 20 lat, powiedzieć Ci się wyszoruj. Ojej, ale to boli, te szczotka, to mydło z szczypie, woda, to tak mokro się robi, można wilgotności dostać. Idź się umyj, będziesz się super czuł.
Całkiem spokojnie wypiję trzecią kawę, jak śpiewała Banaszak czy tam inna jakaś. Całkiem spokojnie wypiję trzecią kawę i rozpocznę przygotowanie do następnego egzamina. A jak nie znam 15 raz, to się spytam instruktora, a może ja nie mam prawa jazdy mieć w życiu? Może to nie dla mnie ten pojazd? Drodzy bracie i siostry, jest to sprytne i my musimy być sprytni. I będę próbował w naszych tutaj spotkaniach Pokazać Wam, niestety nie mogę Wam opowiedzieć, bo tajemnica spowiedzi, ale jak Pan Jezus, księży nas też, jak fałszywe ja nas atakuje, to jest proszę Państwa, my jesteśmy na świeczniku, musimy zawsze starać się ładnie prezentować i szatan to wykorzystuje nieprawdopodobnie nieraz.
Jaka rada na fałszywe ja? Kogo, gdzie tu się, gdzie tu się proszę Państwa ratować? Bo jeśli zostaniemy fałszywymi, a to grozi nam potępienie. Otóż, też osobista refleksja, kiedy jadę na wakacje, zawsze po wakacjach Pan Jezus mi daje przynajmniej jakieś takie jednowakacyjne teologiczne odkrycie. W tym roku dał mi takie teologiczne odkrycie, że w czerwcu bym jeszcze szedł zakład o każdą rzecz, że to mnie nie ruszy. Drodzy Państwo, Kult niepokalanego serca Maryi. Może kogoś z gorsze, ale ja z tym jako młody chłopak i jeszcze młody kleryk i młody ksiądz miałem kłopoty. To niepokalane serce.
Po pierwsze to serce, to serce. Zaraz miałem skojarzenia z tymi kolorowymi obrazeczkami Matki Bożej. A poza tym niepokalane. Nie używamy tego słowa. Nikt nie mówi kupiłem niepokalany samochód bez rysy żadnej. Nie. To jest słowo takie bardzo religijne, takie bardzo kościelne. I te pieśni zawodzące do Matki Bożej. Czci serce Maryi, te rozważania, niepokalane serce Maryi, dostaniesz łaski. I taki teologiczny, słodki jakiś budyń. Przepraszam, ja wolałem Ducha Świętego, Jezus na morzu tutaj nauki daje, a nie pokalane serce Maryi. Przepraszam, jeśli kogoś gorsze, ale tak było. Nie zachwycałem się tym.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Ksiądz przedstawia temat o fałszywym ja i jego wpływie na życie chrześcijanina.
Ksiądz podaje przykład z prawem jazdy, ilustrujący fałszywe ja.
Ksiądz omawia przypowieść Chrystusa o winnicie i rolnikach, podkreślając znaczenie Kościoła.
Ksiądz rozmawia o radości w Kościele i jej kontrastie z obecnością smutku w życiu chrześcijanina.
Ksiądz omawia różnice między smutkiem z Boga a smutkiem tego świata, podkreślając korzyści od szczęścia z Boga.
Ksiądz omawia smutek jako podstęp szatana i podkreśla potrzebę opierania się na Boga.
Ksiądz omawia antykoncepcję jako przykład fałszywego ja i jego wpływu na życie chrześcijanina.
Ksiądz przedstawia kult Niepokalanego Serca Maryi jako sposób na pozbycie się fałszywego ja i powrót do prawdziwego ja.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
https://www.youtube.com/watch?v=_BXH50OjIs4