Gdy Bóg nie chce pomóc - Ks. Piotr Pawlukiewicz
Gdy Bóg nie chce pomóc - Ks. Piotr Pawlukiewicz
Drodzy bracia i siostry, takim bardzo powszechnym doświadczeniem chyba, jeśli chodzi o życie religijne, z którym się spotykam w rozmowach z ludźmi, jest to, że ludzie nie czują się ważni w oczach Pana Boga. W ogóle z tym mamy problem. Ja mówiłem kiedyś przy okazji duchowości mężczyzn, jeśli mały chłopak nie czuł się, że jest ważny dla taty, to on się potem w ogóle nieważny czuje. I wielu ludzi przenosi to, że ja nie byłem ważny dla taty, przenoszę to na Boga. Ja nie jestem ważny dla Boga. Wszystko mi się w życiu plącze. Nie idzie tak, jak chcę. Nie spełniam moich modlitw. Ja go w ogóle nie czuję i nie doświadczam. Ja nie jestem po prostu dla niego ważny.
Czemu byłeś taki powściągliwy wobec Jana? I my mamy to samo. Dlaczego Pan Bóg jest dla nas taki powściągliwy? Dlaczego jakoś mnie nie pocieszy? Ja chodzę do kościoła, naprawdę się modlę od lat, tyle spowiedzi, żeby mi dał jakąś radość. Czy ja naprawdę jestem Mu obojętny? Popatrzcie, jak Jezus reaguje, kiedy się dowiaduje, że Jan został zamordowany. Jezus oddalił się stamtąd w Łodzi na miejsce pustynne osobno. Wyobrażacie sobie, jesteście w biurze, siedzicie z koleżankami i ktoś pada i mówi, Krzysiek nie żyje, nasz kolega był chory na nowotwór, no spodziewaliśmy się tej śmierci. No wszyscy jesteście smutni, no umarł. A jedna kobieta mówi, szefie proszę mnie zwolnić, ja dzisiaj nie dam rady pracować.
Kochani, wielu ludzi mi mówi tak. Przestanę się już chyba modlić. Przestanę chodzić do spowiedzi, bo to nie ma sensu. Przestanę już chyba pracować duchowo. Bo tyle się starałem i ten Bóg jest pusty. A ja mówię, po przystawce chcesz odejść? Nie poczekasz na danie główne? Rzeczywiście, zapłaciłeś kolosalne pieniądze. Reksauracja jest luksusowa. Ale to, co dostajemy tutaj, to nasze zrozumienie Boga, te nasze emocje w Kościele, to jest dopiero przystawka. Zdanie główne dopiero przyjdzie. Jezus odszedł na pustkowie z jeszcze jednego powodu. Śmierć Jana przypomniała mu coś, że on też zginie już niedługo.
Pamiętam kiedyś taką historię małżeńską, że jeden pan, no, bardzo mocno na jednym przyjęciu przesadził z alkoholem. Jeszcze tam, jak zaczął obtańcowywać swoje kuzynki, to żona się po prostu mało nie wściekła. Rano w niedzielę się obudził. Doskonale zdawał sobie sprawę, co się stało, że jego wina jest wielka. Ale się wykąpał, umył. Poszedł do spowiedzi w niedzielę rano. Wrócił, żona się oczywiście nie odzywa, zacięta. On do niej powiedział mniej więcej takie słowa. Wiem, że szykują się ciche dni za to, co wczoraj zrobiłem. Zasłużyłem na karę. Byłem u spowiedzi. Bóg mi przebaczył. Nałożyłem sobie pokutę. Przez rok nie będę pił alkoholu. Przepraszam Ciebie. Uklęknę i pocałuję Cię w ręce.
Utrapienie, ucisk, czy prześladowanie, głód, czy nagość, niebezpieczeństwo, czy miedź? Czy cała sterta pornografii mnie odłączy od Boga? Czy upicie jedno, coś mi się zdarzyło, mnie odłączy od Boga? Czy to, że się pokłóciłem, że dałem plamę, że się skompilowałem, co mam teraz? Z Boga zrezygnować? Mam się wycofać? I co mówi Pismo Święte? Ale w tym wszystkim odnosimy pełne zwycięstwo dzięki temu, który nas umiłował. Ja będę zwyciężał. Szatan chciał Jezusa zastraszyć, żeby się schował, gdzieś przycupnął, bo śmierć mu grozi. A on idzie i robi taki numer. Wszystkich nas szatan chce uciszyć, i księży szatan chce uciszyć, i katolików, i chrześcijan. Nie, ja właśnie zrobię awanturę. W Brave Hercie bohater główny mówi, co teraz zrobić?
Nie mam pojęcia, ale idę zrobić awanturę. Piękne. Kochani, i dalej. Jestem pewien, Że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszły, ani potęgi, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, który jest w Jezusie Chrystusie. Ani teściowa, ani 5 kilo nadwagi, ani pypeć na nosie, którym się przejmujesz i jest twoją tragedią, ani nauk masturbacji, nic mnie nie odłączy od Boga, nic mnie nie odłączy od Boga. Drogie Pani, która z Was powiedziała w życiu, jak tam dziecko było niegrzeczne, to Cię oddam, wynoś się? Nie, choćby to dziecko, nie wiem co robiło, ja z nim będę do końca życia.
Nie dajmy się odłączyć od Boga. Ktoś powie, to jest szaleństwo. W Rosji jest takie powiedzenie, Bóg kocha pijaków, szaleńców i kochanków. Bóg kocha szaleńców, pijaków i kochanków. Proszę sobie tego nie brać na usprawiedliwienie. Piotr Pawlukiewicz. Ale życie to jest jak pas startowy na okęciu. Wiecie, jakby ktoś wjechał samochodem na pas startowy na okęciu. No świetna droga, rewelacja. Rozprędzić się 100, 150, 200 na godzinę. Tylko idiota się rozpędza na pasie startowym, bo wężą się nagle kończy ogrodzeniem.
I każdy zginie jeżdżąc po pasie startowym 200. Ale samolot, samolot może jechać po pasie startowym 200 i 300. Dlatego, że jedzie, jedzie, jedzie i podbija się. I ogrodzenie mija dołem. Tak samo jest u nas w świecie. Zachwycą Cię piękne kobiety, telewizory, Forsa, świat. Mnie też zachwyca. I to nas rozpędza. Tylko żeby w odpowiednim momencie podbić maszynę i polecieć do Boga. Powiedzieć nic mnie nie zaspokoi. Żadne kochanki, żaden seks, żadne pieniądze, żadne samochody, żadna informatyka. To nas pociąga, powtarzam. Ale trzeba w odpowiednim momencie podbić maszynę. Tylko niektórzy ludzie się chowają przed światem. Skoro to jest takie ryzykowne, że trzeba się rozpędzić, a potem podbić maszynę, a ja nie podbiję, to zostanę na okęciu restauracji, będę siedział.
Nigdzie nie polecisz. Ja tu mówię o tym, że pamiętacie niedawno mieliśmy przypowieść o chwaście i o zbożu. Nie da się wyciąć chwastu, on będzie. Nieraz nasze grzechy nas doprowadzą do Pana Boga. Rozrabiałem i przez to się spowiadałem. Przecież nie cnoty nas doprowadzają do Boga, tylko grzechy często. Św. Piotr został wielki, ale ile on narozrabiał. Augustyn, którego wyznania czytałem Wam, został wielkim świętym, ale ile on przedtem narozrabiał. Jak on po tym pasie szalał, aż w końcu rozwalał się o to ogrodzenie, aż w końcu kiedyś poderwał maszynę. Kochani, nie zaśnijcie, bo katolicy często sprawiają ludzi śpiących. Przyznam wam, jak sam wchodziłem w tą lekcję, żeby nie zniszczyć w sobie życia, nie zdusić go przed tym lękiem, przed szatanem, przed grzechem, przed pomyłką.
Słyszycie tak? Powiedzcie w pracy, jak chcecie żyć po chrześcijańsku. Gośka, czyś Ty zwariowała, różaniec, odmawiasz. No co Ty, jesteś chora, chcesz mieć pięcioro dzieci? Jesteś nienormalna, no wylatasz do kościoła. Naprawdę? Jestem nienormalna? Boże, dzięki. Chrześcijaństwo jest religią. Jaki pierwszy zarzut postawiono Jezusowi? Drugi rozdział Ewangelii Marka postradał zmysły. Zwariował. Przyszli krewni i mówili, ty uspokój się, do was krewni nie przychodzili? Ciotka taka, Gosiu, nie chodź na pielgrzymkę, znajdź sobie jakiegoś mężczyznę poważnego, bo przy tym kościele to się kręcą takie wiatraki tylko. Zajmij się swoim życiem, bo zmarnujesz życie na tych rekolekcjach. Jeździsz po tych kościołach i jeździsz. Tak samo przyszli krewni do Jezusa.
Cerkwie zaś często opluwał, by wypędzić mieszkające w nich złe duchy. Ludzie się pukali w głowę, a on wcale nie był głupi. Zaraz po jego śmierci zaczęto budować kościoły na jego cześć. Kochani, Teraz się przyzwyczailiśmy, ale na początku, kiedy weszły te komórki, że można sobie było komórkę wsadzić w ucho i szedł facet ulicą i z kimś gadał, mówiliśmy wariat. Nie, nie wariat, on ma komórkę. Do dzisiaj w samochodzie widzimy, jedzie gościu samochodem, śmieje się, gada do kogoś, sam siedzi w samochodzie. Nikogo to nie dziwi, ma komórkę. Ale kiedy ktoś przed posiłkiem mówi w imię Ojca i Syna, pobłogosław Panie Boże ten posiłek, mówimy wariat, żegna się. Ludzie, on ma komórkę.
Kościół i religia stały się synonimem porządności, sensu, ładu. Kochani, na niektórych obrazach starożytnych Bóg jest malowany jako tańcząca Trójca Święta. Bóg tańczy. I święci są malowani w tańcu. Bo prawdziwy chrześcijanie jest to człowiek tańca. Wprawdzie nasza liturgia nie przewiduje, nie wiadomo co będzie kiedyś, tańca. Jeszcze u św. Anny nie potańczymy na mszy świętej. Ale ja widziałem, proszę Państwa, kiedyś Wam to mówiłem u sióstr Franciszkanek za Zamościem, tańczącą zakonnicę, która tak rozkręciła setkę młodzieży, że ja nie wierzyłem własnym oczom. Jak ona na początku powiedziała, droga młodzieży, będziemy tańczyć. Ja mówię, sister, co ty wymyślasz, gdzie ci młodzież będzie tańczyć?
Za pół godziny ja stałem z taką buzią rozdziawioną. Tańce irlandzkie, tańce żydowskie, tańce polskie. Taniec. Pamiętacie, Dawid zaczął tańczyć przed Arką i jego inteligentna żona powiedziała, ale jesteś śmieszny, wiesz. Choćbym się miał ośmieszyć przed całym Izraelem, będę tańczył przed Panem Bogiem. Chrześcijanin jest szaleńcem i dzisiejsza Ewangelia mówi o szaleństwie Pana Jezusa. Śmierć mu grozi, a ten sześć tysięcy karmi. Pięć tysięcy mężczyzn. Nikt nas nie odłączy od miłości Chrystusowej. Możecie się śmiać, możecie mi zazdrościć, możecie mnie niszczyć. Szatanie, możesz mnie atakować, a ja będę wracał do Chrystusa, wracał. Szalony jesteś, tak jestem szalony. Pamiętajcie, bo nieraz ktoś przychodzi do Kościoła po to, żeby właśnie zostać zauważony, żeby być mądry, żeby być wielki.
Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Ks. Piotr Pawlukiewicz porusza temat relacji między Janem Chrzcicielem a Jezusem, podkreślając oschłość Jezusa wobec Jana.
Ks. Piotr analizuje reakcję Jezusa na śmierć Jana Chrzciciela, porównując ją do reakcji współczesnych ludzi na smutne wiadomości.
Ks. Piotr Pawlukiewicz omawia oschłość Bożą i jej znaczenie dla chrześcijan, podkreślając, że Bóg jest zawsze tam, gdzie jest potrzebny.
Ks. Piotr Pawlukiewicz podaje przykłady oschłych reakcji Bożego, takie jak reakcja Jezusa na śmierć Jana Chrzciciela.
Ks. Piotr Pawlukiewicz omawia znaczenie Kościoła dla chrześcijan, podkreślając, że Kościół jest miejscem, gdzie można znaleźć pełnię radości i pokoju.
Ks. Piotr Pawlukiewicz zamyka rozmowę na temat szaleństwa Bożego, podkreślając, że prawdziwi chrześcijanie są szaleni dla świata, ale dla Boga są mądrzy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Gdy Bóg nie chce pomóc - Ks. Piotr Pawlukiewicz