Sceny zbrodni: #164. Zabić wiedźmę!
Madame La Voisin. Od paryskiej wróżbitki - po najsłynniejszą trucicielkę na dworze króla Ludwika XIV. Z jej pomocą największe rody arystokracji francuskiej eliminowały niewygodną konkurencję. Krystyna Ceynowa. Mieszkańcy wsi Chałupy uznali ją za winną wszystkich nieszczęść i chorób. Prawdopodobnie ostatni proces o czary, który odbył się na ziemiach polskich.
Została wróżbitką. Madame Voisin, jak ją nazywano. Jej mały pokoik służył za gabinet, w którym patrzyła w przyszłość. Ale to jedna, ta mniej dochodowa częściej, życiorysu zawodowego. Ta bardziej dochodowa, zawód, z którego głównie się utrzymywała, to akuszerka. Oficjalnie, bo wbrew tej nazwie, nie tyle towarzyszyła porodom, chociaż na początku tak, Później raczej klientki płaciły jej za to, by do tych porodów nie doszło. Za odpowiednią opłatą prowadziła klientki do pomieszczeń na poddaszu, dokładnie nad pokojem, w którym wróżyła i tu usuwała niechciane ciąże, także te zaawansowane. Zajmowała się również ukrywaniem skutków tych operacji. Na poddaszu znajdował się niewielki piec, do którego trafiały zwłoki nienarodzonych dzieci.
Kości po prostu zakopywała w ogrodzie. Trzy piętra przerażającej działalności. Żeby było wiadomo o jakiej skali mówimy. Zakłada się, że odpowiada za około 2,5 tysiąca aborcji. Według źródeł w popiele tego pieca trafiono na wiele kości niemowlęcych, a pod domem Madame Voisin znaleziono szczątki około 2000 niemowląt. Wkrótce znalazła jeszcze jedno źródło dochodu. Z krwi i szczątków niemowląt przygotowywała magiczne specyfiki, głównie afrodyzjaki. No i teraz sprzeczność, która nam współczesnym nie mieści się w głowie. Świadkowie podkreślali, że Madame Voisin jest osobą niezwykle religijną i uduchowioną. Regularnie bywała w kościele, na mszach, modliła się.
Na jej usługach znajdował się również ksiądz, który każde dziecko chrzcił zanim ona dokonała aborcji. Mało tego, świadkowie także zeznali, że gdy nabywali afrodyzjaki lub po prostu fragmenty niemowlęcych ciał, które wówczas traktowane były jako talizmany, wróżka La Voisin zawsze prosiła, aby modlili się, pościli i nie opuszczali mszy. To był warunek, by wróżby, za które płacili i klątwy, które zamawiali się spełniły. Przypomnijmy, wróżyła głównie z ręki, ale także sporządzała leki na wszelkie dolegliwości, nie tylko na te fizyczne. Sławę przynosiły jej afrodyzjaki. Zachował się przepis na proszek o nazwie Wenus. Składnik główny gorczyca oraz jajka raków, ale z czasem zaczęły tu trafiać mniej oficjalne składniki, szczątki niemowląt.
A że przy okazji cały rodzinny majątek przypadł jej w spadku, no to nie budziło początkowo podejrzeń. W końcu zmarł kochanek markizy. Opisał on w listach mroczne sekrety Madame de Brunvilliers. Wzięto więc ją na tortury, w czasie których przyznała się do tego i wielu innych zbrodni, które pokrywały się z tajemniczymi śmierciami wielu dworzan Króla Słońca. Z tego co wiemy, Madame La Voisin bywała w sądzie i pilnie śledziła losy tej słynnej trucicielki, a później Zabić wiedźmę. Zabić wiedźmę.
Musimy dodać, że Paryż w XVII wieku bez trucizn właściwie nie mógł się obejść, więc Madame La Voisin rywalizowała z innymi trucicielami. Starała się kształcić w tym procederze, by wyprzedzić konkurencję. Zaprzyjaźniła się z magiem Adamem Lesage i do swojej działalności włączyła czarne msze. Odprawiała obrządki, w trakcie których składano ofiarę z ludzkich fragmentów ciał. Aby pozyskać materiał do tych obrządków, uwiodła dwóch katów, którzy dostarczali kochance potrzebne organy. Ale z czasem wyspecjalizowała się w składaniu ofiar z noworodków. Składała ofiary z dzieci, bo to miało zagwarantować największą moc takiego obrzędu. Jak pamiętamy, karierę rozpoczęła od eliminowania niechcianych dzieci, ale z czasem zapotrzebowanie na ofiary z dzieci były tak wielkie, że osobiście porywała niemowlęta z ulic Paryża lub płaciła rzeźmieszkom, by to dla niej robili.
Madame La Voisin początkowo sama odprawiała takie msze, naga w przerażającej masce. Z czasem, by uwiarygodnić moc takiej mszy, zatrudniła księdza Etienne Giboura. On odprawiał diabelskie rytuały, a przybywało na nie wielu elitarnych gości. Podkreślamy, na tak zwanych czarnych mszach gościły elity Francji. Było to coś w rodzaju modnej rozrywki z dreszczykiem, coś jak pójście dzisiaj na horror do kina. O tym się opowiadało w sekrecie, szeptało. Także na kolejne msze przybywało coraz więcej i więcej ciekawych, zamaskowanych postaci. Takie msze regularnie zamawiała w swoich intencjach Markiza de Montespan uważana za najpiękniejszą kobietę Paryża.
Gdy to nie pomagało, zamawiała czarne msze u Madame La Voisin. W trakcie jednej z nich zażądała, by demony sprawiły, by król odkochał się w dworskiej guwernantce. Dziećmi króla zajmowała się wówczas markiza de Matenon, Françoise Dubénière. W intencji odkochania się króla właśnie w tej kobiecie potrzebna była wyjątkowo mocna ofiara, ale gotowa była na wszystko. W trakcie obrzędu Markiza Naga ułożyła się na ołtarzu i w trakcie tej mszy za namową wróżki La Voisin zdecydowała się złożyć w ofierze własne, kilkumiesięczne dziecko. W trakcie rytuału ksiądz Étienne Guibourg przy asyście Madame La Voisin zamordowali niemowlę Markizy. Krwawa ofiara, by król znów się w Markizie zakochał.
Co nawiasem mówiąc się nie udało. Ludwik XIV poślubił wspomnianą guwernantkę Françoise Dubénière, a marquisa Montespan poszła w zupełne zapomnienie. Ale o tym krwawym obrzędzie w Paryżu zrobiło się bardzo głośno. Ręka sprawiedliwości sięgnęła po księdza, odprawiającego te mroczne rytuały. Ten zeznał, że żadnych dzieci nie mordował. W trakcie mszy składał co prawda ofiary z martwych ciał niemowląt, ale to ta słynna Madame La Voisin miała je mordować. Przeciwko tej paryskiej wróżbitce zeznała także jej własna córka Marguerite. Jej mama zmuszała ją do asystowania przy tych czarnych mszach. Gdy córka zaszła w ciążę, Margarite obawiała się, że mama może pozbawić ją dziecka, może nawet w trakcie któregoś z mrocznych obrzędów, uciekła więc z domu i ukrywała się.
A gdy La Voisin aresztowano i córce groziła śmierć za współudział, zmuszono ją, by zeznawała przeciwko matce. Jako, że z usług La Voisin korzystało wiele osobistości z dworu, zależało im, by proces nie był zbyt głośny. Generalnie wszystko zmierzało do jakiegoś umorzenia czy innego polubownego rozwiązania. Ale wspomniana córka miała opowiedzieć sądowi, że La Voisin któregoś dnia wyznała, że zaoferowano jej 100 tysięcy talarów, ogromny majątek, za zamordowanie króla. I miała się tego podjąć. To była okoliczność, której Ludwik XIV, a i jego zaufani urzędnicy, nie mogli puścić płazem. Sąd usłyszał, że zlecenie zamordowania króla wydała Markisa de Montespan.
La Voisin przygotowała list do króla, który nasączyła silną trucizną wchłanianą przez dotyk. Ten zamach się jednak nie powiódł, bo gdy z tym listem osobiście udała się na dwór królewski w Saint-Germain, Tego akurat dnia było tylu petentów, że nie udzielono jej audiencji. Dworzanie, którzy do tej pory tak chętnie korzystali z jej usług i trucizn, To był czas, gdy przyznanie się do winy wymuszano torturami, ale nie stosowano ich wobec La Voisin.
Obawiano się, że wyznałaby wszystkie mroczne tajemnice i pociągnęłaby ze sobą na dno dziesiątki, a może setki wpływowych osób. Doszło do absurdalnej sytuacji. Proces trwał, ale uznano, że dowody przeciw trucicielce są już tak poważne, iż należy ją jak najszybciej oddać katu. A że wybór katów był ograniczony, egzekucji dokonał jeden z kochanków La Voisin. Wściekła La Voisin odepchnęła księdza, który chciał udzielić jej ostatniego namaszczenia. Rozkopała również z furii ten stos, na który ją postawiono.
Kat jednak zbliżył się z pochodnią i podłożył ogień. Proces w sprawie czarownicy La Voisin trwał jeszcze dwa lata po jej egzekucji. Skazano w nim na śmierć jeszcze 36 innych osób, które pomagały w zbrodniach La Voisin. Podejrzewano, że z ich pomocą zamordowała około 1000 osób, ale z jej trucizn mogło zginąć nawet 2500 osób, w tym wiele dzieci. A w tej liczbie nie są liczone aborcje, których dokonała, bo król osobiście zakazał, by sąd zajmował się tym wątkiem działalności La Voisin. Ale najlepsza klientka skazanej wiedźmy, a także wspólniczka wielu zbrodni, Markiza de Montespont, nie trafiła przed sąd. Gdy król dowiedział się o jej udziale w przestępstwach, nakazał zamknąć śledztwo i skazać wszystkich, którzy mogliby świadczyć przeciwko jego byłej kochance.
Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróż biograficzna opity kobiety, która zabiła się w wodzie po oskarżeniu o czarowanie.
Zakłócenie normalnego programu przez opowieść o czarownicach i ich mrocznych czynach.
Opis procesu przeciwko Catherine Monvoisson, która była wróżbitką i akuszerką w Paryżu.
Opis rozwoju Madame Voisin jako wróżki i jej rywalizacji z innymi trucicielami w Paryżu.
Opis czarnej mszy i zbrodni, które Madame Voisin dokonywała, w tym aborcji i czarnej magii.
Opis zbrodni Markizy de Montespan, kochanki króla Ludwika XIV, i jej zbrodni wobec królewskiej rodziny.
Opis procesu Madame La Voisin, w tym jej aresztowania i wykonywania katu.
Opis procesu i morderstwa Krystyny Ceynowej, znanej jako czarownica z Ceynowa.
Opis prześladowań i prześladowania mieszkańców chałup po morderstwie Krystyny Ceynowej.
Opis badań nazistowskich na temat czarownic i ich zbrodni, prowadzonych przez komórkę Hexe Sonderkommando.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.