Mentionsy Mentionsy
Kryminatorium w RMF FM
Kryminatorium w RMF FM

Sceny zbrodni: #164. Zabić wiedźmę!

30.04.2023 ·26 min · 10 rozdziałów

Madame La Voisin. Od paryskiej wróżbitki - po najsłynniejszą trucicielkę na dworze króla Ludwika XIV. Z jej pomocą największe rody arystokracji francuskiej eliminowały niewygodną konkurencję. Krystyna Ceynowa. Mieszkańcy wsi Chałupy uznali ją za winną wszystkich nieszczęść i chorób. Prawdopodobnie ostatni proces o czary, który odbył się na ziemiach polskich.

14:54 · Ceznowa - czarownica z Ceynowa 5

Mieszkańcy wsi zaczęli podejrzewać, że za to wszystko może odpowiadać właśnie 51-letnia wdowa. Kobieta w złości na kogoś miała rzucić rozmaite przekleństwa, złorzeczenia. Na kominie jej chaty miały siadać czarne wrony, no a Krystyna według lokalnej ludności też nie chodziła do kościoła. Kto wie, jakby potoczyła się ta historia, gdyby nie choroba najbogatszego we wsi rybaka, Jana Konkola. Mężczyzna od dwóch lat cierpiał na schorzenie nazywane wówczas puchliną wodną. Stan rybaka cały czas się pogarszał. Dlatego pod koniec lipca 1836 roku żona Jana sprowadziła do domu Stanisława Kamińskiego, znachora z Płochowa. Mężczyzna nie był żadnym wybitnym zielarzem, ale zwykłym szarlatanem wykorzystującym ludzką naiwność i bezsilność.

Zresztą Kamiński niecały miesiąc wcześniej wyszedł z więzienia właśnie za swoje szkodliwe praktyki medyczne. Jak można się spodziewać kuracja chorego Konkola nie przynosiła żadnego skutku. Krystyna Ceynowa też dostrzegła, że zapowiedziana ośmiodniowa terapia nad rybakiem w zamian za wikt i opierunek była delikatnie rzecz ujmując nieskuteczna. Kobieta znana z ciętego języka podważyła lecznicze umiejętności samozwańczego znachora. I tą wypowiedzianą na głos krytyką wdowa ściągnęła na siebie fatalny los. Stanisław Kamiński, broniąc się przed utratą resztek swojej reputacji, oskarżył Krystynę Ceynową, że jest czarownicą. I to ona rzuciła urok na chorego rybaka.

Jedyną możliwością na wyzdrowienie Konkola jest zdjęcie złego czaru, który rzuciła na niego wiedźma. Kobieta musiała udowodnić, że nie jest czarownicą, a z takiej sytuacji, jak pokazała historia, rzadko kiedy można było ujść z życiem. I tak docieramy do 3 sierpnia. Zmanipulowani chłopi zgromadzeni w karczmie przekonali sołtysa, że trzeba natychmiast zwołać wszystkich mieszkańców. Stanisław Kamiński miał wskazać na tym zebraniu, kto sprowadza na wieś te wszystkie nieszczęścia. Szarlatan z Połchowa od razu rozpoczął samosąd. Na podwórku sołtysa zaczął okładać pięściami Krystynę Ceynową. Pobitą, 51-letnią wdowę zaprowadzono do chorego rybaka.

Krystyna miała zdjąć czar z cierpiącego na puchlinę wodną Jana Konkola. W jego domu kolejny raz była katowana przez zgromadzonych. Kijem miał ją okładać nawet chory rybak. Wdowa nie widząc innej możliwości na ocalenie swojego życia powiedziała, że uleczy mężczyznę. Jak można się domyślać działania Krystyny zupełnie nie pomogły choremu. Dlatego Stanisław Kamiński zarządził próbę wody. Ten proces miał wykazać czy wdowa ma nadludzkie moce. Zmaltretowaną kobietę zawieziono nad Zatokę Pucką. Tam związano jej ręce sznurem i wypłynięto w morze. W końcu rybacy wrzucili domniemaną wiedźmę do wody. Kobieta ubrana w wielowarstwową wełnianą spódnicę utrzymywała się przez jakiś czas na powierzchni.

Niektóre źródła mówią, że nawet przez pół godziny. Dlatego uznano ją za czarownicę. Gdy ubrania Krystyny mocno nasiąknęły już wodą, zaczęła błagać, że do dwunastej uleczy konkola. W końcu więc uczestnicy samosądu wciągnęli przerażoną matkę piątki dzieci do łodzi i zabrali na brzeg. Jednak do południa dolegliwości rybaka nie ustąpiły. Wściekli mieszkańcy pod przewodnictwem Kamińskiego ponownie zabrali wozem kobietę nad Bałtyk. To co działo się później najlepiej opisał Stefan Żeromski w książce Wiatr od morza. Gdy łódź, odepchnięta od brzegu wiosłami kilku tęgich rybaków, wybiegła na morze, tłum na brzegu zawył, żeby czarownicę wrzucić w wodę co prędzej.

21:00 · Zbrodnie i prześladowania 2

Tak się też stało. Dwa i najtężsi mashopi, stojąc okrakiem na poganiaczach łodzi, podźwignęli za ramiona i nogi bezwładną kobietę. Rozhuśtali ją w powietrzu i kisnęli daleko we wodę. Opita od święconego wina i pozbawiona szkaplerza poszła na dno jak kamień. Tłum chałupiański na brzegu uradował się nie pomału widząc, iż morze wchłonęło nareszcie występną. Stefan Kamiński, prowoder linczu, zadał jeszcze kobiecie kilka ciosów nożem. Inni uderzali ją wiosłami. Ciało Krystyny wyciągnięto z morza i porzucone na wybrzeżu. Trojgiem małych dzieci po zamordowanej kobiecie zajęła się najstarsza córka Ceynowej, Anna.

Ona również była oskarżana przez mieszkańców Oczary. Plotki te podsycał nie kto inny jak samozwańczy znachor, czyli Bezlitosny Kamiński. Informacje o wstrząsających wydarzeniach w niewielkiej miejscowości dotarły w końcu do pruskich władz, pod zarządem których znajdował się wówczas Szarlatana Kamińskiego, który tak skutecznie owinał sobie wokół palca całą wieś, czekało 25 lat więzienia. Podobny los spotkał 9 innych mężczyzn, którzy bardzo aktywnie uczestniczyli w brutalnym linczu niewinnej kobiety. Natomiast właściciel osady, który niezbyt interesował się swoimi włościami, musiał zapłacić 600 talarów za to, że dopuścił do takiej tragedii.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.