Mentionsy Mentionsy
Kryminatorium w RMF FM
Kryminatorium w RMF FM

Misja specjalna: Zimna Wojna 2.0

07.03.2023 ·13 min 25 s · 6 rozdziałów · 1 sponsor
4:41 · Rywalizacja supermocarstw 3

Te niektóre kraje to oczywiście Stany Zjednoczone, mocno zaangażowane w przesyłanie na Ukrainę broni. Na co Chińczycy odpowiadają. My broni do Rosji nie wysyłamy i nie doprowadzamy do eskalacji konfliktu. Ale czy na pewno? Amerykanie twierdzą, że Pekin już dostarcza Rosji technologie, które mogą być wykorzystywane zarówno do celów cywilnych, jak i wojskowych. Na przykład do naprawy myśliwców. A co więcej, według tych samych źródeł w otoczeniu prezydenta Xi już pojawiło się pytanie. Czy warto wspierać Rosję bronią śmiercionośną? Dyplomaci chińscy oczywiście temu zaprzeczają. Natomiast dyrektor Biura Centralnej Komisji Spraw Zagranicznych Wang Yi w rozmowie z Josepem Borelem powiedział otwarcie, że Chiny nie dostarczą broni Rosji. Po czym zapytał, dlaczego Amerykanie broń wysyłają Ukrainie. Chiński dyplomata wyraził tym pytaniem oficjalne stanowisko rządu Chin.

Wysyłanie broni do jakiejkolwiek strony konfliktu uważane jest za jego eskalację. Czyżby więc Pekin nadal naprawdę wierzył w to, że Zachód ponosi winę za podsycanie wojny na Ukrainie? Według obserwatorów stosunków międzynarodowych tak właśnie jest. A jednocześnie ci sami eksperci stwierdzają, że dostarczanie broni Rosji jest sprzeczne z chińskimi interesami. Jak to tłumaczą? Otóż takie decyzje doprowadziłyby do nałożenia na Chiny sankcji oraz zakłóciłyby handel z Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi. W takim wypadku straty dla gospodarki Chin byłyby wysokie. Mogłyby nawet zakłócić marsz ku potędze. Ponadto nastąpiłoby zaostrzenie odradzające się na naszych oczach zimnej wojny. To z kolei spowodowałoby zacieśnienie relacji Waszyngtonu z sojusznikami, nie tylko tymi z NATO. A to przecież nie jest w interesie Pekinu, o czym świadczy chociażby ostatnia wizyta dyrektora Wang Yi w Europie.

Chiny od kilku lat walczą o wpływy i sojuszników już nie tylko w Azji czy w Afryce, ale również w Europie. To nie przypadek, że dyrektor Wang Yi odwiedził dwa najsilniejsze państwa Unii. Francję i Niemcy oraz Włochy i Węgry. Co chciał osiągnąć? Zamierzał osłabić poparcie dla Stanów Zjednoczonych na Starym Kontynencie i postawić zrąb nowej polityki Chin. A przy tym, co nie jest bez znaczenia, poróżnić sojuszników z NATO. Czy to się udało? Analitycy twierdzą, że nie. I zastanawiają się, co zrobią Chiny, kiedy Putinowi zaświeci widmo upokarzającej porażki na Ukrainie. Czy wtedy do Rosji pojadą transporty chińskiej broni, a wojna rozpali się na nowo? Niekoniecznie. John Sullivan, były ambasador Stanów Zjednoczonych w Moskwie, który bezowocnie rozmawiał z Ławrowem o zakończeniu wojny w Ukrainie, widzi to tak.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.