Misja specjalna: Zimna Wojna 2.0
Mniej więcej pół godziny po ogłoszeniu alarmu mieszkańcy Hawajów dostali kolejną wiadomość SMS. To był fałszywy alarm. Przepraszamy. Co się w takim razie wydarzyło? Tłumaczył to w telewizji CNN gubernator stanu. To był błąd popełniony podczas standardowej procedury zmiany ludzi na służbie. Ktoś nacisnął niewłaściwy przycisk. A potem nadeszła uspokajająca wiadomość z Waszyngtonu, że Hawaje to fałszywy alarm. Gdyby Joshua Fersola z kieliszkiem japońskiej whisky w dłoni znał słowa polskiej piosenki, wypijmy za błędy, za błędy na górze. Pewnie tak brzmiałby jego toast. Czy błędy na górze mogą doprowadzić do wojny? Niestety historia podpowiada odpowiedź twierdzącą. Putin straszy, że użyje wszystkich dostępnych środków do obrony rosyjskiego terytorium, łącznie z bronią atomową. Tymczasem zachodni analitycy i dyplomaci uspokajają.
Zatem wykluczono jest uderzenie odwetowe jako natychmiastowa i bezpośrednia reakcja. Natomiast prezydent Francji Emmanuel Macron mówi wprost, że w przypadku użycia przez Putina broni atomowej na Ukrainie nie postawiłby francuskich sił jądrowych w stan podwyższonej gotowości bojowej. Dlaczego? Ponieważ nie zostałyby bezpośrednio naruszone fundamentalne interesy kraju. Ten konkretny przykład reakcji prezydenta Macrona na rosyjskie zagrożenie jądrowe tłumaczy powód, dla którego Putin straszy świat atomowym guzikiem. Putin blefuje dlatego, że chce podzielić koalicję. Za wszelką cenę zmierza do wykluczenia udziału Stanów Zjednoczonych i NATO w wojnie po stronie Ukrainy. A Stany Zjednoczone jak na złość Putinowi czują się zobowiązane do wspierania Ukrainy. Przed 25 laty Kaspar Weinberger pisał, że to Stany Zjednoczone są jedynym supermocarstwem, które może utrzymać względny spokój na świecie.
Chiny od kilku lat walczą o wpływy i sojuszników już nie tylko w Azji czy w Afryce, ale również w Europie. To nie przypadek, że dyrektor Wang Yi odwiedził dwa najsilniejsze państwa Unii. Francję i Niemcy oraz Włochy i Węgry. Co chciał osiągnąć? Zamierzał osłabić poparcie dla Stanów Zjednoczonych na Starym Kontynencie i postawić zrąb nowej polityki Chin. A przy tym, co nie jest bez znaczenia, poróżnić sojuszników z NATO. Czy to się udało? Analitycy twierdzą, że nie. I zastanawiają się, co zrobią Chiny, kiedy Putinowi zaświeci widmo upokarzającej porażki na Ukrainie. Czy wtedy do Rosji pojadą transporty chińskiej broni, a wojna rozpali się na nowo? Niekoniecznie. John Sullivan, były ambasador Stanów Zjednoczonych w Moskwie, który bezowocnie rozmawiał z Ławrowem o zakończeniu wojny w Ukrainie, widzi to tak.
Tym razem mówi Sullivan. I tak naprawdę to Chiny, a nie Rosja, są głównym przeciwnikiem Stanów Zjednoczonych. Gra między tymi przeciwnikami jest twarda, a zarazem ostrożna. Zachód musi uważać, aby azjatycki gigant nie został wciągnięty w tę wojnę w większym stopniu niż jest. Chiny natomiast muszą uważać, aby Rosja nie straciła wszystkich atutów jako gracz na szachownicy dyplomatycznej świata. Przecież potrzebują Rosji do zaszachowania USA. Będą więc robić wiele, by uchronić Putina przed zupełną klęską. Ale czy zrobią wszystko? Czy zaryzykują i pozwolą sobie na wysyłanie broni? Z kolei Stany Zjednoczone zamierzają wykreślić Rosję z grona graczy pierwszego formatu.
I nie chodzi tu o głosy zahaczające omrzonki. Zniszczenie Rosji czy nawet jej rozpad. Chodzi o to, aby sprowadzić Rosję do roli państwa pośredniego, z którym poradzi sobie mówiąca wieloma językami Unia Europejska. A kiedy do tego dojdzie, Stany Zjednoczone będą mogły odwrócić uwagę na Pacyfik i zająć się tylko jedynym przeciwnikiem – Chinami. A co z Rosją? Wydaje się, że od lutego 2022 roku cała uwaga Putina i jego dyplomatów koncentruje się na Ukrainie. Rosjanie domagali się gwarancji bezpieczeństwa. Mówił dla BBC Sullivan. Ale nie rozmawiali konstruktywnie o bezpieczeństwie Ukrainy. Nigdy nie wyszli poza swoje tematy rozmów. To była farsa. W końcu Sullivan dowiedział się, że prezydent Putin nie jest zainteresowany kontynuowaniem negocjacji. W przemówieniu wygłoszonym 21 lutego 2023 roku Putin powtórzył po raz kolejny, że to Zachód rozpoczął wojnę, a NATO wykorzystuje Ukrainę, aby zadać Moskwie strategiczną klęskę.
To Rosja, a nie Ukraina, zdaniem propagandy Putina, walczy o swoje istnienie. Od początku wojny, czyli już od roku, Putin i Rosja ma wciąż te same cele. Denazyfikacja i demilitaryzacja Ukrainy, czyli usunięcie rządów w Kijowie i ujarzmienie narodu ukraińskiego. Prezydent Putin i jego otoczenie zakładali, że osiągną te cele w trzy dni. Nie oni pierwsi przecenili swoje możliwości. 25 lat temu w przedmowie do książki Następna wojna światowa Margaret Thatcher napisała Do wojny może dojść w różny sposób, lecz najgorsze sytuacje zdarzają się zwykle dlatego, że jakieś mocarstwo uważa, iż może osiągnąć swoje cele albo zupełnie bez wojny, albo za pomocą jedynie ograniczonej wojny, którą potrafi szybko wygrać i myli się w swoich przewidywaniach.
Jak wiadomo, tak było i tym razem. Sytuacja jest niepokojąco poważna. Putin nie spocznie, dopóki w Kijowie będzie istniał demokratyczny rząd, ponieważ uważa go za zagrożenia dla Rosji. Putin będzie próbował, dopóki nie przekona się, że nie ma szans na zwycięstwo. Ale nie wiem, jak wielkich niepowodzeń Rosjanie muszą doświadczyć, żeby zrozumiał swoją porażkę. Kiedy któregoś dnia prezydent Putin i ministrowie Ławrow i Szojgu zamkną się w gabinecie Kremla i padnie pytanie, o co walczymy na Ukrainie? Jaka będzie odpowiedź? O rywalizacji ze Stanami Zjednoczonymi z widokiem na sukces nawet przed wojną z Ukrainą można było tylko pomarzyć. Realne przed wojną gospodarcze zwasalizowanie Europy teraz wydaje się co najmniej dyskusyjne. Co zostaje? Zostaje posypanie głowy popiołem i przyznanie się do porażki.
Ale dyktator nie może przyznać się do porażki. Dyktator jest nieomylny. Mylą się inni. Kto tym razem się pomylił? Szef wywiadu? A może minister Szojgu? A może jeszcze ktoś inny? Który z doradców wprowadził Putina w błąd? Kto zostanie kozłem ofiarnym wojny? I pytanie najważniejsze. Jak będzie wyglądał świat po tej wojnie? Misja specjalna w RMF FM. Na tropie największych tajemnic historii.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Promocja nieruchomości w Warszawie.
GH Development zaprasza 18 i 19 września na Dni Otwarte Osiedla Orzechowa 2
Analiza sytuacji między USA, Rosją i Chinami, a konkretnie zagrożenia nuklearnego.
Opowieść o fałszywym alarmie na Hawajach i jego konsekwencjach.
Analiza rywalizacji między Stanami Zjednoczonymi, Rosją i Chinami, a konsekwencje dla świata.
Analiza sytuacji na Ukrainie i perspektywy dalszej wojny.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„GH Development zaprasza 18 i 19 września na Dni Otwarte Osiedla Orzechowa 2"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.