Misja specjalna w RMF FM. Czy Amerykanie i Watykan szmuglowali hitlerowców? W kwietniu 1949 roku do zajazdu cioci Anny w Merano wszedł mężczyzna w średnim wieku. Przedstawił się jako Fritz Holman i poprosił o pokój. Potem padło kilka nazwisk i kilka uzgodnionych wcześniej fraz, bowiem Holman wcale nie był tu przypadkowym gościem. I wcale nie nazywał się Holman. Starzy towarzysze partii nazistowskiej znali go pod nazwiskiem Mengele. Doktor Josef Mengele. Kat z Auschwitz. Mengele nie był ani pierwszym, ani ostatnim gościem specjalnym zajazdu. Przez poprzednie cztery lata, od końca wojny pojawiły się tu tysiące takich jak on, ściganych przez aliantów zbrodniarzy wojennych z SS i Wehrmachtu.
Hitlera szukano najpierw w Kolumbii, potem w Argentynie. Okazało się, że wszystkie tropy prowadzą donikąd. Informacje były sprzeczne, a w gruncie rzeczy niewiarygodne. Śledztwo umorzono. Oczywiście FBI Edgarda Hoovera nie szukało tylko Hitlera. Pod lupę wzięto cały proceder, bez względu na to, czy chodziło o szeregowego esesmana czy generała. I tak od śledztwa do śledztwa, od słowa do słowa pojawiła się Odessa. Podobno był to kryptonim utworzony przez Amerykanów z niemieckiej nazwy Organisation der Ehemaligen SS Angehurigen. Czyli organizacja byłych żołnierzy SS. Według źródeł hasło Odessa pojawiło się po raz pierwszy w notatce sporządzonej przez Korpus Kontrwywiadu Armii Stanów Zjednoczonych 3 lipca 1946 roku.
Kto zatem ma rację? Niemiecki historyk Heinz Schnepin określił Odessę jako mit oparty na rzeczywistych wydarzeniach i podobnego zdania jest większość historyków. Dowody archiwalne przedstawiają tylko fakty, natomiast nie wymieniają organizacji o nazwie Odessa. Mimo to można mieć wrażenie, że istniała zorganizowana sieć. Twierdzi argentyński historyk Uki Goni. Owszem, włoskie i szwajcarskie gazety informowały, jak działał taki system sieci już w 1947 roku. Mimo to tajnej organizacji alianci nie zlikwidowali. Natomiast Gay Walters w książce Hunting Evil napisał Nie byłem w stanie znaleźć żadnych dowodów na istnienie sieci Odessa. Nowsze badania nad tym, jak nazistowskim zbrodniarzom wojennym i kolaborantom udawało się unikać rozpraw, wykazują, że pewną rolę odegrały osobiste koneksje i że nie stała za tym żadna międzynarodowa organizacja, czytamy w książce pt. Waffen-SS.
I dopowiedzmy, czasami i amerykańskie tajne służby. Czego przykładem są choćby losy byłego adiutanta Himmlera, generała Waffen-SS, Karla Wolfa. Amerykanie pomogli mu dojechać do Ameryki Południowej, ale skala pomocy amerykańskiej była o wiele szersza. A motywy? Różne. Na przykład 9 tysięcy Ukraińców z dawnej dywizji Waffen-SS, Galicjen, przewieziono do Kanady, gdzie podawali się za rolników-osadników, chętnych do pracy na farmach. Inny przykład dotyczy około 90 tysięcy żołnierzy Waffen-SS i nazistowskich kolaborantów z krajów bałtyckich. W 1950 roku zaklasyfikowano ich do grona antysowieckich bojowników o wolność i zezwolono im na przyjazd do Ameryki Północnej.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróż do tematu specjalnej misji w RMF FM.
Opis pierwszego gościa specjalnego w zajazdzie Hiszpanii.
Powstańcy na temat wyboru Argentyny jako kraj ucieczki przez nazistów.
Opis roli Watykanu i biskupa Hudala w pomaganiu nazistom uciekać.
Szczegóły pomocy udzielanej Mengele przez Watykan.
Opis ról Argentyny, Chile i Paragwaju w ucieczce nazistów.
Analiza procesów w Norymberdze i kontynuacji pomocy dla nazistów po wojnie.
Podsumowanie szukania Hitlera przez FBI.
Badania na temat istnienia i działania organizacji Odessa.
Podsumowanie i zakończenie misji specjalnej w RMF FM.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.