39. Dom w Markham | Gdzie prowadzą tropy? Part 2 of 2 - Kanada.
To druga część głośnej historii z Kanady. W pierwszym odcinku zajrzeliśmy za drzwi domu w Markham – poznaliśmy świat pełen presji, kłamstw i pozorów, które prowadziły do dramatycznej nocy.Teraz nadszedł czas, by odkryć, dokąd doprowadziło śledztwo. Jak wyglądały pierwsze przesłuchania i co ujawnili śledczy? Czy dramatyczne wydarzenia z tamtego wieczoru znalazły swój finał na sali sądowej? Jakie sekrety wyszły na jaw, a które wciąż pozostają w cieniu?To opowieść o cienkiej granicy między prawdą a iluzją, o konsekwencjach wyborów i o pytaniach, które wciąż nie dają spokoju.☕ http://buymeacoffee.com/kryminalneopowiesci🎧 Słuchaj pełnej historii tutaj:🔹 Spotify - https://open.spotify.com/show/1om18y5HLzUlPXxAkZAQNb🔹 Apple Podcasts - https://podcasts.apple.com/us/podcast/kryminalne-opowieści/id1799256259🔹 YouTube Podcast - https://youtube.com/playlist?list=PLI6ElEMOfz0PSOrkDuQWx1x3a6elCUFaN&si=KrofE4-hem56Xyd6📱 Obserwuj mnie na social mediach:📘 Facebook: https://www.facebook.com/share/1NWCRPezqL/?mibextid=wwXIfr
Bo jeśli tak jest, to jest to najbardziej bezwzględne kłamstwo, z jakim miałem do czynienia w życiu. Jennifer odpowiedziała. Nie, nic co dziś powiedziałam nie jest kłamstwem. Slade dopytywał dalej. A co z polisami ubezpieczeniowymi? Twoi rodzice mieli jakieś? Nie wiem dokładnie, wiem, że mieli. Ja mam swoją. Kiedyś mieli dla mnie, gdy byłam młodsza. Połowa składki szła na edukację, połowa na polisę. Kiedy dowiedzieli się, że nie poszłam na studia, chcieli odzyskać pieniądze. Śledczy wychwycił sprzeczność. Ale przecież mówiłaś, że nigdy nie wiedzieli, że nie studiowałaś. Powiedziałam im, że skończyłam dwa lata, ale nie dokończyłam. To była taka półprawda.
Slade naciskał jeszcze raz. A więc na koniec powiedz wyraźnie, czy miałaś jakikolwiek udział w tym, co się wydarzyło. Czy to był twój plan, zemsta na rodzicach za kontrolę nad twoim życiem i zakaz kontaktów z Danielem? O Boże, nie. Kocham swoich rodziców. Gdybym chciała, mogłabym ich zostawić i żyć własnym życiem, ale ja miałam taki zamiar i chciałam zostać, opiekować się nimi. Slade skończył przesłuchanie mówiąc. Czasami musimy zadawać bardzo trudne pytania. To moja praca. Mam nadzieję, że to rozumiesz. Jennifer przyznała, że rozumie, choć ciężko jej było to przyznać. Zapewniła, że nie kłamała. Slade podsumował.
Pamiętaj, prawda nigdy ci nie zaszkodzi. Kłamstwo tak. To, że przez lata oszukiwałaś rodziców i Daniela, to są rzeczy niepokojące, ale rozumiem, że ludzie czasem robią to, by przetrwać. Teraz moim zadaniem jest sprawdzić każdy trop, by znaleźć sprawców. Po przesłuchaniu Jennifer udała się z bratem Felixem do szpitala, by odwiedzić ojca. Reporterzy gonili ją po parkingu. Felix zasłaniał ją przed kamerami, Jennifer naciągnęła kaptur na twarz, ale fotoreporterzy i tak uchwycili moment, gdy uniosła głowę, by zobaczyć dokąd idzie. Następnego dnia Han obudził się po trzydniowej śpiątce farmakologicznej.
Lekarze nie byli w stanie usunąć odłamków pocisków utkniętych w twarzy Hanna, a przed nim była jeszcze długa rekonwalescencja po poważnym uszkodzeniu kości szyi. Jednak emocjonalne rany miały goić się znacznie dłużej. Han od razu przypomniał sobie, co się wydarzyło i przeżył na nowo szok związany ze śmiercią żony. Jego brat siedział przy łóżku i opowiedział mu o wydarzeniach ostatnich trzech dni. Pierwszą rzeczą, o której mu powiedział, była śmierć ojca Becky, czyli dziadka Jennifer. Zmarł podczas, gdy Han był w śpiątce. Rodzina Becky uważała, że umarł z żalu. Potem brat wspomniał o tym, że Jennifer pożyczyła drobne, by wykonać telefon z budki, udając, że jej komórka się rozładowała.
Rodzina Jennifer wiedziała, że to nieprawda. Po krótkiej rozmowie z bratem do sali weszli detektyw Marco Napolioni i David McDonald, by przesłuchać Hanna. Jennifer nie mogła się z nim widzieć ani rozmawiać, dopóki policjanci nie skończyli przesłuchania. Zastali Hanna podpartego na łóżku, niemal niezdolnego do mówienia. Oddychał przez specjalny ustnik, jego twarz była spuchnięta od obrażeń. Han przekazał policjantom wstrząsające wspomnienie z napadu. Powiedział, że kiedy jeden z napastników przemieszczał Jennifer, widział jak jego córka rozmawia z nim cicho, niemal jak z kolegą. Wspomniał też, że gdy on i Becca byli prowadzeni z bronią przestawioną do głowy, ręce Jennifer nie były związane za plecami.
Mogła się swobodnie poruszać po domu. Detektywi długo rozmawiali z Hanem o dziwnym zachowaniu córki. Mówili o jej przeszłości i o jej kłamstwach. Było jasne, że Han wierzył, iż Jennifer coś ukrywa. Spojrzał obu śledczym prosto w oczy i powiedział – użyjcie policyjnych metod, by dowiedzieć się, kto to zrobił. Han oświadczył również, że nie chce widzieć córki. Jennifer poinformowano, że nie może odwiedzać ojca, choć rodzina czekała na możliwość spotkania z nim. Radość z faktu, że przeżył, była jednak ogromna. Bliscy chcieli wspierać go w żałobie i leczeniu. Jennifer natomiast zgłosiła się do szpitalnego terapeuty, przeżywając załamanie związane z tym, jak cała sprawa wpływała na nią samą.
Nie wydawała się pogrążona w żałobie po matce ani zatroskana o ojca. Bardziej martwiło ją to, jak przedstawiają ją media. Jej egocentryzm nie umknął uwadze otoczenia. Dwa dni później, po drugim przesłuchaniu Hanna, Jennifer zakradła się do jego sali w momencie, gdy nie była pilnowana. Zapytała ojca, czy uważa, że za morderstwem stoi Daniel. Hann odpowiedział, że nie wie na 100%, ale nie sądzi, by był to właśnie on. Hann zapytał też Jennifer, czy to właśnie do niego dzwoniła z budki telefonicznej, gdy dowiedziała się, że ojciec przeżył. Jennifer przyznała, że tak, ale tłumaczyła, że chciała tylko podzielić się dobrymi wiadomościami. Tego dnia detektyw Bill Curtis oficjalnie uznał Jennifer za podejrzaną.
Jennifer zaczęła organizować pogrzeb matki i dziadka. Skarżyła się znajomym, że ojciec zostawił ją samą z przygotowaniami, a sam zdecydował, że odda czyjeś żonie prywatnie i nie weźmie udziału w pogrzebie. Wciąż czekał na operację usunięcia odłamków twarzy. Kaplicy, Jennifer i Felix trzymali się za ręce. Obecni byli także policjanci. Z jednej strony chcieli oddać hołd zamordowanej, ale jednocześnie obserwowali zachowanie swojej nowej podejrzanej. Jeden oficer wspomniał. Stała tam, pocierała oczy, podnosiła wzrok w naszą stronę. Potem znów przecierała oczy, ale nie było łez. To mnie uderzyło.
Nie patrz na nas, gdy żegnasz matkę, którą właśnie zamordowano. Ona nie płakała. Głowę miała spuszczoną, wyglądało jakby płakała, ale bez łez. Po pogrzebach rodziny Jennifer zaczęła głośno wyrażać swoje wątpliwości co do jej zachowania. Została skonfrontowana ze swoim wujem, który powiedział, że pamięta, jak kilka miesięcy wcześniej widział ją w kawiarni z czarnoskórym mężczyzną. Jennifer to zbagatelizowała. W poniedziałek 22 listopada, półtora tygodnia po jej ostatnim zeznaniu, Jennifer wezwano ponownie na przesłuchanie. Tym razem prowadził je detektyw William Gates. Na początku przypomniał Jennifer, że ma prawo do adwokata, ale nie jest aresztowana.
To on był inny niż przy poprzednich rozmowach, bardziej formalny. Gates zadawał wiele osobistych pytań o znajomych, hobby i o nią samą. Potem przeszedł do tego, jak traktowali ją rodzice. Jennifer cicho opisywała ich oczekiwania. Wspomniała, że w szkole rodzice porównywali ją do innych, mówiąc, że powinna być taka jak oni. Potwierdziła, że nigdy nie dochodziło do przemocy fizycznej. Czy kiedykolwiek czułaś, że nie jesteś tak mądra, jak oni uważali? – zapytał Gates. To było trudne, by sprostać ich oczekiwaniom. Jennifer przyznała, że tak – Gates dodał. Ich oczekiwania były tak wysokie, że niewielu ludzi mogłoby im sprostać.
Jennifer znowu się zgodziła. Rozmowa miała bardzo osobisty ton. Dyskutowali o tym, jak wydarzenia związane z Danielem i rodziną wpływały na jej życie. Wyszło na jaw, że Jennifer nie wiedziała, na czym stoi z Danielem. Jednego dnia mówił, że widzi z nią przyszłość, następnego, że nie. Gates pytał, czy uważa, że to sprawiedliwe, że jako 24-latka musiała mieszkać w domu z godziną policyjną o 21. Jennifer odparła, biorąc pod uwagę moją przeszłość, rozumiałam to. Rozmawiali też o telefonie, który Jennifer wykonała do Andrew w dniu napadu oraz o spotkaniu z jego współlokatorem Ricardo, osobą, której wcześniej nie wspominała. Potem temat zszedł na napastników.
Gate powiedział, oczywiście rozmawialiśmy z wieloma osobami i jeden z twoich krewnych powiedział nam, że mówiłaś, iż tym facetom się spodobałaś. Dlaczego tak powiedziałaś, Jennifer? Nie powiedziałam, że im się spodobałam. Zapytałam tylko, dlaczego oddzielili mnie od rodziców i nie mogłam być z nimi. Odpowiedzieli, współpracujesz, po prostu dalej współpracuj. A więc jednak powiedziałaś komuś z rodziny, że oni cię lubili. Czy czułaś, że cię lubili? Nie. Przykładali mi broń do głowy. Dlaczego cię nie zastrzelili? Nie wiem. Gdy zabrali moich rodziców, prosiłam, by mnie zabrali z nimi. Powiedzieli tylko, zamknij się. Ale musiałaś o tym myśleć.
Ale czy ma sens, że ktoś chce kogoś zabić, a zostawia świadka, który może go opisać? Czy to logiczne? Chyba nie. Gates wrócił do wcześniejszych zeznań Jennifer prosząc o szczegóły. Pytał drobiazgowo o czas pomiędzy powrotem matki, a zajęć tanecznych, a wtargnięciem intruzów. Jennifer przyznała, że zeszła wtedy na dół, by przywitać się i nalać sobie szklankę wody. Woda była nowym szczegółem. Gates dopytywał, skąd dokładnie wzięła wodę i czy sprawdziła, czy dom był zamknięty. Jennifer odpowiedziała nie. To robi ostatnia osoba, która idzie spać, dodała. Zapytał więc konkretnie, czy sprawdziła drzwi frontowe.
Odpowiedziała, że nie. Potem detektyw Gates zapytał, czy typowe było u nich to, że gdy jej mama wracała późno w nocy, jak tego dnia, to wchodząc automatycznie zamykała drzwi na zamek. Gdy padło to pytanie, Jennifer wyprostowała się i spojrzała na niego. Po raz pierwszy w trakcie rozmowy poświęciła mu pełną uwagę. Po ponad dwóch godzinach od początku przesłuchania Gates wyszedł z pokoju. Do tego momentu Jennifer była całkiem zgarbiona, z twarzą ukrytą w dłoniach. Pochlipywała trochę i ciężko oddychała. Gdy Gates wrócił, miał dla niej nowinę. Powód, dla którego tu dziś jestem, jest taki, że jestem ekspertem od tzw. weryfikacji prawdy.
Nie jestem śledczym od zabójstw, chociaż przy wielu takich sprawach pracuję. Moim zadaniem w każdej sprawie jest porozmawiać z każdym świadkiem po pierwszym przesłuchaniu przez innych policjantów. I chodzi właśnie o weryfikację prawdy. Całe moje przygotowanie dotyczy prowadzenia rozmowy i wykrywania kłamstw. Ustalenia, czy ktoś mówi policji prawdę. Gates wyjaśnił Jennifer, że przepisał ręcznie całe dwa wcześniejsze zeznania, które złożyła detektywowi Slade'owi. Każde słowo, każdą sylabę. Powiedział, że jest szkolony, by wychwycić momenty, w których ktoś zaczyna mówić w sposób odmienny od swojego zwykłego stylu. Często nawet nie zdając sobie z tego sprawy.
Dodał, że pomagają w tym urządzenia komputerowe. Jennifer dowiedziała się, że użyto oprogramowania do analizy prawdopodobieństwa zdarzeń. Jej zeznania zostały wprowadzone do komputera, który wskazał fragmenty budzące alarm, obszary potencjalnej nieszczerości. Gates przeszedł następnie do szczegółów badań kryminalistycznych w domu. Mówił, że wiedzą, gdzie i kiedy ludzie znajdowali się w poszczególnych pomieszczeniach tamtej nocy, a także, które pokoje na pewno nie były zajęte. Wspomniał o zamkach i zasuwach. Jennifer kiwała głową i kręciła kosmyk włosów. Wyjaśnił, że dzięki warstwom odcisków palców mogą ustalić, kto jako ostatni dotykał zamka, na przykład by go otworzyć po tym, jak ktoś inny wcześniej go zamknął.
Gates rzucał aluzję. Jennifer je łapała. Zrozumiała, że ma kłopoty. Im dłużej mówił, tym niżej zwieszała głowę. Wiem doskonale, że każdy na tym świecie może popełnić błąd. Nieważne kim jest, księdzem, nauczycielem. W określonych okolicznościach każdy jest zdolny zrobić coś niewłaściwego. Kluczowe jednak jest to, by gdy już popełnimy błąd, przestać go powtarzać i wyrzucić z siebie prawdę. Rozumiesz co mówię? W tej sprawie spędziłem dosłownie tydzień przerabiając informacje po informacji. korzystając z wszystkich źródeł, rozmawiając ze wszystkimi ekspertami. I na tym etapie, Jennifer, wiem, że nie byłaś szczera z policją.
Czy pójdziesz znów drogą, którą szłaś latami, udając, że zaszły rzeczy, które się nie wydarzyły? Czy stawisz czoła rzeczywistości? Nie byłaś szczera z policją. Wiemy, że jesteś w to zamieszana. Odrobiliśmy pracę domową. Musimy to rozwiązać tu i teraz. Muszę wiedzieć, co się naprawdę stało i kto jeszcze w tym uczestniczył. Nie ma wątpliwości, Jennifer, że wiesz, kto był tamtej nocy w domu. Dałaś też niewłaściwy, fałszywy opis osoby, z którą byłaś na górze. Ta osoba w takim kształcie, jak opisałaś, nie istniała w tym domu. Zrobiliśmy swoje. Słyszałaś w mediach o nagraniu. Z tego domu nie wyszło trzech czarnoskórych facetów.
Straciłaś tożsamość. Nie było już Jennifer, żyłaś pod cudzym nazwiskiem. Nieważne jak dobre były intencje rodziny, jeśli odbierają ci siebie samą, nie ma już Jen. A ty tkwiłaś w tym latami, w nieustannym napięciu, od którego przewracał się żołądek. Każdego dnia jakiś nowy problem, jakiś nowy stres. Od dawna wiedziałaś, że nie spełnisz tych oczekiwań. Zabrali Jennifer tę, która po prostu chciała uczyć się gry na pianinie. Dlaczego to nie mogło wystarczyć? Dlaczego nie mogłaś zostać technikiem laboratoryjnym? Czemu zawsze musiało być więcej, wyżej, bardziej prestiżowo?
Teraz musisz zejść ze sceny. Co naprawdę się stało? Musisz powiedzieć, jak było. Trzy miesiące przed napadem, wiosną 2010 roku, Jennifer odnowiła kontakt ze starym szkolnym kolegą, Andrew Mantomeyer. To ten sam Andrew, o którym Jennifer mówiła detektywowi Slide'owi, że rozmawiała z nim w dniu włamania. I ten sam, z którym jak później sobie przypomniała, miała też krótką rozmowę telefoniczną wieczorem tamtego dnia. Jennifer i Andrew chodzili razem do szkoły podstawowej, a ona pamiętała, jak chwalił się kiedyś, że napadał na ludzi z nożem. Opowiedziała mu, jak okropne jest jej życie w domu i jak rodzice kontrolują każdy jej ruch.
Andrew powiedział, że rozumie jej ból i że sam rozważał kiedyś zabicie własnego ojca. To zaszczepiło w Jennifer myśl, która wczesnym latem 2010 roku zaczęła kiełkować w plan świata bez jej ojca. Andrew przedstawia jej swojego współlokatora Ricardo Dunn. Wspólnie obmyślają plan, by Ricardo zamordował jej ojca na parkingu przy pracy. Jennifer uzbierała 1500 dolarów z lekcji fortepianu. Dała je Ricardo i zapowiedziała, że skontaktuje się w sprawie terminu. Według wersji Jennifer Ricardo przestał odbierać telefony i zniknął z jej pieniędzmi. W wersji Ricardo w lipcu 2010 Jennifer zadzwoniła i poprosiła o spotkanie na kawę.
Była historyczna i prosiła go, by zabił jej rodziców. On odpowiedział, że nie ma mowy. Potem przestał z nią rozmawiać. Ricardo to czarnoskóry mężczyzna, z którym, jak zapamiętał wuj, Jennifer widziana była w kawiarni. Ricardo przyznał, że Jennifer dała mu pieniądze, ale twierdził, że było to tylko 200 dolarów na imprezę, które zresztą później oddał. Jennifer zwróciła się więc do byłego chłopaka, Daniela Wonga. To ona w domu pomagała matce przy rachunkach. Wiedziała, jak wyglądają rodzinne finanse. Gdyby rodzice zginęli, odziedziczyłaby około pół miliona dolarów. Z Danielem mogliby kupić dom i żyć normalnie.
Daniel, jako że działał w narkobiznesie, znał ludzi, którzy za pieniądze zrobią wszystko. To on przedstawił Jennifer Lenforda Cromforda, zwanego Homeboy. Daniel podarował też Jennifer zapasowego iPhona, by mogli się kontaktować w tajemnicy. Jennifer używała tego telefonu do rozmów z Danielem i z Crawfordem. Czasem wyjmowała kartę SIM i przekładała ją z powrotem do swojego zwykłego aparatu. Crawford objął dowództwo, a Daniel był jego pomocnikiem. Crawford zwerbował dwóch znajomych, by zorganizowali samochód i przywieźli i odwieźli całą trójkę na miejsce. Stawka 5 tysięcy dolarów za każdego z rodziców, razem 10 tysięcy.
Jennifer wpłaciła niewielką zaliczkę, dwa tysiące dolarów. Miało zostać przekazane podczas napadu, a reszta po wypłacie z polisy na życie. Datę wyznaczono na drugiego listopada, ale rano Jennifer dostała smsa od Daniela. Daniel był szczery. Związał się z inną. Czuję do niej to, co ty do mnie napisał. Jennifer, czyli czujesz do niej to, co ja do ciebie? Daniel odpisał. Odwołaj homeboya. Jennifer. Chcę tego, ale nie mam dokąd pójść. Daniel. Odwołaj homeboya. Mówiłaś, że chcesz tego z lub beze mnie. Jennifer. Chcę tego dla siebie. W tym czasie Crawford pisał.
Potrzebuję godziny na wykonanie. Pomyśl. Jennifer odpisała. Dziś nie. Kolacja. Wrócę za późno. Rano 8 listopada 2010 roku Jennifer dostała kolejnego smsa od Crawforda. Po pracy okej, gramy między 16.30 a 22.25. Tego dnia Jennifer i jej dawny kolega Andrew wymienili blisko 100 smsów i rozmawiali przez telefon. Andrew nie był zamieszany w plan, ale Jennifer powiedziała mu, że to zaraz się wydarzy. Zbagatelizował tą informację, choć kilka miesięcy wcześniej to on zapoznał ją z Ricardo, kimś kto mógł pomóc, zabić jej ojca. Później zeznał, że nie wierzył, iż naprawdę to zrobi.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
To druga część głośnej historii z Kanady. W pierwszym odcinku zajrzeliśmy za drzwi domu w Markham – poznaliśmy świat pełen presji, kłamstw i pozorów, które prowadziły do dramatycznej nocy.
Teraz nadszedł czas, by odkryć, dokąd doprowadziło śledztwo. Jak wyglądały pierwsze przesłuchania i co ujawnili śledczy? Czy dramatyczne wydarzenia z tamtego wieczoru znalazły swój finał na sali sądowej? Jakie sekrety wyszły na jaw, a które wciąż pozostają w cieniu?
To opowieść o cienkiej granicy między prawdą a iluzją, o konsekwencjach wyborów i o pytaniach, które wciąż nie dają spokoju.
☕ http://buymeacoffee.com/kryminalneopowiesci
🎧 Słuchaj pełnej historii tutaj:
🔹 Spotify - https://open.spotify.com/show/1om18y5HLzUlPXxAkZAQNb
🔹 Apple Podcasts - https://podcasts.apple.com/us/podcast/kryminalne-opowieści/id1799256259
🔹 YouTube Podcast - https://youtube.com/playlist?list=PLI6ElEMOfz0PSOrkDuQWx1x3a6elCUFaN&si=KrofE4-hem56Xyd6
📱 Obserwuj mnie na social mediach:
📘 Facebook: https://www.facebook.com/share/1NWCRPezqL/?mibextid=wwXIfr