Mentionsy Mentionsy
Andy Polański True Crime
Andy Polański True Crime

39. Dom w Markham | Gdzie prowadzą tropy? Part 2 of 2 - Kanada.

24.09.2025 ·45 min 26 s

To druga część głośnej historii z Kanady. W pierwszym odcinku zajrzeliśmy za drzwi domu w Markham – poznaliśmy świat pełen presji, kłamstw i pozorów, które prowadziły do dramatycznej nocy.Teraz nadszedł czas, by odkryć, dokąd doprowadziło śledztwo. Jak wyglądały pierwsze przesłuchania i co ujawnili śledczy? Czy dramatyczne wydarzenia z tamtego wieczoru znalazły swój finał na sali sądowej? Jakie sekrety wyszły na jaw, a które wciąż pozostają w cieniu?To opowieść o cienkiej granicy między prawdą a iluzją, o konsekwencjach wyborów i o pytaniach, które wciąż nie dają spokoju.☕ http://buymeacoffee.com/kryminalneopowiesci🎧 Słuchaj pełnej historii tutaj:🔹 Spotify - https://open.spotify.com/show/1om18y5HLzUlPXxAkZAQNb🔹 Apple Podcasts - https://podcasts.apple.com/us/podcast/kryminalne-opowieści/id1799256259🔹 YouTube Podcast - https://youtube.com/playlist?list=PLI6ElEMOfz0PSOrkDuQWx1x3a6elCUFaN&si=KrofE4-hem56Xyd6📱 Obserwuj mnie na social mediach:📘 Facebook: https://www.facebook.com/share/1NWCRPezqL/?mibextid=wwXIfr

Nie miałaś z tym nic wspólnego? Nie. Bo wiesz, pytanie, które samo się nasuwa, brzmi, dlaczego oni zostawili cię przy życiu, a twoim rodzicom zrobili to, co zrobili? Jak to wyjaśnisz? Jedyna rzecz, jaką mogę powiedzieć, to to, że on powiedział, że współpracuje, a ja poprosiłam, żeby mnie zabrali z rodzicami. Wtedy ten główny numer jeden odpowiedział, współpracujesz. Dobrze. Śledczy kontynuował. Ale pamiętaj, że masz już na koncie kłamstwa. Przyznałaś, że okłamałaś rodziców w sprawie studiów, okłamałaś Daniela mówiąc o gwałcie i o kuli wysłanej pocztą. Skąd mam wiedzieć, że teraz też mnie nie okłamujesz?

Pamiętaj, prawda nigdy ci nie zaszkodzi. Kłamstwo tak. To, że przez lata oszukiwałaś rodziców i Daniela, to są rzeczy niepokojące, ale rozumiem, że ludzie czasem robią to, by przetrwać. Teraz moim zadaniem jest sprawdzić każdy trop, by znaleźć sprawców. Po przesłuchaniu Jennifer udała się z bratem Felixem do szpitala, by odwiedzić ojca. Reporterzy gonili ją po parkingu. Felix zasłaniał ją przed kamerami, Jennifer naciągnęła kaptur na twarz, ale fotoreporterzy i tak uchwycili moment, gdy uniosła głowę, by zobaczyć dokąd idzie. Następnego dnia Han obudził się po trzydniowej śpiątce farmakologicznej.

Nie wydawała się pogrążona w żałobie po matce ani zatroskana o ojca. Bardziej martwiło ją to, jak przedstawiają ją media. Jej egocentryzm nie umknął uwadze otoczenia. Dwa dni później, po drugim przesłuchaniu Hanna, Jennifer zakradła się do jego sali w momencie, gdy nie była pilnowana. Zapytała ojca, czy uważa, że za morderstwem stoi Daniel. Hann odpowiedział, że nie wie na 100%, ale nie sądzi, by był to właśnie on. Hann zapytał też Jennifer, czy to właśnie do niego dzwoniła z budki telefonicznej, gdy dowiedziała się, że ojciec przeżył. Jennifer przyznała, że tak, ale tłumaczyła, że chciała tylko podzielić się dobrymi wiadomościami. Tego dnia detektyw Bill Curtis oficjalnie uznał Jennifer za podejrzaną.

Była historyczna i prosiła go, by zabił jej rodziców. On odpowiedział, że nie ma mowy. Potem przestał z nią rozmawiać. Ricardo to czarnoskóry mężczyzna, z którym, jak zapamiętał wuj, Jennifer widziana była w kawiarni. Ricardo przyznał, że Jennifer dała mu pieniądze, ale twierdził, że było to tylko 200 dolarów na imprezę, które zresztą później oddał. Jennifer zwróciła się więc do byłego chłopaka, Daniela Wonga. To ona w domu pomagała matce przy rachunkach. Wiedziała, jak wyglądają rodzinne finanse. Gdyby rodzice zginęli, odziedziczyłaby około pół miliona dolarów. Z Danielem mogliby kupić dom i żyć normalnie.

Daniel, jako że działał w narkobiznesie, znał ludzi, którzy za pieniądze zrobią wszystko. To on przedstawił Jennifer Lenforda Cromforda, zwanego Homeboy. Daniel podarował też Jennifer zapasowego iPhona, by mogli się kontaktować w tajemnicy. Jennifer używała tego telefonu do rozmów z Danielem i z Crawfordem. Czasem wyjmowała kartę SIM i przekładała ją z powrotem do swojego zwykłego aparatu. Crawford objął dowództwo, a Daniel był jego pomocnikiem. Crawford zwerbował dwóch znajomych, by zorganizowali samochód i przywieźli i odwieźli całą trójkę na miejsce. Stawka 5 tysięcy dolarów za każdego z rodziców, razem 10 tysięcy.

Jennifer wpłaciła niewielką zaliczkę, dwa tysiące dolarów. Miało zostać przekazane podczas napadu, a reszta po wypłacie z polisy na życie. Datę wyznaczono na drugiego listopada, ale rano Jennifer dostała smsa od Daniela. Daniel był szczery. Związał się z inną. Czuję do niej to, co ty do mnie napisał. Jennifer, czyli czujesz do niej to, co ja do ciebie? Daniel odpisał. Odwołaj homeboya. Jennifer. Chcę tego, ale nie mam dokąd pójść. Daniel. Odwołaj homeboya. Mówiłaś, że chcesz tego z lub beze mnie. Jennifer. Chcę tego dla siebie. W tym czasie Crawford pisał.

Gdy Crawford skończył zmianę, pojechał do domu Daniela Wonga. Dotarł tam o drugiej w nocy. Telefony obu mężczyzn logowały się przez 40 minut do tej samej stacji BTS. Policja uznała, że spotkali się i rozmawiali. 12 godzin później, po 14, sytuacja się powtórzyła. Znów te same logowania. Crawford był niezadowolony. Jeśli Jennifer siedzi, kto nam zapłaci? Zatrzymania wszystkich sprawców zajęły policji 5 miesięcy. Wykorzystano analizę logowań, domasztów, połączeń i smsów, by odtworzyć tę zawiłą intrygę. Razem z Jennifer zarzuty zabójstwa pierwszego stopnia, usiłowania zabójstwa i spisku usłyszeli też pozostali.

Superintendent Wayne Koziński podkreślił, to nie był przypadkowy czyn. Obywatele mogą odetchnąć, zatrzymaliśmy podejrzanych. To była celowa napaść na konkretny dom. 26 kwietnia 2011 roku Daniel Wong został aresztowany na oczach współpracowników w Boston Pizza. Dwa tygodnie później Crawford zatrzymany w domu swojej dziewczyny. Gdy cała piątka oczekiwała na proces, prokuratura zaczęła układać akt oskarżenia. Policję chwalono za skrupulatne deptanie śladów. Nadal rozważano, że na obrzeżach sprawy mogą pojawić się kolejne osoby, a kwestia tego, kto fizycznie pociągnął za spust, nie była w pełni jasna.

Oskarżycielka przedstawiła przemyślany plan zabójstwa, uknuty, jak mówiła, przez inteligentną i wyrachowaną córkę, która nie umiała pogodzić się z brakiem swojego. Jennifer była zdeterminowana postawić na swoim, choćby miało to zniszczyć jej rodzinę. Współoskarżeni mieli kierować się pieniędzmi i choć nie wszyscy pociągnęli za spust, każdy z nich uczestniczył w realizacji planu. Według prokuratury Jennifer zainscenizowała napad na dom, podczas którego oboje rodzice mieli zginąć, a ona wraz z bratem miała odziedziczyć wysokie odszkodowanie z polis, co najmniej po pół miliona dolarów na głowę. Liczyła też, że taki obrót sprawy przyciągnie z powrotem do jej życia Daniela Wonga, na punkcie którego, jak się później okazało, miała obsesję.

Sięgnęła po pomoc do szkolnej miłości Daniela Wonga. Plan był, jak mówiono, wykalkulowany, przemyślany i bardzo celowy. Jennifer zeznawała przez siedem dni. Na sali wyglądała tak, jak w nagraniach z przesłuchań. Mówiła cicho, nieśmiało, często z pochyloną głową. Gdy nie była na mówienicy, siedziała z głową nisko, czasem zasłaniając twarz dłońmi, jak podczas przesłuchań na policji. Lawiorowała wśród obciążających SMS-ów wymienianych ze współoskarżonymi i desperacko próbowała przekonać ławę, że choć w sierpniu 2010 roku rzeczywiście zamówiła uderzenie na ojca, to trzy miesiące później zmieniła zdanie.

Przypomniał ławie o zasadzie ponad wszelką wątpliwość. Muszą wierzyć, że chciała śmierci rodziców. Po wyłączeniu Cartiego obrońcy Crawforda, Malvagana i Daniela Wonga podnieśli, że poza zapisami telefonów dowodów jest niewiele. Nie ma DNA, nie ma śladów z domu, nie ma zakrwawionych ubrań, nie znaleziono broni. Jeśli to była taka fuszerka, jak twierdzi obrona, Jennifer, gdzie dowody fizyczne? Pytali. Prawnik Wonga mówił. Skażecie mojego klienta za morderstwo z zimną krwią na podstawie tylko SMS-ów? Chyba żartujecie. Przedstawił Wonga jako wykształconego, pracowitego mężczyznę grającego na trąbce, który gdzieś po drodze wplątał się w marihuanę i wpadł pod wpływ Jennifer Pan.

Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.