MYŚLAŁA, ŻE PISZE Z NASTOLATKIEM. PRAWDA BYŁA PRZERAŻAJĄCA | NIEBEZPIECZNA SIEĆ #65
Alicia Kozakiewicz zaufała niewłaściwej osobie. Miała tylko 13 lat i nie przeczuwała, że może coś jej grozić. Kiedy ruszyła na spotkanie z przyjacielem z internetu, nie sądziła, że mógłby ją okłamywać. To, co się potem wydarzyło, przeraża do dziś.PRZYPOMNIENIE O LIVE’IE 👉 https://kryminalnehistorie.com/live-premiera-ksiazki/📘Więcej historii, w których wszystko zaczyna się od internetu, opisuję w mojej książce „Niebezpieczna Sieć”. Premiera już 29 października - link do przedsprzedaży znajdziecie tutaj 👉 https://bit.ly/46ia12IZAPROPONUJ SPRAWĘ ➡️ https://forms.gle/tTUPgnEBZGur47ds9 ----------------------------------------------------------------☕Postaw mi kawkę: https://buycoffee.to/kryminalnehistorie📩Newsletter: https://kryminalnehistorie.com/newsletter-zapis✉️Współpraca: kryminalnehistorie@gmail.com----------------------------------------------------------------Dziękuję wszystkim, którzy wspierają mnie na Youtube :) A także za każdą inną formę Waszego wsparcia. Przypominam, że podcast tworzony jest na podstawie ogólnodostępnych źródeł, które znajdziecie poniżej :)☛ Sklep: https://kryminalnehistorie.com/sklep/ ☛ Facebook: https://www.facebook.com/kryminalne0historie☛ Grupa na Facebooku: https://www.facebook.com/groups/kryminalnehistorie☛ Instagram: https://www.instagram.com/kryminalne ☛ Youtube: https://www.youtube.com/kryminalnehistorie☛ Spotify: https://open.spotify.com/show/4MP3dZZu5efb5qvPSXu89k?si=e9c65befc023463d ☛ Mail: [email protected] ✔Animacja w intro została stworzona przez Sławka:www.vimeo.com/smdesigns✔Montaż: Paulina Kulpińska✔Muzyka:Kai Engel - Great ExpectationsSlow HammersŹródła: https://docs.google.com/document/d/1TjNrrKwbia8ESGp6f0QHnh2152nEifR5yTskmXCyn_8/edit?usp=sharing
I w końcu, późnym wieczorem, coś się wydarzyło. 3 stycznia 2002 roku, w czwartek wieczorem o godzinie 20.30 do biura FBI na Florydzie zadzwonił mężczyzna, który powiedział, że ma informacje o zaginionej dziewczynce z Pittsburgha. Chciał pozostać anonimowy. To, co powiedział, wydawało się niezwykle ważne. Dlatego dyspozytor, który odebrał ten telefon, od razu postanowił skontaktować się z agentami prowadzącymi śledztwo w sprawie zaginięcia Alicji. Mężczyzna powiedział, że zna kogoś z internetu. Wie, że ten mężczyzna ma na imię Scott i jest z Virginia, który od jakiegoś czasu rozmawiał na czatach dla dorosłych o znalezieniu nastolatki, którą mógłby w cudzysłowie posiadać.
Ten Scott miał wspominać o podróży do Pittsburgha i dziewczynie, którą miał teraz mieć. Informator na początku nie potraktował tego poważnie. Myślał, że to taka przechwałka, internetowa fantazja. Ale kiedy znów Scott o tym napisał, to tym razem poczuł, że może mówić poważnie. Zwłaszcza, że chwilę później dołączył zdjęcia. Informator jej nie kojarzył, ale wiedziony jakimś przeczuciem postanowił sprawdzić w internecie stronę lokalnej gazety z Pittsburgh'a. Wtedy też natrafił na artykuł o zaginionej trzynastoletniej Alicji Kozakiewicz i zamarł. Dziewczynka na zdjęciu była tą samą osobą, którą wcześniej widział na zdjęciu Scotta.
Wciąż był zdenerwowany, ale gotowy mówić. Połączono go wtedy bezpośrednio z agentem specjalnym, zajmującym się tą sprawą. Agent starał się go uspokoić. Rozmawiał z nim jak z kimś, kto potrzebuje odwagi, by powiedzieć prawdę. Krok po kroku informator ujawniał kolejne szczegóły. Potwierdził, że Scott mieszkał w północnej Virginia i od dawna rozmawiał z nimi o poszukiwaniu niewolnicy, a jego pseudonim brzmiał Master for Teen Slave Girls. I to był moment, w którym śledztwo nabrało realnego kształtu. FBI odnalazło profil Scotta. Nie było tam nazwiska, ale były zdjęcia.
Na jednym widać było mężczyznę. Miał pulchną buzię, wąsa oraz lekko się uśmiechał. Na innym zdjęciu ten sam mężczyzna stał przed ścianą pełną metalowych narzędzi. Informator dodał, że to nie są przypadkowe zdjęcia. Powiedział, że to piwnica Scotta, którą określa słowem loch. A potem dodał coś naprawdę przerażającego. Scott miał mu wysłać jeszcze jedną fotografię przedstawiającą nastolatkę, ale na niej miała związane ręce i widać było, że płakała. Choć agenci FBI starali się zachować spokój, doskonale wiedzieli, że czas im się kończy. I że Alicia miała ogromne kłopoty.
Powiedział, że ich pracownik otrzymał właśnie list z Pittsburgha podpisany przez przełożonego agentów FBI i powołał się właśnie na tę wspomnianą ustawę. W związku z tym Yahoo mogło działać. O godzinie 11 w końcu do biura FBI trafił kolejny faks, tym razem z adresem IP. Agenci natychmiast zaczęli działać. Po chwili pojawił się pierwszy wynik. Zostawcą usługi był Verizon. Teraz należało ustalić, kto był użytkownikiem sieci. To poszło już całkiem sprawnie. O 11.30 przedstawiciel firmy podał nazwisko. Użytkownikiem był niejaki Scott William Terry.
Dwa słowa, które przywróciły im córkę do życia. Charles powiedział, że czuł jak cały strach i napięcie w jednej chwili opuszczają jego ciało. Jakby budził się z koszmaru, który trwał zbyt długo. W tym samym czasie agenci FBI zatrzymali Scotta Tyree w jego miejscu pracy. Następnego dnia FBI sprowadziło rodziców Alishi prywatnym samolotem. Spotkali się w małym pokoju na lotnisku. Nie było słów, tylko uścisk, długi, drżący, pełen łez. Charles powiedział później, że gdyby wszyscy ludzie na świecie mogli choć raz w życiu poczuć to, co on wtedy, to nie byłoby wojen. Dopiero później rodzice poznali całą prawdę.
I kiedy czują, że to wszystko zadziałało, wykorzystują to. Działają dokładnie tak, jak Scott William Tyree. Jak wspomniałam, mężczyzna został aresztowany jeszcze tego samego dnia, dokładnie pół godziny po uwolnieniu Alicia w miejscu swojej pracy w Herndon w stanie Virginia. Pracował tam jako inżynier oprogramowania w firmie, która paradoksalnie miała na swojej stronie link prowadzący do Narodowego Centrum Dzieci Zaginionych i Wykorzystywanych. Miał 38 lat, mieszkał samotnie, a dla sąsiadów był po prostu cichym, nieco ekscentrycznym informatykiem. Przychodził i wychodził o różnych porach. Unikał rozmów, często spóźniał się z czynszem, który wynosił tysiąc dolarów miesięcznie.
Właściciel mieszkania deklarował, że nic nie zwróciło jego uwagi. Nie było niczego, co sprawiłoby, że pomyślał, że jest zdolny do czegoś takiego. Scott urodził się w 1963 roku. Był synem żołnierza. Wychowywał się w Kalifornii. Już w szkole podstawowej interesował się elektroniką i komputerami. Podczas gdy inni chłopcy grali w bejsbol, on rozkładał stare urządzenie i uczył się programowania. Ukończył liceum w 1981 roku, a jego nauczyciel elektroniki uważał go za zdolnego, choć bardzo zamkniętego w sobie ucznia. Z biegiem lat jego życie prywatne zaczęło się komplikować.
Dwukrotnie się ożenił. Pierwszą żoną była Sarah Tyree, z którą miał córkę. Pobrali się w 1986 roku, ale małżeństwo zakończyło się rozwodem w 1995 roku. Sarah opowiadała później, że w cudzysłowie Scott był klasycznym, długowłosym komputerowcem. Zamkniętym w swoim świecie, zafascynowanym science fiction i nowymi technologiami. Nie miał żadnych wcześniejszych konfliktów z prawem. Ich córka spędzała u niego zimowe ferie w grudniu 2001 roku. Wracała do Kalifornii dokładnie tego samego dnia, w którym Alicia wyszła z domu i zniknęła. Po rozwodzie Scott związał się z drugą kobietą, Kalifai, poznaną zaledwie kilka tygodni wcześniej.
W piwnicy znaleziono liczne materiały sadomasochistyczne, metalowe narzędzia i urządzenia przypominające sprzęt do tortur. Zabezpieczono również kilka komputerów i dysków twardych. Okazało się, że Scott od miesięcy aktywnie udzielał się na forach internetowych o tematyce seksualnej. Czasem prowadził też rozmowy o oprogramowaniu, ale równie często kierował młode kobiety do sklepów oferujących piercing i akcesoria BDSM. Udzielał się także w takich wątkach jak pragnienie posiadania żywej niewolnicy. W Nowy Rok odwiózł swoją córkę na lotnisko, a następnie ruszył w stronę Pittsburgha. Zaparkował przecznicę od domu Alicji i czekał.
Potem ją uprowadził. Aresztowanie Scotta było szokiem także dla jego matki. Ostatni raz widziała syna w Boże Narodzenie, kilka dni przed porwaniem Alicji. Był wtedy z córką uśmiechnięty i spokojny. Po aresztowaniu już się nie odezwał. W rozmowie z dziennikarzami mówiła, że nie rozumie, dlaczego jej syn tak postąpił. Nie mogła się też z tym pogodzić. Z jej perspektywy przez całe życie syn był spokojnym i uporządkowanym chłopakiem. Takim, który nie sprawiał problemów. Nigdy nie palił, nie pił, wolał jedynie siedzieć przy komputerze. Ale nie wydawało się to jakoś bardzo niepokojące. Może i był samotnikiem, ale dobrym człowiekiem.
Śledztwo w sprawie porwania Alicji Kozakiewicz trwało miesiącami. FBI musiało przejść przez setki gigabajtów danych, kopii rozmów i nagrań, które Scott zostawił po sobie w sieci. Okazało się, że w internecie funkcjonował pod różnymi pseudonimami. Reklamował się jako pan dla nastoletnich niewolnic. Na swoich profilach publikował zdjęcia, na niektórych pozował przed ścianą pełną narzędzi. Bicze, łańcuchów, kajdanek i metalowych obręcza. Nie miał wątpliwości, że świat online daje mu anonimowość i poczucie władzy. Podczas zbierania dowodów Alicia została poproszona, by pomóc w identyfikacji nagrań, które znaleziono w jego komputerze.
Dla trzynastolatki było to niewyobrażalnie trudne doświadczenie. Musiała patrzeć na siebie, na momenty, kiedy była torturowana, nagrywana i traktowana jak rzecz. Jak wspominała później, bycia ofiarą to jedno, ale zobaczyć to oczami swojego oprawcy to zupełnie inny rodzaj bólu. W 2003 roku Scott stanął przed sądem federalnym. Prokuratura przedstawiła cztery główne zarzuty. Porwanie nieletniej, transportu w celu wykorzystania seksualnego, tworzenia materiałów pornograficznych i przetrzymywania wbrew woli. Groziło mu nawet 65 lat pozbawienia wolności i milion dolarów grzywne.
Podczas procesu obrońca próbował tłumaczyć, że Scott chciał w cudzysłowie uratować dziewczynę z przemocowego domu. Według obrony Alicia miała w rozmowach wspominać, że ojciec ją pobił, a sama też rzekomo napisać, że ma fantazję, by być uwięzioną. Sędzia jednak nie dał się zwieść tym argumentom. Uznał, że to, co robił Scott, było celowym i brutalnym wykorzystaniem dziecka i że jego działania nie miały nic wspólnego z jakąkolwiek fantazją. Przyjął jednak skruchę, którą wyraził oskarżony, ale dodał, że nie może zapomnieć, że mówią o trzynastoletnim dziecku, które zostało zmanipulowane, porowane i było torturowane.
Sędzia uwzględnił wszystkie okoliczności. Ostatecznie jednak skazał mężczyznę na 19 lat i 7 miesięcy pozbawienia wolności. Podczas ogłaszania wyroku Scott zwrócił się do Alicia i jej rodziny. Powiedział, że mu przykro i że wie, że potrzebuje pomocy. Nie otrzymał jednak ani wybaczenia, ani współczucia. W lutym 2019 roku, po odbyciu 17 lat kary, został zwolniony warunkowo z więzienia za dobre sprawowanie. Trafił do tzw. ośrodka przejściowego. Jak się okazało, w Pittsburghu zaledwie kilka ulic od miejsca, gdzie kiedyś mieszkała jego ofiara, Alicia Kozakiewicz.
Warto jednak dodać, że zwolnienie warunkowe wiązało się właśnie z pewnymi warunkami, które były dosyć surowe. Między innymi Scott miał zakaz kontaktu z Alicia i jej rodziną, nie mógł przebywać w pobliżu miejsc, gdzie mogą być dzieci, korzystać z materiałów pornograficznych, ani posiadać dostępu do internetu. Musiał też uczestniczyć w terapii dla sprawców przestępstw seksualnych, leczeniu psychiatrycznym i programie kontroli uzależnień. Mimo tego już kilka miesięcy po zwolnieniu złamał niemal każdy z tych warunków. W maju 2019 roku federalni kuratorzy ustalili, że Scott korzystał z komputerów w ośrodku oraz w szkole, do której uczęszczał, by oglądać filmy pornograficzne i transmisje erotyczne na żywo.
Przyznał się do tego podczas przesłuchania. W czerwcu przeszedł jeszcze test na wariografię, który miał potwierdzić, że przestrzega zaleceń terapii. Jednak eksperci wykryli, że używał tzw. środków zaradczych, by oszukać urządzenie. To był ostateczny sygnał, że Scott nie zamierza przestrzegać żadnych zasad. W październiku, zaledwie 8 miesięcy po wyjściu z więzienia, został ponownie aresztowany za naruszenie warunków zwolnienia. Sąd skazał go na dodatkowe 2 lata pozbawienia wolności. Ostatecznie Scott opuścił więzienie ponownie 22 września 2021 roku. W chwili wyjścia miał 58 lat.
Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Alicia Kozakiewicz zaufała niewłaściwej osobie. Miała tylko 13 lat i nie przeczuwała, że może coś jej grozić. Kiedy ruszyła na spotkanie z przyjacielem z internetu, nie sądziła, że mógłby ją okłamywać. To, co się potem wydarzyło, przeraża do dziś.PRZYPOMNIENIE O LIVE’IE 👉 https://kryminalnehistorie.com/live-premiera-ksiazki/📘Więcej historii, w których wszystko zaczyna się od internetu, opisuję w mojej książce „Niebezpieczna Sieć”. Premiera już 29 października - link do przedsprzedaży znajdziecie tutaj 👉 https://bit.ly/46ia12I
ZAPROPONUJ SPRAWĘ ➡️ https://forms.gle/tTUPgnEBZGur47ds9 ----------------------------------------------------------------
☕Postaw mi kawkę: https://buycoffee.to/kryminalnehistorie
📩Newsletter: https://kryminalnehistorie.com/newsletter-zapis
✉️Współpraca: [email protected]
----------------------------------------------------------------
Dziękuję wszystkim, którzy wspierają mnie na Youtube :) A także za każdą inną formę Waszego wsparcia. Przypominam, że podcast tworzony jest na podstawie ogólnodostępnych źródeł, które znajdziecie poniżej :)
☛ Sklep: https://kryminalnehistorie.com/sklep/
☛ Facebook: https://www.facebook.com/kryminalne0historie
☛ Grupa na Facebooku: https://www.facebook.com/groups/kryminalnehistorie
☛ Instagram: https://www.instagram.com/kryminalne
☛ Youtube: https://www.youtube.com/kryminalnehistorie
☛ Spotify: https://open.spotify.com/show/4MP3dZZu5efb5qvPSXu89k?si=e9c65befc023463d
☛ Mail: [email protected]
✔Animacja w intro została stworzona przez Sławka:www.vimeo.com/smdesigns
✔Montaż: Paulina Kulpińska
✔Muzyka:
Kai Engel - Great Expectations
Slow Hammers
Źródła: https://docs.google.com/document/d/1TjNrrKwbia8ESGp6f0QHnh2152nEifR5yTskmXCyn_8/edit?usp=sharing