Mentionsy Mentionsy
Kripszoł
Kripszoł

Jeffrey Dahmer – Kanibal z Milwaukee

23.09.2026 ·35 min 32 s · 7 rozdziałów

Siedemnaście ofiar. Jedno mieszkanie. I człowiek, którego przez lata nikt nie podejrzewał.Jeffrey Dahmer zapraszał swoje ofiary do mieszkania numer 213 w Milwaukee. Za zamkniętymi drzwiami dokonywał zbrodni, które przez lata pozostawały poza zasięgiem policji i jego sąsiadów. Mordował, ukrywał ciała, a z czasem rozwinął obsesje, które uczyniły jego sprawę jedną z najbardziej wstrząsających w historii amerykańskiego true crime.Ale ta historia nie kończy się na Dahmerze.To również historia sygnałów ostrzegawczych, błędów policji i czternastoletniego Koneraka Sinthasomphone, którego można było uratować.W tym odcinku Kripszoł – Z Archiwum Mroku wracamy do historii Jeffreya Dahmera: od jego dzieciństwa, przez pierwsze zabójstwo, lata zbrodni w Milwaukee, aż po noc, kiedy policja odkryła, co naprawdę znajdowało się w mieszkaniu 213.17 ofiar. Lata bezkarności. Jedno mieszkanie, które stało się miejscem zbrodni.To nie jest legenda. To wydarzenia, które naprawdę miały miejsce.

5:12 · Zabójstwo Stevena Hicksa 2

Dom w Bath stał się prywatnym królestwem, w którym nikt nie mógł go kontrolować ani zadać pytania o to, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami. I wtedy na ulicy pojawił się on. Stephen Hicks. Młody, dziewiętnastoletni autostopowicz. Chłopak o jasnych włosach i szczupłej sylwetce, który szedł poboczem drogi szukając okazji do podwózki na wielki koncert rockowy. Dahmer patrolujący okolice swoim samochodem zauważył go z daleka. Serce zabiło mu mocniej, w ustach poczuł suchość, a w głowie zrodził się plan tak prosty, a zarazem tak bezwzględny, że sam się go nie obawiał. Zmusił samochód do zjechania na pobocze, otworzył drzwi i zaoferował chłopcu podwózkę. Steven, zmęczony chodzeniem w upale, bez wahania wsiadł do środka, nie wiedząc, że właśnie wsiadł do własnego grobowca.

Po drodze Dahmer zaoferował mu piwo, zaczął prowadzić luźną rozmowę, a potem zaproponował, żeby zjechali do jego pustego domostwa na małego drinka i posłuchanie muzyki. Steven, nie podejrzewając niczego złego, zgodził się. Siedzieli w salonie. Czas mijał, a zapadający zmrok przynosił ze sobą gęstniejącą ciszę. Kiedy w końcu chłopak postanowił podnieść się z kanapy i pójść w swoją stronę, Dahmer nie pozwolił mu się ruszyć. W jego głowie zapadła ostateczna, nieodwołalna decyzja. Ten człowiek nie wyjdzie stąd żywy, bo jeśli wyjdzie, znów zostanę sam ze swoją pustką. Atak był szybki i brutalny, pozbawiony wahania. Ciężki hantel gimnastyczny zamachnięty z tyłu uderzył z głuchym trzaskiem w tył głowy Stevena.

10:15 · System i obojętność 3

Sięgnął po duże, ostre narzędzia rzeźnickie, które przygotował wcześniej w kuchni. Dźwięk rozcinanej powięzi brzusznej przypominał rozdzierany strzaskiem materiał, a uwalniające się z rozciętego żołądka gazy i soki wypełniły pomieszczenie mdłym, słodkawym odorem ludzkich wnętrzności, który osadzał się w gardle mordercy. Rozczłonkowanie ciała zajęło mu całą noc. Mięśnie były skrupulatnie oddzielane od kości za pomocą ostych cięć, stawy rozrywane z cichym trzaskiem chrząstek, a głowa i najważniejsze kości zmiażdżone młotkiem, by można je było zakopać w lesie tuż za domem. Ciało Stevena Hicksa przestało istnieć jako człowiek, stając się pakietem dowodów w psychice Dahmera, który po raz pierwszy poczuł, że ma absolutną władzę nad czyimś istnieniem.

Zabił po to, by zatrzymać człowieka przy sobie na zawsze, ale szybko przekonał się, że mięso gnije, a kości wymagają ukrycia. To doświadczenie zasięło w nim ziarno, które miało wydać potworny plon kilkanaście lat później w mieszkaniu w Milwaukee. Po zabójstwie Stevena Hicksa Dahmer nie stał się seryjnym mordercą z dnia na dzień. Przez kolejne lata jego egzystencja przypominała chaotyczny dryf. W styczniu 1979 roku, tuż po ukończeniu szkoły, wstąpił w szeregi armii Stanów Zjednoczonych. Przeszedł szkolenie medyczne i został wysłany do Niemiec, gdzie stacjonował jako sanitariusz. Wojskowa kariera trwała jednak krótko. Jego uzależnienie od alkoholu pogłębiało się z miesiąca na miesiąc, co w 1981 roku doprowadziło do dyscyplinarnego zwolnienia ze służby.

Po powrocie do cywila tułał się bez jasno określonego celu. Mieszkał przez pewien czas w Miami, potem wracał do rodzinnego Ohio, aż w końcu osiadł w Wisconsin, gdzie dach nad głową dała mu babcia przyjmując go do swojego domu w West Allis. Próbował pracować, ale alkohol stał się jego jedynym stałym towarzyszem, całkowicie kontrolującym jego życie. Przełom, a zarazem otwarcie najkrwawszego rozdziału nastąpiło w 1987 roku. W jednym z barów w Milwaukee Dahmer poznał Stevena Tuomiego i zaprosił go do hotelu. Jak twierdził po latach, z powodu skrajnego upojenia alkoholowego urwał mu się film i nie pamiętał samej mechaniki morderstwa, ale gdy rano obok niego leżało zimne ciało, wiedział dokładnie co się stało.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.