Mentionsy Mentionsy
Kontury Kultury
Kontury Kultury

Za szafą C.S Lewisa | Narnia

25.03.2024 ·57 min 1 s

Jak C.S. Lewis stworzył świat pełen symboli, który może zainspirować zarówno dzieci jak i dorosłych? ----------------------------------------- 0:00 Wstęp 1:55 Alegorie i symbolika 30:37 Rozwój postaci 45:57 Dobro i zło 51:05 Porównanie do innych dzieł 56:40 Outro ----------------------------------------- Mój instagram: https://www.instagram.com/mateuszfmichalski/ Moja strona: https://mateuszmichalski.post.pro ------------------------------------------------------------------------------------------------- Muzyka jakiej używam: https://artlist.io/Mateusz-2806020 -------------------------------------------------------------------------------------------------

Ja nie wiem jak Lewis to zrobił, żeby był w stanie wpaść na coś tak niesamowitego. Słowo grzeszyć wywodzi się z greckiego słowa , które oznacza chybić celu. Jest więc to sformułowanie związane z łucznictwem. A gdy grzywą złotą wstrząśnie, da początek wiecznej wiośnie. Dlaczego jest istotne to, że w zimę jest Boże Narodzenie? Jeżeli ktokolwiek ma jeszcze wątpliwości co do tego, że aslan symbolizuje w jakimś stopniu Chrystusa, to niech słucha dalej. Dzień dobry, dzień dobry. Dzisiaj z kolei pomyślam, aby omówić kolejną ciekawą powieść, jaką jest Narnia C.S. Lewisa. Pomysł na omówienie tej lektury, a nawet na przeczytanie tej powieści, przyszedł mi uwaga, uwaga, na mojej ulubionej Politechnice Gdańskiej.

Miałem okazję czytać sobie trochę o stoikach, na co szturchnął mnie mój kolega z ławki i powiedział, ej, może dla kontrastu przeczytaj trochę Lewisa, żeby z kolei poczytać trochę o chrześcijańskich ideach. Stwierdziłem? Czemu nie? Zacząłem od podziału ostatecznego, o którym też chętnie nagram film w przyszłości, a od razu potem poszedłem za ciosem i przeczytałem Narnię, która jest dość popularną i bardzo znaną powieścią. Nawet nakręcono o niej film z aktorami, nawet chyba w kilku częściach. Sam pamiętam, że oglądałem jako dziecko jeszcze te filmy i co ciekawe teraz, jak zwykle, jestem w stanie ocenić, jako że znam już oryginalną treść, jak bardzo filmy i powieść się od siebie różnią i dlaczego zdecydowanie lepiej jest po prostu czytać powieści zamiast oglądać tego, co scenarzyści stworzyli na ich podstawie, ponieważ często, niestety, bardzo często pomijają wiele istotnych aspektów.

Tak jak i właśnie w tym wypadku. Jak zwykle zapytałem się AI, żeby pomogło mi trochę z tworzeniem planu na ten film i zadało mi szereg ciekawych pytań, które warto by było omówić w trakcie. Pierwszym z nich jest alegoria i symbolika. Jak interpretujesz użycie alegorii w powieści? C.S. Lewis używał wielu chrześcijańskich symboli i alegorii, szczególnie w postaci Aslana. Jak myślisz, jakie inne elementy w książce służą jako alegorie i co one symbolizują? Pamiętam, że jednym z takich pierwszych ciekawych elementów, nawet zaskoczeniem było dla mnie to, w jaki sposób różne postacie fantastyczne w świecie Narnii mówią o czwórce rodzeństwa, jakie tam wchodzi. Mianowicie chodzi o Piotra, Zuzannę, Edmunda i Łucję.

W tej kolejności, jeśli nie myli, jeśli chodzi o starszeństwo. I właśnie kiedy Lucy jako pierwsza wchodzi do Narnii, spotyka tam fauna, który mówi do niej następująco. Czy córka Ewy z dalekiego kraju Garderoby, gdzie panuje wieczne lato wokół prześwietnego miasta Stara Szafa, nie zechciałaby przyjąć zaproszenia na mały podwieczorek? Następnie, kiedy czarownica spotyka Edmunda i pyta się go, jakim stworzeniem jest, ten odpowiada, że jest człowiekiem, że jest chłopcem. Na co ona mu odpowiada, chłopcem? Czy chcesz powiedzieć, że jesteś synem Adama? Chodzi tutaj oczywiście o Adama i Ewę z Pisma Świętego, z Genesis. Więc jest to bardzo ciekawe, że Lewis już od samego początku bombarduje nas chrześcijańską symboliką.

Ten motyw nazywania ludzi synami Adama i córkami Ewy pojawia się potem przez całą powieść. Jest to non stop praktycznie powtarzane, więc jest to najwidoczniej znaczącą rzeczą. Dlaczego jest to tak istotne? Z mojej perspektywy, pewnie Lewisowi chodziło o podkreślenie tego, jak ludzie są różni względem stworzeń fantastycznych w świecie Narnii. Że ich pochodzenie jest inne, ich pochodzenie jest znaczące. Bo jak się dowiadamy, później tylko ludzie są w stanie zasiąść na tronie i rządzić Narnią. Ale o tym później będziemy mówili. Potem, kiedy Lucja dalej rozmawia z faunem, jakiego napotkała w Narnii, ten opowiada jej o tym, jakie prawa, jakie porządki panują w tym świecie, dlaczego jest zima i kto tutaj sprawuje władzę.

Mówi następującą rzecz. Jestem sługą Białej Czarownicy. Oto czym jestem. Zaprzedałem się Białej Czarownicy. Na co Lucja pyta się, kim jest Biała Czarownica. Jak to? Nie wiesz? To przecież ona panuje nad całą Narnią. To ona sprawia, że jest zima. Zawsze jest zima. Choć nigdy nie ma Bożego Narodzenia. Następnie mówi, jaką funkcję on sprawuje. To właśnie jest najgorsza, odpowiedział pan Tumnus. Jęknął głucho. Porywam dla niej dzieci. Oto cała prawda. A jeżeli będzie na mnie szczególnie zła, zamieni mnie w kamień i będę tylko posąkiem fauna. Na start dowiadujemy się więc, że jest pewna zła czarownica, która rządzi w Narnii i język jaki jest w jej stosunku użyty, zaprzedać jej duszę, zaprzedać duszę można diabłu.

Stała więc to czarownicę w bardzo złej lidze, w bardzo złym towarzystwie. Kolejna rzecz jaką się dowiadujemy to, że nie ma w Narnii Bożego Narodzenia. Dlaczego jest istotne to, że w zimę jest Boże Narodzenie? Zima jest okresem, kiedy wszystko jest martwe i chce narodzić się na nowo. Dlatego mamy Boże Narodzenie, Narodzenie Zbawiciela. Światło zaczyna znów wygrywać nad ciemnością. Pojawia się światło, pojawia się ciepło. Stąd mamy świece, gwiazdy betlejemskie, które oświetlają drogę w tej ciemności. To wszystko są bardzo istotne symbole, które są bardzo stare i bardzo ważne. W świecie Narnii C.S. Lewis na nowo opowiada o tym, jakie jest znaczenie tych symboli w tym fantastycznym, alegorycznym świecie.

Na sobobrę odpowiadają następującą rzecz. Tego właśnie nie rozumiem, panie Bobrze, powiedział Piotr. Czyżby czarownica nie była człowiekiem? Bardzo by chciała, żebyśmy w to wierzyli, bo właśnie na tym opiera swoje roszczenia do tronu Narnii. Ale ona nie jest córką Ewy. Ona pochodzi od Lilith, która twierdziła, że jest pierwszą żoną waszego praojca Adama. Tutaj Bubr skłonił się. Ale naprawdę należała do rasy dżinów. Tyle, jeśli idzie o jej pochodzenie z jednej strony. Z drugiej strony pochodzi od olbrzymów. Nie, nie. W tej czarownicy nie płynie ani jedna kropla prawdziwej ludzkiej krwi. W międzyczasie dowiedzieliśmy się już, że Edmund był u białej czarownicy, że zaczęła ona nim manipulować, dając mu ptasie mleczko i inne przysmaki, że teraz źle się czuje i że

Jakoby powrócił. Już jest w Narnii. On sobie poradzi z Białą Czarownicą. To on, a nie wy, może uratować pana Tumnusa. Jeszcze potem Bub mówi następującą rzecz. On wszystko naprawi, jak mówi się w naszych stronach pewnym starym wierszu. Zło zostanie naprawione, gdy wte Aslan przyjdzie stronę, a gdy głośno on zaryczy, znikną smutki i gorycze, a gdy zębem w koło błyśnie, zimę nagłą śmierć uściśnie, a gdy grzywą złotą wstrząśnie, da początek wiecznej Wiośnie. Bardzo ładny wiersz i bardzo ciekawy język jest używany w stosunku do Aslana. Po pierwsze, cała ta mowa o tym, że Aslan jest w drodze, że kiedy on tutaj powróci, zapanuje pokój, zapanuje lato i przepędzi on zło w postaci białej czarownicy.

No więc, no kurczę, to jest piękna symbolika. Naprawdę. Ja nie wiem, jak Lewis to zrobił, żeby był w stanie wpaść na coś tak niesamowitego. Potem zaczynają się dziać kolejne ciekawe rzeczy, mianowicie pojawia się Święty Mikołaj. Jeżeli mnie pamięć nie myli, tej postaci w ogóle nie było w filmie Narnii, ale tutaj się pojawia, co też jest istotne, ponieważ myślę, że Święty Mikołaj tutaj się pojawia głównie dla dzieci, czyli dla, jakby nie patrzeć, grupy odbiorczych, dla której ta powieść została napisana, ponieważ Święty Mikołaj jako taki nie jest zbytnio związany ze świętami Bożego Narodzenia. Święty Mikołaj to zupełnie inna postać, która jest czymś innym związana jakby.

I to tylko w największym niebezpieczeństwie. Ty również nie będziesz brała udziału w bitwie. Znowu foreshadowing jest dwa razy mowa, trzy razy w sumie nawet mowa o tym, że będzie bitwa. I ta bitwa rzeczywiście potem jest. Taka strzelba Czechowa, jakby nie patrzeć, to jest w tym wypadku. To co ciekawe, że Łucja dostaje zdolność do leczenia ran, co jest archetypowo bardzo kobiece, ponieważ dotyczy zdolności do uzdrawiania, do leczenia, do karmienia. Ciekawe symbole, jak zawsze Lewis jedzie grubo, jeśli chodzi o tematykę i symbolikę. Następnie, kiedy dzieci docierają już na miejsce, spotykają Aslana. Jeżeli chodzi o samego Aslana, to ani dzieci, ani bobry nie wiedziały, co zrobić lub co powiedzieć. Temu, kto nigdy nie był w Narnii, trudno pojąć, że coś może być jednocześnie dobre i groźne.

Ponieważ najwidoczniej, jeżeli dobrze rozumiem, jest to ten sam motyw, że człowiek starał się wejść w bezpośrednią interakcję z czymś transcendencyjnym i nie dał rady wytrzymać tego. I w tym wypadku został spalony. O co tutaj mniej więcej chodzi? Chodzi o to i teraz to się połączy jeszcze z Narnią. Jung mówił jeszcze na przykład o tym, że Jezus musiał wrócić w Apokalipsie jako sędzia, żeby stanowić przeciwwagę dla miłości i dobra jaką był. Dlatego, że ideał jakim każdy człowiek może być, w tym wypadku był to obraz Chrystusa, musi być jednocześnie sędzią, ponieważ ocenia każde nasze działanie.

A zupełnie nie mam pojęcia dlaczego, nie rozumiem tego symbolu. Jeżeli ty wiesz o co chodzi, to śmiało napisz to w komentarzu, bo chętnie rozwipam tą tajemnicę. A ja i podsunęło mi jeszcze kolejny temat warty omówienia, jakim jest rozwój postaci. Jak oceniasz rozwój postaci w trakcie ich przygód w Narnii? Jakie lekcje wynoszą z tej podróży i jak zmienia się ich charakter? Oczywiście postacią, która zmienia się najbardziej jest Edmund, który z początku jest okropną, złą postacią, ale na koniec staje się swoim przeciwieństwem, a to zorientuje się za chwilę. Jak jest Edmund na początku i jaką postawą odnacza się Piotr? Kiedy Lucja mówi rodzeństwu o szafie i mimo tego, że Edmund też już był w Narnii i Lucja mówi o tym swojemu rodzeństwu i Edmund zamiast powiedzieć rodzeństwu tak, Lucja ma rację, ja też byłem w Narnii, mówi coś zgoła innego.

Ach tak, po prostu bawiłem się z Lucją, udając, że uwierzyłem w całą tę historię. Naturalnie tylko dla zabawy, a naprawdę nic tam nie ma. Biedna Lucja rzuciła mu tylko spojrzenie i wybiegła z pokoju. Edmundowi, który z każdą chwilą stał się coraz bardziej podły, wydawało się, że odniósł wielki sukces i ciągnął dalej w tym samym stylu. Znowu coś się naszło. Co się z nią dzieje? To jest właśnie najgorsze z tymi dzieciakami. Zawsze nie daj rady dokończyć, ponieważ wcina się Piotr. — Hej ty! — krzyknął Piotr i spojrzał na niego groźnie. — Zamknij się. Byłeś wyjątkowo okrutny dla Łucji. Od samego początku. C.S. Lewisa Narnia.

Potem, kiedy rodzeństwo zorientowało się, że Edmund był w Narnii, zmieszali go, powiedzieli mu kilka nieprzyjemnych rzeczy, na co on mówił sobie w myślach. Edmund powtarzał sobie w duchu, zapłacicie mi za to wszyscy, banda zarozumiałych, zadowolonych z siebie pyszałków. Edmund jest więc na początku przedstawiony jako bardzo negatywna postać. Po pierwsze, Bawi się on uczuciami łucji. Przede wszystkim idzie on do Narnii, spotyka czarownicę, która daje mu ptasie mleczko, czyli można powiedzieć taki, nawet nie wiem, symbol hedonistycznej przyjemności, ponieważ jest to zaczarowana rzecz, która daje przyjemność, ale jednocześnie uzależnia. Można to odczytać oczywiście jako coś w stylu stymulanty, narkotyki, coś przyjemnego, co wiąże się z negatywnym aspektem, ale na krótką chwilę sprawia, że człowiek czuje się lepiej.

Następnie pojawia się dość ciekawa rzecz, ponieważ kiedy dzieci znajdują się już w Narnii, Piotr zachęca ich, żeby eksplorowali ją dalej, co przynajmniej mi się skojarzyło z czymś, co Jean-Pierre, psycholog szwajcarski, mówił o tym, że dzieci ciągnie do zabawy, która służy do poszerzania horyzontów i poznawania świata dookoła. I kiedy dzieci mówią następującą rzecz. Wybacz mi, że ci nie uwierzyłem. Naprawdę bardzo mi głupio. Podamy sobie ręce? Oczywiście, odpowiedziała Łucja. A co teraz zrobimy? Zapytała Zuzanna. Co zrobimy? Powiedział Piotr. Lecz naturalnie pójdziemy i zbadamy ten las. Więc od samego początku przez Piotra przemawia odwaga. Reprezentuje on chęć poszerzania wiedzy i wyruszenia w przygodę.

Gdyby nie przyszło mu do głowy następująca myśl. Kiedy już zostanę królem Narnii, pierwszą rzeczą jaką zrobię będą porządne drogi. A kiedy zaczął myśleć o tym, że będzie królem i o różnych rzeczach, które zwykle mogą robić monarchowie, poczuł się nieco raźniej. Edmund więc w głębi serca wie, że robi złe rzeczy. Ma świadomość tego, że gdyby poszedł do rodzeństwa, wybaczą mu. Ale jest już tak zaślepiony wizją władzy, że motywuje to go do tego, aby dalej kroczyć tą złą drogą. Po tym, kiedy już jest czarownicą i ewidentnie jest źle, ponieważ ona go bije, jest cały zmarsznięty, on już doskonale wie, że pójdzie to wszystko inaczej niż sobie wyobrażał, zamienia wiewiórki w kamień, na co dowiadujemy się następującą rzecz.

Jednocześnie Chrystus jest Słowem, co jest bardzo moim zdaniem złożonym chrześcijańskim konceptem, o którym nie chciałbym za dużo mówić, bo jeszcze go w pełni nie rozumiem. Z kolei w religii mezopotamskiej Marduk, który był pewnego rodzaju, dla uproszczenia powiem, dla wszystkich świeckich osób, był pewnego rodzaju alegorią do Chrystusa. Oczywiście wcześniej. Był on konglomeratem różnych bóstw, dlatego nosił 50 różnych imion, miał oczy dookoła głowy i mówił, uwaga, uwaga, magicznymi słowami. I kiedy walczył ze Smokiem Chaosu, z Tiamat, która była takim odpowiednikiem na przykład Lewiatana, Albo w tym wypadku Białej Czarownicy, jeśli chodzi o Narnię.

Czasem mnie aż głowa boli, kiedy o tym myślę, jakie to jest wszystko głębokie i złożone. Nie ma co, bo to zbyt możemy za bardzo odlecieć, jak o tym będziemy dłużej mówili. Ejaj mi zaproponowało jeszcze ostatni temat, aby powiedzieć o tym dziele w kontekście innych dzieł C.S. Lewisa. Niestety znamy jedynie podział ostateczny, więc nie mogę ocenić jego pełnej twórczości. Ale jeżeli chodzi o sam podział ostateczny, też planuję nagrać o nim film, więc śmiało napisz mi, jeżeli masz ochotę taki zobaczyć, a jeżeli tak, to powiedz, na czym twoim zdaniem powinienem się najbardziej skupić, ponieważ podział ostateczny jest moim zdaniem jeszcze bardziej alegoryczny od Narnii. Jest to dość wymagająca powieść moim zdaniem, mimo tego, że jest Na pierwszy rzut oka bardzo prosta, ale zrozumienie tej symboliki jest trochę bardziej złożone.

Jeśli wybierzemy ją zamiast nieba, wyjdzie najaw, że Ziemia zawsze była częścią piekła, a jeśli niebo postawimy wyżej, okaże się, że Ziemia zawsze do niego należała. Bardzo, bardzo ciekawa myśl, to jest moim zdaniem, która jest we wstępie. Być może teraz dostrzegasz, że jest to odrobinę wyższy poziom abstrakcji niż Narnia. Jest to znacznie bardziej trudne do zrozumienia. Ale Lewis pisze tutaj coś, co moim zdaniem możemy zauważyć na przykład w Ewangelii Tomasza. Być może jeden z najbardziej znanych fragmentów. Królestwo niebieskie rozciąga się na ziemi, ale ludzie go nie dostrzegają. Jest to oczywiście apokryf dla osób, które tego nie wiedzą, ale

Tak samo, jeżeli masz jakieś pytanie co do Narni, albo jakąś swoją opinię, jaką byś chciał się podzielić, lub jeśli nie zgadzasz się z czymś, co ja powiedziałem, to śmiało napisz o tym w komentarzu. Pamiętaj, podstawą jest czytanie. Jeżeli będziemy dużo czytali, będziemy mieli dużo ciekawych tez i wniosków do opowiedzenia. I to jest prześliczne. Świat jest tak bogaty i tak złożony. Literatura jest cudowna. Zawsze, kiedy o tym myślę, to aż przyjemnie mi się robi od środka. Pamiętaj, jest dużo wartościowych rzeczy do robienia w życiu. Bieganie, chodzenie na siłownię, czytanie. Więc jeszcze raz, jeśli masz jakąś myśl, z którą chciałbyś się podzielić, to śmiało zostaw ją w komentarzu.

Pokazano wszystkie 21 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.