Mentionsy Mentionsy
KinoTalk
KinoTalk

filmowa Lalka i Resident Evil

06.10.2026 ·1 godz 4 min · 10 rozdziałów

(00:00) Dziki zachód tego, co tam u nas(18:47) „Lalka”, reż. Maciej Kawalski(46:01) „Resident Evil”, reż. Zach Cregger

1:09 · East of Eden 2

No dobra, zostawmy tę lalkę. Robi się sporo, ale oglądam na wschód od Edenu, East of Eden, to produkcja z Florence Pugh, która pojawiła się... Piu, piu, piu! Za każdym razem mam ochotę to zrobić. Nie powstrzymuj się. Na każdym razie to robię. Nie powstrzymuj się. Sekunda. Na wschód od Edenu, na Netflixie. Serial. Z Florence. Piu, piu, piu. Widziałem. Widziałeś całości? Nie, nie, nie, nie całość. To jest oczywiście interpretacja. No jest to interpretacja, ale też adaptacja Johna Steinbecka z 1952 roku. To jest jak Prus. Ta oczywistość jest skąd dokładnie? Ta oczywistość jest stąd, że będę jednak uderzać w tą lalkę. To jest jak Prus dla Amerykanów, więc tak jak teraz emocje wywołuje lalka, zwłaszcza ta serialowa w naszych polskich sercach, tak East of Eden wywołuje w sercach Amerykanów i wszystkich tych, którzy tą wielką literaturę poznali.

Ale mamy wyjątkowy moment, nie? Bo Niemcy, Francuzi, Hiszpanie, Anglicy, Chińczycy. Wszyscy mieli. Oni tego nie mogą robić. Wszyscy mieli, a my mamy. I bardzo mi się podoba to zestawienie East of Eden z Lalką, bo te bohaterki z założenia mogłyby być opowiadane podobnie. Robi to Maślona trochę w serialu. Zwariowanie, wręcz odważna teza. No jak, robi to Maślona w serialu, jednak reinterpretuje Izabelę Łęcką, daje jej te, powiedzmy, feministyczne podwaliny, ten bunt przeciwko temu, w jaki sposób jest traktowana i przez Prusa, i przez system, i przez historię. Ale też jej nie wybiela, moim zdaniem, i to jest bardzo ciekawe. Dokładnie, to robi też Netflix. Tutaj tylko dodam taką ciekawostkę, że fajnie poczytać o samym pisarzu, tym wielkim pisarzu amerykańskim,

13:33 · Filmy i seriale 6

No ale nie jest to też taki spełniony czas, jak w jej głowie mógłby być. Czyli taki klasyk opowiadania o tym, jak to jest być dojrzałą kobietą we współczesnych czasach, z pazurem komediowym. Jest to lekkie, przyjemne, bardzo dobrze napisane, bardzo dobrze zagrane. Po prostu świetna, krótka, bo oczywiście formuła też jest krótkich odcinków. Jak ktoś lubi dobre, obyczajowe, przy okazji komediowe seriale, z silną kobiecą bohaterką, to Youth jest dla was. A za moment porozmawiamy o lalce. Numer dwa. KinoTalk. Film. To czas na drugą lalkę, tym razem filmową w odmianie od serialowej, którą przygotował dla nas Netflix.

To miałoby sens. Z kolei ta lalka Netflixowa miała ten problem, że było jej za dużo i widać było dopchnięte sceny, które w montażu też mogłyby wylecieć. Ja tylko bym dodała, że trochę żałuję, że ta lalka filmowa nie zdecydowała się na przykład na taki zabieg BBC, który bardzo często, jeżeli chodzi o Adaptację klasyki wybiera miniseriale, czyli trzy odcinki. Tak miało być. I to by miało sens, bo tu czujemy, że to pięć, potencjalnie sześć godzin pocięte do i tak tych wymagających dwóch czterdzieści pięć, no to jest cięcie, które sprawia, że są momenty dla mnie, nawet jako czytelniczki Prusa, niejasne. No ja nie czytałem lalki od liceum i miałem takie wrażenie, że po prostu nie jestem dobrze przygotowany do oglądania tego filmu.

Natomiast do samego reżysera Macieja Kowalskiego mam olbrzymi sentyment, bo widziałem jego krótki metraż, trzydziestkę, która zatytułowana była Atlas. A z naszym legnickim aktorem Tomaszem Kotem, absolutnie znakomita, po której wróżyłem tym, którzy chcieli słuchać i w większości tym, którzy nie chcieli słuchać, że Kowalarski zrobi wielką karierę. I zresztą całkiem nieźle mu szło, bo kiedy zrobił Gentlemanów, czyli właśnie Opowieść o wybitnych polskich literatach, którzy zjeżdżają do Zakopanego. To taka trochę mityczna opowieść o tym, czy zjechali, czy nie. To jest mniej istotne. Sama opowieść była bardzo ciekawa wizualnie i też stylistycznie Kowalski ma styl. I wydaje mi się, że w lalce ten jego styl też widać. I podoba mi się sposób, jaki on sobie wybiera na opowiadanie tej lalki i mówię zupełnie poważnie, bo podoba mi się też ten Netflixowy sposób opowiadania lalki, ale ten filmowy też ma swój styl.

I wiadomo, kostiumy, czy też tą biedę, ja jednak wolę w Netflixie, bo tam to ćwiczenie tych szuraniem z sukniami po błocie. Robiło wrażenie. Tak, robiło wrażenie, ja lubię taki BBC brud, takie po prostu, że jak już jesteśmy w biedzie, to bez zębów, to umorusane i nawet piękne panie muszą po tym błocie chodzić, ale bardzo mi się urzędowska tu podoba w tych wystylizowanych sukniach, które też oczywiście, jakbyśmy się wgryzali, to mają opowieści, jak oni tam długo research robili, jak szyli, no ale chodzi też o to, co ja dostaję w obrazku i ten obrazek jest ładny. Jeszcze do budżetu dorzucę, że no tutaj jest bardzo ciekawy zabieg tak na polskim rynku, wcześniej tego nie widziałem, trochę takiej nolanizacji bym powiedział samej obsady, bo mamy tutaj całą garzę w ogóle, no mamy wszystkich, tak naprawdę kto nie zagrał w lalce...

Oba te filmy, kompletnie, znaczy produkcje, kompletnie ignorują tę kwestię. Oni ją zaznaczają jako pozycję obowiązkową. Właśnie jakby ignorowały, to by było o wiele lepiej. Mój problem jest taki, że... Że nie ignorują i obie próbują właśnie czasami powtarzać znowu ten sam motyw i nie potrafią tego zrobić, dlatego dla mnie obie lalki w sumie mają ten sam problem, mimo tego, że mają inne podejścia. Że oba no jakoś tak muszą zasygnalizować rzeczy, które były w lekturze, więc będziemy powtarzać i o ile Netflix jeszcze przyjmuje jakąś taką bardziej spójną, spójny sposób na opowiadanie tego, no to czuję, że film właśnie tak rozdziabdział to wszystko, bo musi wszystkie motywy wrzucić, a nie tylko Ale dobrze, że mamy i ten serial i ten film, bo są tak różne, że się uzupełniają. Inaczej sama ta lalka filmowa czy też serialowa nie miałyby takiego sensu jak to duo.

Wszystkie lalki. I bądźmy szczęśliwi. I myślę, że w ogóle to jest taki przekaz, który teraz coraz częściej się pojawia i myślę, że no w sumie dobrze, że tak robią, bo antagonizowanie, okej, ono jeszcze mogłoby podkręcić jakoś takie wyniki finansowe, no bo tak naprawdę dzięki temu, że mamy dwie lalki, to właśnie no tyle osób poszło do kina czy zobaczyło ten serial na Netflixie, bo wszyscy chcą Mieć swoje zdanie w wielkiej wojnie lalek, która się odbywa, no ale może niepotrzebnie. Oni może mogą wyjść trochę poza to i... Ta wojna i tak się będzie odbywać bez ich wkładu, więc oni mogą elegancko się zachować, jak dżentelmeni. No ale teraz idziemy do drugiej adaptacji, bo to też jest adaptacja. To jest adaptacja. Film Resident Evil. Raccoon City, bo tak się chyba nazywa dokładnie gra, którą adaptuję.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.