Mentionsy Mentionsy
KRYMINALNE HISTORIE
KRYMINALNE HISTORIE

Oblekoń - zwęglone ciało

08.08.2025 ·13 min 29 s

Na drodze przy cmentarzu, niedaleko do Wisły znaleziono ciało. Policaj ustaliła, że zamordowany mężczyzna, po śmierci został przewieziony prawie 100 kilometrów do, gdzie jego ciało podpalono.Ciało odkrył przypadkowy przechodzień. Już na pierwszy rzut oka widać było poważne obrażenia. Zmarł, bo ktoś zadał mu wiele uderzeń tępym, twardym narzędziem. Nie było wątpliwości, że doszło do zabójstwa. Co więcej: sprawca lub sprawcy zrobili wszystko aby zniszczyć ciało. Ułożono na nim kilka znajdujących się obok gałęzi i wykorzystując jakiś łatwopalny środek podpalili. Widok nie należał do przyjemnych.

Dramat rozegrał się w niewielkim domu na skraju wsi. Z relacji rodziny opisywanej w prasie wynika, że kobieta wróciła dwa miesiące wcześniej z wyjazdu do Niemiec, gdzie pracowała przez kilka tygodni przy zbiorze ogórków. Była mężatką od dwóch lat, ale po powrocie była kompletnie odmieniona. Ponoć gnębiła ją depresja i często wspominała o samobójstwie. To jednak nie historia miejscowego zamku, ani śmierć z roku 2001 sprawiły, że zainteresowaliśmy się oblekoniem. Chcemy poznać kulisy wydarzeń, które na światło dzienne wypłynęły 10 czerwca 2024 roku.

Równolegle z działaniami operacyjnymi do pracy przystąpili specjaliści Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji. Przygotowali o niej komputerową rekonstrukcję wizerunku mężczyzny. Jest krótko obcięty, ma brązowe oczy i nienaturalnie wykrzywiony nos. Fachowcy od razu informowali, że nie wiedzą, czy taki kształt nosa miał za życia, czy nos został zdeformowany od zadanych ciosów. Jego wiek oszacowano na około 50 lat.

Zobaczyłem wszystkie miejsca, które planowałem. Byłem na miejscu śmierci. Byłem też w miejscu, gdzie złożono ciało. Zapewne niektórzy będą tym zdziwieni. Wyjaśnię więc po kolei. Policjanci rzetelnie prowadzili swoje działania, ale nie natrafili na ślad, który mógłby ich doprowadzić do rozwikłania tajemnicy. Nie wiedzieli, kim był zamordowany. Szukano wszędzie. Sprawdzano także rejestr osób zaginionych, ale bez skutku. Brak przełomu sprawił, że wydano decyzję o zorganizowaniu pogrzebu. W pierwszych dniach lipca w miejscowości pojawiły się klepsydry o następującej treści.

Idealną dla niej miała być sytuacja, gdy ma pieniądze, ale nie ma męża. 7 sierpnia 2024 roku, w środę, świętokrzyscy policjanci udali się do Krakowa. W stolicy Małopolski zatrzymali trzy osoby. Martę O., 52-letnią partnerkę ofiary, Sandrę O., 19-letnią córkę kobiety oraz Artura Z., ich 48-letniego znajomego. Policjanci dokładnie przeszukali mieszkanie, w którym doszło do zatrzymania. Całą trójkę podejrzanych przewieziono do prokuratury rejonowej w Busku Zdroju, która nadzorowała sprawę.

Wyjaśnijmy do końca sprawę motywu. Marta O. została oskarżona o trzy przestępstwa. Jednym z nich było wyłudzenie świadczeń emerytalnych już po śmierci pokrzywdzonego w wysokości ponad 27 tysięcy złotych. 52-latka usłyszała także zarzuty zabójstwa dokonanego ze szczególnym okrucieństwem oraz znieważenia zwłok przez ich podpalenie. Zaczyny takie może grozić nawet dożywocie. Podczas przesłuchania w prokuraturze Marta O. przyznała się do stawianego jej zarzutu morderstwa. Złożyła wyjaśnienia, ale śledczy sprawdzają szczegóły sprawy, w której nadal jest kilka znaków zapytania. Córka kobiety, Sandra O., jest podejrzana o utrudnianie śledztwa i zacieranie śladów.

Grozi jej do pięciu lat więzienia. Sandra O. jest pasierbicą zamordowanego 67-latka. Na co dzień pracowała w jednej z krakowskich kawiarni. Ona przyjęła inną drogę obrony i postanowiła nie przyznawać się do winy. Zarzut utrudnienia śledztwa i zacierania śladów postawiono też trzeciemu z zatrzymanych. Artur A. jest 48-letnim motorniczym z Krakowa, a jednocześnie znajomym rodziny. Jest on dodatkowo podejrzany o niepowiadomienie organów ścigania o zbrodni, o której wiedział. Zatrzymany przyznaje się do stawianych mu zarzutów. Cała trójka na wniosek prokuratury i decyzją sądu została tymczasowo aresztowana na trzy miesiące.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.