Mentionsy Mentionsy
Jaja w kuchni
Jaja w kuchni

WOŁOWINA W BUDCE, CZY W FOODHALLU? | Flakes i Meat Boy

08.06.2026 ·59 min 10 s · 14 rozdziałów

Bracia Bartek i Kacper Płatek prowadzą FLAKES, przyczepę z burgerami w Zduńskiej Woli. Bartosz Kasprzak jest szefem kuchni i współwłaścicielem MEAT BOY w Gdańsku. Opowiadają o dwóch różnych podejściach do karmienia gości wołowiną i pokazują inną perspektywę niż znana z audycji Marcina Kuca, perspektywa gastronomii Warszawy

0:00 · Witamy i ogłoszenia 1

Takich psychopatów również w internecie widziałem, że robią takie rzeczy, ale także jest Bartosz Kasprzak, który jest tutaj, gdyż na parkingu czekał na mnie z kiełbasą. I stwierdziłem, że jak już tak chłopak się postarał, To zaproszę go i porozmawiamy tutaj. Ty jesteś szefem kuchni Meat Boy'a, tak? Tak, jestem szefem kuchni i współwłaścicielem Meat Boy'a. Poza tym rodzi się kolejny projekt Fat Cat Burger. Poza tym Make Kiełbasa Great Again. Ojej, musimy ci przybliżyć ten mikrofon, bo właśnie zapiszczało. Odwrócić go musisz. Odwróć go, odwróć go. Jesz... Tak, to o. I teraz... Tak, i tam jest, na nim jest, na nim jest nakleka nie zmieniać. Dobrze, więc jeszcze raz, Meat Boy. Tak, jestem szefem kuchni i współwłaścicielem Meat Boy'a, rodzi się też na dniach w zasadzie, już będzie gotowy projekt Fat Cat, czyli burger w dawnym kiosku ruchu, który rzuci wyzwanie McDonald'owi cenowe.

2:05 · Flakes i Budzik 3

Poza tym robię pikniki w Ostoi Natury przez lato i też jakby w lipcu na samym początku zaczynamy. Z tym projektem i nowy projekt, czyli Make Kiełbasa Great Again, czyli dostawy kiełby, kiełba na eventach i nigdy najgorsza, zawsze zrobiona przeze mnie i uwędzona w mojej wędzarni po prostu jakości, którą mam nadzieję docenisz. Pięknie, ale wyzwanie, rzucanie wyzwania McDonald's w McDonald'sie jest drogo. Co to za wyzwanie? Brzmi dobrze, nie? No i dobrze, to teraz tak, panowie, w Zduńskiej Woli, w Flakes, ile kosztuje najtańszy burger? 29 złotych. Ja myślę, że no dobrze, oczywiście można zjeść tam w tym momencie pewnie cheeseburger kosztuje, nie wiem, dychę.

Poza tym chcemy zbudować też przy okazji tego menu takie, wiesz, elementy menu, które są bardziej cute. Czyli będzie burger z lodami, makaron z truskawkami i celujemy po prostu, jesteśmy na takim osiedlu na Żabiance Gdańskiej, gdzie tam ludzie na dziesiątych piętrach pewnie jeszcze nadal palą wiadra i będą zamawiać od nas te burgerki i domawiać sobie słodkie rzeczy. Nie wiem, o co Ci chodzi w tym momencie. Panowie, a w Zduńskiej Woli jak to wygląda? Bo ja u Was byłem raz, jak jechałem na koniec maja z Dolnego Śląska od Taty, to jest pomiędzy Wrocławiem a Łodzią, można zjechać, zajmuje 8 minut. Jak się przyjeżdża i jak się nie zamówi wcześniej, to tam po prostu jest kolejka ludzi, którzy przyjeżdżają i krzyczą, że chcą jeść.

Czy wy macie najlepsze jedzenie w tym mieście? Co? Nie wiem, ja nigdy nie lubiłem tak tego kategorizować. No tak się mówi, no tak się mówi, wtedy się wkurzają wszyscy. Nie nam oceniać, no wydaje nam się, że chyba... Burgery mamy całkiem smaczne, skoro tak to wygląda. Czekaj, bo to oczywiście jest cały proces otwierania. Nawet nie wiesz, jaką logistyczną zagadkę mieliśmy, żeby to dzisiaj tutaj przywieźć. Burger smażony w kuchni 8 metrów kwadratowych. Tak, to jest... Było duże wyzwanie. Coś, czego nie powinniście robić, czyli to jest smaż z teflonu. Na teflonie się nie smażuje mięsa. Mów dalej, mów dalej. Mów dalej o tym, co jest niedobre. To jest bulgaj z masłem orzechowym. Tak, jest masło orzechowe, jest dżem, jest odrobina ostrego sosu.

5:02 · Meat Boy i kiełbasa 1

W radiu oprócz tego, że rozmawiamy i jemy, jak to w radiu powinno być, że wy słyszycie, jak ja się zatykam, to gramy piosenki. Za miesiąc Warszawę odwiedzi Action Bronson. Mam nadzieję, że się uda. Jesteśmy w trakcie rozmów. Może nie powinienem robić spoilerów, ale może to w jakiś sposób wpłyje na pana Action Bronsona, że będziemy mieli okazję w tej audycji z nim porozmawiać. Mam nadzieję, że będzie w stanie w ogóle rozmawiać z nami, bo różnie bywa z tego, co słyszałem. Easy Rider teraz, a ja zjem burgera z masą orzechowym już poza anteną. Dzięki.

10:50 · Kontynuacja rozmowy 6

Dziękuje za oglądanie! Bartek Płatek, Kacper Płatek i Bartosz Kasprzak są ze mną w studiu, czyli Flakes ze Zduńskiej Woli i Meat Boy z Gdańska. Moi drodzy, jem burgera, w którym jest papryka Trinidad Scorpion, jest również dżem i masło orzechowe, jest bekon, jest mięso.

A że zawsze gdzieś tam z domu wyniesiona miłość do gotowania i dobrego jedzenia, no to... Pozdrawiamy naszego tatę i mamusię. Tak, więc no, był pomysł. W międzyczasie gdzieś to jedzenie zawsze się przewijało wokół i tak miałem fazę na burgery, to to był chyba okres pandemii, że ja tak mocno się to zgłębiałem i chciałem odwzorować martinsy, bułki. Bułki ziemniaczane. Nigdy ich nie jadłem wtedy, więc tylko bazując na, bo nie były dostępne w Europie, bazując tylko na materiałach, które gdzieś tam znalazłem, zacząłem tworzyć przepis, nie byłem z tego zadowolony. Kiedy się udało stworzyć tą bułę?

Wrzuciłem ją na bloga, bo coś tam kiedyś blogowałem. Gdzieś ten przepis się poniósł na grupy burgerowe i tak w pewnym momencie pół Polski pewnie piekło te bułki, tej burgerowej Polski piekło te bułki w domu i... Też miałem taki okres, tylko później jakiś koleś, znaczy wiem kto, pozdrawiam cię serdecznie, kupił moją domenę, jak ja zamuliłem i przekierował na catering swojej żony. No i zaczęło się od tych bułek i w sumie Te burgery, które robiłem w domu i gdzieś tam znajomym podrzucałem. Trochę podobna historia do budzika, który też znajomi namówili. U nas wyglądało to podobnie. Jakie to jest dobre. To jest prostota.

Dlatego się tak nazywa. Ser, surowa cebula, pikle. I sos burgerowy. No czy to w zasadzie tylko tego trzeba, nie? I to jest wszystko. Miałeś okazję zjeść klasyka, gdzie dochodzi tylko roszponka plus pomidor. I to jest taki bardziej zielony, też popularny burger. Jest fit. Bardziej fit, nazwijmy to. No jak jechałem tutaj, to wiedziałem, że jest piwo fit, więc to już w ogóle można powiedzieć, że burger jest fit, jak się doda roszponkę. No i tak u nas tak to właśnie wygląda. Że te burgery mamy cztery, proste. I kiedy to otworzyliście? Trzy lata temu? Wystartowaliśmy nasz czwarty sezon. 22 maja. W piatniu mieliśmy to otwarcie, o którym tam wspominałem poza anteną, że po prostu budowaliśmy delikatny hype na to, że się coś takiego otworzy, no bo byliśmy pierwszym food truckiem takim

W nowoczesnym tego słowa znaczeniu, nie jakąś budą, która jeździ po ryneczkach i sprzedaje zapiekanki i jakieś takie rzeczy. Ja to bardzo szanuję, bo to są takie nasze korzenie, ale byliśmy takim, no, ze świeżym mięsem, pierwszą budą, no i tak jakoś poszło. Jest naprawdę bardzo dobrze. Naprawdę polecam wam przejechać się do Zduńskiej Woli czy rowerem, czy samochodem. Mamy. Pozdrawiam ekipę z Pabianic, 40 km od Zduńskiej Woli, która regularnie do nas na kolażówkach wpada. I to chyba jest dobry pomysł, tak? Bo to się chce jeść. Ja nie pamiętam, kiedy ja zjadłem dwa burgery z rzędu.

KONIEC! Jaja w kuchni na antenie Radia Campus. Moi drodzy, atmosfera w studiu zgęstniała, kiedy zjadłem dwa burgery i zaczynam już świrować. Jest fantastycznie. Burgery były z Flakes, z Zduńskiej Woli. To już wam polecałem wiele razy. Jeżeli nie widzieliście jeszcze roleczki o tym, to zajrzyjcie na Jaja w kuchni na Instagramie. Tam wszystkiego się dowiecie, gdzie, jak i jak to wygląda. Tymczasem

27:20 · Ceny i konkurencja 1

I że one były takie wiesz, że jeszcze dzień i już lepiej żeby skończyły jako burger. No a to wynika z tego, że tej sprzedaży nie ma. Że co, burger gorszy. Nie, że po prostu albo burger za jeden dzień, albo za trzy dni już nic za bardzo się z tego nie da zrobić. Oj tak, ja sobie tak zostawiłem w lodówce takiego pięknego Toma Hawka i tam się jeden weekend wywalił. Z grilla i zamiast to zamrozić, to właśnie nie zamroziłem. Ustawiłem sobie statyw, rozpaliłem grilla. Tutaj fajnie, fajnie. Otworzyłem opakowanie, to tylko mój pies zrobił takie... A ja zrobiłem takie... Także to było bardzo ciekawe. To też jest prawda, że sezonowanie na mokro też ma swój koniec. No to prawda.

36:48 · Burgerowie w Zduńskiej Woli 2

Już trochę rozwinąć też skrzydła o te kanapki, które mamy wypisane na przyczepie, bo bardzo chciałbym robić fili cheese steak'a i kanapkę Bourdain'a u nas. Serwować ją Zduńsko-Wolanom, którzy polubili nasze smaki, polubili te proste rzeczy i polubili te burgery specjalne, które... Czyli rozumiem, że w którym... W którym Mortadella będzie się smażyć. Będzie się smażyć, będą się smażyć jaja. Co tam jest? Mortadella z provolone? Dobrze pamiętam? I musztarda. I musztardze. I Kajzereczka. Dokładnie będę robił rolkę o tym na 25 czerwca, kiedy ruszy promocja filmu o Antonie Burdejnie i razem z M2 Films będziemy właśnie odtwarzać to. Nie mogę się doczekać, bo parę dni temu właśnie otworzyłem lodówkę i jak spojrzałem na proteinowy skir, to powiedziałem dość i miałem opakowanie mortadeli.

I tak to wygląda, tymczasem różnica w skrze protein, a nie protein jest po prostu taka, że ten protein ma połowę kalorii mniej niż zwykły, bo po prostu nie jest słodzony cukrem i taka jest prawda. A my sportowcy olimpijczycy tak mamy niestety, no co ja mam wam powiedzieć, no nie może być tak, że pojawiła się kolejna tenisistka teraz, no ale kiedyś jej kariera się skończy i kto wtedy przyjdzie. To wracając jeszcze do burgerów, jak mogę, a propos naszego menu, bo my mamy cztery podstawowe pozycje. Obecnie zaczynaliśmy z trzema, plus tak naprawdę trochę presję na siebie narzuciliśmy, bo co drugi tydzień jeden burger wylatuje na weekend i wchodzi za niego special.

42:52 · Proces przygotowywania 1

My staramy się wszystko... No na 2,5 metra to jest wyzwanie logistyczne. Tak, no my od początku, no ja z uwagi na swoją przeszłość trochę tak patrzę procesowo i wszystko staram się optymalizować w trybiki, żeby to jak najszybciej działało. Przypomnijmy, że chodzi o marketinga, nie zorganizowaną grupę przestępczą, bo tak to zabrzmiło. Tak, tak. To znaczy bardziej o to, żeby jak najwydajniej wydawać te burgery i żeby ten proces przygotowywania był jak najszybszy, żeby ludzie jak najmniej czekali. Bo gdy zaczynaliśmy, mieliśmy super świetny pomysł, że będziemy dorzucać frytki gratis. Do burgerów, ale skończyło się to po pierwszym weekendzie, gdzie kolejka czekała dwie godziny, tak, bo... Tak, smażenie frytek z otwartą budą, zwłaszcza kiedy lato w Polsce wygląda tak, że raz jest 40 stopni, a raz jest 17, to jest bardzo różna zabawa.

44:11 · Kontynuacja rozmowy 2

Nie udało, wrócimy jutro albo wrócimy za tydzień. Ale zdarzyło się? Że co? Bo ty nie powiesz, ale ty powiesz. Ale czy co się zdarzyło? Że ktoś coś głupiego powiedział albo napisał. Bo ja zaraz otworzę Google i zacznę czytać. Nie przypominam sobie jakiejś takiej... Z naszej strony największy przypał, jak robiliśmy, to było jeden, jedyny raz. Gdzie ktoś szedł do nas z drugiego końca parkingu i już widziałem jak niesie taki wielki, długi włos, na którego końcu dynda po prostu kawałek burgera, nie? I przyszedł do nas. Ja mówię, no... To co to był za włos? Jakiś rastaman tam był? Wiesz, robiliśmy wtedy... To był jakiś specjal.

Robiliśmy specjal koreańskiego z kimchi i zakładam, że to mogła być albo z kapusty pekińskiej, czasami są takie włosy. No bo na włosie by się burger nie trzymał. Albo po prostu przy produkcji, no bo to my tego nie robiliśmy. Na pewno nie on. Kupowaliśmy po prostu słoiki, tak? I że po prostu przy produkcji w tej kapuście, no bo... Ja krótko obcięty. Brat jeszcze nie miał wtedy takiej wrody, ale... Ale i tak był dłuższy niż... No, najpiękniejsze jest to, że to był gruby, kręcony, taki naprawdę paskudny włos, ale... No i to też jest piękne, że jak gdyby, no, my z uśmiechem oczywiście, jakieś gracje, mówię, nie ma problemu, od razu robimy nowego. Mówię, sorry, strasznie mi głupio.

52:14 · Klientela i feedback 2

Tutaj wracając do tej historii z włosem, akurat pamięć do twarzy mam całkiem niezłą i warto zaznaczyć, że ten chłopak, który do nas wrócił z tym włosem, jest z nami do dzisiaj, przyjeżdża na bieżąco, nawet w ostatni weekend. Oczekiwałeś, że powiemy coś o klientach złego, ale nie da się, bo my mamy ludzi, teraz mieliśmy pierwszy raz 8-dniowy maraton i byli ludzie, którzy byli u nas czasami codziennie, przez 8 dni. I mieliśmy takie same burgery, jedynie na dwa ostatnie wprowadziliśmy specjalne, a oni przyjeżdżali. Ja myślę, że trzeba kucharzom z wielkich miast pokazywać, że można. Na przykład tobie. Ale ty przez to pikanie już skreśliłeś wszystkich. Wiesz, kiedyś miałem taki motyw, że pani zjadła całą kanapkę z pastrami, ale wydłubała takie tłuste kawałki, zrobiła zdjęcie i wrzuciła na jakąś grupę tam, gdzie zjeść w Trójmieście, coś takiego i napisała, że to było tłuste pastramie, to w sumie były te najlepsze kawałki.

Ale miał bardzo złą prasę, nie? Lata dziewięćdziesiąte, dwutysięczne. O Jezu, ale złą prasę miały wtedy też kurczaki, złą prasę w latach dziewięćdziesiątych miała wołowina. Na początku złą prasę mieli komuniści, a potem wrócili do władzy, więc ja myślę, że wszystko kiedyś się pojawi. No słuchajcie, no weganizm miał dobrą prasę, a teraz jak jest? Szybki odwrót następny. To jest kwestia mody. Smaszy kiedyś miały złą prasę. Zwłaszcza w Polsce, bo jak burger z wysmażonym mięsem. Burgery muszą być krwiste, albo takie medium, medium well. A teraz tak naprawdę burgerownie normalne gdzieś tam sobie funkcjonują, ale jak grzyby po deszczu... Ja myślałem, że wy robicie smash burgery.

54:58 · Prasa i trendy 1

A nie jakichś, nie wiadomo jakich, jakich cudów bardzo często. Przestaję już mówić, gdyż zjadłem dwa burgery i cały czas to czuję. Moi drodzy, to był Jaja w kuchni. Słyszymy się za tydzień, jak od prawie 10 lat. A teraz z płyty L'Ecole de Microdage. I am i on ricorda le nuit. Dobranoc. Jesteś w domu, gdzie wieje dzień. Jesteś na zewnątrz metra, gdzie nikt nie patrzy, silny śmiech. Trzy chłopaki wrzucą, twarze przerażające, a ona jest w płaszczyźnie. Jesteśmy na krodze, ale ona prosi, zaczyna płakać. Jego ojciec dał jej świątę na świątę, a ona zmieni rękę.

Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.