Olimpiada - Gimnastyka idiotyczna
O tym, jak jesteśmy się w stanie gimnastykować, żeby ktoś nadal chciał z nami być. Lista nadchodzących konkurencji! Boksowanie się z przeszłością (czyli powroty i tęsknoty) - Pływanie w soku ze śmieci (czyli upokorzenia porozstaniowych zmagań i błagań) - Skok w dal (kiedy po rozstaniu rzucasz się w wir randek)- Golf - od dołka do dołka, czyli najdłuższa seria niedanych relacji - Zapasy (czyli bycie zapasowym typem albo typiarą) - Rzut młotem - czyli najgłupsi z najgłupszych ex (i ich kłamstwa)- Sztafeta czyli wymiana partnerów (czy przeskakiwanie ze związku w związek kiedyś się udało?)Historie jak zawsze ślijcie na [email protected]
Bardzo proszę, zapraszamy na naszą matę gimnastyczną, ponieważ tak się słuchajcie, na macie gimnastycznej się odbywają te konkurencje gimnastyczne. Nie wiem, czy wiecie, to jest mata. Nazwijmy ją Basia. Basia zaczyna od szpagatu. Oto jej historia. Dajmy na to Oskara poznałam przez wspólną znajomą ze studiów, która o zgrozo, kiedyś po pijaku mi mówiła, że jakby miała z kimś zdradzić swojego narzeczonego, to właśnie jest Oskarem, bo on taki och i ach. No ale podobno nigdy do niczego nie doszła, a my żeśmy się zaczęli spotykać. Pamiętam jak dziś, że na początku się musiałam zmuszać, żeby dostrzec w typie coś typowo przystojnego. No niby wysoki, niby w moim typie, ale jakiś taki niedomyty metalowiec. Zęby krzywe do tego stopnia, że jak mnie całował, to moja warga potrafiła utykać w jego wzgryzie.
Inaczej to widzę z aktualnej, porozstaniowej perspektywy, bo dopiero teraz widzę te salta i szpagaty, które wykonywałam w odpowiedzi na jego drobne sugestie. Bo to nie było tak, że on żądał i się kłóciliśmy. To były raczej delikatne westchnięcia i wstrzymany otaczający go optymizm. I ja już stawałam do pionu w pozycji sygnalizującej gotowość do rozpoczęcia pokazu gimnastycznego. Kiedyś dla przykładu nadącał się, kiedy poprosiłam go, żeby pomógł mi sprzątać mieszkanie. Czytaj, odkurzył. Estymowany czas pracy 5 minut, a przecież jest piątek wieczór i powinniśmy się bawić, bo życie jest krótkie. No to co? Następne sprzątanie miało miejsce dopiero jak Oskar był na wyjeździe, no bo przecież... To ja jestem szalona, że myję patelnię od razu po gotowaniu, a on przecież nie odnajduje się i źle funkcjonuje w porządku. A każdy weekend obowiązkowo był przeznaczony na zabawę, nawet jak miałam ochotę tylko na patrzenie w sufit z przebodźcowania tygodniem.
Zaczęłam też dopuszczać do siebie myśl... że moja najwspanialsza rodzina tak naprawdę też jest nudna i zamknięta w schemacie, bo rodzeństwo ma dzieci, wybudowali domy, a mama lubi wydać kasę na markowy ciuch. Nie zrozum mnie źle. My też planowaliśmy budowę domu na wsi i mieliśmy wybrane imiona dla dzieci i piesków. To są właśnie te sztuczki gimnastyczne, nad którymi teraz najmocniej ubolewam, bo widzę, że szczególnie w otaczającej mnie porozstaniowej rzeczywistości, jak wspaniałych miałam ludzi wokół siebie. Do brzegu. Sielanka trwała, wspólne wyjazdy były planowane. Do pewnego tygodnia, gdy moja wiedźmińska krew zaczęła mnie codziennie wybudzać ze snu. Oskar wtedy balansował między wyjazdami, więc miałam przestrzeń do przemyśleń. Po upewnieniu się, że moje szatańskie przeczucie nie oznacza, że babcia umiera, czy inne cholerstwo nie spotyka moich najbliższych, przypadek się dokonał.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Lista nadchodzących konkurencji!
Boksowanie się z przeszłością (czyli powroty i tęsknoty) - Pływanie w soku ze śmieci (czyli upokorzenia porozstaniowych zmagań i błagań) - Skok w dal (kiedy po rozstaniu rzucasz się w wir randek)- Golf - od dołka do dołka, czyli najdłuższa seria niedanych relacji - Zapasy (czyli bycie zapasowym typem albo typiarą) - Rzut młotem - czyli najgłupsi z najgłupszych ex (i ich kłamstwa)- Sztafeta czyli wymiana partnerów (czy przeskakiwanie ze związku w związek kiedyś się udało?)Historie jak zawsze ślijcie na [email protected]