Mentionsy Mentionsy
Ja i moje przyjaciółki idiotki
Ja i moje przyjaciółki idiotki

Olimpiada - Gimnastyka idiotyczna

14.09.2025 ·31 min 44 s

O tym, jak jesteśmy się w stanie gimnastykować, żeby ktoś nadal chciał z nami być. Lista nadchodzących konkurencji! Boksowanie się z przeszłością (czyli powroty i tęsknoty) - Pływanie w soku ze śmieci (czyli upokorzenia porozstaniowych zmagań i błagań) - Skok w dal (kiedy po rozstaniu rzucasz się w wir randek)- Golf - od dołka do dołka, czyli najdłuższa seria niedanych relacji - Zapasy (czyli bycie zapasowym typem albo typiarą) - Rzut młotem - czyli najgłupsi z najgłupszych ex (i ich kłamstwa)- Sztafeta czyli wymiana partnerów (czy przeskakiwanie ze związku w związek kiedyś się udało?)Historie jak zawsze ślijcie na [email protected] 

Typiarę toksynę, wychowywaną przez wilki, a nawet typiarę kreta. Festiwal wpędzenia mnie w poczucie winy i wgniatania mojego poczucia własnej wartości w ziemię skończył się dla mnie na terapii, która koniec końców bardzo mi pomogła. Jednak po dziś dzień czasem odczuwałam skutki tego, co wydarzyło się lata temu. Żałuję, że nie miałam odwagi przejrzeć na oczy wcześniej, ale niestety byłam tak zaślepiona czymś, co wydawało mi się miłością, że postanowiłam ignorować wszystkie red flagi, które pojawiły się zanim doszło do wspólnego mieszkania na kredyt oraz kota. Otóż moja typiara, nazwijmy ją Karolina, na chwilę zapomniała, że jest w związku, prowadząc podwójne życie podszyte kłamstwami, zdradą i wciskaniem Mikitu w żywe oczy. Oczywiście była to moja wina, bo byłam zbyt dziecinna. Była ode mnie kilka lat starsza, nieogarnięta i nie miałam swojego zdania. Przyzwyczajona do tego, że to nie ja jestem osobą decyzyjną w tej relacji, po prostu w którymś momencie odpuściłam.

Jednak myślę, że głównym powodem była moja rzadka potrzeba zbliżeń. Miałam problemy z tarczycą. Często wtedy słyszałam, że jeśli nie będę ich inicjować, to znajdzie sobie kogoś, kto będzie miał na nie ochotę, czyli po prostu jak nie dostanie w domu, to zacznie stołować się na mieście. Czy możemy poprosić o duże buł, droga widownia? Dziękuję za bułki. Idealną kandydatką okazała się młodsza koleżanka z pracy, która już wcześniej próbowała poderwać moją te piary, niestety wtedy bezskutecznie. Podczas kiedy ja, w nienajlepszym stanie psychicznym, siedziałam sama w naszym nowym mieszkaniu, Karolina ciągała się ze swoją nową wybranką po hotelach. Nasze wspólne konto objawiło różne dziwne przelewy, albo urządzała sobie nocowanki u niej lub w domu jej matki. Oczywiście wzdłużnym tłumaczeniom, które miały mydlić mi oczy, nie było końca.

Tak kurczowo chciałam być przy niej, mimo że czułam i wiedziałam, że coś tam jest grubo nie tak, że kompletnie zapomniałam o własnej godności i sama robiłam z siebie klauniary, mimo że wcale nie musiałam. Ona to zrobiła przecież za mnie. Amnezja mojej typiary trwała intensywnie, na pewno ponad dobry miesiąc, tak przynajmniej wynika z moich obliczeń. W tym czasie nowa wybranka wynajęła mieszkanie stosunkowo blisko naszego lokum, żeby mogły być bliżej siebie. Kurwa, co z tymi mieszkaniami, słuchajcie, w tej olimpiadzie? No ale dobra. I żeby Karolina mogła sobie tam pomieszkiwać, bo przecież zapomniała, że w domu czeka na nią naiwnie jej dziewczyna, do której wpadała, żeby podrzucić pranie. No tak, sprzętów domowych takich jak pralka amnezja już nie obejmowała. Dalej pamiętała, że je ma. Emocjonalny rollercoaster, mimo że niektórym może wydawać się, że trwający krótko, był dla mnie wykańczający.

Ciągłe życie w strachu, niepewności wyniszczało mnie psychicznie, ale oczywiście jak każda idiotka, nie odeszłam w momencie, gdy dowiedziałam się o zdradzie. Wydusiłam z niej przyznanie się. Bo oczywiście chciałam naprawiać, wskrzeszać trupa i leczyć amnezję mojej typiary. Wiele rzeczy wyparłam z pamięci, ale myślę, że spakowałam się i wyniosłam ostatecznie, kiedy w momencie uśpionej czujności natrafiłam na ich wspólne zdjęcie z ckliwym cytatem, które wstawiła nowa wybranka Karoliny. Był to dowód, że romans trwa, a ja byłam głupia, wierząc, że może jeszcze uda się uratować nasz związek. Oczywiście moja wyprowadzka nie oznaczała końca tego cyrku, bo jeszcze długo później pozostawałam uwikłana w całą tę sytuację już z moją wtedy ex, a jeszcze ciekawiej zrobiło się, gdy Karolina odzyskała pamięć i poniekąd przypomniała sobie o moim istnieniu. Nie sposób opisać wszystkich popieprzonych sytuacji, które wtedy się wydarzyły i odcisnęły na mnie swoje piętno.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.