Pieśni z Północy: Sprawy rodzinne
Keadwen, góry Pustulskie. Daleka rodzina Violi prosi o pomoc, a bardka w asyście Wróbelka, Prochora i Sorshy ruszają na ratunek zaginionym osobom. Jaki sekret kryją te góry?Jest to część serii "Wiedźmin: Pieśni z Północy", jednak każdą z sesji w tej serii można oglądać osobno!Gramy na autorskiej nakładce na mechanikę systemu Mroczny Graal.🧙Kto gra?🧙Kiwi jako ViolaPatison jako ProchorMaku jako RudolfMizu jako SorshaNojka jako Tinuviel Szwagier jako Mistrz GryChcesz nas wesprzeć? Wejdź na www.patronite.pl/imaginariumrpg i zapoznaj się z naszą ofertą dla Patronów!Będziemy wdzięczni za każdą łapkę, subskrypcję i komentarz!Zajrzyj na nasze media społecznościowe!Twitch: https://www.twitch.tv/imaginariumrpgFB: https://www.facebook.com/imaginariumPLInstagram: https://www.instagram.com/imaginariumpl/Discord: https://discord.gg/3HAmecGFF2
Będzie większe. Zacznijmy od Wioli. Wioli i jej towarzyszki. Moja droga, kiedy zobaczymy cię tutaj w dumnym mieście Mariborze, to nie jesteś nim sama, prawda? Od tego zacznijmy. Nie, nie, zdecydowanie nie. Wiola nigdzie nie jest sama. Wiola wszędzie jest z Wróbelek. Kim jest Wróbelek? Wróbelek to jest dziewczynka. Siedmioletnia mniej więcej. To jest jej córka. która zdecydowanie mogłaby uchodzić za bardzo ruchliwego, źle obciętego chłopca. Dlatego, że bardzo trudno jest jej usiedzieć na miejscu i zwykle jest, przypuszczam, trochę brudna.
Czasami zakrwawiona krwią z nosa albo tak, może czyjąś nieswoją. W tym momencie, kiedy was zobaczymy, jesteście w innej części miasta, bo jesteście w okolicy tego, co nazywa się tutaj domem rajców, co jest odpowiednikiem jakiegoś ratusza z innych miast, jakiegoś miejsca przyjęć petentów. Kiedy zmierzacie w tamtym kierunku na wyraźne zaproszenie, to, no właśnie, bo spojrzeliśmy na wróbelka, ale nie spojrzeliśmy na Wiolę. Czy twoja aparycja jest spójna z aparycją twojej córki, która faktycznie gdzieś teraz ociera dłonią, wierzchem dłoni, rozmazując czerwień pod nosem, ale nie jest to krew, jest to marmolada z pączka, którego przed chwilą zjadła na dwa klapnięcia.
Nie, myślę, że Wiola jest bardzo Bardzo zadbana i bardzo ładna przy okazji. Może to jest kwestia tych strojów i makijażu i fryzury. Zresztą myślę, że ten, kto jej nie widział na scenie, ten może przypuszczać, że to jest silny makijaż w tej chwili. Myślę, że na scenie to wygląda jeszcze bardziej wyraziście, bo Biora jest Bartką i świadczy o tym najlepiej. Ta lutnia, którą ma ze sobą. Jeżeli one dopiero co przybyły, to przypuszczam, że mają konia ze sobą. Jednego? Tak, tak. Myślę, że one podróżowały razem, dlatego że to by było niebezpiecznie, żeby wróbelek miał swojego konia. To by się mogło skończyć katastrofą w ruchu lądowym i morskim.
Tutaj śmierci. Myślę, że ja próbowałam tego wróbelka zostawić w tym koniu, żeby ona się nie rozbiegała nigdzie, ale właśnie zaskoczyła z drugiej strony i skąd wzięła tego pączka. Nie wiesz skąd, ty jego nie kupiłaś? Absolutnie nie, więc rozglądam się, poganiam ją trochę, żeby szła, jednocześnie uspokajając tego konia. I widzisz faktycznie jakąś taką biuściastą kramarkę, która zagadana teraz z jednym z klientów, wykłóca się może o cenę, może o cokolwiek innego i zupełnie nie zwróciła uwagi na to, że jeden z jej wypieków zniknął. Dziecko drogie, jak jesteś głodny, to ci kupię, nie możesz kraść. Kup mi.
Znaczy czat będzie, bo ja cię słyszę dobrze. Tak, to myślę, że ja kupię od razu te dwa pączki i od razu jakieś jabłko, żeby nakarmiła mi się naszą klacz. Właściwie to ona nazywa się Michaletta Mimoletta Trefere Papardelle, ale ja odmawiam używania tego imienia. To jest imię, które nadała mu wróbelek, właściwie jej. Możesz mi przypomnieć, proszę, drugie? Bo nie zdążyłem zanotować. Michaletta. Mimoletta. Tereferę po pardele. Nie będziemy używać tego imienia w całości, Wróbelku. Błagam cię.
Mamo, co to za dziwna pani? Ja się rozglądałam, czy to nie jest ta kremarka, która nagle policzyła te pączki i wyszło jej, że to jednak nie jest 2 i 3, to nie do końca. I że zaraz będzie chciała, żebym uregulowała jeszcze jakąś zapłatę. Nie. Która pani? Bo widzisz... No właśnie. Sarsza, kogo widzi Wiola? Bo na pewno widzi twarz, którą zna ona, a wróbelek niekoniecznie. Ale... Jak wygląda Sarsza? Myślę, że fakt, że jestem wiedźminem nie do końca pada od razu, chociaż może ci, którzy kojarzą, że niektórzy wiedźmini uwielbiają nosić dwa miecze, jeden na ludzi, drugi na potwory, może trochę podpowiedzieć, bo i ja takowe mam.
Kota. W jakiej sytuacji zobaczymy Sorszę, kiedy wróbelek ją zauważyła? Przechodzę przez to miejsce i przyglądam się wszystkiemu wokół moimi żółtymi oczyma, kucim wzrokiem. Zdecydowanie docelowym miejscem, do którego szłaś, niekoniecznie w tym momencie, ale zdecydowanie będziesz chciała spotkać się z rajcą miejskim Anselmem, tym, który ma zlecenie dla Wiedźminki, o którym przeczytałaś zresztą, albo Wiedźmina, o którym przeczytałaś z przybitego na rozstajach pergaminu. Natomiast, no właśnie, bo twoje oczy zdecydowanie spotkają się z oczyma wioli.
No tak, przecież miała się nie przedstawiać obcym, ale kiedy ty mówisz, że ma się przedstawić. Miło mi panią poznać. Moje miano to Wróbelek. Bardzo ładne imię w rubelku. Chcesz jabłko? Wyciąga w twoją stronę jabłko, które jest z jednej strony obgryzione. Po rozstawie zębów widzisz, że zdecydowanie to nie człowiek ugryzł. A koń? Przyjmę jabłko. Ja nie wybrzydzam z jedzeniem, więc przyjmuję jabłko. Nie uśmiechnę się do niej delikatnie.
Przytaknę. Czy ty jesteś hutliwa? Odwrócę wzrok. Żebyś jeszcze nie oparszawiała, pamiętaj o tym, żeby zamknąć okna oraz drzwi i nie wpuszczać nikogo przez noc. Czy to jest odpowiedź, której oczekiwałaś, córciu? Tak. Bardzo się cieszę, że tak. Już koniec pytań. Już koniec. Widzisz wróbelka, która grzecznie zamyka usta, ale widzisz ten milion pytań, które się pojawiają wewnątrz wróbelka, które sprawiają, że wróbelek niemal eksploduje. Wiola, spotkajmy się później. Porozmawiamy.
Choć myślę, że dyfuzja sprawia, że zapach jest podobny wszędzie. Viola i Sorsha, już bez konia, a i u wróbelek oczywiście, wchodzicie przez wielkie drzwi. Przechodząc przez właśnie taki portyk, kierujecie się w stronę kancelarii. Miejsca przyjmowania petentów i petentek przez życzonego rajcę Anselma. Wysoki mężczyzna, który stoi w drzwiach, człowiek, przygląda się wam.
Znam. Zdarzyło mi się wykonać, acz... Nie napisać. Ubolewam. Aha. A to... To pan rajca prosi. I... To my może od razu nie będziemy zajmować tyle czasu, wejdziemy obie, tak? W porządku, prawda? Już chodźmy, chodźmy. Sorsza, wróbelek, chodź. Obie trzy. Tak. Obie trzy. Ja zerkam szybko na dziecko, nie będąc pewną, czy ona powinna słuchać takich rzeczy jak zlecenia wiedźmińskie, ale to nie ja się nią zajmuję. Ufam, że jej opiekunka wie znacznie lepiej. Zanim odejdziecie jeszcze na taktową odległość od niego.
I zaraz potem on wraca na miejsce. Przekrzywiony zawiad Jacko. A pani towarzyszka, to proszę się nie obrazić. Zorsza, wiedźminka, ale proszę wybaczyć, ja nie będę się tak kłaniać. To nie trzeba. No i jeszcze witam panienkę w moich skromnych progach. Myślę, że kiedy poruszane będą dorosłe i nudne sprawy, panienka chciałaby... To mówi do wróbelka, ale wyraźnie strzela oczami, wiola to pytanie do ciebie, nie? Panienka chciałaby na pewno zająć się czymś dużo ciekawszym.
To decyzja panienki, jeżeli chce zostać i posłuchać o dorosłych sprawach. Patrzę na wróbelka zupełnie jego poważnie. Ona, wiesz, zrozumiała, co powiedziałaś. Patrzę na niego. Dziękuję za hojną ofertę, ale najpierw, zanim się zgodzę, chciałabym wiedzieć, cóż to za propozycja. Mówi zupełnie poważnie, a ty, Sorsza, słyszysz ten, wiesz, biznesowy ton. Myślę, że ponownie wysyłam podobne spojrzenie do Wioli z tą uniesioną brwią, ale tym razem z takim kiwnięciem uznania. Myślę, że Wiola ma kamień na twarzy. To jest po prostu marmur. Ona się stara nie pokazać nic, bo wybuchnie śmiechem za chwilę.
I tu się odpala słowotok. Widzisz, jak wychodzą, to tam jest już trajkotanina na obie strony, ale ona się odpaliła w momencie, dopiero jak wróbelek oceniła, że jest wyższa od nowej koleżanki. Kiedy drzwi się zamykają, od razu spoglądam na Anselma. Zlecenie. Tak czułem. Znak cechowy jakiś macie? Myślę, że odsłonię nieco mój medalion szkoły kota. Nigdy nie lubiłem tych zwierząt.
Hanna drze się na pół, na pół pałacu. Dużo głośniej, że to odegrałem, ale nie chcę mojej córki obudzić. I to trwa chwilę. Drzwi się otwierają, przychodzi Hanna i wróbelek. Są obie zjajane, mają czerwone policzki. Tak, ojcze? Panienka wychodzi. Czy to prawda, mamo? Tak. Już wszystko ustaliliśmy. Nikt mnie nie pytał o zdanie. Pożegnaj się. Do widzenia, panu. Do zobaczenia, kochana.
Mówi jeden krasnolud do drugiego, Na co? Wiesz, kiedy już wyostrzasz swój słuch na tę rozmowę, która jest o tym, co chcesz słyszeć, zagłusza ci tę rozmowę perlisty śmiech. Wiola, z kim ty idziesz? Kto jest twoim znajomym tutaj, w tej dzielnicy? Ja myślę, że tutaj się zatrzymała taka nieduża trupa aktorów. z którymi ja podróżowałam na samym początku może, może mojej przygody w ogóle na szlaku. Aha, dobrze. Myślę, że chciałam, żeby poznali Wiolę, Boże, Wiolę, poznali wróbelka, bo poznali.
Więc zakładam, że z grupką osób, które tutaj było w okolicy, odwracam się w stronę tego śmiechu, bo on jest wydaje się być absolutnie nie na miejscu. Oni robią wokół siebie zamieszanie, więc naturalnie odwracam się też w tamtą stronę. Wiola, wleźliście na ewidentnie źródło napięcia jakiegoś tutaj w getcie, nie? Tak, ale jakby cokolwiek, nie? W sensie Wiola jest w ogóle człowiekiem i ona i wróbelek, ale one są tutaj bardzo na miejscu. W sensie one mają wszelkie prawo, żeby tutaj być. No wiesz, przynależność do bohemy artystycznej otwiera wiele drzwi. To prawda. Ale nie mniej jednak, ty widzisz, że na ten hałas zwróciła się w waszą stronę grupa, nie ludzi, przede wszystkim elfów, ale w tej grupie rozpoznałeś twarz Tinuvial.
Ja myślę, że patrzę, gdzie jest wróbelek i mam nadzieję, że ani nie grzebie w śladach na miejscu zbrodni, ani nie słucha tej rozmowy. Słucha. Z uwagą. O Jezus. Wieczne ogniu. A więc miejsce zbrodni. Ja patrzę oczekująco. Zbrodnia? Ojejku, jakie ekscytujące. Mówi Majka. Przepraszam. To mi już dużo powiedział, że ich nie mam co pytać. Ale z drugiej strony dawno się tutaj zatrzymaliście? To względne pytanie, ale daliśmy już trzy występy w tym tygodniu.
Nie ma ciała. Krasnoludki już pochowane. A więc? Dowiedziałaś się czegoś. Widzę, że się czegoś dowiedziałaś. Chcesz poglądać martwe ciała? Powinnyśmy rzucić na to okiem, mamo. Mówi zupełnie poważnie wróbarek. Nie przepadam, ale bardzo chętnie przyjmę dokładną relację. Może jakiś szkic, coś, co nie pachnie. Dobrze, przygotuję. Mówi wróbelek. Nie ty, kochanie. Ty nie idziesz oglądać ciał. No dobra. Sorsza, wiesz co?
O, tego jak to sprawnie ujęła wróbelek debila. Tak, jego. Owszem. To przychodzi do niego i mówi jemu coś. W porządku, będę chciała jeszcze zobaczyć, będę chciała tam zostać w okolicy do momentu, aż on odejdzie i czy ten mężczyzna po prostu zostawić dla siebie, czy pójdzie z tym do środka. Nie, on od razu idzie. Jak tylko dostał informację, idzie natychmiast. W porządku. W porządku. Chcę zapamiętać, że brakaczy ma coś specyficznego. To jest elf? Jak na kulawego, to wyjątkowo dobrze chodzi.
Ja myślę, że to westchnięcie, ono jeżeli takie miało być dramatyczne, trochę niknie w tym, co się dzieje. Dlatego, że myślę, że Wiola już trzyma lutnie w rękach tutaj. Ona siedzi na jakimś murku, nastroiła instrument. Myślę, że wróbalek dostaje jakiś tamburen do ręki. I myślę, że Wiola układa pieśń. No to opowiedz mi. Opowiedz mi o twoich rodzicach. I o tym, jak przybyliście do miasta. Pytasz Jurina. Tak. Ja przypuszczam, że tam się zacznie zaraz zgromadzić więcej dzieci, nie? I ja chcę od nich tą historię, bo dla dzieci pewnie to jest z jednej strony niebezpieczne, muszą być wcześniej w domu, ale też powaga tej sytuacji pewnie jest trochę bardziej w charakterze historii do opowiadania, takiego straszaka, nie?
I już jesteśmy, moi drodzy. Po występie Wiola zbiera ogromne oklaski od słuchaczy, głównie tych nieludzkich dzieci, które się tutaj zebrały, ośmielone przez Wróbelka i jej nowego kumpla Jorina. Gdzieś tam w międzyczasie jakaś w ogóle elfia mama wyniosła przygotowane domowej roboty lody, poczęstowała również wiolę i wróbelka. Są te dzieciaki, jakby zyskałaś sobie może nie tyle akceptację, co tolerancję swojej osoby w otoczeniu.
Wróbelku. Naprawdę za bardzo się przejmujesz. Ale dziękuję. Wezmę sobie tę uwagę do serca. Naprawdę. I ja mam zamiar sobie to wziąć do serca, bo to dziecko dobrze słyszy. Szanuję to. A co tam w kostnicy? Śmierdziało. Rzeczywiście. Ale wiem jedno, na pewno. Tu wróbelek wypala znowu. Śmierdział jak Duvel 6, co? Znowu nie masz pojęcia, z której strony ona poznała słowo gówno po krasnoludzku, Wiola.
Wróbelku? Słucham cię z uwagą. Nie pójdziesz z nami teraz, dobrze? Dlaczego? Bo będziesz rozpraszać Wiedźminkę. Już wystarczy, że ja będę ją rozpraszać, a ja muszę tam być, żeby napisać pieśń. A kto będzie cię pilnował? Wiedźminka. Czy to nie przeszkodzi jej w pracy? Nie. Czy zgadzasz się niancić moją mamę? Będzie bezpieczna. Karcz, pamiętasz? Pamiętam. Tam się spotkamy. Dobrze. Jorin, idziemy się dalej bawić. Duvel 6 tu po nas.
Dobrze. Po drodze Wiola chce zgarnąć wróbelka. Ja widząc wróbelka, robię wróbelek Telemann. Jak idą interesy? Dziękuję, nie narzekam. Pan Prochor. Jak zwykle w formie, jak widzę. No, tacy jak ja podobno powoli się starzeją. Opuszczam jej oko. Słyszałam, że niektórzy w ogóle się nie starzeją. Niektórzy tak. Umierają dość młodo. Ja patrzę na ten twój taki bok zawinięty. Słabo.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Keadwen, góry Pustulskie. Daleka rodzina Violi prosi o pomoc, a bardka w asyście Wróbelka, Prochora i Sorshy ruszają na ratunek zaginionym osobom. Jaki sekret kryją te góry?Jest to część serii "Wiedźmin: Pieśni z Północy", jednak każdą z sesji w tej serii można oglądać osobno!Gramy na autorskiej nakładce na mechanikę systemu Mroczny Graal.
🧙Kto gra?🧙
Kiwi jako ViolaPatison jako ProchorMaku jako RudolfMizu jako SorshaNojka jako Tinuviel Szwagier jako Mistrz Gry
Chcesz nas wesprzeć? Wejdź na www.patronite.pl/imaginariumrpg i zapoznaj się z naszą ofertą dla Patronów!
Będziemy wdzięczni za każdą łapkę, subskrypcję i komentarz!Zajrzyj na nasze media społecznościowe!Twitch: https://www.twitch.tv/imaginariumrpgFB: https://www.facebook.com/imaginariumPLInstagram: https://www.instagram.com/imaginariumpl/Discord: https://discord.gg/3HAmecGFF2