Mentionsy Mentionsy
Historia BEZ KITU
Historia BEZ KITU

Al-Kaida – od dżihadu do geopolityki strachu. Prof. Ryszard Machnikowski

06.05.2026 ·1 godz 41 min · 9 rozdziałów

Al-Kaida powstała pod koniec lat 80. z inicjatywy Osama bin Laden w czasie wojny w Afganistanie. Jej celem była walka z wpływami Zachodu i prowadzenie globalnego dżihadu. Najbardziej znanym atakiem były zamachy z 11 września 2001 roku w USA, po których rozpoczęto międzynarodową walkę z terroryzmem.Zapraszamy do wysłuchania i obejrzenia rozmowy z prof. Ryszardem Machnikowskim – socjologiem z Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politologicznych Uniwersytetu Łódzkiego.#historiabezkituZapraszamy do wsparcia naszej działalności poprzez serwisy: Patronite.pl/historiabezkitu.pl czyBuycoffee.to/historiabezkituZajrzyjcie również na naszą stronę internetową: https://historiabezkitu.pl

1:36 · Historia Al-Kaidy i jej założenia 1

działania Al-Kaidy przez cały czas do momentu śmierci, jak wiemy, w nocy z 1 na 2 maja 2011 roku w Abbottabadzie w Pakistanie. Z wysokoja, że mógł on prowadzić zupełnie inny tryb życia, bo był przecież synem jednego z największych podtedatów budowlanych w Arabii Saudyjskiej. Tak, to jest w ogóle bardzo ciekawe, dlatego że historia tego ruchu sieci organizacji jest historią osób wykształconych, pochodzących z dobrych domów. Dlatego, że bardzo często panuje takie niewłaściwe przekonanie, że terroryści to są ludzie albo jacyś tacy bez przyszłości, bez perspektyw, którzy decydują się na szerzenie przemocy politycznej, bo nie mają innej alternatywy w życiu. W przypadku zarówno Bin Ladena, jak i jego współpracownika i następcy Zawahiriego, jak i w przypadku też obecnego szefa Al-Kaidy, czyli Saifa Al-Adela,

7:04 · Finansowanie i wsparcie Al-Kaidy 4

Natomiast oczywiście tutaj jakby taką osobą kontaktową był Abdullah Hazam, bardzo ważna postać dla całego ruchu, który był też, niektórzy uważają, współżarczylem, niektórzy nie. Bardzo różne wersje tutaj są, dlatego ja będę często powtarzał, że według jednej wersji jest tak, a według drugiej inaczej, bo tego tak naprawdę dzisiaj już nikt nie wie, bo większość, że tak powiem, sprawców nie żyje po prostu i nawet nie jest w stanie W tej chwili potwierdzić, która wersja jest prawdziwa. Abdullah Hazam był nauczycielem Bin Ladena w czasach jego studiów w Dżudzie w Arabii Saudyjskiej i w roku bodajże 80. wyjechał do Pakistanu, gdzie założył taką organizację Magta Palkida Mat, czyli MAG. która miała na celu wspomaganie właśnie przybywających na front walki z Sowietami arabskich ochotników.

Bin Laden dołączył do tej organizacji i współfinansował. Jedna z wersji mówi, że był takim łącznikiem nawet z wywiadem saudyjskim, że miał kontakty z saudyjskim wywiadem, który wtedy finansował też te działania. Stał się taką osobą kontaktową, jeżeli chodzi o przekazywanie środków finansowych płynących z państw Zatoki. To nie była tylko Arabia Saudyjska, ale np. Zjednoczone Miraty Arabskie czy Oman. Bardzo bogaci ludzie w tamtych krajach finansowali po prostu ten afgański dżihad. Dzięki swoim koneksjom Bin Laden mógł skutecznie po pierwsze pozyskiwać te środki, przekazywać je Afganom. na walkę z Sowietami, a poza tym jeszcze miał jeden dodatkowy plus w postaci bycia synem, tak jak Pan powiedział, potentata budowlanego, czyli mianowicie miał też praktykę, ponieważ on pomagał, znaczy ojcu może nie bezpośrednio, ale w tym przedsiębiorstwie Saudi Bin Laden Group pełnił jakieś tam pomocnicze funkcje, potrafił obsługiwać ciężki sprzęt budowlany, co pomogło mu budować

budować na przykład schrony, czy też te umocnienia w ramach tej sieci jaskin, w której potem zresztą się ukrywał. Myślę, że też trochę tego know-how w menedżmencie też potrafił. Tak, bo on ukończył tego rodzaju studia, w związku z czym był osobą, tak jak mówię, po pierwsze bardzo pochodzącą z uznawanej saudyjskiej rodziny, mającą wielkie koneksje i jednocześnie też wielkie poparcie ze strony dworu królewskiego, to trzeba o tym pamiętać. A czy to już od początku było tak, że on gdzieś tam wybił się na czołową pozycję wśród tych arabskich dżihadystów? Czy raczej wykorzystał w późniejszej działalności fakt, że chociażby przez niego przechodziły pieniądze? No bo ktoś, kto kontroluje przepływy pieniężne, od razu ma przewagę. Tak, to była od początku osoba kluczowa. On nie zaczynał od takiej zwykłej walki i nie pieł się w górę w ramach zdobywania po prostu zdolności militarnych.

Aczkolwiek Bin Laden wziął udział w kilku bitwach z Rosjanami. To też warto pamiętać. wspomnieć. Natomiast ta jego kariera nie miała charakteru militarnego. On po prostu stał się takim człowiekiem Saudyjczyków, jeśli tak można powiedzieć, w Afganistanie i przekazywał środki finansowe, dystrybuował też te środki finansowe płynące z państw Zatoki, głównie z Arabii Saudyjskiej, ale nie tylko. Ja rozumiem, że oczywiście Sowieci od początku były tym wcieleniem szatana na tym naszym ziemskim padole. Domyślam się, że oczywiście każdy dżihadista z Krajów arabskich. Siłą rzeczy widział drugiego szatana w postaci Izraela, ale czy te Stany Zjednoczone też już szybko się pojawiły wśród grona tych państw, z którymi trzeba walczyć na arenie światowej, czy to dopiero po zakończeniu wojny afgańskiej?

10:53 · Osama Bin Laden i jego rola 4

Natomiast taktycznie wtedy jeszcze oczywiście nie wypadało za bardzo mówić o Stanach Zjednoczonych źle, no bo po pierwsze Arabia Saudyjska była i jest w sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi, a po drugie Stany Zjednoczone też dokładały swoje pieniądze do tego ogólnego wysiłku finansowego mającego na celu zwalczanie nie tylko pieniądze, ale także sprzęt przecież finansowy. Prezydent Regan zdecydował o przekazaniu pocisków Stinger na front walki z Sowietami, co zmieniło charakter tej walki, dlatego że śmigłowce, które królowały na wogańskim niebie musiały bardzo uważać, żeby nie zostać zestrzelone wtedy. W takim razie rozumiem, że jakby to powiedzieć tak... Wydarzenia, które bezpośrednio prowadziły do tworzenia tej organizacji z nowym planem i nową perspektywą działania, to dopiero możemy powiedzieć po wycofaniu się Sowietów w 1989 roku.

Po Maroko i Algierię. Czy tam już byli też Arabowie, którzy po prostu jako emigranci funkcjonowali w Europie Zachodniej? To też tacy pojawiali się wtedy? Tak, tacy oczywiście również. Tutaj bardzo takim ciekawym przypadkiem był Al-Suri, który był, można powiedzieć, bardzo zeuropeizowanym Syryjczykiem, funkcjonującym też w strukturach europejskich. Bardzo ważna postać później dla funkcjonowania tej organizacji. Natomiast Mustafa Sadmarian Nasar tak naprawdę się nazywał, bo bardzo wiele tych określeń bojowników to są kunia albo zawołania bojowe w jakiś sposób, najczęściej odnoszące się do terenu, z którego pochodzą, więc al-Surich było bardzo wielu, bo to jest syryjczyk po prostu w języku arabskim. Natomiast oni pochodzili praktycznie z każdego kraju północnej Afryki i półwyspu Arabii Saudyjskiej i okolic.

Tak jak korporacji. Dokładnie. Więc to nie był notes literalnie, tak jak tutaj możemy powiedzieć, zapisane na kartkach papieru adresy i dane osobowe. Natomiast to była rzeczywiście taka kartoteka licząca kilka tysięcy osób. I ona, ta baza dżihadu właśnie, wtedy pojawiło się to pierwsze określenie, baza dżihadu miała być wykorzystywana do dalszych działań. No i oczywiście nie trzeba było dużo czekać na okazję, dlatego że jak zapewne wiemy w Doszło do napaści Iraku na Kuwejt i tak naprawdę okupacji, zajęcia Kuwejtu przez Irak w roku 1990. Osama Bin Laden, który wrócił wtedy do Arabii Saudyjskiej zaproponował królowi wykorzystanie swojej bazy dżihadu do odbicia Kuwejtu i do pójścia na Irak.

Także taka była realna propozycja. Bin Laden ze względu na swoje koneksje dostał się tam do jednego z wiodących książąt Iraku. rządzących Arabią Saudyjską i powiedział, że Jazgotów ma kilka tysięcy sztuk broni, amunicji i ludzi, którzy tą broń i amunicję potrafią obsługiwać, bo mają dziesięcioletnie doświadczenie w walce z Sowietami w Afganistanie. I jeżeli tylko król uzna, że to jest dobra propozycja, to wyruszą na walkę z armią iracką. Ale chciałbym się powiedzieć, że tu wychodzi jakiś idealizm, bo ta armia iracka przed uderzeniem amerykańskim to była przecież regionalna potęga. Tak, no więc król oczywiście grzecznie podziękował, że jednak nie, że jednak jak prawdopodobnie wynikało to z czystej pragmatyki, żeby pokonać armię iracką kilku tysięcy wojowników z bronią lekką raczej nie wchodziłoby w grę.

19:48 · Działalność Al-Kaidy w Sudanie i Afganistanie 7

w jakiejś tam grupie osób na samej dawnej ziemi Saudów. Bo Bin Laden nigdy nie nazywał Arabii Saudyjskiej Arabią Saudyjską. On nazywał to ziemia dwóch świętych miejsc islamu, żeby wskazywać, że Saudowie nie mają legitymacji do władania tą ziemią i ludźmi, którzy tam mieszkają. Z drugiej strony chciałoby się powiedzieć, że myślenie w kategoriach jakiegoś takiego nawet brutalnego i drastycznego uderzenia w Wielkie Imperium wcale nie musi od razu spowodować, że Wielkie Imperium podkuli ogon i ucieknie do swojego matecznika, że tutaj może być odwrotna reakcja. Nie, ale właśnie on zakładał, że Imperia podkuli ogon i już mówię w jakich okolicznościach i na jakie argumenty się powoływał. powoływał się na wydarzenie, o którym mówiliśmy zresztą w poprzednim naszym spotkaniu, czyli mianowicie atak islamskiego dżihadu w 1983 roku w październiku na koszary w Bejrucie, w Libanie, gdzie co imperium zrobiło?

To był cel tego zamachu, natomiast ten zamach się nie powiódł w tym sensie, że dwie przypadkowe osoby zostały tam ofiarami tego zamachu. Natomiast w 1993 roku, tak jak mówię, ten incydent tak zwany, znany jako helikopter w ogniu, najprawdopodobniej tam udział Al-Kaidy również był. w postaci szkolenia tych bojowników, którzy dokonali tej masakry żołnierzy amerykańskich wtedy. Natomiast w Arabii Saudyjskiej mają miejsce dwa takie incydenty terrorystyczne. W listopadzie 1995 roku wybucha bomba pułapka w pobliżu Koszar Gwardii. saudyjskiej i tam ginie kilka osób, w tym także instruktorzy amerykańscy, bodajże czwórka. Natomiast w czerwcu 1996 roku jest taki bardziej znany już zamach w Cobar Towers, gdzie zginęło 19 amerykanów.

To było miejsce szkoleniowe, gdzie wojskowi amerykańscy, którzy dalej przebywali na terenie Arabii Saudyjskiej, szkolili po prostu wojska i gwardię i żandarmerię saudyjską Tutaj się zakłada, że w przypadku tego zamachu z listopada 1995 roku zaszło ciekawe zdarzenie, dlatego że bardzo szybko bezpośredni sprawcy tego zamachu zostali złapani i niemalże natychmiast zgładzeni przez Saudyjczyków. Tam jakiegoś głębszego śledztwa nie było, tak jakby nie chcieli dojść do tego, kto tam za tym zamachem stoi. Natomiast w przypadku Cobar Towers mamy do czynienia z taką sytuacją, że tam zakładano, że być może także komórki Hezbolachu w jakiś sposób uczestniczyły. Co jedno nie wyklucza moim zdaniem drugiego, dlatego że to co też bardzo wielu osób powątpiewa, istniało link, istniało pewne połączenie między grupami terrorystycznymi szyickimi kierowanymi przez Mugniję Al-Kajdą, mimo że formalnie przecież oba te frakcje muzułmańskie się nie lubią.

To było po prostu takie oświadczenie, że wypowiada wojnę Stanom Zjednoczonych. Po prostu to był taki dokument bardzo ciekawy, zresztą warto parę słów na temat tego dokumentu powiedzieć, w którym stwierdził, że Stany Zjednoczone są tym wielkim szatanem i trzeba... wszędzie na świecie uderzać w jego interesy. Natomiast oczywiście to, co było takie ciekawe w tym dokumencie, który zresztą omawiam właśnie w ramach tej książki, którą napisałem, bo to jest książka o dokumentach tak naprawdę, o różnego rodzaju manifestach i tych kluczowych wypowiedziach terrorystów. Tam jest taki zamysł polityczny, że mianowicie należy atakować dom Saudów, ale nie należy atakować Saudijczyków. nie należy, nie wzywał do wszczęcia wojny domowej w Arabii Saudyjskiej, w odróżnieniu od toczącej się wtedy nabierającej siły wojny domowej w Algierii, bo rok 94, 95, 96 to są te najgorsze masakry, które miały miejsce w Algierii, wojna domowa tam po prostu...

była naprawdę przerażająca, jeżeli chodzi o okrucieństwo obu stron tego konfliktu i liczby ofiar. Natomiast on nie nawoływał do wszczęcia wojny domowej w Arabii Saudyjskiej, on raczej nawoływał do takiego pałacowego przewrotu, że odwoływał się wprost do sektora bezpieczeństwa, saudyjskiego społeczeństwa, gdzie po prostu trzeba obalić dom Saudów i pozwolić tym prawem muzułmanom, którzy będą przestrzegać wszystkich praw islamskich, przejąć władzę, wygnać tak naprawdę Saudów i przejąć władzę. Także to było bardzo ciekawe, że nie było tam takiego bezpośredniego ataku na wszystkie struktury saudyjskie, jedynie i wyłącznie na polityczną reprezentację w postaci władców Saudów.

To w tym momencie chciałbym zadać... Czyli to był ten wielki szatan. Musimy skupić uwagę na atakowaniu wielkiego szatana Stanów Zjednoczonych i Izraela oczywiście, jako tego, można powiedzieć, pomocnika wielkiego szatana. Natomiast w Arabii Saudyjskiej załatwmy... sprawę swoimi rękami. Dlaczego? Dlatego, że Bin Laden to co ciekawe zawsze bardzo głęboko przestrzegał przeciwko frakcyjności wśród samych muzułmanów i bardzo się obawiał właśnie rozbicia, dlatego, że jego zdaniem rozbicie w samym świecie muzułmańskim ułatwia manipulowanie tym światem muzułmańskim i ułatwia supremację amerykańską nad światem muzułmańskim ze względu na to, że jest tam tak wiele podziałów, że Amerykanie sprytnie potrafią manipulować tymi organizacjami, które walczą tak naprawdę ze sobą zamiast walczyć z tym głównym

niewiernym przeciwnikiem. A czy przypadkiem też nie było tak, że ludzie Al-Kaidi z samym bilantem na czele nie mieli jakichś, nazwijmy to, sojuszników, no nie u samych Saudów, ale w tym takim, nazwijmy to, w drugiej, trzeciej linii aparatu czy administracyjnego, czy wojskowego? No ja myślę, że nawet czasami w pierwszej linii, dlatego, że może nie otwarcie, ale no jeżeli się z tych doniesień, które są w tej chwili dostępne, popatrzy na ten tak zwany złoty łańcuch, to tam mieliśmy do czynienia z bankierami, przedsiębiorcami saudyjskimi, z grupy tych najbogatszych. Czyli to wsparcie tam w tym społeczeństwie, sympatia dla idei i dla praktyki, którą reprezentował Bin Laden była znaczna, w związku z czym być może

40:55 · Ataki na ambasady w 1998 roku i ich konsekwencje 2

Zanim dopłynął do tego statku, zatonął. Więc tak jak mówię, to jest ten taki slapstickowy trochę charakter czasami działalności terrorystycznej, ale... Nikt tego nie zauważył, nikt się o tym nie dowiedział, w związku z czym to, co nie udało się w styczniu, udało się w październiku bodajże i do takiego zamachu skutecznego doszło kilkunastu marynarzy amerykańskich, zginęło, straty były wycenione na 200 milionów dolarów, bo ten okręt miał poważną wyrwę w burcie, musiał być potem w suchym doku naprawiany, został wyłączony z użytku na ponad pół roku. w związku z czym ten zamach, można powiedzieć, był kolejnym takim sukcesem Al-Kaidy, pokazującym, że my nie ustąpimy. To była to cały czas próba uderzenia w zęby Amerykanów, aż oni w końcu wreszcie opuszczą Arabię Saudyjską i w ogóle cały świat muzułmański.

Terrorysta więc stał się łącznikiem między tą grupą a kontrolerami z Al-Kaidy. I w związku z czym tak ten pomysł powoli się, że tak powiem, modyfikował. Od takiego pomysłu jeszcze większego troszkę został zredukowany, ale i tak był wielki. No tutaj bardzo często odwołuje się do takiego słów Bin Ladena, że po co używać siekiery, jak można użyć buldożera. W związku z czym tutaj jednak się okazało, że zamach w Afryce nie za bardzo zadziałał, w tym sensie, że Amerykanie się nie wycofali z Arabii Saudyjskiej, zamach na USS Cole też nie zadziałał, no to trzeba mocniej w te amerykańskie zęby uderzyć i ostatecznie zrealizowano to w postaci właśnie tego zamachu, który znamy jako słynny 9-11. Kogo w tym wypadku tutaj zwerbowano?

Pokazano wszystkie 18 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.