Ewa Rozkosz - Po nitce do owcy
Zakochała się w dzierganiu, ale szybko przestała interesować ją wyłącznie gotowa włóczka. Chciała wiedzieć, skąd pochodzi, jak wygląda jej droga od owcy do motka i dlaczego runo z polskich hodowli tak często nie znajduje dziś zastosowania. Tak powstał Projekt Polska Wełna - inicjatywa, która przywraca znaczenie surowcowi kiedyś obecnemu w codzienności, a dziś często traktowanemu jak kłopot. Bo za jednym motkiem kryją się nie tylko rękodzieło, ale też hodowcy, lokalna gospodarka i wiedza przekazywana przez pokolenia.
Wiesz co, żeby zrobić plot, tak naprawdę, popatrz, możesz sobie to wziąć i sobie robić tak. I też przędziesz. Bo przędzenie polega na niczym innym jak rozciąganiu i skręcaniu wiązki w łukien. Tylko wiesz, to jest po prostu czasochłonne. No bo wyobraź sobie, ile musiałbyś czasu spędzić, żeby ukręcić taką wełnę. Już nie mówiąc o tym, że tu mi się zacznie coś plątać. Dlatego wymyślono lepsze narzędzia i to wymyślono bardzo, bardzo dawno temu, bo to jest bardzo stare narzędzie. Znowu dzisiaj mam współczesne narzędzie, inspirowane dawnymi narzędziami. Wiesz, w ogóle mamy firmę, która w Polsce produkuje takie narzędzia. To też fajne.
Dla rynkodzielników. No i popatrz. Teraz kręcimy i się samo robi. Co takiego sprawia, że wełna nie śmierdzi jak się spoci? Przepraszam bardzo, to jest proste pytanie, no. Tak, bo jest antybakteryjne. Krótko mówiąc, jakby struktura i skład chemiczny tego włókna sprawia, że nie rozwijają się w niej bakterie, bo to co śmierdzi, na przykład nasz pot, pot ludzki, nie jest zapachowy. Zapach tworzy się w wyniku działania bakterii w tym środowisku, więc wełna nie sprzyja temu rozwojowi, a wręcz hamuje ten rozwój. Dlatego jeżeli mamy 100% pewności, że mamy włókno, które nie jest jakąś mieszanką z wełną, tylko 100% wełna,
Zachęcam każdego do takiego eksperymentu. Myśmy go sobie zrobili kiedyś przy wyjeździe na narty. Ja po czwartym dniu, kiedy mój mąż pod duże buty narciarskie, więc jakby rozumiemy, o czym mówimy, tak intensywny dzień, ubierał skarpetki. Czwartego dnia powiedziałam mu jednak stop. Robiliśmy testy zapachowe też i mówimy o skarpetach bez domieszki i innych włókien. Nic się nie działo. Absolutnie nic się nie działo i to jest fenomen. Detergenty oczywiście do wełny to, tak jak mówię, fajna sprawa, ale to nie jest coś, co musisz mieć, żeby załatwić sprawę. Natomiast czego nie zrobią ci detergenty do wełny, a co czasem obiecują?
A że jak sobie sficowałeś sweter, to wypierz w naszym płycie, to on się rozluźni. Nie zrobi tego. Nie, nie, nie. Jeżeli on naprawdę się tak porządnie skurczył, to tam zaistniało to zjawisko spilśniania, czyli filcowania, które przypomnę, jest nieodwracalne, ponieważ ono zmienia strukturę włókna. Jeżeli wiemy, co się dzieje z włóknem, czyli że mamy, że w wyniku tego tarcia Otwierają się łuski, które pokrywają tą warstwę łuseczkowatą w okna i zaczepiają o siebie. To się nie cofnie, one się nie zamkną. To się nie wydarzy z powrotem. Oczywiście możemy próbować ponaciągać, ale w ogóle ten sweter już będzie jakby, struktura tej wełny nigdy nie wróci, tej dzianiny nie wróci do stanu pierwotnego. Sprzed tego wypadku nieszczęśliwego.
Herra On Air. Wywiad rzeka z tymi, którzy płyną pod prąd, czyli rozmowy o życiu na własnych zasadach. A dziś? Dziś mój wymarzony odcinek. Ci, którzy obserwują mnie od jakiegoś czasu w mediach społecznościowych lub słuchają podcastów, wiedzą, Ewa Rozkosz. Kim ty jesteś? Jestem wrocławianką.
We Wrocławiu zajmuję się rzeczami różnymi, a w wolnym czasie prowadzę Fundację Polska Wełna. Tą fundację prowadzę wraz z moimi dwoma kolegami, którzy zootechnikiem i ekologiem, a ponadto prowadzę taką stronę internetową i media społecznościowe pod nazwą Projekt Polska Wełna. No dobrze. O czym jest ta fundacja? W ogóle jak powstała, dlaczego i co chcecie robić? Wiesz, ta fundacja powstała z pewnej niezgody na to, jak dzisiaj jest traktowana polska wełna i z jakiejś próby zmiany tej sytuacji. Ta próba wymaga też jakby przyjrzenia się i zrozumienia tej sytuacji na bardzo wielu poziomach.
Dlaczego? Dlatego, że no to jest jakby złożony temat, wiesz, i mieliśmy czasy super prosperity wełny i nagle wszystko zamilkło. I to się wszystko zdarzyło w latach 90. Nie wierzymy w to, aby malutka fundacja była w stanie zawrócić bieg rzeki i te czasy, które mieliśmy, na przykład 83, 85 rok, czyli mówimy o 5 milionach owiec w Polsce, o potężnym sektorze włókienniczym przerabiającym wełnę, to już nie wróci. Ale wydaje mi się, że te 900 ton rocznie to jest nadal potencjał olbrzymi, który powinniśmy zagospodarować.
900 ton rocznie to jest to, ile my pozyskujemy polskiej wełny? Tak, dokładnie. Dokładnie tyle uzyskujemy każdego roku, a każdego roku te 900 ton wypełnia kolejne i kolejne i kolejne big bugi, czyli takie wielkie wory, które jeżdżąc i odwiedzając różne owczanie oglądamy ze smutkiem. Dlaczego? Dlatego, że szkoda nam tej wełny. To jest fantastyczny surowiec. Dzisiaj mamy taki wielki boom na naturalność, wielki powrót do różnych surowców. Wszyscy chcemy się ubierać w wełnę, nawet lansować się na tej wełnie, że jesteśmy tacy eko.
A kupujemy wełnę, która zostawia po sobie olbrzymi ślad węglowy. która wędruje do nas z RPA Nowej Zelandii i Australii, bo to są dzisiaj główne kierunki. I oczywiście ta nasza polska wełna niekoniecznie może spełnić wszystkie nasze oczekiwania względem tych produktów wełnianych, które najbardziej preferujemy, a dzisiaj jest to często odzież trekkingowa z bardzo cienkich włókien. Nasza polska wełna taka nie jest, ale nadal jest. Jest fajnym surowcem i w momencie, kiedy się przyjrzesz Jak w wielu aspektach można ją wykorzystać i jakie są jej możliwości, to jest po prostu niezrozumiałe. Dobrze, to jest faktycznie w naturalny sposób pojawia się moje pytanie, a mianowicie, co sprawia, że jest różnica pomiędzy wełną, tak?
Bo pewnie jak dzisiaj mówimy, dobra, po pierwsze, zacznę z szerszego punktu widzenia, po pierwsze, Mam przekonanie, że wełna taka dzisiejsza nie była tak popularna jak kiedykolwiek wcześniej. Znaczy nie będę wracał przed latami dziewięćdziesiątymi, ale w tym nowoczesnym świecie to wełna wchodzi z gigantycznym przytupem do sportu, wygrywa z poliestrem. W wielu miejscach generalnie mówimy tak, naturalność i tak dalej i tak dalej, pięknie. Ale, tak jak powiedziałaś, dominującą rasą owiec, jeśli chodzi o produkty, jest Merino lub pojawiają się, nie wiem, teraz jest np. alpaka, która w ogóle jest wow, wszyscy szalejemy na wełnie z alpaki.
Moje pytanie brzmi, Co sprawia, że niektóre kraje, patrz właśnie, Australia, Nowa Zelandia, RPA, przodują w produkcjach tych ras owiec, a na przykład w innych krajach ich się nie hoduje albo hoduje się ich mniej? To są klimat i warunki środowiskowe, które pozwalają na to, aby wyhodować owce, które będą miały bardzo cienkie włókno, ale często zapominamy o tym albo po prostu nie mamy tej świadomości, że cienkie włókno wyrośnie tylko na owcy, która ma bardzo cienką skórę. Więc w takich warunkach jak Polska, przy naszych temperaturach, taka owca by po prostu bardzo często chorowała i nie nadawałaby się na hodowlę, czyli taki przywieziony z Australii merynos nie odnalazłby się w naszych warunkach klimatycznych.
No dobra, ale czekaj, ja mam w ogóle pytanie. Możemy w ogóle porozmawiać trochę o historii merynosa? Spróbujmy. Merynos to jest hiszpańska wełna. Tak. To jak to się stało, że oprócz tego, że mówi się, że kiedyś jakby faktycznie był zakaz i któryś tam z królów hiszpańskich w ogóle była kara śmierci za próbę wywozu Merynosa, jak to się stało, że Hiszpania nie jest jakby dalej, nazwijmy to Takim liderem, jeśli chodzi o produkcję Merinosa. Jak to się stało, że one nagle właśnie pojawiły się w Australii, w Nowej Zelandii i generalnie jakby pozostałe kraje, no trochę można powiedzieć, że przodują względem nawet jakby tych, które mają dobry klimat, czyli u nas na przykład w Europie Hiszpania.
Myślę, że to pytanie należałoby zadać mojemu koledze, który prowadzi serwis Owce w Polsce. On opracował taki obszerny artykuł temu poświęcony. Naprawdę? Tak, tak. Czyli to nie tylko ja mam to pytanie. I wydaje mi się, że on tam odpowiada na twoje pytanie całkiem nieźle. Jaka była ta ścieżka tych merynosów, jak one sobie wędrowały po świecie, jak one zawędrowały w końcu do Polski, bo my mamy też w Polsce merynosy. I merynos merynosowi też nierówny. To znaczy właśnie to była kwestia polityczna po prostu. Czyli były i akcje z wykradaniem owiec, I były po prostu różne kontrakty, w ramach których można było wręczyć czy przekazać stado w ramach jakichś politycznych rozwiązań.
Nie potrafię odpowiedzieć tak szczegółowo na tak zadane pytanie. Natomiast powiem tobie tak, te wszystkie melnosy, one się niezmiernie od siebie różnią. To jest jakby ta sama grupa owiec, jeżeli chodzi o wełnę, A jednocześnie zupełnie inna wełna. To teraz powiedziałaś o w ogóle bardzo ważnej rzeczy. A mianowicie to, że owca może być danej rasy, a jednocześnie może dawać zupełnie różną wełnę. O, to jest w ogóle temat, który mnie fascynuje i nas fascynuje też w fundacji. Dlaczego? Dlatego, że my mamy bardzo dużą różnorodność wełny. Wiesz, nazywamy się polska wełna, ale co to w ogóle oznacza? Ja spotkałam się kiedyś z takim wpisem na blogu, wciąż jeszcze funkcjonują dawne blogi w tak zwanej blogosferze,
Niektóre już nie są dalej rozwijane, ale wciąż można trochę poczytać o tym, jak patrzono na wełnę te 15 lat temu. Jak patrzyli na nią na przykład rękodzielnicy i tam była taka duża dyskusja, że nie istnieje coś takiego jak polska wełna. To jest prawda i nieprawda. Dlaczego? Dlatego, że zwierzęta nie mają granic. I to, co dzisiaj my mamy w Polsce, czyli mamy bardzo dużą różnorodność owiec, to są owce, które powstały w dużej mierze poprzez krzyżowania uszlachetniające i łączenie różnych innych ras, sprowadzanie tego materiału genetycznego z różnych części świata. I stąd bierze się ta piękna różnorodność, tak?
Ale mamy też z drugiej strony takie kategorie handlowe, które już funkcjonowały jeszcze przed I wojną światową i o tym można sobie poczytać w bardzo, bardzo starych opracowaniach. W których używano takich określeń właśnie krajowych dla doprecyzowania, że wełna danego kraju, czyli na przykład wełna polska, wełna niemiecka, wełna czeska, to jest wełna z dowolnej owcy. Ta owca nie musi mieć jakiejś narodowości. Ważne jest to, że ten odrost tej wełny nastąpił na terenie tego kraju. Czyli wiesz, jak przywieziesz sobie na przykład francuską owieczkę, łysą i na niej odrośnie ta wełna, to to będzie już polska wełna. I w Polsce dzisiaj mamy, to wiesz, to też zależy jak byśmy liczyli, bo jest 17 ras owiec, które są objęte taką specjalną ochroną w ramach ochrony zasobów genetycznych, żeby te owce przetrwały mimo niezbyt korzystnych warunków ekonomicznych dla owczarstwa.
Z drugiej strony samych tych ras owiec, o których się tak oficjalnie mówi, Że to są te nasze krajowe owce, to będzie około 19, ale jak do tego doliczymy jeszcze linie, odmiany, te owce, które nie są w rejestrach, ale prawdopodobnie gdzieś w małych stadach przetrwały, to będziemy mówili o kilkudziesięciu nawet rasach owiec, a każda z nich się różni pod względem bardzo wielu aspektów. I smaku, i tego pod jaką użytkowość ta owca była hodowana. Mówi się o takich trzech głównych podejściach pod względem użytkowości. Czyli będziemy mieć owce, które są na wełnę.
Tu od razu nam przychodzi na myśl merynos, ale w Polsce merynos nie jest dzisiaj hodowany na wełnę, bo jest to rasa jednocześnie wełnista, a jednocześnie mięsna. I one mają super przyrosty, bardzo smaczne mięso i dzisiaj są hodowane z myślą o mięsie. A mamy jeszcze owce mleczne na wspaniałe polskie sery, które są też produkowane i to jest też fajne. A możemy dołożyć do tego jeszcze inną kategorię, bo dzisiaj coraz częściej mówi się o wykorzystaniu owiec do ochrony różnych terenów. I na przykład w Gorzowie jest takie stado owieczek, które Zjada roślinność z terenów muraw gorzowskich i jednocześnie poddaje te tereny rekultywacji.
Mamy owce terapeutyczne pod Poznaniem w Kozanówku, więc te sposoby użytkowania owiec zaczynają się fantastycznie rozwijać, a pod te sposoby użytkowania wybiera się dany ras. I jeżeli chodzi o wełnę, to każda z tych owiec, która jest owcą wełnistą, czyli rośnie na niej wełna, bo mamy też takie owce, na których rośnie sierść, jak na niektórych pieskach, tak? Na większości psów. Naprawdę? Tak, to są owce szerszne. Często nie rozpoznajemy, czy to jest owca, czy koza, a się okazuje, Tak, to jest też owca, one są na przykład w Polsce, mamy takie rasy z Afryki, z innych krajów i one cieszą się coraz większym powodzeniem, ale są dosyć sporymi dzikuskami, one nie są dostosowane do kultury chowu w Polsce.
Więc wydaje mi się, że nie odchodźmy od naszych wełnistych, pięknych owiec, nawet jeżeli trzeba, bo owce wełniste trzeba strzyc. Więc ta wełna zawsze będzie i wełna różnorodna. I zapytałeś mnie o tym, czy ona się różni, tak? To może od razu przejdę. O matko, to jest w ogóle tysiąc różnych cech tej wełny, które można wziąć pod uwagę, ale takie główne to jest to, że widzisz, tu mam troszeczkę wełny i jeżeli sobie weźmiemy... Dobra, to jest jaki etap, że tak powiem, przetwarzania wełny? Czyli jaki to jest etap od ścięcia? No więc po ścięciu, a to też zależy jak patrzeć na to, ale okej, dzisiaj po ścięciu możemy tą wełnę po prostu od razu zapakować do BigBug'a, ale jeżeli myślimy o obróbce, no to ona najpierw musi być sklasyfikowana, posortowana, później wyprana i to jest po wypraniu.
Czyli to jest wełna świeżo po obcięciu i wypraniu. Dokładnie tak. Jezus, ona jest strasznie mięciutka. Polska wełna. I wcale Cię nie pogryzła. O tym będziemy rozmawiali, bo to jest temat, który... Dobra, nie teraz. Okej, dobrze, więc jeżeli weźmiemy sobie tą wałnę, to zobaczysz, że te włókienka, one się łączą jakby w takie całości, w takie grupy. Te grupy, mówimy na nie zespoły włosowe i niektóre owce mają zespoły włosowe w postaci kosmyków, niektóre w postaci słupków, jeszcze są półsłupki, więc to już jest jakby pierwsza część, jak wygląda w ogóle runo, jak ono jest zbudowane.
Kiedy już weźmiemy takie pojedyncze włókienko z tej wałny, nie będzie go mocno widać, ale on ma mnóstwo różnych cech. Po pierwsze, grubość. Grubość, czyli średnica tego włókna, to jest coś, co jest dzisiaj jakby w takim przędzalniczym świecie takim jednym z najważniejszych parametrów, choć nie jedynym ważnym. Druga sprawa, długość. Jak długie będzie takie włókienko? Trzecia sprawa, jak bardzo ono będzie skarbikowane. Karbiki to jest rodzaj takich odchyleń. Niektórzy mówią sinusoida, ale to jest bardziej złożone, bo te odchylenia są trójwymiarowe. Powiedzielibyśmy taka dosyć mocno zapętlona fala. Te karbiki tworzą nam też przestrzenie powietrzne.
No tak, bo to powoduje, że później oddycha. Oddycha, ale też, że izoluje nas przed temperaturą. Czyli, że ta wełna jest takim cudownym później materiałem pod względem ochrony nas przed utratą temperatury. Kolejna sprawa to jest sprężystość i odprężność, czyli to, że wiesz, jak weźmiesz sobie garnitur z wełny, tak? Go tak bardzo mocno zmielisz w rękach, a później go rzucisz, to jeżeli wykorzystałeś wełnę o dużej odprężności, To on się wyprostuje. On się wyprostuje. Dokładnie to. To jest dlatego, dlaczego nam się sweterki nie gniotą. Oczywiście te prawdziwe swetry z wełny, nie te z poliestru, które spotykamy dzisiaj w świecie fast fashion w większości sieciówek.
A to jeszcze nie wszystko, bo jeszcze mamy to, ile w tej wełnie jest tak zwanego tłuszczopotu i jaki jest jego skład. To jest też szalenie ważne, bo słyszałeś o czymś takim jak lanolina? Tak. Fajna rzecz, nie? To jest coś, co dodaje się do kremów. Najlepsze francuskie kremy są na lanolinie i to tu produkuje owca. A lanolina jest rodzajem tłuszczu, a tak naprawdę ona od strony takiej chemiczno-fizycznej nie jest tłuszczem, nie jest woskiem zwierzęcym. który zabezpiecza to włókno i sprawia, że ono nie jest kruche, ono jest mięciutkie. My nie możemy go zostawić za dużo, bo zacznie nam trochę jełczeć i będzie ten produkt z wełny twardy.
A jak go wypłukamy za dużo, no to włókno będzie kruche. Równowaga, którą zapewnia nam cudownie przyroda. Tłuszczopot też wpływa na barwę, bo jego skład też może powodować różne zmiany w tej barwie. Oczywiście sama barwa wełny, która zależy od tysiąca różnych czynników. Zobacz, mamy i szarą wełnę i białą, a w obrębie samej bieli wszystko, co jest nazywane białe, to masz tutaj ojejku, tysiące w ogóle różnych odcieni, bo możesz mieć I taką krystalicznie białą biel i coś co my nazywamy kolorem kremowym, czy też odcieniem kremowym. To wszystko wrzuca się do jednego wzorca kolorystycznego i nazywamy to po prostu kolorem białym.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Ewa Rozkosz przedstawia fundację Polska Wełna i jej cele.
Ewa Rozkosz omawia historię merynosa i jego produkcji w różnych krajach.
Rozmowa o różnorodności wełny, jej cechach i procesie obróbki.
Ewa Rozkosz opisuje różne rodzaje owiec i ich użytkowanie, w tym kwestie czarnych owiec.
Rozmowa o redyku jesiennym i kulturze owczarskiej, w tym problemie wełny gryzliwej.
Rozmowa kontynuuje opis historii i organizacji związanej z wełną, w tym centrala Krajowych Surowców Włókienniczych i Skórzanych, strzyżenie owiec i procesy obróbki wełny, a także dyskusja na temat gryzienia włókien.
Rozmowa o korzyściach wełny, jej pielęgnacji i zastosowaniu w praktyce, w tym w kontekście ubierania się na wyjazdy i imprezy.
Ewa Rozkosz opowiada o swoich ścieżkach życiowych i edukacji, w tym habilitacji i naukach informatycznych.
Ewa opowiada o kontuzji związaną z brazylijskim jiu-jitsu, co prowadziło ją do zainteresowania wełną.
Ewa opisuje początki projektu Polska Wełna i jej współpracę z Maksymilianem Perzyńskim.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Zakochała się w dzierganiu, ale szybko przestała interesować ją wyłącznie gotowa włóczka. Chciała wiedzieć, skąd pochodzi, jak wygląda jej droga od owcy do motka i dlaczego runo z polskich hodowli tak często nie znajduje dziś zastosowania. Tak powstał Projekt Polska Wełna - inicjatywa, która przywraca znaczenie surowcowi kiedyś obecnemu w codzienności, a dziś często traktowanemu jak kłopot. Bo za jednym motkiem kryją się nie tylko rękodzieło, ale też hodowcy, lokalna gospodarka i wiedza przekazywana przez pokolenia.