Mentionsy Mentionsy
Gwiazdowski mówi Interii
Gwiazdowski mówi Interii

Jakie są filary (nie)praworządności „transnarodu”?

26.11.2024 ·1 godz 32 min · 13 rozdziałów

Gościem najnowszego odcinka podcastu video "Gwiazdowski mówi Interii" jest dr Jacek Sokołowski, politolog i prawnik, autor książki "Transnaród. Polacy w poszukiwaniu politycznej formy". W długiej i wielowątkowej rozmowie z Robertem Gwiazdowskim, Jacek Sokołowski zwrócił uwagę m.in. na formalizm, opieszałość i drapieżność polskiego państwa prawa. - Zamiast państwa prawa powstało państwo prawników - powiedział, odnosząc się do jednego z rozdziałów w swojej książce.

58:03 · Reprywatyzacja i rolę prawników w polskim systemie 3

Prawodawcy w togach, czyli prawnicy, ale togi są różne. Zielone to adwokaci, niebieskie to radcowie prawni, biało-czerwone to Trybunał Konstytucyjny. No, którzy tu? Które togi? Jeszcze są prawodawcy bez togi w ogóle. No tak, ale które togi? Ci, którzy mnie znają z Twittera pamiętają jeden z najbardziej kontestowanych moich wątków, w którym pisałem o sprawie Wąsika i Kamińskiego i postawiłem tezę, że sędzia Tuleja orzekał tak jak orzekał w sprawach, w których orzekał, dlatego że zbyt dużo czytał Gazety Wyborczej. I to oczywiście to była taka przeostrzona publicystycznie teza, ale pamiętajmy, że jeszcze na zachowania sędziów różne inne czynniki mają wpływ.

Oni przejmują pewne przekonania i to nie muszą być przekonania polityczne, tylko to mogą być też takie przekonania co do rzeczywistości. Dobrze, to ja muszę dorzucić swoją obserwację, bo w 2006 roku, jak czy siódmym? Siódmym to było, tak. Jak wybuchła sprawa odrolnienia działek, za którą został skazany Wąsik z Kamińskim, bo to o to chodziło. Skazani zostali za przekroczenie uprawnień. No tak, ale przy okazji tamtej sprawy odrolnienia działek na Malurach. Pozwoliłem sobie napisać, że gdyby nie było Po pierwsze, problemu odralniania działek. To w ogóle nie było żadnej afery, bo to mogło tylko wygenerować wartość dodaną, stawiając tempelek.

Ziemia rolna, bum, budowlana. 200% wyżej. Ale nie byłoby tej afery, to byłaby inna. To łapaliby kogoś innego i byłby zarzut przekroczenia uprawnień w jakiejś innej sprawie. Nie demonizujmy tutaj. Oczywiście jest absurdum, że minister sprawiedliwości decydował o takich rzeczach. Ja wtedy napisałem, że ja bym był sędzią tym Kamińskiejowsadziu. Nie czytam. Wtedy jeszcze czytałem, ale nie zmieniłem zdania, wsadziłbym Kamickiego i Wąsika. Dobra, mamy rozdzialik wcześniejszy. Oni się poruszają, kończą tutaj, bo też nie wszyscy są na bieżąco w tej sprawie, że tak powiem siedzą i sięgają pamięcią szczegółów. Oni się poruszali w takim bardzo dyskusyjnym obszarze, gdzie nie do końca było wiadomo, co CBA wolno i przeciągali tę linę, aczkolwiek ja uważam, że wtedy przeciągali ją, że tak powiem, w szczytnym celu i w związku z tym należało jakąś sankcję na nich nałożyć, ale na pewno nie tak brutalną, bo została na nich nałożona bardzo wysoka kara, moim zdaniem nieadekwatna do tego, co oni zrobili, a jednocześnie ludzie, których oni ścigali, byli bez wątpienia winni.

62:36 · Prowokacje i prowokacyjne metody policji 2

Skoro sędzia nie jest w stanie ogarnąć podstawowych zasad ekonomii, Wielu sędziów nie odróżnia w bilansie pasywów od aktywów. To jak oni mają się znać na instrumentach podsłuchowych? Ja nie wiem, czy jest dla widzów jeszcze czytelna ta rozmowa, więc znowu ja wejdę sobie, ja podsumuję, skoro tak żeśmy weszli w tego wątku, wątek Wąsika i Kamińskiego. Bo to grzeje politycznie. Kiedy Wąsik i Kamiński robili przy aferze gruntowej to, co robili, czyli w bardzo niesprecyzowanym stanie prawnym, stwierdzili, że mogą i wystąpili do sądu o zgodę na stosowanie środków operacyjnych i wręczenie łapówki i sąd im tę zgodę dał. Tak wyglądała sytuacja przy aferze gruntowej, a potem tę panią posłankę Sawicką, ona się nazywała, również tam skuszono do wzięcia łapówki i nikt nie kwestionował wyroku w aferze gruntowej i nikt nie kwestionował, właściwie wszyscy uważali, że w aferze gruntowej wszystko było okej.

Z wyjątkiem Andrzeja Leppera, który chodził i mówił o tym, że służby zastawiły na jego pułapkę, tylko że wtedy Andrzej Lepper był taką postacią, której za bardzo nikt nie dawał wiary. Natomiast na kanwie Sawickiej wyskoczyły sądy z doktryną owoców zatrutego drzewa, której w polskim prawie karnym nie było wcześniej, czyli z zapożyczonym z prawa amerykańskiego pomysłem, że jak sąd zdobył dowody z naruszeniem prawa, to znaczy, że nie można ich wykorzystać. Na tej postawie uniewiniono Sawicką, co było skandalem i położeniem na łopatki polskiego państwa prawa, dlatego że wszyscy obywatele widzieli w telewizorach, jak ona bierze łapówkę, Wszyscy zobaczyli jak SON Najwyższy mówił, że jest niewinna. Wzięła łapówkę, ale jest niewinna, co było destrukcyjne dla legitymizacji wymiaru sprawiedliwości w Polsce. I dopiero wtedy po Sawickiej Sobie przypomniano, że w takim razie skoro zastosowano do Sawickiej, to jak byśmy to zastosowali do Wąsika i Kamińskiego i jak byśmy uznali, że oni te dowody uzyskali z naruszeniem prawa, to wtedy by to wszystko można było wyrzucić, to to zrobiono.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.