Jakie są filary (nie)praworządności „transnarodu”?
Gościem najnowszego odcinka podcastu video "Gwiazdowski mówi Interii" jest dr Jacek Sokołowski, politolog i prawnik, autor książki "Transnaród. Polacy w poszukiwaniu politycznej formy". W długiej i wielowątkowej rozmowie z Robertem Gwiazdowskim, Jacek Sokołowski zwrócił uwagę m.in. na formalizm, opieszałość i drapieżność polskiego państwa prawa. - Zamiast państwa prawa powstało państwo prawników - powiedział, odnosząc się do jednego z rozdziałów w swojej książce.
Dzień dobry, witam Państwa. Dziś zaprosiłem na rozmowę doktora Jacka Sokołowskiego. To jest słynny twitterowy Easy Rider. Muszę się pochwalić, że jego konto na Twitterze obserwowałem jeszcze przed coming outem, czyli jak był anonimowy i mimo, że był anonimowy, zainteresowały mnie jego posty. A dziś pogadamy o tych książkach. Trans Naród. Dzień dobry wieczór. Tu Gwiazdowski mówi. Robert Gwiazdowski. A mówi Interii. Zapraszam do swojego podcastu. Znalazłem w niej wiele wątków, które ja sam poruszałem w niepraworządności.
O tym sobie pogadamy, ale najpierw... Skąd to się wzięło ?. Dzień dobry Państwu. Dziękuję za zaproszenie. Cała przyjemność pobyć z Tobą. To jest trudne pytanie, bo mam wrażenie, że to jest pytanie, na które jest łatwo odpowiedzieć ludziom, którzy są na Twitterze, którzy ten ekosystem taki specyficzny rozumieją i rządzący nim niepisane różne nieformalne zasady, a dużo trudniej jest odpowiedzieć komuś, kto tego świadka twitterowego nie zna, bo Twitter jest bardzo... Specyficzną przestrzenią informacyjną, ja to nazywam przestrzenią informacyjną jakoś tak roboczo, taki termin sobie ukłułem, miejscem wirtualnym, gdzie się ludzie spotykają i w moim przekonaniu ciągle jeszcze, chociaż już chyba taki złoty czas ma za sobą, ale ciągle jeszcze jest uważam, że jedynym takim medium w Polsce, gdzie osoba wygłaszająca jakiś pogląd musi się realnie liczyć z tym, że ten pogląd zostanie skonfrontowany z innymi poglądami.
I że ona będzie musiała swego poglądu bronić. I w moim przekonaniu mediów gdzie taki mechanizm by występował już w Polsce nie ma. Również w pozostałych mediach społecznościowych. Twitter to zachował i to bardzo była cecha Twittera, która mnie od początku jakoś zafrapowała, zwłaszcza na tle ogólnego ubóstwa debaty publicznej w Polsce, w której kiedyś też brałem udział. Tutaj nie tak, żebym chciał sobie przypisywać jakąś dużą rozpoznawalność, ale niektóre osoby kojarzyły mnie wcześniej, zanim założyłem konto na Twitterze, nie jako Easy Ridera. Ale ten okres jakby też się skończył jakiegoś mojego bywania tam w mediach tradycyjnych. Również w dużej mierze ze względu na mój rosnący niesmak wobec tego co się w tych mediach działo, jak one funkcjonowały.
I teraz wracając jakby do meritum pytania, dlaczego założyłem jakieś dziwne, śmieszne konto, które wyglądało jak zupełnie konto trollerskie i zresztą tak się zachowywało. No trochę dlatego, że miałem w pewnym momencie wszystkiego dość i stwierdziłem, że właściwie jedna pozycja, jaką można zająć wobec polskiej polityki, to nie jest pozycja poważnego komentatora, tylko jakiegoś takiego właśnie trochę błazna, trochę sowizdżała. I właściwie zazdrościłem różnym anonimowym kontom, które tam wcześniej na tym Twitterze oglądałem, pewnej swobody, swady, złośliwości, też inteligencji, z jaką komentowały różne sytuacje, z jaką kreowały sytuację. Bo to jest druga unikalna cecha już medium w ogóle społecznościowego, nie tylko Twittera, ale na Twitterze odgrywa bardzo dużą rolę, że tamta debata, ta dyskusja, ona się nie odbywa w sposób tradycyjny, że to ktoś coś powie, ja uważam tak i musi się liczyć z tym, że ktoś inny mu powie nie, ja uważam inaczej.
Nie. On się musi liczyć z tym, że... Zostanie na niego zastawiona pułapka, zostanie wyśmiany, wystawiony na pośmiewisko. Jakby taką charakterystyczną cechą tej kultury Twittera są te pranki twitterowe, takie wpuszczanie kogoś w jakieś, mówiąc tak tradycyjnie, maliny, w które on brnie, nie zdając sobie sprawy z tego, że robi z siebie idiotę w oczach jakiegoś audytorium, które tam jednak jest. I to wszystko jest żywe, to wszystko jest fajne, to mnie zaciekawiło. Ja sobie też chciałem to poobserwować z takiego zacisza właśnie anonimowego konta. No a potem jakoś tak się stało, że to konto, wdając się w różne dyskusje, spory i uczestnicząc w różnych tam twitterowych wydarzeniach, zaczęło publikować dłuższe teksty. I to już wtedy zaczęło być eksperymentem, bo ja odkryłem, że na Twitterze można pisać długie teksty.
Nie trzeba kupować ptaszka. Na Twitterze można było od zarania dziejów. A w każdym razie odkąd ja tam się pojawiłem, czyli od 2019 roku, pisać tak zwane wątki, to znaczy piszemy tweeta i następnie piszemy odpowiedź do tego tweeta i odpowiedź do tego poprzedniego i z tego się tworzy tekst połączonych ze sobą tweetów, które można wyświetlić razem, tylko trzeba umieć. Wątek trzeba umieć napisać, trzeba też umieć przeczytać. I ja zobaczyłem, że ludzie piszą wątki, że inni to czytają. I wtedy zaświta mi w głowie myśl, no to zobaczmy, co można w tym medium, które z definicji ma być przeznaczone do jakichś krótkich interakcji, 280 znaków, kiedyś 140. Spróbujmy zmusić ludzi, żeby teraz czytali na Twitterze dużo. No i to zadziałało bardzo dobrze, bo się okazało, że jak ja piszę długie teksty w postaci wątków, to one się czytają lepiej niż jakbym napisał długi tekst do gazety, bo jakoś ludzi to poszatkowanie tego tekstu oczywiście też wymusza pewną formę, one muszą być zwarte każda z tych wypowiedzi, ale ludzi to wciąga, oni czekają na ten następny tweet i tych czytelników robi się więcej.
Odnosi do ludzi przykłady ze świata zwierząt. Trochę mu wytknąłem, że mieliśmy taką sforę psów. Kiedyś było tak, że psuchami Psami łańcuchowymi imperializmu była nazywana opozycja, ale zapomniano w momencie, kiedy już ta opozycja trzeba dochodzić do władzy, że urwał się, zerwał się łańcuch, na którym były te psy, jak na psach, kultowym filmie z tamtych czasów, czyli właśnie służby. Jest jakiś udział służb w tym, że komunizm upadł i w tym, co się później wydarzyło? Jest, ale ja powiem teraz tezę, która się słabo sprzedaje. Twitterze by się nie sprzedała, bo jest bardzo umiarkowana.
Pamiętam z tamtych okresów, gdzieś tam na Twitterze wysiało moje zdjęcie z flagą Solidarności nad głowami wszystkich manifestujących 1 maja 1982 roku. No i pamiętam wtedy jak krzyczyliśmy Lech Wałęsa, Lech Wałęsa. Ja się absolutnie tego nie wstydzę. Ja uważam, że osoba Wałęsy wtedy była bardzo potrzebna i cała awantura wokół Wałęsy była niepotrzebna. Natomiast on się też zachował potem tak jak się zachował. Nie no, kończąc postać, było trzech Wałęsów. Wałęsa do 78 roku, Wałęsa 78-89, odważny przywódca, potrzebny symbol i w ogóle człowiek, który nie zawiódł w tym okresie i Wałęsa prezydent, który był prezydentem fatalnym.
Było takie, że to jest haracz, który jest marnowany, przejadany na bieżąco itd. Na Twitterze funkcjonuje, że Gwiazdowski zapowiadał, że ZUS zbankrutuje. Nigdy nie zapowiadałem, że ZUS zbankrutuje. Ja mówiłem, że upadnie system emerytalny, którego istotą są otwarte fundusze emerytalne, które nigdy, nigdy nie wypłaciły ani złotówki. Była taka grupa ludzi utożsamianych z liberalną ekonomią, z liberalnym nurtem myślenia, która jakby przedstawiała ten ZUS jako jakiegoś rodzaju szwindel. To było centrum analiz społeczno-ekonomicznych. Ale pełno było takich jakby poglądów w przestrzeni publicznej. Gdzie pełno, jak wtedy w ogóle NGO-sów nie było, trzy były.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Robert Gwiazdowski przedstawia Jacka Sokołowskiego, znanej jako Easy Rider, na Twitterze. Diskutują o filarach niepraworządności transnarodu.
Easy Rider wyjaśnia, dlaczego założył anonimowe konto na Twitterze i jak to wpłynęło na jego podejście do debaty publicznej.
Easy Rider opisuje okładkę książki, podkreślając jej symboliczną wartość. Rozmowa przechodzi do pytania o upadek komunizmu.
Easy Rider i Gwiazdowski debatują nad przyczynami upadku komunizmu, omawiając ekonomiczne i polityczne aspekty. Rozmowa przechodzi do roli służb specjalnych.
Rozmowa koncentruje się na roli prawa i prawników w procesie transformacji, analizując konsekwencje formalnej praworządności i efektywności sprawiedliwości.
Analiza sytuacji w polskim sądzie administracyjnym, wskazanie na zjawisko predatory state i formalizmu, które prowadzą do nierównych decyzji wobec słabych i silnych stron.
Wyjaśnienie roli prawa konstytucyjnego i wykładni prawa cywilnego, a także negocjacji między elitami prawniczą i polityczną w kontekście polskiego systemu prawa.
Analiza procesu reprywatyzacji w Polsce, a także roli prawników w systemie polskiego państwa prawa.
Rozmowa skupia się na prawie do prowokacji i kontrowersjach związanych z tą pracą. Autor podkreśla konieczność kontroli sądu nad takimi operacjami.
Autor analizuje proces lustracji w Polsce, podkreślając brak jednoznaczności i efektywności tej procedury oraz jej kontrowersje polityczne.
Rozmowa skupia się na wpływie i roli sędziów w procesach lustracyjnych i prawnych.
Rozmowa omawia liberalizm, reformy emerytalne i ich wpływ na politykę polityczną.
Rozmowa kończy się krytyką i kontrowersjami między uczestnikami, a także podziękowaniami za udział.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Gościem najnowszego odcinka podcastu video "Gwiazdowski mówi Interii" jest dr Jacek Sokołowski, politolog i prawnik, autor książki "Transnaród. Polacy w poszukiwaniu politycznej formy". W długiej i wielowątkowej rozmowie z Robertem Gwiazdowskim, Jacek Sokołowski zwrócił uwagę m.in. na formalizm, opieszałość i drapieżność polskiego państwa prawa. - Zamiast państwa prawa powstało państwo prawników - powiedział, odnosząc się do jednego z rozdziałów w swojej książce.