Gwiazdowski mówi Interii. Odc. 7: Jak OFE przemodelowały system władzy w Polsce?
- Rząd PiS próbuje dokończyć reformę reformy i do końca OFE w jakiś sposób pogrzebać, bo naprawdę był to bezsensowny model. Model, w którym płacimy składki, które wędrują do ZUS-u, część których wędruje do OFE, część których (znaczna) wędruje do Skarbu Państwa w zamian za obligacje… To jest bezsens - mówi w najnowszym odcinku autorskiego videocastu Robert Gwiazdowski. I dodaje, że „reforma emerytalna miała duży wpływ nie tylko na emerytury ale także na system polityczny panujący w naszym kraju.
Dzień dobry, wieczór Państwu. Ostatnio mówiłem, że nie wiem, o czym będę mówił. Ale już wiem. Ja najczęściej, tak jak mówiłem w pierwszym odcinku, mówię wówczas, gdy coś mnie wkurzy. No i właśnie mnie wkurzyli. Dzień dobry, wieczór. Tu Gwiazdowski mówi. Robert Gwiazdowski. A mówi Interii. Zapraszam do swojego podcastu. Przeczytałem, że ponoć Prorokowałem w 2007 roku, że za 7 lat ZUS zbankrutuje. A cóż, chciałem zdementować tę informację, mimo że pojawiła się ona również na portalu, który reklamuje się jako ten, co zwalcza fejkowe informacje.
W 2007 roku Odbyło się posiedzenie Komisji Finansów Publicznych i Komisji Budżetowej w Sejmie, na którym byłem razem z zarządem ZUS-u i przedstawialiśmy sprawozdanie z wykonania budżetu w tym zakresie, w zakresie Funduszy Ubezpieczeń Społecznych. Posłowie interesowali się wówczas głównie, że jakiś kort tenisowy ZUS gdzieś tam ma w swoim budynku. Że podobno basen na jakimś dachu w Szczecinie. Generalnie bzdury opowiadali. No i jak pan prezes Janusz Fonfara wytłumaczył, że to bzdury.
Potem opowiedział, że generalnie sytuacja obecnie, czyli w roku 2007 jest lepsza niż była w 2006 i jeszcze lepsza niż była w 2005. Co nie było trudno, bo następował wzrost gospodarczy po wejściu Polski do Unii Europejskiej, więc pensje rosły, no to i składki rosły, bo spadało bezrobocie, to posłowie zajęli się bzdurami. No i ja wtedy powiedziałem, że no dobrze, z ZUS-em nie jest najgorzej, ZUS daje sobie radę, ale z FUS-em jest fatalnie. Z FUS-em, czyli z Funduszem Ubezpieczeń Społecznych. Moi drodzy, trzeba odróżnić te dwie rzeczy.
Fundusz Ubezpieczeń Społecznych to jest fundusz, na który wpłacane są składki i z którego ZUS wypłaca emerytury. ZUS robi jeszcze 1586 różnych innych rzeczy. Między innymi bon turystyczny obsługuje, 500 plus obsługuje, wyprawkę szkolną obsługuje. Zresztą to ZUS wszystko robi. No bo ZUS ma najlepszy na świecie system komputerowy. Nie, to nie żart. W 2005 roku ZUS nawet nagrodę za to dostał. Oczywiście to nie jest system komputerowy, który można porównywać z systemami Pentagonu czy innymi systemami wojskowymi. Natomiast w zakresie administracji publicznej to to jest system, który potrafi dokonywać cudów.
On potrafi obliczyć coś, czego nie ma. Na przykład kapitał początkowy wszystkim obliczył, mimo że nie było nigdy żadnego kapitału początkowego. Pozwoliłem sobie wówczas powiedzieć, Że po chwilowej poprawie sytuacji FUS-u po 2014 roku, jak łatwo obliczyć, po siedmiu latach, nastąpi pogorszenie. No i pani dziennikarka wówczas napisała, że przewodniczący Rady Nazarcz się mówi, że za siedem lat ZUS zbankrutuje. Zadzwoniłem wtedy do niej, mówię, no Pani, no tak, to nie tak. No tak, ale przecież ZUS, FUS, kto by to zrozumiał. Więc mam nadzieję, Że w końcu ktoś to zrozumie. Sytuacja fusu zależy od sytuacji na rynku pracy i na rynku emerytalnym.
Zależy od tego, ile osób jest na emeryturze i od tego, ile osób pracuje. Bo my nie płacimy składek na swoje emerytury. Nie. My płacimy składki na emerytury wypłacane naszym rodzicom i dziadkom. W nadziei, że na nasze emerytury będą pracować nasze dzieci i nasze wnuki. Problem polega na tym, że nie robicie państwo za dużo tych dzieci, więc tym bardziej nie możecie liczyć na wnuki. Powtarzam to Do znudzenia, odkąd zostałem przewodniczącym radnym nadzorczeń ZUS w 2006 roku.
To był rok 2006. Za 15 lat. Kto by się tym dzisiaj przejmował? Wiadomo kto będzie wtedy rządził. Rządzą prawie ci sami. Ta sama partia przynajmniej rządzi. I słyszę dzisiaj zachwyty ze strony dzisiejszej opozycji. Jak to dzięki W reformie emerytalnej z roku 2014 emeryci nic nie stracili, a mają więcej na subkoncie w ZUS-ie. Święta prawda. Tylko nie trzeba z tym kierować się, bo to bez sensu, do wyborców PiS. Oni i tak wiedzą swoje.
Jak oni by mieli więcej, to PiS miałby mniej i tych kilku mandatów do samodzielnych rządów na pewno by zabrakło. Więc chciałem tylko powiedzieć, że zarzutów kierowanych do tych, którzy krytykowali reformę emerytalną zrobioną przez Tuska, nie rozumiem. Zwłaszcza, że byłem jej zwolennikiem aż do połowy, bo ta reforma była przeprowadzona do połowy. Polegała ona na przeksięgowaniu długu, na niczym więcej. Nie ukradł nikt żadnych pieniędzy, bo ich tam nie było. Ostatecznie, jako były przewodniczący radne z raczej ZUS-u, ja wiem, co tam jest, tam nic nie ma. Pieniądze, które wpływają, natychmiast wypływają. Na tym subkoncie, na którym tak rosną te nasze emerytury, też nie ma żadnych pieniędzy.
Legalnej tym razem, bo przez lata pracowali nielegalnie. Teraz pracują już legalnie, płacą składki na ZUS. Więc luka w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych się zmniejszyła. Kiedyś ona wynosiła 50%. To co wpłynęło ze składek do fusu, starczało na pokrycie połowy wypłat emerytalnych. Skarb państwa musiał dorzucić. Dziś jest lepiej. Dużo, dużo lepiej. Bo ta dziura wynosi jakieś 15, 20, 15 procent. Dzięki właśnie między innymi Ukraińcom. No i też dzięki temu, Że pracujemy trochę dłużej. Pracujemy troszeczkę dłużej, bo już się zorientowaliśmy, że z tej reformy emerytalnej, co tam zrobiono w roku 98, to my pieniędzy mieć nie będziemy, bo ona nie została zrobiona po to, żebyśmy mieli wyższe emerytury, jak głosiły wszystkie reklamówki otwartych funduszy emerytalnych, tylko po to, żebyśmy mieli niższe emerytury.
Budżet państwa udzielał dotacji ZUS-owi do FUS-u, żeby było na emerytury. No ale jak wprowadzono OFE, no to dziura zrobiła się jeszcze większa, bo ZUS część naszej składki, którą dostawał, przekazywał do OFE. Więc kraj państwa musiał zwiększyć dotacje. Żeby wyraźnie zaznaczyć, czy to jest coś innego, tę część drugą dotacji nazywał refundacją. Więc była dotacja, która była od zawsze, była refundacja, czyli ta kwota, która wypłynęła z ZUS-u do OFE, wracała z budżetu z powrotem do ZUS-u. No a ZUS wypłacał te pieniądze emerytom, którym wypłacał emerytury.
No bo ci przedsiębiorcy, co prowadzą te spółki giełdowe, to czasami działają dobrze, czasami działają źle. Obligacje Skarbu Państwa. No ale te obligacje, które Skarb Państwa przedawał OFE, za pieniądze, które OFE dostały z ZUS-u, z powrotem przekazywał do ZUS-u. To jest absurd. To był absurd. I ten absurd funkcjonował. I zwolennicy otwartych funduszy emerytalnych twierdzili w momencie, kiedy robili reformę, że to w zasadzie generalnie jest OK. To nigdy nie było OK. Oczywiście pojawiły się argumenty takie, że tam przynajmniej można było dziedziczyć.
No dobrze, ale dopóty, dopóki człowiek umarł, a nie zaszedł pobierać się emerytury. Zresztą nigdy nikt nie zaczął pobierać emerytury z OFE, bo tak się spieszyli twórcy OFE, że uchwalili ustawę o tym, jak pobierać pieniądze od obywateli, jak nimi zarządzać, że nie stworzyli ustawy, jak wypłacać w przyszłości emerytury z tych pieniędzy, co to nimi zarządzały. Wiadomo było jedno. Na początku otwarte fundusze emerytalne wyjadały 10%. 10% z tego, co wzięły. Oczywiście nic to ich nie kosztowało, bo ściągać te składki musiał w dalszym ciągu ZUS.
W tym celu ZUS musiał nawet stworzyć ten super nowoczesny, najlepszy na świecie komputerowy system informatyczny, kompleksowy system informatyczny, KSI. Wcześniej go nie miał, a emerytury dopłacał. Teraz musiał kupić ten system. Przez lata wydawał na to dziesiątki miliardów złotych. No bo to jest potężne urządzenie. Trzeba kupić komputery, Trzeba wydać na prąd, trzeba wydać na oprogramowanie, trzeba to wszystko utrzymać. To naprawdę dosyć duży wysiłek.
Ale w jaki sposób to funkcjonuje? Dlatego na bazie tego, jednego z najlepszych systemów komputerowych na świecie, proponowałem w 2006 roku, żeby ZUS rozwiązać emerytury, wypłacać równo wszystkim, Byłoby prościej, taniej, a na bazie tego kompleksowego systemu informatycznego stworzyć Agencję Przychodów Państwa. No ale okazało się, że niestety to nie jest dobry pomysł, bo firmy informatyczne nie zarobiłyby na informatyzacji urzędów skarbowych. W różnych województwach te urzędy skarbowe miały różne systemy informatyczne. Teraz to w jakiś sposób staramy się po raz kolejny zmienić, więc wydajemy kolejne miliardy, których mogliśmy wcześniej w ogóle nie wydać.
Mało tego. Żeby obsłużyć te otwarte fundusze merytoryczne i ten kompleksowy system informatyczny, ZUS zatrudnił dodatkowo nowych 10 tys. pracowników. 10 tys. Z powodu reformy. Wszystkim musiało wypłacić pensje, wszystkim musiało zapłacić składki na ZUS, więc generalnie rzecz biorąc pod tym względem trochę się poprawiła sytuacja FUS-u, bo ZUS płacił składki, no ale te składki to on płacił z tego, co sam wcześniej z FUS-u pobrał na swoje własne funkcjonowanie. I tak w porównaniu z otwartymi funduszami emerytalnymi to taniocha, bo odpis na ZUS z fuksu to jest około 2%. A jak powiedziałam, otwarte fundusze emerytalne pobierały za zarządzanie tymi pieniędzmi 10% początkowo.
No i jak pan minister Rostowski z panem premierem Tuskiem to zobaczyli, doszli do wniosku, że tak trzeba zrobić. No i tak zrobili. Dobrze zrobili, tylko powinni pociągnąć to dalej. Przede wszystkim powinni zrobić reformę Arebur. Bo do OFE zapisano nas obowiązkowo. Nie trzeba było przenosić wszystkich obowiązkowo do ZUS, pozwalając ewentualnie pozostać w OFE. Trzeba było powiedzieć tak. Nie ma obowiązku zapisywania się do OFE tych nowych ludzi, którzy przystępują do OFE. Nie będzie żadnego losowania, jak ktoś się sam nie napisze. I Skarb Państwa nie gwarantuje zobowiązania OFE.
Ciekawostka. Otóż jak Platforma dokonywała tej reformy i różni ówcześni zależni dziennikarze z różnych prawidłowych portali pisali, że Tusk No i rząd PiS próbuje dokończyć reformę reformy i do końca te otwarte fundusze merytalne w jakiś sposób pogrzebać, bo naprawdę był to bezsensowy model. Model, w którym? Płacimy składki, które wędrują do ZUS-u, część których wędruje do OFE, część których, znaczna, wędruje do Skarbu Państwa w zamian za obligacje, czyli wymieniamy teoretycznie rzecz biorąc, bo to wszystko dzieli się w stylu komputerowym, papierek np. z Mieszko I albo z Chrobrym na papierek z orzełkiem, na którym jest napisana obligacja.
I te papierki z Mieszko albo Chrobrym, Skarb Państwa, który dostał w zamian za te papierki z orzełkiem, z powrotem wysyła do ZUS, a listonosz w imieniu ZUS roznosi te papierki z tym Chrobrym i z tym Mieszko do tych emerytów. To jest bezsensu. No ale można powiedzieć, dobra, dobra, przynajmniej część tych pieniędzy wędrowało na giełdy. No tak, owszem, wędrowało na giełdy, co powodowało, że na Giełdzie Piorów Wartościowych w Warszawie była hossa. I nawet pojawiły się takie mocarstwowe plany, że Giełda Piorów Wartościowych w Warszawie będzie przyjmowała np. Giełdę Piorów Wartościowych w Wiedniu. Bo jest silna. No tak. No bo jak pod przymusem te pieniądze wędrowały na giełdę od ubezpieczonych, no to giełda była silna.
Nie wybrał żadnego OFE, I zażądał od ZUS-u, żeby go nigdzie nie losował. ZUS mu powiedział, że niestety jest taki obowiązek ustawowy i on musi być wylosowany. Więc złożył pozew do sądu, żeby go nie wylosowywali, że on chce być w ZUS-ie, bo ubezpieczenie społeczne, merytalne jest obowiązkowe. Nie uchyla się od tego obowiązku, ale on chce być w ZUSie. Przegrał w pierwszej instancji, przegrał w drugiej instancji i złożył kasację. Ja myślałem, że Sąd Najwyższy wyrzuci tę kasację do kosza. Oczywiście oznaczało to inaczej.
Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
- Rząd PiS próbuje dokończyć reformę reformy i do końca OFE w jakiś sposób pogrzebać, bo naprawdę był to bezsensowny model. Model, w którym płacimy składki, które wędrują do ZUS-u, część których wędruje do OFE, część których (znaczna) wędruje do Skarbu Państwa w zamian za obligacje… To jest bezsens - mówi w najnowszym odcinku autorskiego videocastu Robert Gwiazdowski. I dodaje, że „reforma emerytalna miała duży wpływ nie tylko na emerytury ale także na system polityczny panujący w naszym kraju.