Gwiazdowski mówi Interii. Odc. 7: Jak OFE przemodelowały system władzy w Polsce?
- Rząd PiS próbuje dokończyć reformę reformy i do końca OFE w jakiś sposób pogrzebać, bo naprawdę był to bezsensowny model. Model, w którym płacimy składki, które wędrują do ZUS-u, część których wędruje do OFE, część których (znaczna) wędruje do Skarbu Państwa w zamian za obligacje… To jest bezsens - mówi w najnowszym odcinku autorskiego videocastu Robert Gwiazdowski. I dodaje, że „reforma emerytalna miała duży wpływ nie tylko na emerytury ale także na system polityczny panujący w naszym kraju.
Trzeba z tym przekazem kierować się do wyborców nowoczesnej, bo to nowoczesna w 2015 roku wyrosła na programie Tusk ukradł nam pieniądze z OFE. Nic wtedy nie ukradł, tylko że nie potrafił o tym ani on, ani pani premier Kopacz przekonać swoich potencjalnych wyborców. No bo jak przekonać wyborców, skoro chodziło się i mówiło, że te otwarte fundusze emerytalne to super były. Przez samemu się je tworzyło w 1998 roku. Tylko, że teraz to trzeba tak troszeczkę poprawić.
Budżet państwa udzielał dotacji ZUS-owi do FUS-u, żeby było na emerytury. No ale jak wprowadzono OFE, no to dziura zrobiła się jeszcze większa, bo ZUS część naszej składki, którą dostawał, przekazywał do OFE. Więc kraj państwa musiał zwiększyć dotacje. Żeby wyraźnie zaznaczyć, czy to jest coś innego, tę część drugą dotacji nazywał refundacją. Więc była dotacja, która była od zawsze, była refundacja, czyli ta kwota, która wypłynęła z ZUS-u do OFE, wracała z budżetu z powrotem do ZUS-u. No a ZUS wypłacał te pieniądze emerytom, którym wypłacał emerytury.
Z tego właśnie powodu, Stworzyliśmy ten absurdalny system, w którym OFE znaczącą część pieniędzy, tej składki, którą dostały, w pewnych okresach 70%, przeznaczą na zakup obligacji z kraju państwa. Nie mógł tego zrobić inaczej. Mógł, bo musiał trochę mniej, ale i tak kupował tych obligacji za więcej niż musiał. To było bezpieczniejsze. Po co użerać się z jakimiś przedsiębiorcami, zastanawiać, które akcje, której spółki na giełdzie będą lepiej wyceniane w przyszłości albo gorzej.
No bo ci przedsiębiorcy, co prowadzą te spółki giełdowe, to czasami działają dobrze, czasami działają źle. Obligacje Skarbu Państwa. No ale te obligacje, które Skarb Państwa przedawał OFE, za pieniądze, które OFE dostały z ZUS-u, z powrotem przekazywał do ZUS-u. To jest absurd. To był absurd. I ten absurd funkcjonował. I zwolennicy otwartych funduszy emerytalnych twierdzili w momencie, kiedy robili reformę, że to w zasadzie generalnie jest OK. To nigdy nie było OK. Oczywiście pojawiły się argumenty takie, że tam przynajmniej można było dziedziczyć.
No dobrze, ale dopóty, dopóki człowiek umarł, a nie zaszedł pobierać się emerytury. Zresztą nigdy nikt nie zaczął pobierać emerytury z OFE, bo tak się spieszyli twórcy OFE, że uchwalili ustawę o tym, jak pobierać pieniądze od obywateli, jak nimi zarządzać, że nie stworzyli ustawy, jak wypłacać w przyszłości emerytury z tych pieniędzy, co to nimi zarządzały. Wiadomo było jedno. Na początku otwarte fundusze emerytalne wyjadały 10%. 10% z tego, co wzięły. Oczywiście nic to ich nie kosztowało, bo ściągać te składki musiał w dalszym ciągu ZUS.
Tylko zarządzanie polegało na tym, że 70% tych pieniędzy przeznaczali na zakup obligacji Skarbu Państwa. Co to było za zarządzanie? Pani na poczcie te obligacje Skarbu Państwa sprzedawała bez żadnej prowizji, a owe swoje potrącały 10%. No i chyba w 2009 roku, zaraz po zwycięstwie Platformy Obywatelskiej, pojawił się w końcu projekt ustawy o zakładach emerytalnych, czyli tych zakładach emerytalnych, które miały zacząć wypłacać emerytury z OFE, z tego drugiego filara. No i wtedy się okazało, że za wypłatę tych emerytur te zakłady emerytalne będą pobierały
10%. Czyli najpierw 10% na dzień dobry, a potem to już znacznie mniej, bo spadło do siedmiu, potem do trzech i pół. Ale tu kolejne 10% z emerytury. Żeby można ją w ogóle było wypłacić. No więc tę ustawę szybko wywalono do kosza i zaczęto myśleć co z tym fantem zrobić. To nie jest tak, że było przemyślane w jakiś sposób. Otóż pani minister Fedak, która była wówczas ministrem pracy i polityki społecznej, poszła do Ministerstwa Finansów i zaczęła im tłumaczyć, zobaczyć. Mamy lukę budżetową, taką jaką mamy. Jakbyśmy zrobili taką operację przeksięgowania tego długu, który na papierze mamy do OFE, na dług, który będziemy mieli do swoich własnych obywateli, zapisany na tych indywidualnych kontach emerytalnych, to on nam zniknie w budżecie i się Unia Europejska przestanie trzepiać.
No i jak pan minister Rostowski z panem premierem Tuskiem to zobaczyli, doszli do wniosku, że tak trzeba zrobić. No i tak zrobili. Dobrze zrobili, tylko powinni pociągnąć to dalej. Przede wszystkim powinni zrobić reformę Arebur. Bo do OFE zapisano nas obowiązkowo. Nie trzeba było przenosić wszystkich obowiązkowo do ZUS, pozwalając ewentualnie pozostać w OFE. Trzeba było powiedzieć tak. Nie ma obowiązku zapisywania się do OFE tych nowych ludzi, którzy przystępują do OFE. Nie będzie żadnego losowania, jak ktoś się sam nie napisze. I Skarb Państwa nie gwarantuje zobowiązania OFE.
Ja jestem święciem przekonany, że jakby się naród suwerent dowiedział, że nie ma już żadnej gwarancji Skarbu Państwa dla emerytów i dla emerytur wypłacanych z OFE, to by nie pobiegł się zapisywać do OFE. Nawet wyborcy nowoczesnej by pewnie to zrozumieli. Aczkolwiek wielu z nich kierowało się rzeczywiście takim małpim instynktem, małpią złośliwością, mówiąc nie, na tamtych to my już więcej nie zagłosujemy, zagłosujemy na tych. Więc reforma emerytalna rzeczywiście miała duży wpływ nie tylko na emerytury, ale także na system polityczny panujący w naszym kraju.
Ciekawostka. Otóż jak Platforma dokonywała tej reformy i różni ówcześni zależni dziennikarze z różnych prawidłowych portali pisali, że Tusk No i rząd PiS próbuje dokończyć reformę reformy i do końca te otwarte fundusze merytalne w jakiś sposób pogrzebać, bo naprawdę był to bezsensowy model. Model, w którym? Płacimy składki, które wędrują do ZUS-u, część których wędruje do OFE, część których, znaczna, wędruje do Skarbu Państwa w zamian za obligacje, czyli wymieniamy teoretycznie rzecz biorąc, bo to wszystko dzieli się w stylu komputerowym, papierek np. z Mieszko I albo z Chrobrym na papierek z orzełkiem, na którym jest napisana obligacja.
Śp. dr Jan Kulczyk był takim spirytus bovens tego przejęcia, ale nic z tego na szczęście nie wyszło. Na szczęście OTP zbankrutował. Oczywiście ubezpieczeni w OFE, przyszli emeryci, nie mieli wielkich strat z tego tytułu w swoich portfelach. Niemniej jednak Dlatego mówię, że na szczęście można było ten przykład pokazać, że to coś tutaj nie funkcjonuje, że cały ten system otwartych funduszy emerytalnych jest bez sensu. Zresztą skąd w ogóle ta nazwa otwarte, skoro one były obowiązkowe? Ja od samego początku twierdziłem, że OFE to znaczy obowiązkowe fundusze emerytalne. Przecież nie mogliśmy się z nich wypisać, choć proszę Państwa, ktoś chciał, próbował.
Nie wybrał żadnego OFE, I zażądał od ZUS-u, żeby go nigdzie nie losował. ZUS mu powiedział, że niestety jest taki obowiązek ustawowy i on musi być wylosowany. Więc złożył pozew do sądu, żeby go nie wylosowywali, że on chce być w ZUS-ie, bo ubezpieczenie społeczne, merytalne jest obowiązkowe. Nie uchyla się od tego obowiązku, ale on chce być w ZUSie. Przegrał w pierwszej instancji, przegrał w drugiej instancji i złożył kasację. Ja myślałem, że Sąd Najwyższy wyrzuci tę kasację do kosza. Oczywiście oznaczało to inaczej.
Odmowę rozpoznania kasacji, a nie wyrzucenie do kosza, choć w praktyce tak to wygląda. Sąd Najwyższy przyjął tę kasację do rozpoznania i orzekł. Uwaga, uwaga, że te pieniądze, które są w systemie ubezpieczeń społecznych, są pieniędzmi publicznymi. W związku powyższym, jeżeli już raz do tego systemu trafiły, to państwo decyduje, co z nimi robić. OFE odniosły wtedy zwycięstwo, ale się nim nie chwaliły specjalnie, bo to było takie prorosowe zwycięstwo właśnie poza tego jednego zdania. To są środki publiczne. Jeżeli to są środki publiczne, to wiadomo, że za jakiś czas można byłoby z nimi zrobić jeszcze coś innego. I zrobiono właśnie w roku 2014.
Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
- Rząd PiS próbuje dokończyć reformę reformy i do końca OFE w jakiś sposób pogrzebać, bo naprawdę był to bezsensowny model. Model, w którym płacimy składki, które wędrują do ZUS-u, część których wędruje do OFE, część których (znaczna) wędruje do Skarbu Państwa w zamian za obligacje… To jest bezsens - mówi w najnowszym odcinku autorskiego videocastu Robert Gwiazdowski. I dodaje, że „reforma emerytalna miała duży wpływ nie tylko na emerytury ale także na system polityczny panujący w naszym kraju.