Mentionsy Mentionsy
Grecka Tragedia. Podcast kryminalny.
Grecka Tragedia. Podcast kryminalny.

Grecka Tragedia, Odcinek 5

21.02.2025 ·1 godz 15 min · 17 rozdziałów

W roku 1962 na przestrzeni kilku miesięcy cztery spokrewnione ze sobą osoby straciły życie w niezrozumiałych okolicznościach. Najmłodszą ofiarą był pięcioletni chłopiec, ale o mały włos, a z życiem pożegnałaby się również czteroletnia dziewczynka. Co sprawiło, że śmierć w tak krótkim czasie zebrała tak ogromne żniwo? Posłuchajcie o kobiecie, która zapisała się w greckiej historiikryminalnej jako pierwsza grecka seryjna morderczyni. #*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#*#Materiały, które pomogły mi w realizacji tego odcinka:- książka Τετράκις εις θάνατον. Η δηλητηριάστρια της Μάνης napisana przez Παναγιώτης Γιαννουλεας.- Η πρώτη γυναίκα κατά συρροή δολοφόνος στην Ελλάδα ήταν η "δηλητηριάστρια της Μάνης". Σκότωσε με παραθείο 4 συγγενείς της, ανάμεσά τους και τον 5χρονο ανιψιό της. Καταδικάστηκε σε θάνατο και εκτελέστηκε - ΜΗΧΑΝΗ ΤΟΥ ΧΡΟΝΟΥ- Αικατερίνη Δημητρέα: Η πρώτη Ελληνίδα serial killer - Ποια ήταν η «δράκαινα της Μάνης» - Notospress.grMuzyka wykorzystana w odcinku 4:- intro 1Kokkino Milo by Xenia Tunes - Royalty Free Music | Artlist- intro 2Dark Forest by John Dada & the Weathermen - Royalty Free Music | Artlist- muzyka w tleRedwood by Laurel Violet - Royalty Free Music | Artlist- outroRoyalty Free Music for Video Creators | ArtlistDziękuję, że jesteś i bądź!P.

10:04 · Historia Kateriny 7

Postaram się jednak zebrać wszystko w spójną i sensowną całość. Był rok 1920. We wsi Niochori, oddalonej od stupy o 3 km, mieszkała tradycyjna, ale biedna grecka rodzina, jakich wówczas było wiele, i która podobnie jak większość utrzymywała się z rolnictwa. Rodzina ta uważana była za wielodzietną. Rodzice, oprócz trójki starszych dzieci, doczekali się jeszcze dziewczynki, której dali na imię Ekaterini. Jest to oficjalna wersja tego imienia. Ja natomiast, dla lepszego zrozumienia historii, będę używała imienia Katerina, co jest wzdrobniałą i równie często używaną formą.

To biblioteko chciałabym, żeby było tutaj, bo jest to biblioteko, o którym pewnie rozmawiamy. Tutaj jest stópa stowarzyszenia. Tak. W tej chwili... I stópa? Tak. To było bardzo małe miejsce. Tak, wtedy to było 62. 150 mieszkańców, więcej nie ma. Wszyscy znamy się między nami. Z naszych małych nazwisk. Ja bardzo dobrze znałem Dimitrię, bo mieszkałem w domu, w którym blokowała się moja dziadka, którą bardzo często odwiedzałem. I odwiedzałem ją ciągle, tak jak odwiedzałem też zabójstwa. Życie toczyło się tu prostym, tradycyjnym rytmem.

Zmiany te były również wynikiem włączenia Grecji do organizacji międzynarodowych, takich jak chociażby NATO, gdzie kraj musiał dostosować swoje wewnętrzne sprawy do standardów demokratycznych i praw człowieka. Działania te miały na celu złagodzenie napięć wewnętrznych i poprawienie wizerunku Grecji na arenie międzynarodowej. Wracamy do naszej historii. Katerinie przyszło dorastać w trudnych, powojennych realiach greckich, gdzie codzienne życie wypełniały obowiązki i zmagania z niedostatkiem. Mimo to, jak wielu jej rówieśników, potrafiła znaleźć chwilę wytchnienia.

Czas spędzała na haftowaniu, śpiewaniu tradycyjnych pieśni czy uczestnictwie w lokalnych uroczystościach, które były okazją do spotkań i integracji. Jako młoda dziewczyna Kateryna wywiązywała się z obowiązków domowych, ale miała też grono przyjaciółek, z którymi chętnie spędzała czas. Latem często odwiedzały pobliską plażę. Pewnego dnia jej uwagę przykuł młody rybak, który właśnie wrócił z połowu. By go lepiej poznać, Kateryna podeszła z zamiarem kupienia ryby. W ten sposób poznała mężczyznę, który później został jej mężem. Pod koniec 1949 roku wzięli ślub i zamieszkali we wspomnianej wiosce Niohori, rozpoczynając nowy rozdział swojego życia.

Katerina, teraz już Dimitrea po mężu, kilka lat po ślubie zaszła w ciążę i urodziła córkę. Dziewczynce nadano imię Stella, po babci od strony matki. Początkowo wydarzenie to było dla młodej matki źródłem radości. Niedługo po porodzie zaczęła odczuwać silne bóle głowy, które z czasem nasilały się, aż doprowadziły do osłabienia jej lewej ręki i nogi. Wkrótce Katerina straciła kontrolę nad lewą stroną własnego ciała. Diagnoza była jednoznaczna i druzgocąca. Imipligia, czyli częściowy paraliż. Wieść o chorobie złamała jej ducha.

Katerina popadła w depresję, przestała dbać o siebie, dom, męża i dziecko, a jej apatia doprowadziła do rozpadu małżeństwa. Wersje rozstania Kateriny z mężem były dwie. Pierwsza mówi, że po chorobie Katerina stała się ofiarą kpin i przemocy fizycznej ze strony męża. Nie chcąc więcej znosić takiego traktowania, wypędziła go z domu. Druga zakłada, że mąż nie mógł dłużej tolerować jej frustracji i zgorzknienia wynikających z choroby i trudnej sytuacji, dlatego opuścił ją zostawiając z małym dzieckiem. Nie da się jednoznacznie ustalić jak było naprawdę. To co działo się w ich domu pozostaje znane jedynie im.

Faktem jest jednak, że po kilku latach małżeństwa Kateryna została sama, zmuszona do samotnego wychowywania dwuletniego dziecka i radzenia sobie z codziennymi trudnościami. To koryczaki Efoson z 1942 roku były 12 lat. Tak? Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Tak. Grecka Tragedia, Odcinek 5. Grecka Tragedia, Odcinek 5.

20:48 · Zabójstwo Kostasa 10

Z czasem Katerina, kiedyś pełna życia, stała się oschłą, cyniczną i rozgoryczoną kobietą. Czuła się niezrozumiana przez otoczenie, a gesty sąsiadów często błędnie interpretowała jako wrogość, choć ich intencje były inne. Chcieli ją wspierać, widząc jej trudne położenie. Jedynym źródłem jej utrzymania był skromny zasiłek w wysokości 200 drachm z opieki społecznej. Z powodu braku środków do życia, Kateryna wraz z córką opuściły wieś Nieohori, gdzie mieszkały i przeniosły się do rodzinnego domu w Stupa. Będąc niedołężną, nie chciała mieszkać z małym dzieckiem sama, a ponadto Stupa miała także tę zaletę, że znajdowała się bliżej morza, które Kateryna uwielbiała,

Zamieszkały tam z matką kobiety w domu, który formalnie należeć miał do jej brata Kostasa. O pozostałym rodzeństwie nie znalazłam żadnych informacji ponad to, że zrzekli się oni jakichkolwiek roszczeń co do dziedziczenia rodzinnego majątku. Starszy brat Kateriny, Kostas Lukareas, był zagorzałym komunistą. Po procesie został skazany na karę śmierci. Później wyrok zamieniony na dożywocie, a ostatecznie skorzystał z amnestii i wyszedł na wolność. Jego powrót wywołał u Kateryny obawy, że ona i jej dziecko mogą stracić dach nad głową, gdyż mężczyzna będzie chciał przejąć dom.

Sytuacja między rodzeństwem pozostawała napięta. Kateryna Dimitrea upierała się, że przez część swojego dorosłego życia była ofiarą przemocy, zarówno psychicznej, jak i fizycznej. Początkowo oprawcą miał być jej mąż, a w późniejszych latach, jak sama twierdziła, krzywd doznawała również ze strony brata oraz matki. Niedowład lewej strony ciała ograniczał jej zdolność do wykonywania codziennych obowiązków, jednak te, które mogła wypełniać, wykonywała z dużą starannością. Kobieta czuła, że przez swoją niepełnosprawność była odrzucana przez najbliższych. Uszczypliwe komentarze przeradzały się w przemoc fizyczną szczególnie ze strony brata, który według jej relacji słownie poniżał ją, a później używał rękoczynów, by wymusić na nie opuszczenie domu.

Wspominała, że brat groził jej, że jeśli tego nie zrobi, to spali ją i wyrzuci do studni. Te wydarzenia sprawiły, że Kateryna mimo trudności fizycznych przez lata zmagała się również z psychicznymi konsekwencjami swojego położenia. Zaczęła narastać w niej frustracja, nienawiść i chęć zemsty za wszystkie te upokorzenia i krzywdy, których ofiarą była przez tyle lat. Nadmienić pragnę jednak, że stosunek bliskich do niej samej to opowieść tylko ze strony Kateryny, Gdyż nie ma żadnych dokumentów ani świadków, którzy potwierdziliby przemocowe zachowanie bliskich w stosunku do niepełnosprawnej kobiety. Jak będziecie mogli zauważyć słuchając dalej, kobieta nie pozostała obojętna na obelki i lekceważące ją zachowanie ze strony rodziny.

Już wtedy zaczęła myśleć o tym, że winowajcy muszą ponieść karę i to ona wymierzy im sprawiedliwość. Chęć ukarania tych, którzy wyrządzili jej krzywdę, jak zaznaczyła, Przesłoniły jej logiczne myślenie. Była zaślepiona celem, jaki sobie obrała. Osobą, której śmierć przyniosłaby jej największą ulgę, był jej brat Kostas. Był właścicielem nieruchomości, która w oczach Kateriny była idealna dla niej i dla jej córki. Jego śmierć sprawiłaby, że majątek przeszedłby na nią jako siostrę. Ponadto brat miał rzekomo stosować wobec niej przemoc psychiczną i fizyczną, a to rodziło w niej przytłaczające uczucia.

Katerina doprowadzona do emocjonalnego apogeum nie myślała o konsekwencjach. Negatywne myśli zaślipiły jej umysł na tyle, że najważniejsza była chęć zemsty, nie patrząc na to, czy cierpieć będą ponoszący winę według jej uznania, czy ci zupełnie niewinni. Kryterium przez jakie wybierała swoje ofiary było znane tylko jej. Ciekawostka. Parathio to nazwa wywodząca się z języka greckiego, które odnosi się do środka chwastobójczego stosowanego w latach 60. XX wieku. Był to silny preparat w formie płynnej wykorzystywany w rolnictwie i ogrodnictwie do zwalczania chwastów.

Wypływał o zmierzchu w morze, aby rozstawić sieci, a nad ranem wracał, by zebrać połów. Tak też było w nocy z 26 na 27 maja 1962 roku. Katerina widząc brata zmierzającego w stronę łódki, życzyła mu udanego połowu, jednocześnie proponując wspólny obiad z matką po jego powrocie. Kostas, choć zaskoczony nietypowym gestem, zgodził się. Kiedy nadeszła pora obiadowa i jednocześnie pora powrotu Kostasa z połowu, Katerina natychmiast przystąpiła do realizacji swojego planu. Zaopatrzona wcześniej w para thio przygotowała makaron.

Nakryła stół dla trzech osób, a porcję przeznaczoną dla brata solidnie doprawiła śmiertelnym specyfikiem. Kostas jednak nie wrócił na czas, a głód zmusił matkę rodzeństwa, Stellę, do rozpoczęcia posiłku. Ku przerażeniu Kateryny kobieta nieświadomie sięgnęła po zatrutą porcję. Po kilku kęsach zaczęła się dusić, dostała drgawek, a z ust wypłynęła jej piana. Kateryna mogła jedynie patrzeć, jak jej matka upada na ziemię, umierając na miejscu. Nie rozpaczała długo po jej śmierci. Można by rzec, że odejście staruszki było jej na rękę. Katrina przez lata nosiła w sobie głęboką urazę do rodzicielki.

Obwiniała ją za faworyzowanie brata Kostasa i za wielokrotne upokorzenia oraz brak wsparcia. Czuła się zdradzona, gdy matka zapisała nieruchomość Kostasowi, choć to właśnie Katerinie bardziej na niej zależało, chcąc zabezpieczyć przyszłość swojej córki. W jej oczach matka nie tylko tolerowała, ale i współuczestniczyła w krzywdzeniu i poniżaniu jej przez lata. Śmierć starszej kobiety nie wzbudziła większego zainteresowania wśród mieszkańców Stupy. Była w podeszłym wieku, Od dawna cierpiała na różne dolegliwości i uchodziła za osoby o słabym zdrowiu. W efekcie uznano, że jej zgon nastąpił z przyczyn naturalnych, co pozwoliło Katerynie uniknąć podejrzeń o jakikolwiek udział w jej śmierci.

Kostat miał podwójne szczęście tego dnia. Chcąc wyciągnąć zastawione minionej nocy sieci, zdał sobie sprawę, że musiał złapać wielki okaz. Sporo się siłował, próbując wciągnąć zdobycz na łódź. Ta długa walka z ponad 20-kilogramową rybą sprawiła, że nie zdążył tego dnia na planowany u Kateryny obiad, a tym samym zyskał parę dni życia. Dobę po tych wydarzeniach doszło do pogrzebu Stelli, a Kateryna doskonale odegrała swoją rolę rozpaczającej córki, jednak w głębi cieszyła się, iż plan się powiódł. Skoro za pierwszym razem poszło tak łatwo, postanowiła pójść za ciosem i kontynuować swoje złowieszcze dzieło.

31:35 · Zabójstwo Potuli 5

Na jej cel, tak. Bo uważała, że odbyła miejsce dla jej matki i jej siostry w domu. Kilka dni po pogrzebie ujrzała przechodzącego obok domu brata i zaprosiła go na kawę. Było gorące czerwcowe południe, więc usiedli w przydomowym obejściu. Po chwili Kateryna udała się do kuchni celem zaparzenia jego ulubionej kawy Eliniko, solidni ją przy tym skrapiając trucizną. Zaserwowała Costasowi jeszcze parzący napój, po czym zaczęli rozmawiać o bieżących sprawach. Na ten moment niespodziewanie nadeszła ciotka rodzeństwa, Potula, więc i jej Kateryna zaproponowała kawę po grecku.

Ciotka sugerowała mu, że to on jest spadkobiercą majątku po matce i namawiała go, żeby przejął nieruchomość, którą zamieszkiwała Dimitrea. Potula była, jak możecie słusznie zauważyć, przypadkową ofiarą, a Katerina, widząc, że filiżanka z zatrutą kawą wędruje w jej ręce, nie zrobiła niczego, żeby zapobiec temu, co nastąpiło. Czyżby również słyszała rozmowę ciotki z jej bratem o przejęciu domu? Był piękny letni poranek 21 lipca. Sobota. Minęło zaledwie kilka dni od śmierci ciotki. Kateryna wydawała się pogodzić z ostatnią wolą rodzicielki, zgodnie z którą dom przypadł w spadku jej bratu, Costasowi.

Na zewnątrz okazywała spokój, ale w rzeczywistości usunęła kolejny plan, by pozbyć się problemu, jakim był jej brat. Chcąc zyskać jego zaufanie i załagodzić napiętą sytuację, zaprosiła Costasa na wspólny posiłek. Przygotowała dla niego omlet, który doprawiła trucizną. Nie wiadomo, czy źle odmierzyła ilość śmiertelnego płynu, czy w ostatniej chwili się rozmyśliła, ale cel nie został osiągnięty. Już w trakcie jedzenia Kostas poczuł, że coś jest nie tak. Szybko pojawiły się objawy zatrucia, a Katerina natychmiast zaczęła głośno wzywać pomocy, alarmując sąsiadów. Zorganizowano transport, a mężczyzna został przewieziony do szpitala w Kalamacie.

Tam lekarze przeprowadzili płukanie żołądka i dołożyli wszelkich starań, by uratować 45-latka. Po dwóch tygodniach pobytu w szpitalu, dzięki intensywnej opiece, Koso zwrócił do zdrowia. Jednak dokładne badania wykazały, że mężczyzna cierpi na problemy z pęcherzykiem żółciowym. Lekarze uznali tę dolegliwość za przyczynę jego kryzysu zdrowotnego, odsuwając na bok inne możliwości. Kostas uniknął śmierci, ale czy na długo? 2 sierpnia mężczyzna wrócił do stupy. Gdy Kateryna go zobaczyła, jej uczucia były mieszane. Na zewnątrz udawała radość z jego powrotu, ale wewnętrznie kipiała złością.

Niedoszły nieboszczyk stał przed nią żywy i zdrowy. Kostas, niczego nie podejrzewając, poprosił siostrę o przygotowanie posiłku. Sam tymczasem udał się do kafenijonu, by podziękować sąsiadom za okazaną pomoc. Po krótkiej rozmowie z sąsiadami wrócił na obiad do Kateriny. Ta, znając jego upodobania, podała mu prosty, ale smakowity posiłek. Sałatę z pomidorów oraz ziemniaki. Wiedziała, że nie odmówi, szczególnie po długim okresie spędzonym w szpitalu na rygorystycznej diecie. Dla Kostasa był to powrót do ulubionych smaków i chwila przyjemności po trudnych tygodniach. W rzeczywistości, tak jak mi to opowiedział mężczyzna, nie zrobił mu kawę, ale najpierw zrobił mu omelet na półtorej.

38:58 · Zabójstwo Kostasa 3

Pozdrawił go i wyszedł do szpitala. W samą noc, gdy wyszedł z szpitala, odzyskał go i zrobił mu jedzenie. Powiedział mi, że jest to salata z pomidorem. Po jedzeniu Kostas udał się do domu, gdzie wkrótce zaczął odczuwać silne bóle żołądka i mdłości. Jego stan gwałtownie się pogorszył, z ust zaczęła mu wyciekać piana, a po chwili upadł na podłogę. Zanim ktokolwiek zdążył mu pomóc, Kostas zmarł. Tym razem Kateryna nie popełniła błędu. Przygotowując posiłek zadbała o wszystkie szczegóły, w tym o odpowiednią dawkę trucizny.

Katerina okazała się być wspaniałą aktorką. Na uwagę zasługiwała nieodzowna część jej garderoby, charakterystyczna długa czarna chusta, cembera. Podczas pogrzebów osób, które sama pozbawiła życia, zanosiła się krzykiem i płaczem, a w wielkiej rozpaczy targała swoją chustę, niemal ją rozrywając. To zachowanie wzbudziło w współmieszkańcach litość i współczucie do tego stopnia, że niczego nieświadomi składali kondolencje samej zabójczyni. Oczywiście, mamy dzieci wtedy. Wszystko to, co się ich towarzyszyło mocno, ponieważ, jak mówię, teraz je pamiętam. I pamiętam je bardzo mocno. Widziałem, jak ona trzymała jej kiełbięczkę i nie odpoczywała.

A jeszcze kolejni byli zdania, że być może produkty rolne, które zostały opryskane owadobójczym środkiem, zostały przedwcześnie spożyte. W trosce o bezpieczeństwo dzieci zakazano im zbliżać się w okolice domu Kateriny, a także spożywać jakichkolwiek owoców z pobliskich upraw. Nad stópą zawiesł cień niepokoju, a dawna harmonia wydawała się być odległym wspomnieniem. Zaledwie miesiąc później, we wrześniu, niewinna z pozoru sprzeczka z krewną Sofiją zapoczątkowała koniec zbrodniczej działalności Kateriny. Sofija, pracując w swoim ogródku, znalazła but należący do Kateriny.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.