79. Sand Valley jest wyjątkowe
Wracamy z Cyklem Królewskim na Sand Valley. Każdy dołek tutaj jest niezwykle charakterystyczny.
Jedynka, dołek pierwszy. Jacek Persson w wywiadzie do książki, czego uczy nas golf, mówił mi, że to jest przykład dołka, który wydaje się tak łatwy, że nie trzeba myśleć. I to bywa pułapką. To jest tak szeroko i komfortowo z tee, że jest ryzyko, że się w ogóle nie skoncentrujemy na leżycie. Jacek do dziś pamięta jakiś ważny turniej, gdy był jeszcze czynnym zawodnikiem, w którym na dzień dobry zagrał na aut. A rozmawialiśmy o tym, jak istotne jest wybranie celu nawet na rozległym fairwayu. No i tę mądrość Jacek zilustrował właśnie pierwszym dołkiem na Sand Valley. Dwójka z bardzo charakterystyczną sosną.
Tutaj trzeba oddać dwa całkiem długie uderzenia, a ta hałda czająca się po lewej stronie przed greenem chyba nie ma swojego odpowiednika na innych polach. Ciekawy i taki złośliwy jest też mikro bunkierek na środku fairwaya, którego zwykle nie widać, ani się o nim nie myśli stojąc na tee, ale bywa taką złośliwą niespodzianką, jeżeli ktoś jakimś cudem do niego trafi. Jeśli o siódemkę chodzi z kolei, to dobra wiadomość jest taka, że jeśli coś zepsujemy, a o to nie trudno, biorąc pod uwagę piachy po prawej, to zaraz za nim jest Triple Shack, czyli nazwijmy to stacja pocieszenia. Na tym dołku polecam też ciekawostkę, mianowicie spacer na najdalszy profesjonalny tee box przed swoim uderzeniem. Tylko zabierzcie ze sobą kanapki i coś do picia, bo to będzie długa wycieczka.
Kiedyś tam poszedłem, gdzieś za całe Morze Trzcin, skąd praktycznie nie widać nawet kierunku gry. I żeby w ogóle suchą nogą przebić się tee-shotem na suchy ląd, trzeba uderzyć dla wielu cios nierealny do wykonania. W każdym razie warto, tak zapoznawczo, na ten najdalszy tee-box się cofnąć, a wtedy od razu miejsce, z którego gramy, od razu wyda się miłe, przyjemne i łatwe, a dołek krótki. Z ósemką mam z kolei osobiste wspomnienie. Kiedyś z Kasią pierwszy raz tu graliśmy. W ogóle pierwszy raz byliśmy na Sand Valley, ale się już zmieszkało. Chyba 9 dołków tylko graliśmy pod koniec dnia. Nie znaliśmy jeszcze rozkładu pola i wydawało nam się, że Green jest na górze, po lewej.
Wystarczy nie trafić w green z lewej strony i już skarpa zrzuca w czeluść kolejną profałkę albo Inezisa, jeżeli mamy dobry ball management. 16 wydaje się takim łatwiejszym dołkiem, bo relatywnie krótki, ale ilu osobom udaje się zatrzymać drugą piłkę na środku Greenu, nawet po udanym pierwszym zagraniu z Tee? Ręka w górę? Nie widzę. Nie znam takiego drugiego dołka, który z kolei, jeżeli flaga stoi z tyłu, to wymaga drugim uderzeniem przerzucenia Greenu specjalnie i wylądowania za nim, żeby stamtąd atakować trzecim. Dobra wiadomość jest taka, już wiecie pewnie, że jeżeli byliście po T-Shocie na odległość wedża od flagi, a kończycie triplem czy quadruplem nawet, to czeka zaraz triple szak, nomen omen, i znów można się pocieszyć jakąś, ja wiem, kawą z mlekiem czy herbatą z cytryną.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróż do przeszłości klubu, jego towarzyskie aspekty i sportowe ambicje.
Opis osiągnięć klubu w sportowym aspekcie, w tym awans do dywizji pierwszej.
Opis gościnności i atrakcyjności Sand Valley jako miejsca na wakacje.
Opis unikalnych cech dołków Sand Valley, takich jak jedynka, siedemka, dziesiątki i szesnastka.
Informacje o turnieju Hajki Kovalajnen Open i szansach na zwycięstwo w Lexus Warszawa Radość
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Wracamy z Cyklem Królewskim na Sand Valley. Każdy dołek tutaj jest niezwykle charakterystyczny.